Nowenna pompejańska i trudności w modlitwie różańcowej

Zadziwiające jest, jak wiele osób, którym odmówienie jednej dziesiątki różańca sprawiało problem, zaczyna od razu odmawiać trzy, a nawet cztery części różańca w nowennie pompejańskiej.

Pierwsza część rozważań z cyklu „Szkoła różańca”, KRŚ numer 1.

Przez 54 dni trwania nowenny odsuwają na bok mniej ważne sprawy i mimo codziennych obowiązków znajdują czas na różaniec. W drodze do pracy i z powrotem, na codziennym spacerze albo na adoracji Najświętszego Sakramentu, czasem w przerwie w pracy, często na szpitalnym łóżku… Nierzadko nowenna pompejańska wymaga od nas poukładania swojego czasu na nowo, przestawienia się na inne tory, znalezienia czasu dla Boga, a w konsekwencji – dla… siebie.

Tak intensywna modlitwa różańcowa staje się szkołą, w pewnym sensie szkołą przetrwania. Zamiast codziennej gazety, internetu lub filmu – różaniec. Wszyscy ufają, że Maryja wysłucha ich próśb i spełni swoją obietnicę daną światu poprzez Fortunatinę Agrelli:

„Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne”.

Osoby rozpoczynające swoją przygodę z różańcem powinny pamiętać, że tej modlitwy trzeba się uczyć tak jak przedmiotu w szkole. Poznaje się go stopniowo i nie od razu zdobywa się wprawę. Im więcej cierpliwości i pilności, tym szybciej nauczymy się różańca. Zawierzmy Bogu swoje intencje i w pokorze pozwólmy, by działał we właściwym czasie.
Niekiedy modlący się otrzymują łaski bardzo szybko, jak Marcin z forum rebelya.pl: „Jesteśmy z żoną w połowie i na razie obserwujemy owoce w naszej rodzinie. Spokój i harmonia między nami, dziwne, pozytywne zbiegi okoliczności w pracy i wielkie przywiązanie do modli­twy różańcowej. Co rusz przychodzą mi spontaniczne myśli, w jaki sposób propagować różaniec wśród znajomych i rodziny”.

Możemy być pewni, że skończywszy nowennę, będziemy silniejsi w wierze. Tak jak uczeń kończący szkołę jest bogatszy w wiedzę, tak i modlący się różańcem stają się bogatsi w Słowo Boże, umiejętność modlitwy oraz otrzymane łaski.

Nierzadko jednak na owoce nowenny czekamy po jej zakończeniu. Zdarza się też, że przy modlitwie doświadczamy różnych utrapień i przeciwności. Świat, któremu poświęcaliśmy dotąd tyle czasu, zaczyna nachalnie przypominać o sobie. Telefony zdają się dzwonić zbyt często, ciekawość newsów przyciąga do komputera, a ulubiony program czy serial kuszą bez opamiętania. Wiemy jednak, że wejście na drogę nowenny to wejście w rozmyślania, pełne ciszy i duchowych rozważań. Nie ma w niej miejsca na hałas tego świata.

Ela napisała na blogu www.pompejanska.rosemaria.pl: „Od kiedy zaczęłam odmawiać nowennę, wszystko idzie nie tak. Jest gorzej niż wcześniej. Cały czas się modlę, nie przerywam, dotrwam do końca na pewno. Tak jakby coś nie dawało mi się modlić, moje ręce drżą, nie mogę się skupić”. Podobnie Jukoko na forum rebelya.pl, która pyta: „Czy to możliwe, że odkąd zaczęłam odmawiać różaniec, powstaje wiele nieprzewidywanych przeciwności, których nie było? Ktoś się ze mną kłóci, ja sama w sobie mam tyle złych emocji, których wcześniej nie zaznałam”.

Takimi wątpliwościami dzieli się wiele osób odmawiających nowennę pompejańską. Jedni doświadczają silnego znużenia podczas modlitwy, innych dopada przygnębienie, które skłania ku złym myślom, chorzy nierzadko odczuwają wzmożone dolegliwości w chorobie, pojawiają się pokusy. To wszystko skłania do zaprzestania nowenny i w konsekwencji – do porzucenia zaufania pokładanego w Maryi, że możemy otrzymać łaskę, o którą prosimy.

W takich chwilach trzeba rozeznać, na ile jest to skutek naszych dawnych przyzwyczajeń, na ile próba, na ile pokusa. Zachowajmy zimną krew i nie podejmujmy pochopnych decyzji o zakończeniu nowenny. Tak jak w pokusach starajmy się skupić naszą uwagę na sprawach neutralnych, odpocznijmy, nabierzmy optymizmu i przede wszystkim prośmy Niebo o wsparcie w modlitwie. I zawsze miejmy w sercu słowa modlitwy błagalnej do Matki Bożej: „Nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony”.

