Helena: Matka Boska uwolniła mnie od długów finansowych

Świadectwo

Byłam młoda i pełna optymizmu kiedy 12 lat temu kupiłam dom na kredyt. Dom pochłaniał wszystkie pieniądze, rata kredytu z roku na rok wzrastała, dług wzrastał, moja firma zbankrutowała. Przyszedł czas że przestałam spłacać kredyt , bank wydzwaniał codziennie, groził mi komornik zabranie domu i życie z 400 tysiącami zł długu.

Podpisałam ugodę z bankiem, dostałam 6 miesięcy na znalezienie kupca . Dawałam ogłoszenia wszędzie, zero odzewu . Przez cały ten czas kiedy zaczęły sie moje problemy finansowe odmawiałam nowennę pompejańską , w sumie odmówiłam cztery nowenny na przełomie dwóch ostatnich lat. I STAŁ SIĘ CUD.

Ostatniego miesiąca ugody z bankiem pojawił się kupiec, jeden jedyny który zapytał się o dom. Po kilku dniach kupił mój dom, tzn. spłacił cały mój kredyt hipoteczny.Wiem że to zasługa Matki Boskiej , jestem tego pewno. Gdyby nie matka Boska pewnie popełniłabym samobójstwo , presja banków by spłacac kredyt była ogromna, a ja nie miałam już z czego splacać, moja firma splajtowała a pracy nie man od roku, Pętla zaciskała mi się sama na szyi.

Modliłam się do Matki Boskiej i moje modlitwy zostały wysłuchane, trwało to dwa lata. Dziś nie mam długu i zaczynam życie od nowa a zawdzięczam to Matce Boskiej i Nowennie Pompejańskiej. Uwierzcie mi że Matka Boska każdemu pomoże

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

35 myśli na temat „Helena: Matka Boska uwolniła mnie od długów finansowych

  1. Chwała Panu i Mateczce!Ja też czekam na spełnienie takiej intencji…Długi co prawda mam mniejsze ale tez pętla na szyi.Odmówiłam w tej intencji jedną NP i to dwa lata temu…Może faktycznie powinnam więcej się modlić w tej intencji?Cieszę się bardzo,że możesz już żyć spokojnie…:-)

  2. Mam bardzo podobną sytuację, pętla kredytowa, działalność gospodarcza która generuje długi, brak środków na spłatę rat i bierzących rachunków, mieszkania nie mogę sprzedać ze względu na kredyt we frankach, po 11 latach spłacania mam do oddania bankowi więcej niż wzięłam kiedyś tego kredytu, więcej niż wartość mieszkania, nie chce mi się żyć, odmówiłam dwie NP, narazie nic, żadnej nadziei, twoje świadectwo Heleno mnie pocieszyło…

  3. Do Agnieszki : równo rok temu odmówiłam nowenne w intencji poprawy moej sytuacji,
    przetrwałam ten rok , nawet pogorszyło sie , jestem wykończona , wycieńczona , ale też pełna nadziei , że jednak Matka Boża mnie wysłucha , że może tym razem sie uda , że wszystko będzie dobrze , nie wiem jakoś tak czuję . wierzę …. po prostu wierzę ,że Mateńko
    mnie nie zostawi , uwierz i Ty Agnieszko , ja modlę się koronką do Bożego Miłosierdzia za wszystkich mających kłopoty finansowe , możesz więc na mnie liczyć, pozdrawiam

    • Iwono dziękuję, masz rację, powinniśmy modlić się za wszystkich mających problemy finansowe, w naszym kraju jesteśmy liczną grupą, też tak zrobię, nie będę wtedy czuła się z tym sama, jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy i modlitwę, pozdrawiam

  4. Heleno,jakze budujace jest Twoje swiadectwo.Bardzo mnie podnioslo na duchu.Ja rowniez potrzebuje 400tys na splate dlugow.Odmawiam wlasnie druga NP w tej intencji.Wiem ze Maryja mnie nie zostawi i to jest narazie jedyna dobra wiadomosc.

  5. W tych informacjach tu przeczytanych dostrzeglam, ze dużo jest nas walczących z dlugami i blagających o pomoc.Ja też od prawie 2 lat o tę pomoc błagalam Nowenną, przed kilkoma dniami stracilam lokale sprzedając je poniżej zadłużenia bo bank nie zgodził się na inne możliwe do zrealizowania propozycje, po drodze zabierając to wszystko co moglam ruchomego sprzedać. Modlilam się, ufalam, wierzylam, prosilam w skrajnej mojej rozpaczy.Ale może nie tak? Może nie potrafię się modlić.Może mój ból zagłusza ?Ja już nie widzę słońca, nie ma we mnie radości.Długów wszystkich nie pokryję, więc będę ścigana ja i mąż bo nie byłam „zapobiegliwa” i nie mam rozdzielności.Więc będzie totalny brak pieniądza i jeszcze problemy ze strony męża nierozumiejącego powstałej sytuacji (gdybyś…). A moi dłużnicy mają się dobrze, nikt ich nie ściga bo na papierze nic do nich nie należy. Nawet komuś pożyczyłam ostatni grosz na dwa dni,po pół roku odzyskałam tylko połowę.Firma nie przynosi dochodu raczej straty,ma taki okres 1 miesiąca kiedy może dochód przynieść pokrywający te straty i na to w minionym roku liczylam przygotowując się starannie. I co? obok powstala firma kogucik,która sprzedaż detaliczną tych samych produktów prowadzila w cenie tej sanmej lub nieco niższej niż mój zakup hurtowy a dzialam na rynku 20 lat i wiem, ze uczciwa dzialalność ma takie ceny.Skąd więc „kogucik” mógł sprzedawać 20% taniej? A ja się modliłam, prosilam o klientów! Dużo napisalam, gorycz we mnie wielka, ale nie znaczy, że stracilam wiarę, nie, tylko wydaje mi się, ze nie potrafię tak prosić by być wysłuchaną może nie zasługuję na pomoc. Czuję piekło na ziemi. Wiem, ze pomoc przychodzi poprzez innych ludzi, ja w tych trudnych czasach jednak ich nie spotkalam: prawnik oszukal niekorzystnym dla mnie aktem notarialnym, nie odzyskam więc części kwoty wczesniej uzgodnionej, kolejny (rodzina ) najpierw negocjował byle jak, dopiero w końcowej fazie przyłożył sie, ale było już za późno,prosilam też tych, którzy mogli bezpiecznie dla siebie mi pomóc bez rezultatu. Nie pojawil się Szymon z Cyreny – a może go w swym bólu nie dostrzeglam? Nie raczej go nie było. jak żyć? Przepraszam.

    • Krystyno, bardzo dobrze cię rozumiem, każde twoje słowo, „walczymy z wiatrakami” modlimy się, wierzymy, ale cud nie nadchodzi, rzeczywistość nas przerasta i jesteśmy bezradni, też nie mam rozdzielności majątkowej i to mnie ścigają za długi męża, jego firma bankrutuje od ponad roku i mnie to też ciągnie na dno… sama nie daje rady utrzymać nas i obu naszych firm, ZUS i US nas wykańcza, klienci się jacyś cały czas kręcą ale po prostu jest ich mniej i to się już nie poprawi, takie mamy czasy teraz w Polsce, nie mam pomysłu jak przeżyć, tracę dach nad głową i nasze miejsca pracy, za „starzy” jesteśmy żeby jechać za granicę i nie znamy języków obcych, została tylko modlitwa, tylko tak trudno jest ufać gdy wszystko wkoło już dawno się zawaliło… 🙁

    • Witam wszystkich ! Ogarnelo mnie wrecz przerazenie po przeczytaniu waszych postow.Nie mieszkam w Polsce juz 35 lat ale stwierdzam ,ze banki w Polsce wrecz oszukuja ludzi a innego rodzaju oplaty przy prywatnej dzialalnosci to wrecz doprowadzaju ludzi do zycia w ciaglych dlugach i stalym zagrozeniu ,ze w nie moga popasc.10 lat jak Polska jest w Unii Europejskiej a nadal trwa oszustwo .Nie moge pojac jak majac porzyczke na mieszkanie , splacajac kredyt przez 11 lat i miec dlug wiekszy niz w dniu podpisania kredytu? to co zrobili -bank z tymi pieniedzmi?Nie dziwi mnie zatem ze w Polsce na jednej ulicy mozna znalezc 10 agencji bankowych roznych tylko nie polskich.Na zachodzie takie cos by nie przeszlo.Nikt nie broni obywateli kompletne bezprawie pod plaszczykiem roznych klauzuli napisanych drobnym prawie nieczytelnym maczkiem na dole ostatniej strony kontraktu…..ale kto to czyta przy podpisywaniu kredytu , nie wypada agentowi nie wierzyc. Radze zaczac czytac Pismo sW.dOLACZYC PSALMY i zwracac sie bezposrednio do Boga.Jesli chodzi o sprawy sadowe ,administracyjne i bankowe etc Ja wzywam i odmawiam nowenne do Sw.Ekspedyta sprubowac warto wkoncu od spraw niemozliwych.Wszystkim ktorzy borykaja sie z dlugami ,zycze wytrwania w modlitwie i przyjdzie i dla was dzien kiedy was Bog wyslucha.Modlitwe zacznij od podziekowania za laski , zaluj co zrobiles zle a pozniej pros .Pozdrawiam Niech was Bog Blogoslawi.

  6. Szczesc Boże.
    Bardzo jest smutne to ze same walczycie i w dodatku tak ciezko, bo sprawy z dlugami naleza do najtrudniejszych.Od dziś za Ciebie Agnieszko i Krysiu bede sie
    modlic a w srode ofiaruje swoj scisly post(woda i chleb)za Was moje kochane.
    Walczcie,modlcie sie i ufajcie.Prosze Was,miejcie nadzieje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • i ja gorąco dziękuję – ja też będę pościć – co jakiś czas tak robię, ale zawsze w intencji moich spraw. Jednk jutro wirem, że będzie mi towarzyszyć jeszcze jedna osoba – ziemski anioł.Dziękuję.

  7. Panie,Agnieszko i Krystyno,jak obiecałam tak wykonalam postanowienie o poscie scislym i modlitwie.Bylo ciezko,zly wyjatkowo mnie kusil.mysle ze gdy podjelabym glodowke zewzgledu na to by schudnac to pewnie niemialabym z tym problemu.Modlitwa jednak daje duzo sily do postanowien ktore podejmujemy.Bede sie za Panie modlic codziennie przez caly okres postu.Bede prosic Maryjke aby znalazla dla pan jakąs iskierke nadziei.Prosze modlcie sie na Nowennie Pompejanskiej i zaufajcie Maryi tak naprawde calym sercem i dusza.Uwoerzcie mi Panie.Wiem co mowie w oparciu o cuda ktore wydarzyly sie i dzieja w czasie jeszcze odmawiania Nowenny Pompejanskiej,jestem w 7dniu cz.dziekczynnej a juz intencja sie spelnila i dzieją sie rzeczy o ktorych w modlitwie tylko myslalam a one sie spelnaja.
    Nirech Matka Boska nasza Mamusia Wam blogoslawi.Szczesc Boze.

