Marzena: łaska pokoju

Spokój, radość

Odmawiam Nowennę Pompejańską już klika lat. W ostatniej proszę Jezusa, by odmienił moje życie o 180 stopni. Już samo sformułowanie intencji w ten sposób jest cudem wyproszonym mi przez Maryję . Do tej pory bardzo bałam się powiedzieć Jezusowi: oddaję Ci wszystko , każdą dziedzinę mojego życia. Było tylko nieustanne proszenie : daj mi to, tamto…Ta nowenna jest dla mnie lekcją zaufania. Po kilku jej dniach widzę owoc: pokój . Tego Bóg oczekuje i to chce mi ofiarować. Muszę zaznaczyć, że jestem osobą mocno wszystkim się martwiącą, niecierpliwą , pełną obaw, nerwową, depresyjną.
Parę dni temu byłam na czuwaniu modlitewnym , gdzie padły z ust kapłana słowa poznania,że jest tu osoba zamartwiająca się, którą Jezus pragnie nakarmić swoim pokojem. I czuję, po prostu wiem, że to do mnie. ..

Parę dni później ni stąd ni zowąd wpada mi w ręce książka ,, Jezus mówi do Ciebie” Sarah Young, która nagle mi uświadamia: grzeszę zamartwianiem się, uczyniłam bożka ze swoich problemów. To moje problemy są moim bóstwem. Bóg nie jest na pierwszym miejscu. Otwieram po lekturze książki Pismo Święte i na jakie słowa trafiam? Pokój wam – słowa które Jezus skierował do wystraszonych apostołów. Wychodzę na spacer i rozkoszuję się błogim poczuciem, że nagle dotarłam do sedna swoich problemów i że leczenie będzie się odbywać pod kierunkiem Jezusa. Przez tyle lat nie dostrzegłam źródła swoich niepowodzeń i nagle widzę jasno, gdzie popełniam błąd.

Do czego zmierzam ? Jezus i Maryja słyszą nasze modlitwy i odpowiadają na nie dosłownie. Tak dosłownie, że niekiedy przecieramy oczy ze zdumienia. Tak często słyszane w kościele słowa, że ten Bóg nas kocha , nagle okazują się porażającą rzeczywistością.

W Zmartwychwstanie Jezusa łatwiej uwierzyć , jeśli człowiek zobaczy jak Bóg go wskrzesza do nowego życia, że odsuwa kamień od jego własnego grobu i jak w tej przypowieści nakazuje: dziewczynko mówię Ci wstań . I wstaje się z łoża depresji, bezradności , nerwicy i zaczyna się głosić Boga żywego.

Podsumowując moje bardzo chaotyczne świadectwo: jestem właśnie przez Jezusa (za pośrednictwem Maryi) przywracana do nowego życia. I chwała mu za to Bóg jest Miłością i tylko Miłością.

P.S Dalszy ciąg tej historii pewnie nastąpi, bo życie z różańcem w ręku jest fascynującą przygodą wartą opisania.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

9 myśli na temat „Marzena: łaska pokoju

  1. Niech dobry Bog ci błogosławi.dziekuje ze to nam,mi napisałas.jestem bardzo podbna do ciebie.Jestem b znerwicowana ,wystaraszona,kobieta.Ale sie modle i ufam ,ufam ze nie zgine.Ewa.

  2. Cudowne świadectwo! Natchnęłaś mnie, aby moja następna intencja brzmiała właśnie: o odmianę mego życia, wedle Twej woli, Panie… dziękuję Ci, kochana! Tak jak napisałaś, życie z różańcem i Panem Bogiem jest niesamowitą przygoda! Trzymaj się ciepło!

  3. Widzę, że Marzeny tak już mają i lubią się zamartwiać wszystkim 🙂 Fakt, że problemów nie brakuje ale ja z całych sił próbuję nad wszystkim zapanować i znaleźć rozwiązanie wszystkich problemów, co w efekcie powoduje, że z tego stresu nie mogę spać po nocach. Ja po 2 latach odmawiania Nowenn Pompejańskich w różnych intencjach, kiedy wszystko zaczęłam się walić sformułowałam intencję „o rozwiązanie wszystkich trudnych spraw w moim życiu” ( jakaś dziewczyna mi to podpowiedział, gdy tutaj na forum pisała, że taką intencję doradził jej spowiednik). Często powtarzam sobie w myślach „Jezu Ty się tym zajmij”. Zobaczę co będzie dalej, przecież Jezus i Mateczka nie mogą mnie opuścić i zostawić, ale w tej chwili to tylko usiąść i płakać.

  4. Świadectwo inne niż wszystkie ale daje do myślenia i spojrzenia inaczej…Cudnie,że Mateczka prosiła by świadczyć o otrzymanych łaskach.To nas wzmacnia i skłania do myślenia…

  5. Cudowne świadectwo,cos pieknego,ja jestem w podobnej sytuacji.Marzenko doswiadczylas Boga żywego,ja tez wierze ze wyjde z tego tak jak ty.

  6. Piękne świadectwo! Ja też odmawiam NP, po raz drugi w intencji swoich najbliższych i doświadczam dużo dobrego. Przede wszystkim sama uspokoiłam się, zaufałam, zrozumiałam wiele …Jeśli chodzi o konkretne intencje, to czuję że wszystko idzie w dobrym kierunku i nie ustaję w modlitwie. Wszystkim życzę daru modlitwy!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!