Wiesława: Zachęcam wszystkich do odmawiania tej modlitwy

Kiedy dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej wydawało mi się, że to modlitwa nie dla mnie, gdyż czasem zmówienie jednego różańca było dla mnie zbyt trudne. Kiedy jednak zaczęłam czytać świadectwa, po pewnym czasie dojrzałam do jej odmawiania i w minionym roku odmówiłam ją czterokrotnie.

Matka Boska bardzo mi pomogła, choć nie wszystkie moje prośby zostały wysłuchane. Po śmierci męża samotnie wychowuję dwoje nastoletnich dzieci, które sprawiały mi sporo problemów. Syn nie radził sobie w szkole średniej, więc w drugiej klasie przeniosłam go do innej szkoły, gdzie wydawało się, że się odnalazł, był chwalony, osiągał niezłe wyniki w nauce. W trzeciej klasie jednak po niezłym początku, zaczął wagarować.

Mimo moich i rodziny próśb opuszczał tak dużo zajęć, że na półrocze był nieklasyfikowany z sześciu przedmiotów. Dopiero kiedy zdał egzamin na prawo jazdy (w tym samym czasie zakończyłam odmawianie pierwszej NP) oświadczył, że jeżeli będzie mógł jeździć do szkoły samochodem, to już nie będzie opuszczał lekcji. Tak też się stało. Wziął się do nauki i zaliczył trzecią klasę. Dopiero jednak w czwartej klasie pokazał na co go stać. Chodzi, a właściwie jeździ do szkoły bardzo solidnie, uczy się, przystąpił do próbnej matury, myśli o studiach. Nauczyciele nie mogą uwierzyć w jego przemianę, a ja wiem, że to zasługa Matki Najświętszej.

W czerwcu mój starszy brat bardzo ciężko zachorował. Pękł mu duży tętniak w głowie i lekarze dawali mu tylko 2 % szans na przeżycie. Był nieprzytomny, przez co nie można było wykonać operacji, ale ściągano drenami krew i płyny ustrojowe. Po dwóch dniach wykonano zabieg zabezpieczający tętniaka. Po odzyskaniu przytomności cieszyliśmy się, że poznawał rodzinę, ale przyplątywały się infekcje. Po kilku tygodniach pobytu w szpitalu były wątpliwości, czy tętniak jest dobrze zabezpieczony, czy nie sączy się krew, a badanie kontrolne mogło być wykonane po 3 miesiącach. W związku z tym zamiast na rehabilitację został wysłany do domu. W tym czasie, poza odmawianiem NP podjęłyśmy z Mamą post o chlebie i wodzie w środy i piątki.

Brat wyszedł do domu leżący, w pampersie, kontakt z nim był ograniczony. W domu jednak z każdym dniem stan jego zdrowia zaczął sią poprawiać. Najpierw zaczął wstawać, potem wychodzić do łazienki, samodzielnie się myć, potem golić.

W sierpniu już całkiem nieźle funkcjonował, ale jeszcze myliły mu się pewne fakty, jeszcze jego umysł nie był do końca sprawny. Badanie kontrolne nie wykazało jednak żadnych nieprawidłowości i stwierdzono, że niepotrzebna jest żadna rehabilitacja.

We wrześniu pod jego kierunkiem ekipa remontowa dokonała przebudowy chlewni, którą zaplanował przed chorobą. W listopadzie obchodzili z żoną 30-lecie ślubu i wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, że brat już w pełni sił tańczył z żoną na uroczystości.

Matka Najświętsza pomogła mi jeszcze w pewnej sprawie finansowej, która spędzała mi sen z powiek, ale o którą nie prosiłam. Sprawa ta się tak wspaniale rozwiązała, że nie
mam wątpliwości komu to zawdzięczam.

Obecnie zaczęłam odmawiać piątą Nowennę Pompejańską i wierzę gorąco, że tak jak wcześniej zostanę wysłuchana.

Zachęcam wszystkich do odmawiania tej modlitwy, gdyż poza wyproszeniem łask, można zyskać spokój ducha i radość serca.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

