Lucyna: nowenna pompejańska w walce o trzeźwość

Alkohol

O nowennie pompejańskiej słyszałam już od kilku lat, ale twierdziłam, że nie mam czasu na jej odmawianie. Mówiłam sobie, że ofiaruję ją w intencji mojego syna, który zaczął wkraczać na drogę pijaństwa. Przez cały tydzień nie pił, ale co sobotę regularnie się upijał.

Ofiarowywałam już w intencji jego trzeźwości codzienną Koronkę do Bożego Miłosierdzia, pielgrzymki, post o chlebie i wodzie w piątki Wielkiego Postu, ale nie było żadnych efektów. W końcu 10 listopada 2013 roku, po kolejnej „pijanej” sobocie, rozpoczęłam nowennę pompejańską.

Nie musiałam zbyt długo czekać na rezultaty. Już na początku grudnia syn podjął postanowienie abstynenckie na adwent i je dotrzymał. Jeszcze zdarza się, że w soboty gdzieś idzie, ale coraz rzadziej. Od początku roku praktycznie tylko jeden raz był a pozostałe soboty spędza w domu.

Jestem wdzięczna Matce Bożej za otrzymane łaski. Zdaję sobie sprawę, że o trzeźwość trzeba walczyć stale i być czujnym, ale teraz wiem, że nowenna pompejańska jest bardzo silnym orężem w tej walce. Pomogła tam, gdzie inne modlitwy nie dały rady. Chwała Panu i Jego Najświętszej Matce

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

5 myśli na temat „Lucyna: nowenna pompejańska w walce o trzeźwość

  1. Bogu niech będą dzięki, że zostałaś wysłuchana. Alkohol niszczy szybko, tylko powrót z niego nielicznym się udaje i do końca życia muszą czuwać. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Lucynko… ja nie wiem, czy inne modlitwy nie „dały rady”… wydaje mi się, że Nowenną Pompejańską niejako dopełniłaś swoje wcześniejsze modlitwy. Przepraszam, że pozwalam sobie na to sprostowanie, ale jakoś te Twoje słowa mnie zaintrygowały.
    Cieszę się, że Twój syn zszedł z tej złej drogi – za to Chwała Panu!

  3. wiem jaka to radość sama tego doświadczyłam i doświadczam choć jest we mnie i lęk że wszystko może wrócić, syn nie pije 9 miesięcy. pozdrawiam

A Ty co o tym myślisz? Napisz!