Mateusz: różaniec tak wiele razy uratował mnie od wielu kłopotów

Różaniec

Hej!!!
Na początku pozdroofki dla Wszystkich. Zaczynając to o czym chce powiedziec to na co dzień jestem rolnikiem. Jako, że praca na roli jest róznie opłacalna, rok rokowi nie równy, to musiałem również mieć drugie zródło pracy. I tak po skończonych studiach zacząłem poszukiwac pracy. Nie powiem, ze pracy wtedy nie było, była jednak płatna do tego stopnia w wielu przypadkach, ze pozostawało całe nic.

Inne prace to takie, gdzie można było psychicznie się wykończyc jednak nie było wyjscia trzeba było pracować. I tak cały czas z deszczu pod rynnę. Wracałem do domu często z takiej pracy i marzyłem żeby tylko pojechać w pole bo to była jedyna praca gdzie mogłem psychicznie odpocząc.

Cięzko było jednak znaleźć pracę w zawodzie a wiadomo, ze najlepiej się wykonuje tą pracę którą się lubi. Po jakimś czasie kolega oznajmił mi, ze u niego w pracy poszukują kogoś na stanowisko szkoleniowca. Pomyslalem, ze w koncu praca o jakiej chyba marzę. Poszedłem, dostałem ta pracę. Na początku było dobrze. Z biegiem czasu szefostwo zaczęło pokazywać swoje złe strony. Pomyslałem, ze przecież pięknie długo nie może być. Wytrzymałem tam dwa lata, znosiłem wszystko ale na koniec to już zaczęli przesadzać do tego stopnia, ze miarka się przebrała.

W październiku ub. roku przeczytałem o NP. Cięzko było mi zobaczyc siebie jak odmawiam co najmniej 3 częsci różanca. Często ciężko było odmówic 1 częsć. Z drugiej strony pomyślałem, ze przeciez różaniec tak wiele razy uratował mnie od wielu kłopotów. I zacząłem… tak na spontanie, 1 listopada, w intencji pracy.

Koniec jej wypadał 24 grudnia. Jakiś tydzień przed koncem przyszedł mi pomysł żeby założyć swoją działalność. Obecnie jestem na swoim. Zajmuję się szkoleniami w dziedzinie rolnictwa. Spotykam wielu wspaniałych ludzi, którzy chcą mi pomóc. Wiem, ze tego bym nie zrobił gdybym nie sięgnął po NP. Do tej pory nie mialem odwagi, żeby takiego cos samemu otworzyć, nawet mi przez mysl nie przechodziło. Wiem, ze dalej Matka Boża mnie poprowadzi, ze będzie dobrze.

Obecnie jestem w trakcie odmawiania drugiej NP. w intencji drugiej połówki.
Wszystkich gorąco zachęcam do odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Nikt nie będzie tego załować!!!
Pozdrawiam
Mateusz

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

2 myśli na temat „Mateusz: różaniec tak wiele razy uratował mnie od wielu kłopotów

  1. ” Miłością i pracą ludzie się bogacą”. Ale czy chodzi tu o bogactwa na miarę wygranej 6-ki w Toto Lotka ? A bogactwo duchowe i łaski Boże, którymi obdarza nas Bóg, bardzo często obficie dzięki wstawiennictwu Najświętszej Matki Różańcowej, czy to bogactwo zrozumienia, jak dążyć drogą wyznaczoną nam przez Pana – Stwórcę, z umiejętnością dźwigania naszego codziennego krzyża, nie wiemy ile razy nie niesiemy go sami, nie jest bardziej wartościowe, niż gromadzenie dóbr na ziemi, zabijanie się dla pieniędzy, kosztem okradania z czasu dla własnych dzieci, możliwości poczytania wartościowych książek, czy czasopism, pójścia do kościoła częściej niż raz w tygodniu – na dobrą sprawę z przyzwyczajenia lub dla przyzwoitości, żeby złym przykładem nie świecić. Ile jeszcze nie odkrytych możliwości przed nami, żeby spróbować podążać za oczekiwaniami Boga wobec nas. Jakież nieodgadnione ma On dla nas plany ? Pewnie, że ma – nieprzebrane skarby i propozycje dla nas ! Czy jesteśmy gotowi zamknąć oczy i pójść w ciemno za Chrystusem. To było możliwe w czasach w których Jezus Chrystus chodził po świecie, ale teraz, jak mamy to uczynić ? Właśnie – jak ? Na to, ja sobie sama tutaj, ani tym bardziej Wam nie odpowiem, poza jednym, że trzeba się wsłuchiwać w Głos Boży, modlić na różańcu dla ochrony przed złymi podszeptami i wykazać gotowość i dać zaproszenie i przyzwolenie naszemu Zbawcy, żeby nami pokierował.
    Może powyższe twierdzenie ” Miłością i pracą…..” poszerzymy o np. ” Miłością, modlitwą i pracą – ludzie jeszcze bardziej się, dzięki Bogu, bogacą „.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!