Bartosz: Modlitwa o lepszą pracę

Nie mam "lekkiego pióra", jednak w kilku zdaniach postaram się opisać moje świadectwo. Moją Nowennę rozpocząłem dokładnie 15 sierpnia 2017 r. Nie ukrywam, że był to akt całkowitej desperacji, spowodowanej frustracjami i zniechęceniem moją dotychczasową pracą zawodową, którą przez wiele lat próbowałem bezskutecznie zmienić.
Read More

Konrad: Uratowana miłość

Dwa miesiące chodziłem z dziewczyną, na której bardzo mi zależało od dłuższego czasu. Wszystko układało się dobrze, lecz w pewnym momencie ona powiedziała że ma wątpliwości czy coś do mnie czuje i że woli żebyśmy nie byli razem. Slyszałem o nowennie w intermecie. Zacząłem się modlić o ratunek dla naszego związku i zwycięstwo miłości między nami.
Read More

Anita: Modliłam się o uratowanie małżeństwa a się rozpadło

Odmawiając NP cały czas czuję się otoczona płaszczem opieki Matki Bożej i otrzymałam tak wiele sił i łask o które nawet nie prosiłam. Bez tej siły nie dałabym rady iść przez trudy życia codziennego.
Read More

Agnieszka: Wysłuchana prośba

Zupełnie przypadkiem natknęłam się na stronę o Nowennie Pompejańskiej. Bez chwili zastanowienia zdecydowałam, że rozpoczynam tę modlitwę w intencji rozeznania mojej drogi zawodowej i jej realizację w odpowiednim czasie, aby dobrze pogodzić ją z życiem rodzinnym. Chodzi o to, że nie mam pracy, zajmuję się domem i dziećmi i nie...
Read More

Maria: czuję opiekę Maryi nade mną i moją rodziną

Nowennę Pompejańską odmówiłam już siódmy raz i mam nadzieję, że nie ostatni. Niestety przy wielu codziennych obowiązkach nie zawsze udawało mi się należycie skupić na modlitwie, ale mimo to nie poddawałam się zwątpieniu i wytrwałam w tej modlitwie do końca. Jest to moje pierwsze świadectwo. Intencje odmawianych przeze mnie nowenn były rożne : o zdrowie dla brata, wnuczki, za dusze w czyśćcu cierpiące, itp. Jedną z tych nowenn odmówiłam bez osobistej intencji, po prostu na cześć Królowej Różańca , w Jej intencjach
Read More

Paulina: Łzy szczęścia :)

Witam, chciałabym opowiedzieć coś co dziś mi się przytrafiło Nie jest to świadectwo otrzymanej łaski, bo na nie muszę jeszcze trochę poczekać i szczerze mówiąc nie wiem czy otrzymam tą łaskę bo wiem że nie jestem taką katoliczką jaką życzyła by sobie Matuchna Najświętsza, czasami odmawiając różaniec moje myśl gdzieś błądziły, ale to właśnie dzięki różańcowi zbliżyłam się do Matki i Ojca

A dziś kiedy udałam się na coniedzielną mszę świętą, postanowiłam podziękować Matuchnie Najświętszej że pomogła mi ukończyć 4 NP, jak również za wszystko co mnie do tej pory spotkało. Kiedy po mszy świętej klęknęłam przed Jej obliczem i w myślach dziękowałam za wszystko co mnie do tej pory w życiu spotkało, moje oczy napełniły łzy, zaczęłam płakać nie wiem dlaczego ale w głębi duszy czułam się kochana. To było niesamowite uczucie Wierzcie i mimo różnych przeciwności losu, odmawiajcie różaniec bo WARTO Matka Najświętsza zawsze się o nas troszczy i nigdy nas nie opuście. Szczęść Boże

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Paulina: Łzy szczęścia :)"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
JOANNA
Gość
JOANNA
Też mam wrażenie, że łzy płynące przed ołtarzem, często właśnie po przyjęciu Najświętszego Sakramentu, są żywym dowodem na obecność Boga w Trójcy Jedynego i prezentem od Najświętszej Matki – bo Ona też jest żywa – jak żywy jest różaniec w naszych rękach. Albo dlaczego czasem twarz Pana Jezusa, Matki Przenajświetszej lub np. Papieża Jana Pawła II, czy Ojca Pio lub innych jeszcze – jest smutny, a innym razem się do nas śmieje ? Czy to nie jest odbicie naszych uczuć jakie mamy do ludzi, siebie samych, czy jesteśmy w ciągłej więzi emocjonalnej z Nimi, tymi którzy pomagają nam z Góry,… Czytaj więcej »

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?