Jadzia: Ta Nowenna mnie zaskoczyła!

Ponad rok szukałam pracy, i nie mogłam jej znaleźć. Ludzie ktorzy mogli mi pomóc nie chcieli tylko sie przyglądali i nic nie mówili najczęściej albo uciekali ode mnie. Wypróbowałam wszystkie sposoby szukania pracy, dostawałam oferty, rozmowy kwalifikacyjne które kończyły sie źle. Byłam bardzo bardzo załamana!!

Odmówiłam nowenne, na początku części dziękczynnej dostałam możliwość pracy za granicą. To był cud! Za co jestem ogromnie wdzięczna Mateczce:)

Za nie długo będę się modlić o poznanie dobrego i mądrego mężą tą nowenną.
Czuje sie bardzo samotna, a nie ma nic gorszego od tego.Tak naprawdę o dobrego męża modle się już 6 lat do różnych świętych i niestety cały czas trafiam na ‚oszustów’ a potem też bardzo cierpię.

Domu rodzinnego też nie miałam dobrego, a chciałabym stworzyć kochająca rodzinę.

Bardzo bym chciała żeby ktoś wspomógł mnie swoją modlitwą!! Jeżeli ktoś może odmówić nowennę pompejańską w tej intencji razem ze mną, będę naprawdę bardzo bardzo wdzięczna i na pewno podniesiona na duchu!

Bóg zapłać!!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

23 myśli na temat „Jadzia: Ta Nowenna mnie zaskoczyła!

  1. Czasami trzeba się modlić kilka lat o jakąś łaskę, ja tak przynajmniej miałam. Pan Bog zawsze słyszy nasze modlitwy tylko trzeba cierpliwie poczekać na odpowiedni czas. Wierze że dostaniesz super męża skoro musisz tyle czekać dostaniesz wszystko to co najlepsze 🙂

  2. Jadziu, na tez modlilam sie o dobrego meza przez 10 lat i Pan Jezus mnie wysluchal. Zaufaj Bogu, On sam wie co jest dla Ciebie najlepsze.

    Bog z Toba

  3. Jadziu, skoro domu rodzinnego nie miałaś dobrego, trafiasz na „samych oszustów” – ja myślę, że oprócz modlitw, warto zastanowić się nad jakąś terapią… widzisz, to chyba nie jest do końca tak, że Ty na oszustów natrafiasz – Ty być może sama sobie takich wybierasz. Nie zrozum mnie źle – chcę Ci tylko powiedzieć, że człowiek czasem sam dobiera sobie ludzi tak, by czuć się „bezpiecznie” – tzn. by mieć takie życie, jakie się miało w rodzinnym domu. Pomimo swoich zaprzeczeń, wyrzeczeń – gdzieś taki schemat w naszej psychice sam działa.

    • Ja też trafiam na oszustów, żonatych i innych z „ciekawymi propozycjami”. To brzydko, że proponujesz Jadzi terapię. Ja mam podobną sprawę, nie wiem co ma sprawić moja terapia na to jak postępują wobec mnie inne osoby??? nie rozumiem? Napisałaś, że ona wybiera takich. Ja nawet nie wybieram, nie wchodziłam nigdy w związki z tego typu mężczyznami, ale się tacy pojawiają. może tak wyglądam, może ktoś coś o mnie myśli, jakieś męskie wyobrażenia, bo ani nie zachowuję się prowokująco ani nic. dlatego wręcz kilka razy pisałam, że chyba wierzę w klątwę.

    • Też odmawiam Tajemnicę szczęścia- trzeci raz, zresztą-, ale nie wiedziałam, że można odmawiać ją w intencji np. znalezienia dobrego męża.Ja ją odmawiam bez intencji, jeśli tak można powiedzieć.

  4. Dzięki za wsparcie:), pocieszające jest to że nie tylko ja tak długo czekam:)
    Nowennę do świętego Józefa odmawiałam kilkakrotnie, a nad terapią już kiedyś się zastanawiałam ale jakoś nie chce wracać, rozpamiętywać i rozważać tego co było. Boje sie że terapia będzie miała odwrotny skutek. Zastanawiam się tylko dlaczego tak długo się modlę i tak długo muszę czekać?

  5. Ja się modliłam kilkanaście lat o dobrego męża, chodziłam na pielgrzymki w tej intencji. No i nic. Mam męża, jestem nieszczęśliwa, już w narzeczeństwie wiedziałam, że to nie to. Ale widocznie nie zasłużyłam sobie. Wszystko przez to, że chciałam stworzyć rodzinę opartą na wierze i odrzucałam uczucia facetów, którzy mieli inne poglądy. Nie chciałam budować na piasku, a okazuje się, że właśnie tak zbudowałam swoją rodzinę. Teraz pozostaje mi gorycz do końca życia, oczywiście ukrywana przed wszystkimi.