    • Pani KatarzynoIwono, myślałam o pani wczoraj cały dzień, o ofiarowanej modlitwie i poście, dziękuję z całego serca, dodaje mi to nadziei, odmawiam codziennie Koronkę do MB za wszystkie kobiety w Polsce będące w takiej dramatycznej sytuacji jak ja, z takim zadłużeniem, niedawno też odmówiłam dwie NP w swojej intencji spłaty długów, staram się nie tracić nadziei, różnie z tym bywa, czasami łzy i straszna złość i bezradność… modlę się prosząc o siłę i nadzieję.
      Dziękuję za dobre słowa, nie przestanę się modlić, pozdrawiam panią i też panią Krystynę i wszystkie panie zadłużone, piszące tutaj w tych komentarzach, modlę się za was wszystkie

  8. Szczesc Boze,Pani Agnieszko i Pani Krystyno co u Pan slychac,jak sobie radza Panie,ja codziennie powiezam w modlitwie Panie a takze modle sie do Ducha Sw.by dal Wam jakies swiatelko w odnalezieniu rozwiazania Pan problemow.Czekam na Panie inf.Odezwijcie sie prosze,skad Panie sa czy moze z woj pomorskiego jak ja?

    • Witam, ja pochodzę z mazowieckiego, dziękuję za modlitwę. Nieustannie modlę się za wszystkie panie zadłużone i w tak trudnej sytuacji jak ja, na razie nic się nie zmienia, praca i jeszcze raz praca, marzę by ta równia pochyła choć trochę ustała i długi przestały się kumulować, bym mogła pomalutku zacząć spłacać zamiast brnąć dalej w ten dramat. Pieniążków starcza tylko na chleb, telefon i prąd, bo to mogą mi wyłączyć, reszta zobowiązań wisi nade mną jak wyrok i nie widzę nadziei, komornicy i windykatorzy dzwonią i przychodzą co dzień… To jest jak jakiś zły sen, chciałabym się obudzić. Ale tak jak pani mówi, nie mogę się poddać, czytam co dzień świadectwa NP i komentarze, tylko to mnie podtrzymuje na duchu, pozdrawiam

  9. matuniu ty moja gwiazdo wschodząca w tobie cała moja nadzieja ty wiesz ze ja swoje życie zawieżylam tobie i bardzo cię proszę nigdy nie opuszczaj mnie bez ciebie jestem zwykłym pustym małym człowiekiem daj mnie i moim dzieciom zdrowie i siłę

  10. Witam, borykam się z pętlą długów już ponad pół roku. Niestety ta pętla z dnia na dzień coraz bardziej się zaciska. Bardzo się boję, tak bardzo bym chciała wyjść na prostą i znów spać spokojnie, po prostu nie bać się. Sytuacja pogorszyła się kiedy zaczęły się problemy w pracy. Mam 37 lat i teraz po tylu upragnionych latach jestem w ciąży…Proszę o modlitwę…Bóg zapłać…

  11. Wiem bo sama mialam problemy i dzieki modlitwie do Matki . zaczelo sie ukladac. Chcialam zaczac odmawiac porazkolejny modlitwe popejanska ale narazie nie pozwala mi na to moja praca . Dziekuje Ci matko za dane nam Laski

  12. To przeczy zasadom Boskim. Powód jest prosty: człowiek ma wolną wolę, nadaną przez Boga. Dlaczego z powody sympatii do zadłużonej, matka Boska miałaby komuś odebrać wolną wolę? sprzeczna logika.
    Poza tym co jeżeli nikt by się nie pojawił i „ofiara” by się zabiła? Matka Boska oczywiście interweniować wcale nie musi ale gdy się coś jednak stanie, wbrew zasadom Boskim to wtedy wszystko jest ok i mamy cud! jacy ludzie są naiwni…

  13. Witam Wszystkich Serdecznie
    Ja też odmawiam nowennę – juz drugą. Tez mam dług 1mln złotych. Tylko nieruchomości na którą był wzięty nigdy nie bede miała. Została zadłużona przez dewelopera i sprzedana przez syndyka. Jednak mam pokój ducha od Pana Jezusa i tego Wam wszystkim życzę. Kiedy jest beznadziejnie – pomaga nowenna do Bożej Opatrzności. Jest ich kilka ale wszystkie odmawiane ze szczerego serca działają. Zanim odmówiłam pierwszą mój mąż i ja nie mielismy pracy. Jak tylko ją skończyłam mąż dostał bardzo dobrą i co najwazniejsze nie stresujacą prace. Teraz mąż ma doba pracę a ja pracuje na pół etatu.
    Zyczę Wam siły i mocy Pana Jezusa oraz jego pokoju ducha.

  14. Kochane Dziewczyny. Czytając Wasze świadectwa zastanawiam się jak Wy sobie dajecie radę. I mam od razu odpowiedź Bóg jakoś Wam pomaga. Chwała Mu za to. Ja też miałem problemy finansowe po śmierci żony. Ale dzięki Bogu jakoś się wykaraskałem. Jak mówi Ojciec Dyrektor Radia Maryja Alleluja i do przodu. Nowenna Pompejańska przeszła moje wyobrażenie o dobroci Boga. Miałem wiele spraw nie poukładanych, i dzięki Bogu się poukładały lub się układają. Jednego się nauczyłem: dziękować Bogu za otrzymane łaski i prosić o dalsze ale cały czas będąc aktywnym tj. próbując szczęściu pomóc. Nie poddawać się. Bóg jest Panem wszystkiego. Jeśli zechce to niemożliwe stanie się możliwe. Pozdrawiam

    • Pięknie piszesz Janek, ja po trzeciej nowennie ustałam, zabrakło sił, nagle umarł mój tata… byłam dla niego oczkiem w głowie, smutno… Moje długi rosną z miesiąca na miesiąc w zastraszącym tempie, łez już mi dawno zabrakło, modlę się i jednocześnie ciężko pracuję, próbuję coś zmienić coś jeszcze poprawić lub naprawić, wszystko idzie na komornika, na kredyty, na czynsze, zus-y, podatki, itd. W naszym kraju nie da się uczciwie żyć, nie da się prowadzić działalności, niedawno była 25 rocznica wolności, 25 lat temu zaczynałam dorosłe życie, należę do pokolenia straconego, jestem bankrutem, pozostało mi już tylko wołać – Boże ratuj!

  15. Ty miałaś co sprzedać, ja nie mam nic tylko długi, jestem w rozpaczy, odmawiam nowennę, modlę się ale brak mi sił, Boże ratuj!

    • Dokładnie w takiej sytuacji jestem rownież, nie mam co sprzedać, nic nie posiadam, nie ma mi kto pomóc, odmówiłam trzy NP i większą część czwartej, nagle przerwałam, poczułam że kręcę się w tym samym miejscu i czuję się coraz gorzej, narasta tylko poczucie krzywdy i żal do Boga o brak pomocy… poczułam że coś jest nie tak, wyciszylam umysł i modlę się teraz krótko tylko dziękując Bogu za dobre rzeczy które jeszcze mam. Moja sytuacja finansowa jest koszmarem, rosnące długi z dnia na dzień, ciężka praca od rana do nocy i bez poprawy już tak od dwóch lat, mowię codziennie do Boga że wierzę w to że wyprowadzi mnie z tej dramatycznej sytuacji, nie wiem jak udaje mi się przeżyć każdy kolejny dzień, komornicy pukają nieustannie i też czasem wołam Boże ratuj!

  16. Kochani też jesteśmy jako rodzina z 4 dzieci w podobnej sytuacji po 7,5 roku spłacania kredytu mamy jeszcze pół miliona wzięte na zakup mieszkania w bloku, które kosztowało 320 tys. spłacamy bo się boimy wyrzucenia na bruk. Obydwoje pracujemy, ale koszty życia i rosnący kredyt są przerażające. Co miesiąc przelewamy z opóźnieniami, otrzymujemy monity i tak żyjemy w trwodze i nadziei na Światło Ducha św. i pomoc z niebios- bo sami nie dajemy rady.

  17. Ja też nie wiem, co będzie… Firma męża się sypie, powinni byli jakieś 3 miesiące temu zgłosić upadłość ale się łudzili. Chwała Bogu coś mnie tknęło i rok temu zażądałam rozdzielności i przepisania domu na mnie. Mąż siedzi po nocach i studiuje przepisy ale to wszystko za późno, bo „Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe” cyt http://www.eporady24.pl/zobowiazania_spolki_z_oo,pytania,9,38,8538.html Chyba tylko modlitwa nam została, bo pewnie nie długo nie będzie co do garnka włożyć.

  18. Coraz więcej nas jest, zadłużonych bez wyjścia, w pętli kredytowej z komornikami na głowie, windykacją, pracujemy normalnie, od rana do wieczora, długi rosną lawinowo a my staczamy się, nie chcemy wiele, nic dla siebie, tylko spłacić długi, zachować dach nad głową i miejsce pracy, nasz kraj nie troszczy się o takich jak my. Bezradność popycha nas do modlitwy, ja modlę się o dobre pomysły jak z tego wyjść, jak nie popaść w depresję… trzymajmy się

  19. Witam wszystkich bardzo serdecznie.Bardzo zasmucily mnie Wasze wpisy.Znalazlam się w sytuacji bez wyjścia jeszcze jakis czs radzilam sobie kolejnymi kredytami by pokrywac poprzednie zobowiazania ale przychodzi taki moment że dostaje się tylko stosy upomnien,komórkę mam non stop wyciszona bo dzwonią. Kto tego nie przeszedł nie rozumie i do konca nie może wspolczuc.Dziekuje się Bogu za przespana noc.Na poczatku napisalam że zasmucily mnie wpisy.Naczytalam się o rozancu i uwierzylam w jego a raczej Maryi moc.Kazdego dnia przybieram sie do rozpoczecia nowenny.I tak pomyslalam ze wiara w to ze 54 dni modlitwy odmieni moje zycie to pycha i naiwność a głównie pycha.Sciskam wszystkich.

  20. Jestem w takiej samej sytuacji. Też pozostała mi tylko wiara i modlitwa . Proszę Cię Matko Boska daj mi siły spraw cud nie dla mnie, chociaż to ja jestem wszystkiemu winna, ale dla moich synów . Dlaczego musiałam tak wszystkich rozczarować swoją pycha i dumą. Proszę o łaskę i miłosierdzie.

  21. Jestem jak wielu z was w podobnej sytuacji. Też pozostała mi tylko wiara i modlitwa i modlę się i wierzę że moje prośby będą wysłuchane. Wiem że ja jestem wszystkiemu winna i nie chcę aby cierpiała przez to moja rodzina. Fakt ten tak zaprząta mi głowę, że mam złe myśli, bardzo złe myśli. wiem że jeśli moja prośba będzie spełniona to wszystko wróci do normy. I dlatego z całego serca proszę Cię Matko Boska o to, abyś zechciała mnie wysłuchać i dała mi to, czego tak bardzo potrzebuję; abyś spełniła moją prośbę, która ułatwi mi życie i da sens mojemu życiu; zło zostanie przezwyciężone i zawita do mej duszy i serca dobroć. Wierzę że mnie nie opuścisz i że mi pomożesz bo nie chcę krzywdzić najbliższych a problem z którym się borykam sprawia i będzie sprawiał ogromny ból mym najbliższym. Ufam Tobie i wierzę, chcę wierzyć w Twą szybką pomoc. Została mi tylko modlitwa i czekanie. Ja wiem że to ja jestem winna wszystkiemu ale każdy z nas zasługuje na szansę i nie zmarnuję tej szansy. Chcę wierzyć, chcę kochać… Wiem i wierzę że mnie nie zawiedziesz. Amen

  22. Bardzo budujące świadectwo. Niestety i ja mam ogromne problemy. Staram się jak mogę ufać ale sa momenty kiedy jest bardzo ciężko mieć nadzieję. Dzisiaj rozpoczynam Nowennę w tej intencji i po raz pierwszy w życiu podejmę post. Mam nadzieje Mateczko że mi pomożesz w tej trudnej drodze ku wolności finansowej.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!