14 myśli na temat „Wiesława: Zachęcam wszystkich do odmawiania tej modlitwy

  1. Dziękuję za piękne świadectwo. Lubię czytać o świadectwach lub ogólnie o wierze, by potem móc lepiej się skupić na modlitwie. Ja odmawiam pierwszy raz NP w intencji mojego 16 letniego syna. Tak bardzo się boję, że Mateńka nie wysłucha mojej prośby. W moim synu jest tak dużo do zmiany, a mi już brak cierpliwości i sił. Intencję swoją sprecyzowałam bardzo ogólnikowo, myślisz,że Mateńka będzie wiedziała o co mi chodzi? Nie jestem w stanie tak krótko opisać tego wszystkiego, co się dzieje z moim synem, co on zrobił w przeciągu 3,5 roku. Chyba mniej czasu by mi zajęło wypisać czego on nie zrobił. Chciałabym jeszcze spróbować właśnie postu o chlebie i wodzie, tylko nie mam pojęcia ile taki post powinien trwać. Twoje problemy z synem dotyczące szkoły to pestka w porównaniu z moimi. A największy lęk odczuwam gdy pomyślę, że w przyszłym roku drugi syn rozpocznie gimnazjum i znowu „może” zacząć się to samo co z pierwszym. Tak bardzo walczę, żeby historia się nie powtórzyła! Proszę, podpowiedz mi, ile powinnam pościć w intencji mojego syna , aby zaczął szkołę traktować poważnie? Czy mogę jednocześnie za obu synów pościć? Będę wdzięczna za każdą podpowiedz. Pozdrawiam i życzę wielu łask Bożych.

  2. Przepraszam, że dopiero teraz piszę, bo niestety pojawiły mi się problemy z córką, i teraz w jej intencji odmawiam kolejną Nowennę Pompejańską. Droga Mariolu, najważniejsza jest silna wiara. W mojej rodzinie doświadczyliśmy kilkakrotnie świadectw opieki Matki Najświętszej i wiem, że ona pomoże każdemu, kto z silną wiarą ją o to prosi. Co do postu, to mój trwał pół roku, ale od jesieni piłam też herbatę, a czasem zamiast chleba jadłam tylko gotowaną kaszę. Współczuję Ci w związku z Twoimi problemami z synem, ale mnie wiele osób mówiło, żebym uzbroiła się w cierpliwość, że trzeba czasu, że to okres dojrzewania. Na pewno najbardziej pomogła modlitwa, ale i wiele prawdy jest w tym prawie młodości. Ważne jest też aby godzić się z wolą bożą, nie popadać w rozpacz, nie złorzeczyć, a starać się wraz z Chrystusem nieść swój krzyż. No i najważniejsze, okazywać dzieciom mimo wszystko jak najwięcej miłości. Pokazywać, że zawsze mogą na Ciebie liczyć. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę opieki Matki Bożej oraz światła Ducha Świętego.

  3. „Ważne jest też aby godzić się z wolą bożą, nie popadać w rozpacz, nie złorzeczyć, a starać się wraz z Chrystusem nieść swój krzyż.”

    We śnie

    Szedłem brzegiem morza z Panem,
    oglądając na ekranie nieba
    całą przeszłość mego życia.
    Po każdym z minionych dni
    zostawały na piasku dwa ślady – mój i Pana.

    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.

    I rzekłem:
    „Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą,
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy było mi tak ciężko?”

    Odrzekł Pan:
    „Wiesz, synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem.
    W te dni, gdy widziałeś tylko jeden ślad,
    ja niosłem ciebie na moich barkach.”

    Krzyż niesiony z Chrystusem jest nadal ciężki, lecz nie jest beznadziejny. Przekonałem się o tym wielokrotnie, może już wkrótce dam świadectwo…

    Z Panem Bogiem!

  4. Pan Bóg dał mi kolejny bardzo ciężki krzyż. Moja 19 letnia córka rzuciła szkołę w maturalnej klasie i wyjechała do chłopaka poznanego przez internet. Po miesiącu wyjechali za granicę i ślad po nich zaginął. Zgłosiłam zaginięcie na Policji i w Fundacji Itaka, ale na razie nie ma żadnych wieści. Boję się, że dzieje jej się krzywda. Wierzę jednak, że Pan Bóg wysłucha moje modlitwy, stanie się cud i ona wróci. Odmawiam kolejną, już 6. nowennę pompejańską. Proszę o wsparcie.

  5. Bardzo dobrze, że zgłosiła Pani zaginięcie córki do Fundacji Itaka, słyszałam, że ta fundacja jest niezwykle skuteczna i bardzo dobrze sobie radzi z odnajdywaniem zaginionych ludzi, nawet jesli muszą szukać za granicą.

  6. Wiesiu, Matka Boża Pompejańska pomoże, modlitwa na pewno zostanie wysłuchana, tylko zaufaj bezgranicznie Matce Bożej i Panu Jezusowi.Oddaj wszystkie troski i módl się nie ustawaj w modlitwie.
    Ja też wiele wycierpiałam, sprawa wydawała się przegrana, po ludzku niemożliwa do zmiany… teraz jest wszystko b.dobrze 🙂 NP jest modlitwą nie do odparcia, nie jesteśmy sami z naszymi problemami jest z nami Matka 🙂 Będe pamiętała w modlitwie:) życzę UFNOŚCI ! córka się nawróci , Zaufaj Panu już dziś 🙂

  7. Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Wierzę, że wszystko się ułoży, ale boję się o to biedne dziecko, które już w życiu tyle wycierpiało. Chciałabym jak najszybciej jej pomóc, ale jestem bezradna. Pozostaje mi modlitwa i wiara w cud.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!