      • Wiem, że to wszystko to moja wina. Sama ściągnęłam na siebie to wszystko podejmując złe decyzje życiowe. Dlatego teraz odmawiam pompejańską 😉

        • Dziwię się Marto, że się przemogłaś, skoro wiedziałaś, że nie jest odpowiedni. Ja właśnie nie umiałam wejść w taki związek z rozsądku. Nie żałuję.

          • Żeby to chociaz było z rozsądku… Rozsądek też mi podpowiadał, żeby tego nie robić. Ale czułam się osaczona i nie mogłam się wyrwać z tego związku mimo że nie raz próbowałam. Zabrakło mi asertywności po prostu.

            • W żaden sposób Cię nie potępiam, tylko rozumiem. Ja też czułam się osaczona. Tamten mężczyzna był wierzący, powiedzmy że w oczach otoczenia wręcz cudowny, wesoły, uchodził za przystojnego. Ja znałam jego wady (brrr, okropne, z potrafił mnie słownie poniżać, w co nikt mi nie wierzył). starał się o mnie, jednocześnie grożąc, że bez niego zostanę sama, popierała go moja rodzina, znajomi się zachwycali. W każdym razie czułam się strasznie samotna (bo to nie była miłość z jego strony), gorsza, nierozumiana. Nie zdecydowałam się, być może dlatego, że mam zawód taki, który daje mi drugą drogę życia, jakąś wolność, nie czułam się zdana na niego. Jednak coś za coś, do dziś mam wrażenie, że jego złe życzenia (i nie tylko jego) to jakieś klątwy, ciągle nie mogę ułożyc sobie życia. Mam wrażenie, że nikt nawet Matka nie może mi pomóc, choć stale próbuję wierzyć i modlę się NP. chyba dokładnie rozumiem o co Ci chodzi.

            • Ja też byłam samodzielna – miałam wtedy dobrą pracę, własne mieszkanie, ale u mnie było trochę inaczej, bo właściwie niewiele osób popierało nasz związek. A ja czułam się pogubiona. Jakoś nam się teraz układa, ale mimo to pozostała w mojej duszy jakaś zadra, ból, którego nie mogę się pozbyc.

            • Marto, bardzo poruszyła mnie Twoja historia. Będę się za Ciebie modlić. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  6. Ja z kolei mam pytanie odnośnie odmawiania nowenny – otóż odmówiłam ją dwa razy ws. pracy za każdym razem zostałam wysłuchana, ale po krótkim czasie zostałam zwolniona. Za pierwszym razem po trzech miesiącach, za drugim po miesiącu. Przechodząc do sedna sprawy zastanawiam się, czy powinnam po raz trzeci odmawiać nowennę ws.pracy czy sobie „odpuścić” i modlić w zupełnie innej intencji. Jak myślicie?

    • Może powinnaś sie modlic teraz o „dobrą i pewną” pracę 🙂 nie tylko „o samą pracę”, może po to pracowałaś tak krótko żeby zdobyć jakieś doswiadczenie a w przyszłośći dzieki temu dostać lepszą pracę:) Co Ci szkodzi spróbować jeszcze raz sie pomodlić w tej intencji:)

  7. Napisałaś że „czuję się bardzo samotna, a nie ma nic gorszego”. Wiesz dobrze w głębi serca że jest wiele gorszych rzeczy. Ja mam męża i okazał się on całkowicie niewierzący w chwili obecnej. Na początku było pięknie, myślałam ze go nawróciłam (a to chyba tylko pod wpływem zauroczenia żeby mnie zdobyć chodził ze mną do kościoła). Wzięliśmy ślub w 2008. Przez długi czas opuszczałam mszę św. tylko chodziłam w Święta. W ostatnie Boże Narodzenie nie udało mi się go namówić żeby mi choć raz w roku potowarzyszył bo się „źle czuł”. Mój mąż jest ogólnie bardzo dobrym człowiekiem, nie kradnie, nie pije, nie pali, lubi pomagać innym (robi to tak spontanicznie zawsze mi to imponowało). A co do religii ma uprzedzenia i nadaje na księży, czego ja nie cierpie bo do kościoła się chodzi dla Boga a nie dla księży, ksiądz w końcu tez człowiek i tez ma swoje grzechy i upadki mnie nic do tego (tylko się modlić o siłę dla nich i wytrwałość w wierze). Bóg dla mnie gdzieś głęboko w sercu choć nie jestem takim zapalonym katolikiem jest na pierwszym miejscu. Nie ma gorszego uczucia w związku kiedy wasze drogi się rozchodzą w tym najważniejszym (wiara w Boga) i czujesz się jakbyś szła sama przez życie. Tak naprawdę nie raz jest tak że czuję się jakbym była obok niego a nie z nim…. Zwróć uwagę jeśli kogoś poznasz jakie ma podejście do Boga a przede wszystkim do praktyki w wierze. Tylko nie zdradzaj się że dla Ciebie jest to ważne żeby nie udawał tak jak mój mąż. Życzę powodzenia 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!