Marcin: poprosiłem MARYJĘ aby mnie do niej doprowadziła

Chcę się z wami podzielić swoim wspaniałym CUDEM jaki mnie właśnie wczoraj spotkał za przyczyną MATKI PRZENAJŚWIĘTSZEJ.Otóż wczoraj byłem z dzieckiem w kinie po seansie dowiedziałem się od żony że moja sąsiadka zaginęła i trwają jej poszukiwania .

Po powrocie do domu zostawiłem dzieci z żoną i nie mogłem przyłączyć się do poszukiwań ,ponieważ mam dziadzie w szpitalu ,bo w niedzielę miał zawał i musiałem do niego zaraz jechać bo przed wczoraj było z nim kiepsko wdało się jakieś zakażenie. Dodam że jest wspaniałym człowiekiem i jest warty wszystkiego co najlepsze.

Po powrocie od dziadzi około godziny 20 przed domem mojej sąsiadki było mnóstwo policji i straży pożarnej ,poszukiwania były zakrojone na wielką skalę ,uczestniczyło w nich około 100 ludzi policji ,straży pożarnej i osób z wioski.Każdy dobry człowiek chciał pomóc ,ponieważ zaginiona jest wspaniałą osobą i wartą pomocy.Więc i ja po powrocie wziąłem RÓŻANIEC w rękę i poszedłem się zapytać dowodzących akcją gdzie już szukali a gdzie jeszcze nie abym tam mógł pójść.

Dowiedziałem że przeczesali około 15 kilometrów pól łąk i lasów w promieniu okolic jej zamieszkania idąc jeden koło drugiego około 1 kilometra taką watahą bez skutku ,przeszukali również zabudowania w całej wiosce po kilka razy.Więc sam już nie wiedziałem gdzie mam iść ale mówię MATKA BOSKA mnie poprowadzi ,kląkłem przed swoim domem i poprosiłem MARYJĘ aby mnie do niej doprowadziła. Wstałem i miałem z RÓŻAŃCEM w ręku odmawiając NOWENNĘ POMPEJSKĄ iść do lasu ale MATKA mnie tknęła idź tam do sąsiada mojego który już nie żyje i jest pustostan. Więc poszedłem choć i tam było przeszukane przez multum ludzi bo było zadeptane na śniegu i w tym budynku też szukali ,ale wiem że MARYJA nigdy się nie myli więc poszedłem i w 5 minut znalazłem wyziębioną i upłakaną moją sąsiadkę.

Rzuciła mi się w ramiona i płakała mówiąc że ona nie chce tam do „domu „wrócić bo jest tam jak w Auschwitz katowana i poniżana na każdym kroku. Nie biją jej lecz o wiele gorzej można zniszczyć człowieka niszcząc jego ducha przez około 23 lata .Wypłakała mi się i mówi co ja teraz zrobię ja mam dzieci jak ja je zostawię one są tak samo poniżane jak ja [dodam tylko że jej syn około 22 latek wczoraj także był zabrany przez karetkę i miał wycinane wrzody na żołądku,takie rzeczy same z siebie się nie biorą to zgryzota]Więc jej mówię to jest twoja jedyna szansa zaprowadzę cię do policjantów powiedz im co z tobą robili i co robią z twoimi dziećmi oni muszą ci pomóc .

Tak też zrobiliśmy, wszyscy którzy koordynowali akcję z przed jej domu [od groma ludzi było w lesie bo okolice były przetrząśnięte po kilka razy]ręce im opadły wszystkim ,i pytają jak to tylu ludzi tyle jednostek ,tyle sprzętu motory itp.a pan ją znalazł .Nie panowie nie ja ,więc kto się pytają i otworzyłem dłoń a tam RÓŻANIEC I MATKA BOSKA .Tak proszę państwa człowiek nie może nic tylko BÓG i RÓŻANIEC MATKI BOŻEJ.Odmawiam Nowennę od 6 dni i wiem że ona trafia tam gdzie powinna do uszu MIŁOŚCIWEJ MATKI to moje świadectwo.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

16 myśli na temat „Marcin: poprosiłem MARYJĘ aby mnie do niej doprowadziła

  1. Piękne świadectwo, namacalna pomoc Matki Bożej a przy okazji ile ludzi się nawróci.
    Matka Boża ulitowała się nad biedną rodziną posługując się Tobą. Pozdrawiam serdecznie

    • Daj PANIE BOŻE aby ci co to widzieli otworzyli się na BOŻĄ ŁASKĘ bo nie powiem obstąpili mnie a jak pokazałem kto ją odnalazł to zdumienie i cisza.Daj BOŻE aby choć jedno sumienie się poruszyło aby ktoś się ockną ze świata ułudy i przejrzał na oczy choć jeden to by była wielka chwała dla PRZENAJŚWIĘTSZEJ MARYI i dzięki JEJ za to że się tak nie godnym jakim ja jestem POSŁUŻYŁA .Swoją drogą zapraszam wszystkich na forum Wiara .pl Tam jestem zalogowany jako PanMK a tu link gdzie opisuję to CUDOWNE ZDARZENIE.
      http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=27&t=35286&p=794589#p794589

  2. Chwała Panu! A swoją drogą, ciekawa jestem, jak się dalej potoczyły losy tej Pani – tzn. czy policja była w stanie jej pomóć? czy nadal mieszka ze swoimi oprawcami? co z jej dziećmi? to takie smutne, kiedy ludzie ludziom taki los gotują… kiedy pod swoim dachem człowiek doświadcza przemocy… to takie okropne, kiedy na własny dom się patrzy nie inaczej, jak na Aushwitz…

    • witam to ja Marcin wiem tylko tyle że nie ma jej tu ,byli dziś u mnie policjanci i wypytywali się o wszystko.Ja nie mówiłem nic po za tym co od niej się dowiedziałem w jej płaczu.Nie można siać plotek.Swoją drogą to z boku przykładna rodzina ,cicha i spokojna.A w domu kaci ,to porównanie do obozu koncentracyjnego to moje subiektywne spojrzenie na sprawę.Tak mi z tego co mówiła to porównałem.W obozach chcieli człowieka zezwierzęcić tu też szczerze powiem że to co ona tam przeżyła to mało kto by to wytrzymał.Ale nic nie mówiła bo chodziło jej o dzieci.Daj PANIE BOŻE I MARYJO PANIENKO aby doznała spokoju duszy ona i jej rodzina ,a jej oprawcy aby otworzyli swe serca na miłość JEZUSA .Dam znać jak będę wiedział coś więcej.Miło wiedzieć że są ludzie tacy jak wy że się tym przejmujecie i życzycie jak najlepiej.Z BOGIEM ;]

  3. DAJ TEJ PANI KSIÄZECZKE LUB KARTKE Z INFORMACJÄ JAK ODMAWIAC NOWENNE POMPEJANSKÄ LUB KOMUS Z JEJ RODZINY KTÖRZY SIE POMODLÄ I Z NAJGORSZYCH RZECZY ZROBI SIE DOBRO W TEJ RODZINIE

  4. Bogu niech będą dzięki za twoje świadectwo Marcinie i Mateczce Różańcowej.Wiara czyni cuda! Czekam też na swój mały cud modląc się Nowenną Pompejańską, drugą z kolei, wierząc ,że modlitwa zostanie wysłuchana i otrzymam odpowiedz w swoim czasie.

  5. BÓG wszystko słucha ,ale to od NIEGO zależy co dalej ,musimy się zdać na jego łaskę a MARYJA ZAWSZE PANIENKA jest naszą wspaniałą mateczką .

  6. Piękne świadectwo i jak wspaniale Pan Bóg i Najświętsza Maryja Panna poprowadzili Cię już w początkach (tak zrozumiałam) nowenny, do wypełnienia obietnicy o rozszerzaniu obietnicy do Różańca Świętego (kiedy wszystkim pokazałeś co masz w dłoni). Będę dziś w kościele na Adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, wspomnę Mu o tej kobiecie i jej rodzinie w modlitwie i podziękuje za Ciebie i za tą stronę. I za Państwa Wosiów oczywiście 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!