Wojtek: Nie wiem, czy moje życie ma sens

Witam wszystkich !

Od jakiegoś czasu czytam wypowiedzi osób zamieszczających świadectwa. Chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami, jednocześnie przedstawić swój problem, z którym się zmagam od jakiegoś czasu. Cały czas proszę Boga, aby pomógł mi ten problem rozwiązać, ponieważ nie mam do kogo się zwrócić o pomoc.

Niestety ze smutkiem stwierdzam, że Pan Bóg jest chyba głuchy na moje prośby, ponieważ moja sytuacja nie poprawia się. Nie chciałbym tutaj mówić o co dokładnie chodzi, gdyż jest to intencja Bogu wiadoma. Zaczynam coraz bardziej wątpić w to, że moja sytuacja zmieni się na lepsze, nie wiem może nie zasługuje na tą łaskę od Boga. Sam nie jestem idealny i jak każdy z nas grzeszny, ale dla mnie jest to sprawa życia i śmierci.

Coraz dopadają mnie myśli samobójcze. Czasami sobie myślę, czy czasami nie było lepiej opuścić ten świat. Czytając świadectwa poszczególnych osób dochodzę do wniosku, że Bóg rozwiązuje tylko sprawy, które powierzają mu kobiety, ponieważ wśród osób składających świadectwa zdecydowana większość to właśnie kobiety. Nie wiem, być może ich modlitwa jest skuteczniejsza i bardziej mu miła.

A przecież jest powiedziane, że Bóg ma dla każdego z nas wspaniały plan, zatem powinno dotyczyć to wszystkich, zarówno kobiet jak i mężczyzn lub Jesteś dla Boga kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym- gdyby tak było nasze życie byłoby piękne i wspaniałe, a nie pełne bólu, niesprawiedliwości i zła.

Kończąc moją wypowiedź, proszę każdego i każdą o modlitwę w mojej intencji, być może samemu nic nie jestem w stanie nic osiągnąć i potrzebuje grupowego wsparcia.
Pozdrawiam wszystkich, licząc na jakiś odzew i pomoc.

33 myśli na temat „Wojtek: Nie wiem, czy moje życie ma sens

  1. To ja ci napisze jako mężczyzna że mu Ufam i że mnie wysłuchuje , bracie może źle się modlisz ? Módl się sercem nie tylko ustami.Módl się i Ufaj , kochaj Pana i pros go jak jego dziecko. Odwagi pomodlę i ja się za ciebie …

  2. Wojtku, co do kobiet, to coś jest w tej statystyce, że jakoś ufniej i goręcej od mężczyzn kochają naszego Zbawiciela, bardziej ufają Jego słowom. Kto pierwszy pobiegł do grobu Jezusa? Trzy Marie 🙂 Gdzie byli apostołowie? – Pewnie zbierali myśli, analizowali, próbowali objąć rozumem, jeden wpadł w rozpacz i powiesił się.

    Czyż i my, jak te właśnie kobiety, powinniśmy szukać Boga przede wszystkim SERCEM, przyjmować go prze wiarę? To, co jest dla Ciebie nierozwiązywalne po ludzku, dla Boga nie jest żadnym ograniczeniem. Może ta sytuacja, przed która stoisz, jest dana Ci właśnie po to by to przyjąć?

    Bądź dobrej myśli. Bóg zna Twoją intencję, a Ty – poznawaj Boga! On nie zostawia nas samymi, choć sami możemy go opuścić.

    Pomodlę się za Ciebie.

  3. Teraz 15-go będzie spotkanie otwarte z o.Danielem WMiMJ o 18-tej . Można przez internet oglądać , słuchać . Gorąco Ci polecam . Można też odsłuchać byłe spotkania. Bóg wszystkich jednakowo i MOCNO kocha jak mężczyzn tak i kobiet .Pomodlę się za Ciebie .

  4. Wojtek, to nie tak z tymi kobietami, popełniasz błąd w założeniu 😉 z tego, że na stronie opublikowanych jest więcej kobiecych świadectw wynika tylko i wyłącznie to, że kobiety wysyłają ich więcej niż mężczyźni. Żyjemy w kręgu kulturowym, w którym mężczyzna ma być silny i zaradny, a nie rozważać publicznie i głęboko swoje wewnętrzne przeżycia, troski, a co dopiero pisać o nękaniu przez jakieś niewidzialne istoty. Takie świadectwa to bardziej ‚babska sprawa’, proszę się nie obrazić, ale my kobiety mamy znacznie więcej dystansu do opisywania tego, że jesteśmy słabe, znalazłyśmy się w kijowej sytuacji i potrzebujemy pomocy. Mężczyźni nie są nauczeni dokonywać takich wyznań, na pewno wielu z nich czyta te świadectwa, ale żeby przyznać się publicznie do słabości i tych wszystkich przeżyć, które każdego z odmawiających różaniec dotykają to już trochę trudniej.
    A na nękania samobojczymi myślami najlepszy sw. Michał Archanioł, on mnie już nie raz wyciągał z niezłych dołków, nie chcę się jakoś tutaj rozwodzić nad tym, ale on jak mało kto przegania takie problemy.

    Pozdrawiam serdecznie i pamiętam w modlitwie!

  5. Wojtek, pamiętaj o jednym aby modlitwa była wysłuchana musisz pierwsze wszystkim i sobie wszystko wybaczyć to podstawa aby modlitwa została wysłuchana. Bez wybaczenia nic nie osiągniesz.
    Jeśli Bóg odpowiada na Twoją modlitwę
    – wzmacnia Twoją wiarę.
    Jeśli Bóg zwleka z odpowiedzią
    – hartuje Twoją cierpliwość.
    Jeśli Twoja modlitwa pozostaje niewysłuchana
    – tzn. że Bóg ma dla Ciebie
    coś o wiele lepszego niż to, o co go prosisz.

  6. Wojtku scisnelo mnie za serce kiedy przeczytalam jak cierpisz, jak ci ciezko. Przykre kiedy czlowiek czuje ,ze nawet Bog go oposcil..wtedy to doskonaly moment na wkroczenie szatana, on widzi wtedy luke, maly lufcik, ktory mu otwieramy i dziala! oj jak on wtedy sie potrafi rozpanoszyc w naszej glowie, podpowiadajac zle mysli. Manipuluje naszymi zranieniami, kompleksami, zlymi wspomnieniami, cierpieniem i wizja przydzlsoci- czarna, smutna, beznadziejna, a przyszlosc z Panem jest jasna, cudowna- jest Zbawieniem, jest Rajem! Szatan podpowiadajac wlasnie mysli samobojcze i inne..pokazuje: widzisz Bog cie oposcil, nie slucha, nic nie robi w Twojej sprawie, daj sobie spokoj i nie modl sie bo widzisz ze to nie przynosi efektow. Kto moze podpowiadac takie mysli? Wojtek ja to mowie z wlasnego dosiwadczenia, we mnie tez szatan uderzal w chwilach gdy czulam ,ze Bog patrzy na moje cierpienie „z zalozonymi rekami”, keidy zle wydarzenia plus mysli samobojcze, deprsja pogarszaly sie, problemy pietrzyly..klocilam sie z Bogiem, krzyczalam gdzie jestes??? widzisz jak cierpie..?? Pa Bog daje czas proby, nie wiemy ile on trwa, ale potem w cudowny sposob nas wyciaga z calego bagna..Mow do BOga: nie mam juz sily, nie dam rady dluzej bez Ciebie, czuej sie sam..ale otwieram moje serce, moje zranione serce na Twoje dzialanie- i naprawde otworz serce! Wojtku, bede ie modlic za Ciebie obiecuje!!!!

    • Dziękuje za wsparcie, jakie od Was wszystkich otrzymałem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale pojawiło się w moim życiu światełko w tunelu. Wprawdzie moja intencja nie została wysłuchana, ale 7.02.tj.piątek otrzymałem nieoczekiwaną wiadomość, której w ogóle się nie spodziewałem. Oczywiście była to dobra wiadomość, co pozwoliło mi na nowo uwierzyć, że Bóg jednak istnieje i pomaga nam grzesznym ludziom. Chciałbym tylko, żeby ten stan utrzymywał się jak najdłużej i żeby to światełko nie zgasło, ale świeciło jeszcze większym blaskiem. Oczywiście, w dalszym ciągu będę prosił Boga, aby raczył wysłuchać mojej głównej prośby, jeśli taka będzie Jego wola i również Was w dalszym ciągu proszę o modlitwę.

  7. http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl/start/index.php/pl/duchowosc/praktyki-duchowe/1784-troszcz-si-ty-akt-oddania-si-p-jezusowi-przeciw-niepokojom-i-zmartwieniom-don-dolindo-ruotolo

    „Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.
    To co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.
    Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”…

    zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jaki wy sobie tego życzycie…
    Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje”, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” to znaczy Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, troszcz się Ty”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.
    Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

    Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

    Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencję. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!
    Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

    Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

    Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.

    Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie. Wydaje to ci się niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.

    A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej Nowenny od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty”.

    „Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”.

    Chcę, żebyś wierzył w Moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, a nie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.

    Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż wierzysz, że jestem wszechmogący, a Ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują nawet gdyby byli jak we śnie” (Psalm 12-6). Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, ani nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkimi twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się ze Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać moim prawdziwym synem, jak mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostrą i matką”, pozwalając mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” (Jan 15).
    Z: „Nazwałem się Dolindo, to znaczy boleść”. Autobiografia kapł. Dolindo Ruotolo, (1882-1970) tercjarza franciszkańskiego, który został przeniesiony i pochowany w parafii MB Niepokalanej z Lourdes i św. Jana dei Vecchi w Neapolu.

  8. „Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.
    To co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.
    Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”…

    zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jaki wy sobie tego życzycie…
    Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje”, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” to znaczy Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, troszcz się Ty”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.
    Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

    Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

    Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencję. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!
    Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

    Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

    Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.

    Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie. Wydaje to ci się niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.

    A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej Nowenny od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty”.

    „Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”.

    Chcę, żebyś wierzył w Moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, a nie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.

    Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż wierzysz, że jestem wszechmogący, a Ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują nawet gdyby byli jak we śnie” (Psalm 12-6). Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, ani nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkimi twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się ze Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać moim prawdziwym synem, jak mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostrą i matką”, pozwalając mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” (Jan 15).
    Z: „Nazwałem się Dolindo, to znaczy boleść”. Autobiografia kapł. Dolindo Ruotolo, (1882-1970) tercjarza franciszkańskiego, który został przeniesiony i pochowany w parafii MB Niepokalanej z Lourdes i św. Jana dei Vecchi w Neapolu.

  9. masz racje, świadectwa są zdominowane przez kobiety, ale chyba dlatego, że mężczyzn po prostu jest mniej w Kościele , a jak są to wycofani… polecam http://www.mezczyzni.net , jeśli mieszkasz blisko, którejś grupy to możesz się dołączyć. Niestety w moim mieście nie ma grupy mężczyzn św. Józefa, ale rekolekcje i nauki, które są dostępne na tej stronie, zmieniają mnie i moje myślenie…

  10. A ja polecam rekolekcje o uzdrowienie wewnętrzne z modlitwą wstawienniczą. Byłam na takich, pojechałam z mieszanymi uczuciami ale wróciłam wzmocniona. Moje problemy nie zniknęły ale ja jestem silniejsza. Chociaż po ludzku mam przetrącone życie. Pomodlę się za Ciebie. Nie myśl o samobójstwie ja wiem że łatwo się mówi, ale myślę że wszyscy z nas którzy jesteśmy na tym forum mamy raczej ciężką sytuację życiową. Bądź z nami codziennie a wzmocnisz się. Mnie to strasznie pomogło. Niech Cię Bóg błogosławi i Maryja otacza swą opieką.

  11. Ja byłam z ks. Janem Reczkiem. Znalazłam w internecie wpisując imię i nazwisko księdza. Dostałam prezent od Boga bo nie było miejsc i byłam na „liście rezerwowej” ale na dwa dni przed rekolekcjami ktoś zrezygnował i udało mi się wskoczyć. Polecam.

  12. Wojtku Bóg wie co robi . Jeżeli wydaje Ci się że wszystko się w życiu wali , rozsypuje , pomyśl sobie że Bóg chce aby na tych gruzach zbudować coś nowego lepszego piękniejszego .
    W ciężkich chwilach gdy cię dopada rozpacz , zrezygnowanie chwyć za różaniec i módl się , z ufnością mów „KRÓLOWO RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO MÓDL SIĘ ZA NAMI” , „JEZU UFAM TOBIE !!!” .

    Co do myśli samobójczych , to zły wykorzystuje twoje osłabienie , załamanie i chce zdobyć twoją dusze dla siebie ,więc nie poddawaj się i nie oddawaj mu jej .

    Samobójstwo to nie odwaga i brak strachu przed śmiercią (jak to niektórzy uważają )
    Samobójstwo to lęk i strach przed życiem i samym sobą .

    Bóg daje życie i tylko On je może zabrać.

  13. Wojtku, ja w podobnej sytuacji poszlam do spowiedzi. Mialam to szczescie, ze trafilam na wspanialego ojca, ktory mnie wysluchal i pomogl mi.
    Jezeli jestes z Warszawy, przyjdz do kosciola Matki Bozej Jerozolimskiej. Cudowny kosciol – pustynia w miescie i wspaniali kaplanie, oni Ci pomoga.

  14. Moja modlitwa też nie jest skuteczna, ale jakoś żyje.
    „Jeśli pod ciężarem swojego krzyża nie możesz iść wyprostowana, to posuwaj się na kolanach. Nie wstydź się, że znowu leżysz na ziemi. Pełznij. Nawet Chrystus upadał pod krzyżem.” – św. Katarzyna ze Sieny

  15. Dziękuje za wsparcie, jakie od Was wszystkich otrzymałem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale pojawiło się w moim życiu światełko w tunelu. Wprawdzie moja intencja nie została wysłuchana, ale 7.02.tj.piątek otrzymałem nieoczekiwaną wiadomość, której w ogóle się nie spodziewałem. Oczywiście była to dobra wiadomość, co pozwoliło mi na nowo uwierzyć, że Bóg jednak istnieje i pomaga nam grzesznym ludziom. Chciałbym tylko, żeby ten stan utrzymywał się jak najdłużej i żeby to światełko nie zgasło, ale świeciło jeszcze większym blaskiem. Oczywiście, w dalszym ciągu będę prosił Boga, aby raczył wysłuchać mojej głównej prośby, jeśli taka będzie Jego wola i również Was w dalszym ciągu proszę o modlitwę.

  16. Witam. Mam wielkie doświadczenie w modlitwie i mogę doradzić. Po pierwsze musisz wierzyć że Bóg zawsze chce dla nas dobra, szczęścia, radości, chce żeby my byli jego dziećmi, i do niego należeli. A jeżeli tobie życie jest nie miłe, to sprawka szatana, trzeba jego wypędzić. To łatwe, Pójść do kościoła wyspowiadać się wysłuchać mszę św, przyjąć komunie św. przynieść z kościoła św. wody i całe mieszkanie pokropić mówiąc niech wstąpi duch Twój i odnowi oblicze mojego domu. Potem zacząć modlić się w swoich intencjach przy tym mówić jeżeli jest taka wola Twoja Panie. Bo może to czego ty chcesz jest pułapka szatana dla ciebie. A wola boża przyniesie ci radość i szczęście. Zaufaj Jezusowi a będziesz szczęśliwy.

  17. w Białymstoku:)

    MISYJNE WIECZYSTE MSZE ŚW.

    Codziennie i na zawsze odprawia się 7 Mszy św (zbiorowych), za wszystkie osoby tak żyjące jak i zmarłe, wpisane pojedynczo do ksiąg Misyjnych Wieczystych Mszy św. Nie ma wpisów zbiorowych. Osoba wpisana za życia ma w nich udział również po śmierci. Msza taka będzie tak długo odprawiana dopóki będzie istniało dane Zgromadzenie.
    Zarówno Mszę jak i ofiarę za nią często można też złożyć przez internet,
    zwykle jest to dobrowolny datek.

  18. Wojtek nie wątp, jeśli wytrwasz na tej drodze Bóg na pewno to wynagrodzi, przeczytaj:

    Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!” Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud.
    Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! zamknij oczy i mów: „Ty się tym zajmij” Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencję miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy. Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka.
    A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu.
    Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi. Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na Mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk. Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość!
    Nie ma skuteczniejszej Nowenny od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, Ty się tym zajmij”
    „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” (Jan 15).
    Bł. Sługa Boży Dolindo Ruotolo, (1882-1970) tercjarz franciszkański, który został przeniesiony i pochowany w parafii MB Niepokalanej z Lourdes i św. Jana dei Vecchi w Neapolu.

    Było to pod innym świadectwem i Divine umieściła to pod moim listem, mnie pomaga kiedy źle i ogólnie, będę starała się o Tobie pamiętać w swoich modlitwach, pamiętaj- NIE WĄTP:)

  19. może nie do końca na temat, ale ja też przechodziłam różne zwątpienia i straszne stany i dopiero jak naprawde zaufalam i powiedziałam Bogu ze łzami w oczach „nie moja lecz Twoja wola niech się stanie”, wszystko sie odmieniło, a moja prośba powoli zaczyna się chyba spełniać, mimo że czasem mam ochote rzucić odmawianie NP bo przecież układa mi się w miarę tak jak bym chciała, to wiem, że tylko wytrwałą modlitwą i wiarą Bóg mi pomoże i nie opuści
    trwaj i nie poddawaj się 🙂 i mocno wierz, to pomaga 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!