Nierzadko pojawiają się uwagi o dręczeniu przez złego ducha. Pisze Lili: „U mnie były od początku trudności. Kusy jest widocznie bardzo zaniepokojony. Dwa razy zgubiłam różaniec w czasie odmawiania. Ten, któremu nie pasuje moja modlitwa, wytrąca mnie ze skupienia, wplata myśli i rozprasza. Mam nastroje wybitnie depresyjne, ale się nie daję. Zaczęłam trzeci raz. Modlę się na spacerze, mam dwa psy, z którymi codziennie muszę odbyć długą przechadzkę, więc idziemy sobie przez lasy i tam zawsze towarzyszy mi Matka Boska”. Podobnie Agnieszka na forum www.kryzys.org, która napisała: „Dzisiaj dopadło mnie przygnębienie. I pojawiła się myśl: po co się modlić, daj już spokój, już tyle się stało, jeszcze zbyt mało?”. Agnieszka jednocześnie daje odpowiedź: „To nie jest nic innego jak przejaw złości szatana na nasze prośby skierowane do Matki Bożej. Szatan jest wściekły, oj bardzo, no bo dlaczego miałby się cieszyć tym, że Ty walczysz o sakrament małżeństwa?”.

Jest w tych słowach prawda. Zły duch z pewnością nie jest zainteresowany naszą modlitwą i nawró­ceniem, a szczególnie daje o sobie znać, kiedy modląc się w intencji grzeszników, wyrywamy mu dusze. Zachowuje się jak szkolny chuligan, który porzucając naukę, przeszkadza innym uczniom w zdobywaniu wiedzy, nierzadko próbuje ich straszyć i przekonać o swojej sile. Nie zapominajmy wtedy słów św. Maksymiliana Kolbego, że „różaniec jest strzelaniem do szatana”. Różaniec daje nam siłę przeciwstawienia się złu. Ponadto w sytuacjach, kiedy odczuwamy działanie złego ducha, możemy odmówić krótką modlitwę do św. Michała Archanioła, znaną jako Modlitwa Leona XIII, albo do Maryi, „nieprzyjaciółki węża”.

Możemy być pewni, że skończywszy nowennę, będziemy silniejsi w wierze. Tak jak uczeń kończący szkołę jest bogatszy w wiedzę, tak i modlący się różańcem stają się bogatsi w Słowo Boże, umiejętność modlitwy oraz otrzymane łaski. Przytoczę tu świadectwo Konfuzji, która napisała: „Uwierzcie, choć mi samej przychodzi to z trudem, że owoce duchowe tej nowenny są niezwykłe. Zawsze miałam duże nabożeństwo do NMP, ale teologiczną głębię tego kultu pojęłam dopiero dzięki tej modlitwie i to było jak uderzenie piorunem, po prostu nagle przyszło. (…) Bardzo wyraźnie czuję, że coś się zmienia, a na razie nie umiem tego ogarnąć i nie ma w tym nic z egzaltacji”.

Kończąc nowennę pompejańską, pamiętajmy, że to nie koniec naszej „różańcowej edukacji”, a właściwie… jej początek! Pamiętajmy o obietnicach, jakie złożyliśmy Maryi w modlitwie: że będziemy rozszerzać jej cześć oraz nabożeństwo do różańca świętego.

Marek Woś

Różaniec - Królowa Różańca Świętego - czasopismo
„Królowa Różańca Świętego” – numer 1

Artykuł pochodzi z czasopisma różańcowego pt. „Królowa Różańca Świętego„, numer 1/2012. Odwiedź stronę tego kwartalnika!

Zobacz w naszym sklepiku.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

471 komentarzy do "Nowenna pompejańska i trudności w modlitwie różańcowej"

Powiadom o
avatar
arecki7u7
Gość
POTWIERDZAM DZIAŁANIA KS. DOMINIKA CHMIELEWSKIEGO I TO ŻE DZIĘKI SWOIM NOWYM NIE ZNANYM JESZCZE NIKOMU OPISANYM DOŚWIADCZENIOM WYCIĄGNIĘTYM Z WALKI ZE ZŁEM, UCZY I PODPOWIADA NOWE POMYSŁY, JAK to dziadostwo diabelskie Z LUDZI WYCIĄGAĆ. B R A W O, JESTEM ZA ♡+ KAŻDY ZE ŚWIĘTYCH JAK OJCIEC PIO, SIOSTRA FAUSTYNKA, ŚW IGNACY, ŚW BOBOLA, ŚW BENEDYKT, ŚW RITA I WSZYSCY ŚWIĘCI WNOSILI COŚ, CZEGO NIE BYŁO, A CO JEST NAM POTRZEBNE BY SIE RATOWAĆ. TERAZ ATAKI SĄ WIĘKSZE, SAM WIEM CO PRZEŻYŁEM, ALE TRZEBA PAMIĘTAĆ ŻE NAJWAŻNIEJSZE ŻE IDZIEMY DO B O G A UKOCHANEGO, ŻE CHRYSTUS I MARIA, SĄ… Czytaj więcej »
Wierząca
Gość
Wierząca

Matka Boża zawsze pomaga i nie zostawia człowieka w potrzebie. Należy zawierzyć jej swoje życie. Już wiele razy zostałam wysłuchana i wierzę że zawsze mogę się do Niej zwrócić o pomoc.

