Gosia: Dla wszystkich, którzy zmagają się z różnymi trudnościami- Nowenna

Witam was kochani. Obecnie odmawiam nowennę drugi raz po okresie ponad rocznej przerwy. Za pierwszym razem modliłam się w intencji powrotu ukochanej osoby, którą straciłam, jak mi się wydawało, z mojej winy. Ciężko było mi zapomnieć o wspólnie spędzonych chwilach.

Pewnego razu przypadkiem natrafiłam na informacje na temat nowenny. Przyznam, że tamten czas był dla mnie niesamowicie trudnym okresem, nie tylko emocjonalnie, ale też z powodu nowej pracy i studiów, które wymagały ukończenia. Napotykałam mnóstwo trudności, ale Matka Przenajświętsza nie zostawiła mnie samej! W chwilach, kiedy wydawało mi się, że nie jestem w stanie znaleźć rozwiązania moich problemów, stawiała na mojej drodze ludzi, którzy mnie wspierali i pomagali mi (zupełnie obcych mi ludzi). Przyszedł także dzień, kiedy po dwóch latach rozłąki odezwał się mężczyzna, o którego powrót kierowałam swe modlitwy. Spotkałam się z nim i uświadomiłam sobie, że nie jest on osobą, z którą chciałabym wiązać swoje życie, choć nigdy wcześniej tego nie spostrzegłam. Matka Przenajświętsza postawiła go przede mną ponownie, by ukazać mi coś, czego nie zauważyłam wcześniej pod wpływem zauroczenia tym człowiekiem.

Dziękuję Jej za to z całego serca. Nadszedł moment, kiedy w moim życiu zaczęło się wszystko komplikować. Było już kilka miesięcy po ukończeniu pierwszej nowenny. Dalej nie miałam obok siebie ukochanej osoby, brakowało mi pieniędzy, mimo że ciężko pracowałam. Podjęłam wówczas bardzo przykrą dla siebie decyzję i wyjechałam za granicę w celach zarobkowych, choć praca, którą mi zaoferowano, daleka była od moralności. Popełniłam ogromny błąd, o czym jak to zwykle bywa, przekonałam się na miejscu. Było mi strasznie źle tam, daleko od najbliższych, będąc zależną od swoich pracodawców. Nie miałam nawet odwagi prosić Boga o przebaczenie i pomoc, ponieważ odczuwałam przytłaczające poczucie winy, że w końcu sama wybrałam sobie taki los.

Któregoś razu, przebywając za granicą, zobaczyłam kościół. Weszłam do środka. W poczuciu beznadziejności i z myślą, że być może nigdy nie uda mi się wrócić do kraju, pomodliłam się płacząc i prosząc Boga o przebaczenie. Nie wiem, jak opisać to, co się później działo. Czekała mnie długa droga cierpienia, wyczerpania, uciekania w zimnie, bez noclegu, z garstką pieniędzy, które udało mi się zarobić. Chyba zabrakłoby mi palców, aby zliczyć przypadkowo spotkanych ludzi, którzy zupełnie bezinteresownie mi pomogli. Dojechałam do Polski. Do dziś dnia nie mogę pojąć, jak wielkie jest miłosierdzie Boga. W sytuacji, kiedy to ja Go zostawiłam, świadomie i bez żalu, On nie zostawił mnie samej.

Chcę wam powiedzieć jedno, kochani, że czasami nam wydaje się, że już nic nie da się zrobić dobrego z naszym życiem, że nie ma wyjścia z pewnych sytuacji, ale uwierzcie mi – dla Boga, Matki Przenajświętszej, świętych, którzy się za nami wstawiają i całych zastępów aniołów, nie ma nic niemożliwego! Rozum ludzki to nie to samo, co pojmowanie spraw i rzeczy przez byty duchowe. Sytuacja, która mi się przydarzyła, stała się początkiem mojej drogi nawrócenia. Było mi ciężko wstać po takim upadku, ale nie potrafiłam nie wielbić Boga za to, co mi uczynił. Po dziś dzień, jak każdy człowiek, miewam chwile słabości i zwątpienia. Czasami odmawiam różaniec i dostrzegam, że moje myśli są dalekie od modlitwy, innym razem z trudem jestem w stanie się przemóc się do odmawiania różańca. Za każdym razem staram się wbrew wszystkim trudnościom sprostać tej modlitwie. Nie poddawajcie się i wy. Oni tam na górze lepiej wiedzą od nas, jak pokierować naszym życiem. Bywa, że największe zło są w stanie zamienić w wielkie dobro.

Życzę wam dużo łask i miłości!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

8 komentarzy do "Gosia: Dla wszystkich, którzy zmagają się z różnymi trudnościami- Nowenna"

Powiadom o
avatar
assisi
Gość
assisi

Fantastyczne świadectwo! Cudownie,ze wróciłas na dobrą drogę. Cudownie,ze nam o tym napisałaś. Ja czekam całą sobą na moment dostrzeżenia że ktoś o kogo się modliłam (tez juz dwa lata temu) nie jest dla mnie. Chciałabym to poczuć a nie tylko o tym wiedzieć. Poza tym też wyjechałam zagranicę, ale pracę dostałam dobrą, tyle nas różni… Pozdrawiam Cię i przytulam mocno. Tak trzymaj!

Beata
Gość

Piękne świadectwo. Dziękuje

K.
Gość

Chyba już było publikowane kiedyś

Ela
Gość

Gdybyś nie przeżyła tego, co przeżyłaś, nie poznałabyś być może Boga i Jego dobroci. Dobrze, że wybawił Cię z opresji, podejrzewam, że jakaś praca z granicą tak z serii, jak to się często słyszy, mówiąc oględnie. Rozumiem, że musiałaś uciekać z niej, to tym bardziej pewnie po takich doświadczeniach trudno dojść do siebie.

MICHAEL
Gość
MICHAEL

Piekne świadectwo… Gosiu z im wiekszego dołka , grzechu jesteśmy wyciagani tym mamy wiekszą wdzięczność przenajswiętszej Panience za łaskę i miłosierdzie jakie nam wyświadczyła i należy się cieszyć i wielbić Boga za wszelkie dobro jakie nam wyswiadczył 🙂 twoje świadectwo jest przepełnione miłością i wdzięcznością i jest pokrzepieniem dla tych którzy wątpią w siłę jego przebaczenia i miłości :-)życzę ci samych sukcesów w życiu bo mając u boku Chrystusa i Jego Matule nigdy nie zbłądzisz ,a dzisiaj niebo niech się raduję z powodu twojego powrotu :-)pozdrawiam Cię serdecznie i CHWAŁA PANU !!!:-)

Gosia
Gość

Piękne świadectwo moja imienniczko! Aż się wzruszyłam, czytając je. Przez Twoje świadectwo przebija się dojrzała miłość do Boga. Niech Maryja nadal Cię prowadzi, a Bóg obdarzy potrzebnymi łaskami!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

K, takie samo mam wrażenie po przeczytaniu. Z resztą już drugi raz,

Natii
Gość

też mam takie wrażenie jestem pewna że już było

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij