Tomasz: Bóg przychodzi cicho by nie wystraszyć człowieka ogromem potęgi

Chciałbym podzielić się świadectwem otrzymanej pracy. Dziękuję Bogu, świętemu Józefowi oraz Matce Przenajświętszej. Dziękuję z całego serca. Dziękuję Ci Matko, bo prawda jest taka, że nie zasługuję na żadną łaskę.

Jestem leniwy, grzeszny, niekiedy wręcz perfidnie planowałem grzech z rozmysłem, modlitwa była pomiędzy grzechem…a jednak pomimo moich złych wyborów, odczuwałem jakby jeszcze większą opiekę. Nic z tego nie rozumiem, wiem tylko, że nie jestem wstanie podziękować.

Bóg przygniata mnie łaską i swoją pokorą, której nie pojmuję. Pokorny Bóg przychodzi cicho by nie wystraszyć człowieka ogromem potęgi. Pochyla się nad mieszanką pyłu, prochu i błota w które tchnął życie.

A ja, jakże często odrzucam MIŁOŚĆ, lub mimo cudów nie wierzę i boję się o jakieś drobiazgi. Słowo „dziękuję” brzmi banalnie, czy za miłość można podziękować? Dziękuję Boże, że mnie kochasz. Przepraszam, że tego nie pojmuję.

Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających i tworzących tą stronę.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

9 myśli na temat „Tomasz: Bóg przychodzi cicho by nie wystraszyć człowieka ogromem potęgi

  1. Pięknie to napisałeś Tomaszu. Ja też jestem grzesznym prochem, do którego Bóg się pochyla. I staram się nie być prochem i pyłem, walczę z pokusami ale często upadam.
    Modlimy się często o wielkie rzeczy o nagłe zmiany w życiu na lepsze. Tu piszemy o naszych świadectwach. Szczęśliwi, którzy zostali wysłuchani! Chwała Panu za to!
    Doszłam właśnie do wniosku, że modląc się modlitwą pompejańską zaczęłam się cieszyć małymi rzeczami i obecnością dobrych ludzi w moim codziennym życiu. Cieszę się bliskością Boga. Zaczęłam znów być sobą. Zaczęłam być wewnętrznie wolna. To dla mnie cud. Bo czuję się znów jak nastolatka z głową pełną marzeń. Dziękuję Ci Matko!

  2. Braciszku! co za piękna postawa.. mogę wiele uczyć się od Ciebie.. Modlę się do Boga, o pokorę. Uwierz, właśnie taka prostota serca Bogu podoba się najbardziej.. To prawda pięknie to napisałeś… Wychwalajmy Pana! Dziękujmy Mateńce!

  3. „Pokorny Bóg przychodzi cicho by nie wystraszyć człowieka ogromem potęgi” Te słowa są tak piękne, że aż mi zaparło dech. Naprawdę, idealnie dobrałeś słowa, które jeszcze bardziej otworzyły mi oczy na działanie Boga w moim życiu. Dziękuję.

  4. „… modlitwa była pomiędzy grzechem…a jednak pomimo moich złych wyborów, odczuwałem jakby jeszcze większą opiekę…”.
    Mogę się pod tym podpisać. Odmawiałam Nowennę dwukrotnie. Czułam opiekę Matki, czułam, że daje mi nadzieję i miłość. Czuję to do dziś.
    Wczoraj wzięłam różaniec do ręki i zaczęłam odmawiać Nowennę, nie wiem dlaczego. Zanosiłam się z tym zamiarem od dawna, ale zawsze było jakieś „ale”. Wczoraj przyszło mi to tak łatwo. Mam nadzieję, że moje prośby zostaną wysłuchane i że Matka mnie nie opuści.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!