Zosia: skończyłam nowennę, po robactwie nie ma już śladu

Wczoraj skonczylam odmawic 2. nowenne I musze przyznac, ze bylo znacznie trudniej niz za pierwszym razem. Zaczynalam bardzo pewna siebie, bo przeciez pierwsza nowenna nie sprawila mi wiekszych trudnosci, ale juz po kilku dniach zaczely sie problem z odmawianiem, ale jednoczesnie moja intencja zaczela sie spelniac!

Cieszylam sie jak dziecko, ale wkrotce zaczely sie schody. Przeciwnosci jakie mnie spotykaly przerosly moje najgorsze przewidywania. Dzialo sie tak pewnie dlatego,ze chcialam wywiazac sie z obietnicy rozszerzania czci do Maryi oraz szerzenia modlitwy rozancowej. Postanowilam porozmawiac z proboszczem mojej parafii i rozpoczac tworzenie rozanca rodzicow w naszej parafii.Wybralam sie wiec na wieczorna msze, aby po jej zakonczeniu porozmawic z ksiedzem. Juz podczas mszy zaczelam sie tak potwornie denerwowac, az trzeslam sie wewnetrznie, nie moglam sie skupic, chcialam wyjsc I zrezygnowac z zamiaru, a przecie z tym ksiedzem znam sie dobrze od lat, czesto rozmawiamy, wiec nie wiem skad te nerwy. Ale z pomoca Matki Bozej wzielam sie w garsc, rozmowe odbylam a dzis jestem moderatorem rozy rozancowej rodzicow 🙂

To niestety nie koniec. kilka dni pozniej okazalo sie ze w mieszakniu, do ktorego wprowadzilismy sie niedawno zaleglo sie wstretne robactwo! Wtedy kompletnie sie zalamalam. Cos mi w srodku mowilo, ze to sa wlasnie te ataki zlego, o ktorych tyle tu piszecie, ze powinnam dac sobie spokoj z tym rozancem, bo to mnie pograza I cierpie nie tylko ja, ale I moja rodzina. Z drugiej jednak strony caly czas szeptalam zdrowas Mario… I tylko to dawalo mi sily , zeby przezyc kolejny dzien, zeby zasnac w nocy, tylko w tym widzialam nadzieje.

Wczoraj skonczylam nowenne, po robactwie nie ma juz sladu, intencja, w ktorej sie modlilam przybiera coraz realniejsze ksztalty, a te wszystkie trudnosci sprawily, ze bardzo wzmocnilismy sie jako rodzina. Przestalismy z mezem spierac sie o bzdury I robic z igly widly. razem walczylismy z problemami I to nas zblizylo, dzieci tez jakos mimochodem zaczely nam we wszystkim wiecej pomagac, dbac o nas i siebie nawzajem. Dlugo zastanawialam sie, czy napisac, o tych moich doswiadczeniach, bo nie chcialabym nikogo wystraszyc, ani tym bardziej zniechecic do modlitwy.

Zdecydowalam sie jednak napisac, bo przede wszystkim to jest moje przwdziwe doswiadczenie, a chyba dlatego tak chetnie czytamy wszyscy te swiadectwa, ze wiemy, ze one sa prawdziwe I prawdy nie nalezy ukrywac. Widocznie taka droga byla potrzebna mnie I mojej rodzinie I Matka Boza dala nam potrzebne sily, zeby przejsc ta droge. Wszyscy, ktorzy odmawiacie teraz nowenne – nie poddajcie sie ani zniecheceniu, ani zadnym przeciwnosciom. Chocby lzy plynely z oczu, chocbyscie czuli totalna pustke w srodku odmowcie kolejne Zdrowas Mario, odmowcie kolejny rozaniec, az do konca nowenny. naroda was nie ominie, tak jak od wiekow nie ominela nikogo, kto oddal sie pod opieke Najswietszej Maryi Panny.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 myśli na temat „Zosia: skończyłam nowennę, po robactwie nie ma już śladu

  1. Ja tez miałam takie doświadczenie, ze w okresie odmawiania nowenny, pojawiały mi się w pokoju ni stąd ni zowąd robaki, a nigdy ich nie było. A przy samym końcu nowenny, było ich więcej. Nowennę skończyłam i te małe robaki też zniknęły. 😉

A Ty co o tym myślisz? Napisz!