Marlena
Gość
Marlena

To wobec tego Wierząca- można powiedzieć że Ci zazdroszczę, że zawsze Cie wysluchuje. Generalnie mnie to cieszy. Bo prawda jest taka że mnie nie wysłuchała w żadnej sprawie, prędzej to ktoś na mnie klątwę rzucił, bo jeszcze tak beznadziejnej roku nie miałam. Straciłam wszystko co dawało sens mojemu życiu i ciągle wszystko mam pod górę. I to nie prawda że Bóg ma inny plan, lepszy od naszego. On po prostu nie może wszystkiego!

Natalia
Gość
Natalia

Zgodzę się w 100%. Gdy dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej i jej cudownych świadectwach, które ludzie opisywali, sama podjęłam się zadania systematycznej modlitwy w charakterze nowenny pompejańskiej. Gorąco polecam wszystkim tą modlitwę. Matka Boża nie jest obojętna na nasze prośby! Bądźmy wytrwali i systematyczni w modlitwie, bo modlitwa jest naszą mocą a Matka Boża wiarą, nadzieją, miłością.! Jestem kolejnym świadectwem na cudowne zawierzenie się Matce Bożej i wysłuchanie jej przeze mnie. ♥

Klaudia
Gość
Klaudia

Od 8 dni odmawiam NP o powrot byłego chłopaka. Mam wrażenie ze teraz jest gorzej niz wczesej. Ciagle mi sie sni ciagle o nim mysle nie mge sobie juz poradzc z tym ze nie jest ze mną przedtem nie odczuwaam tego az tak moco a napewnonie codziennie Mam rowniez trodnosci z odmawianiem NP ze skupieniem sie. Wie ktos co sie moze dziać czy moze ja źle cos robie czy to robota złego ducha?

Janina
Gość
Janina
Tak Klaudio, to wynik działania złego ducha. Też mnie to dorwało, W 15-dniu drugiej Nowenny Pompejańskiej. Atak na moje myśli był przez 2 dni tak wielki,że myślałam,że tracę zmysły,Potrafił zrobić z „igły-widły”.W sumie mały problem rósł w moich oczach do niebywałych rozmiarów, nie dawał mi spać do 8 rano, w dzień chodziłam półprzytomna. Dzisiejszej nocy przypuścił atak we śnie. Było to coś tak koszmarnego,że chyba tylko w piekle można to czuć- strach, przerażenie, uścisk demona…brak słów…Modlę się dalej, od dzisiaj będę spać z różańcem na szyi.Szatan to wielka moc, gdy wymykamy się z pod jego działania, walczy o nas i… Czytaj więcej »
Ola
Gość

Klaudia -dużo czasu minęło od twojego wpisu ale może jeszcze dasz mi znać. Czytam różne świadectwa i trafiłam na Twój wpis.Jak u Ciebie się ułożyło, czy ukochany wrócił?

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Odmawiam Nowenne po raz pierwszy od 7.02.2017 i dzieją się złe rzeczy…..ale nie poddam się!!!

anonimowa
Gość
anonimowa

Ja niestety przestaje juz wierzyc odmawiam nowenne staram się odmówić całą ale nie potrafię zaczynalam juz 3 razy o powrót ukochanego modlę się już 2 tydzień dzisiaj napisał mi ze jestem zerem nie chce mnie znać i ma już inna dziewczynę straciłam tez najlepszego przyjaciela i przestałam juz wierzyć. Spotyka mnie tylko to co złe

Paulina
Gość
Paulina

Moi drodzy, jestem w 2 dniu nowenny. Rozstałam się po ponad 5 latach związku. Bardzo kocham tego mężczyznę, ale on nie wie czy nie jest mu najlepiej samemu ze sobą. Moja intencja jest o siłę dla mnie abym nie była samotna. Zastanawiam się czy powinnam się modlić o jego powrót. Dodatkowo modlę się do św. Rity abyśmy się pogodzili.

Ola
Gość
Odmawiałam tą nowenne. Już mineło dawno te 54 dni. Niestety jest gorzej. Prosiłam o pomoc Maryje aby udało sie dogadać z wierzycielami w rozłożeniu zadłuzeń na raty. Niestety nie dość, że o ratach niechcieli słyszeć mimo, że pomagał mi i mężowi prawnik to dali 3 dni miektórzy 4 na spłate długów. Inaczej idą do sądu po nakaz zapłaty i do komornika. W dotatku po odmaeianiu tej niby cudownej modlitwy straciłam prace i mimo setek wysłanych CV nowej nadal nie mam. Te cuda po tej modlitwie to jakieś bajki. W dodatku w moim małżeństwie jest coraz gorzej. Powoli przestaje ufac Bogu.… Czytaj więcej »
1 4 5 6
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij