Marcin: Mam wrażenie, że Bóg się ode mnie odwrócił

Złamane serce

Witam, mimo, że nowennę zakończyłem w połowie grudnia to dopiero teraz postanowiłem podzielić się moim świadectwem. Intencja dotyczyła powrotu dziewczyny. Zaczynając odmawiać byłem pewny, że jest to ostatnia szansa żeby związek powrócił. Wierzyłem w moc Nowenny i modlitwy. Podczas odmawiania było ciężko, lecz nie przerwałem, choć były okresy, że miałem ochotę to zrobić.

Minął już ponad miesiąc od ukończenia Nowenny a sytuacja, której dotyczyła intencja pogorszyła się jeszcze bardziej. Jest już pewne, że nigdy do siebie nie wrócimy, to już jest niemożliwe i nikt mi nie wmówi że jest inaczej. Mam wrażenie, że Bóg się ode mnie odwrócił.. Czuję, że jestem z tym wszystkim sam.. Zamiast lepiej jest u mnie coraz gorzej, nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją, z myślą że to już skończone raz na zawsze. Walczyłem do samego końca, wierząc że Bóg mnie w tym wspiera.

Niestety stało się inaczej. Wszystko wali mi się na głowę. Pomimo iż Bóg mnie nie wysłuchał a Nowenna nie została wysłuchana nie odwróciłem się od Boga, nadal się modlę. Dostałem srogą lekcję i czekam aż Bóg wyciągnie mnie z tego, bo tak się nie da żyć. Żałuję że intencja o którą tak skrupulatnie się modliłem i odmówiłem Nowennę Pompejańską legła w gruzach na zawsze i nic tego nie zmieni, nawet upływający czas… Może to głupio zabrzmi, ale modląc się proszę Boga żeby nie zsyłał mi szczęścia, gdyż nie będąc z tą dziewczyną nie chcę być szczęśliwy, żeby zamiast mi – dał szczęście mojej rodzinie, moim bliskim. W każdym razie zachęcam do odmawiania – ta Nowenna uczy dyscypliny i wytrwałości (ja niestety tylko tyle z niej otrzymałem..). Pozdrawiam i życzę wytrwałości!

29 myśli na temat „Marcin: Mam wrażenie, że Bóg się ode mnie odwrócił

  1. Marcinie ja ostatnio byłam na rekolekcjach na których dowiedziałam się wielu zaskakujących dla mnie rzeczy. My czasem wypowiadając jakieś głupstwo, nawet w najlepszej wierze, niestety nieświadomi możemy ściągnąć na siebie niepotrzebne cierpienie. I proszę Cię nie mów żeby Bóg nie zsyłał Ci szczęścia bo Twoich słów słucha nie tylko Pan Bóg ale i Zły który chętnie napsuje Ci krwi i zdrowia skoro nie chcesz być szczęśliwy to mówisz i masz.
    Proś Boga o błogosławieństwo i ochronę przed tym co złe i co przynosi nieszczęście, a nie odwrotnie.
    Już kiedyś Ci pisałam jesteś młody, życie przed Tobą jeszcze możesz spotkać miłość swego życia a tą sytuację będziesz wspominał z rozbawieniem. Zobaczysz czas uleczy rany i przyniesie Ci nowe znajomości 🙂

  2. Drogi Marcinie Matka Boża i Pan Bóg wiedzą co jest dla nas najlepsze i może nie pomogli Ci dlatego bo potem mogłoby być gorzej nie zapominaj że Bóg dla każdego człowieka stworzył odpowiednią osobę czy jesteś pewien że byłbyś z nią szczęsliwy a ona z Tobą wielu młodych ludzi tak uważa biorą ślub bo ktoś im się podoba i pozornie sie kochają a potem co po paru latach się rozwodzą bo nie ma prawdziwej miłości i okazuje się że nie są stworzeni jeżeli Bóg nie pomógł Ci tzn. nie chce żebyś był z nią i jeżeli jestes rozsądny i szanujesz Boga uszanuj Jego wolę naprawdę my nie jestesmy mądrzejsi od Niego wielu już o tym przekonało że jak go nie posłuchali to było na niekorzyść ich

  3. Marcinie jestem w podobnej sytuacji, przegladając śwadectwa natknęłam sie na ten tekst:
    „We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
    oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
    Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
    dwa ślady mój i Pana.
    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
    I rzekłem:
    “Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
    Odrzekł Pan:
    “Wiesz synu, że Cię kocham
    i nigdy Cię nie opuściłem.
    W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
    ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

    Bądź silny Marcinie, Bóg nigdy nikogo nie zostawia, kocha nawet grzeszników i nie odwraca sie od nikogo.

  4. Marcinie powiem krótko: byłem z dziewczyną przez niespełna 5 lat, mieliśmy już wspólne plany (ślub, wesele, rodzina, itp) jednak ona ze mną zerwała, miałem pretensje dlaczego Bóg tak uczynił, że się rozstaliśmy, Walczyłem o nią, prosiłem Boga aby powróciła i… WIELKIE NIC. Po półtorej roku poznałem lepszą dziewczynę, która Pana Boga stawia na pierwszym miejscu, ma swoje wartości, dziś jesteśmy narzeczonymi, a w maju mamy ślub.
    Wiem co czujesz, ale uwierz mi, że Bóg ma dla Ciebie znacznie lepszą żonę. Cierpliwość. Módl się do św Józefa o dobrą żonę:)

    Z Bogiem+

  5. Marcinie nie wolno się modlic w taki sposób jak Ty to zrobiłeś .,,Bądz wola Twoja Panie ,,Pan Bóg ma wobec Ciebie inne zamiary .Nie ona jest Ci pisana dla jednego tabor a dla drugiego Golgota .Będzie tak jak chce Bóg a nie jak Ty tego teraz pragniesz bo jestes zakochany .Otwórz oczy .Pogódz sie z wolą Bożą .Będziesz jeszcze bardzo szczęśliwy .A czas leczy rany .Bądz cierpliwy .Zaufaj Bogu.

  6. MARCINIE,TAK MOWIC NIEWOLNO.A MOZE PAN BOG MA INNE PLANY WOBEC CIEBIE.BADZ CIERPLIWY.ROZMAWIAJ Z BOGIEM,MODL SIE I TRWAJ PRZY BOGU.BEDZIESZ MU NA PEWNO WDZIECZNY.BOG Z TOBA.

  7. Wiesz co Marcinie Michał ma rację:) Bóg ma dla Ciebie kogoś innego:) A poza tym pomyśl czy Ty lub Twoja rodzina byłaby szczęśliwa, gdybyś był z tą właśnie osobą, która do Ciebie nic nie czuje? Chyba nie chciałbyś, żeby ona była z Tobą tylko pod przymusem? Rozumiem Cię, bo sama się modliłam, gdy rozstałam się z chłopakiem o rozeznanie naszych uczuć do siebie. Wróciliśmy do siebie ale gdy zaczęłam kolejną Nowennę – abyśmy zbudowali trwały związek jeśli jesteśmy sobie pisani to zerwaliśmy. Liczyłam na to, że może kiedyś nawet za kilka lat do siebie wrócimy.. Teraz po pewnym czasie dostrzegam błędy w swoim zachowaniu wobec niego, zależy mi na jego szczęściu i życzę mu jak najlepiej 🙂 a sama zauważyłam jedno – zaufałam Bogu i wierzę, że kiedyś i na mnie przyjdzie odpowiedni czas aby być w związku:) Pozdrawiam:)

  8. Marcin jesteś nie mądry, nie chcę napisać głupi a mam 55 lat takich „dramatów” jak Ty miałem kilka w życiu i zawsze potem było tylko lepiej. Bóg się spóźnia 15 min. i zawsze zdąży. A jeśli coś rujnuje to po to tylko, żeby na tych ruinach zbudować coś lepszego… Z wolą Bożą zawsze trzeba się zgadzać. Pamiętaj…

  9. Marcinie ja cię rozumiem, przykro mi bardzo. Dobrze, że nadal trwasz przy Bogu, chociaż nie rozumiesz dlaczego nie. «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga». (J 6, 68 -69)

  10. Marcinie, a ja jestem osobą, którą Bóg wysłuchał i dał mi tego, o którego tak usilnie prosiłam. Modliłam się wtedy mówiąc: Boże, Ty tylko mi go oddaj, a ja ze wszystkim innym co się z nim wiążę poradzę sobie sama.
    I nie masz pojęcia, co bym oddała, by jednak Bóg mnie wtedy nie wysłuchał… Oddał mi go, owszem, ale to, z czym miałam potem do czynienia… z czym zostałam teraz sama… przerosło mnie i kompletnie zrujnowało mi życie.
    Teraz zaczynam od nowa – z ogromnym, ciężkim i nie do zniesienia czasem bagażem doświadczeń. Teraz, kiedy o coś Boga proszę, wiem, co znaczą słowa: niech się Twoja wola stanie…
    A prosić o szczęście powinieneś – Bóg tego od Ciebie oczekuje. Tylko zostaw Jemu, jak Twoje szczęście ma wyglądać

    • też chciałam być z kimś kto wydawał mi się dla mnie nawet się modliłam o niego ale po pewnym czasie z perspektywy innych zdarzeń zrozumiałam dlaczego Bóg mi nie pomógł wtedy i zrezygnowałam za to dostałam cos innego…

  11. Marcinie, uwierz ze Pan Bóg wie lepiej co dla nas dobre. Teraz wydaje ci się że bez tej jedynej nie możesz i nie chcesz być szczęśliwy ale często bywa tak że my nie kochamy osoby tylko nasze wyobrażenia o niej. Być może ta dziewczyna nie zasługuje na twoją miłość.
    Widocznie Pan Bóg uznał że zasługujesz na kogoś lepszego i obdarzy Cię większym szczęściem niż to którego pragniesz. Pozwól Panu działać, poddaj się jego woli jak uczyniła to Maryja. Trwając w modlitwie nie zostaniesz bez pomocy, na pewno uzyskasz wiele łask
    które zmienią Twoje życie na lepsze.

    • Zgadzam się z tym co zostało napisane: Pan Bóg wie lepiej co dla nas dobre, ja też uparcie walczyłem o swój związek, mimo że dziewczyna którą kochałem była egoistką i myślała tylko o tym co dla niej dobre nie licząc się z moimi potrzebami. Ja byłem oślepiony miłością mimo że traktowała mnie lekceważąco walczyłem o jej miłość, czasem znajomi mówili mi ” co ty wyprawiasz” nie docierało do mnie nic. W końcu zacząłem się modlić o jej miłość ale mimo gorliwej modlitwy wszystko przybierało co raz gorszy obrót, kiedy mnie rzuciła na dobre zrezygnowałem z modlitwy, odwróciłem się od Boga, nie chodziłem do kościoła, bardzo cierpiałem. Jednak Bóg o mnie nie zapomniał, całkiem przypadkiem czekając na przewóz znalazłem się pod kościołem a że było bardzo zimno a nie zabrałem czapki ani rękawic z niechęcią wszedłem do środka rzekomo tylko na chwilę ale było zupełnie inaczej. Trafiłem na mszę o uzdrowienie, atmosfera jaka tam panowała wpłynęła na to że poczułem nagła potrzebę spowiedzi, ustawiłem się w długim „ogonku” gdzie stało dużo osób w różnym wieku. Jedna z młodych dziewczyn uśmiechnęła się do mnie i włożyła mi w dłoń różaniec taki sam jaki właśnie odmawiała, odpłaciłem uśmiechem i zacząłem również się modlić.
      Dziś wiem że tą dziewczynę postawił na mojej drodze Pan Bóg i obdarzyła mnie taką miłością o jakiej nawet nie marzyłem, jesteśmy razem do dziś kochamy się bardzo i wspieramy wzajemnie.
      Wybieramy się na ten sam kierunek studiów i pomyśleć że gdybym był z tamtą dziewczyną imprezowałbym pewnie do dziś i nic dobrego by z tego nie wyszło.

        • Marcin! Chce Ci powiedzieć tak po ludzku nie rozpaczaj! bo to i tak Ci nic nie pomoże masz pretensje do Boga to normalne chyba kazdy tak by zareagował ale posłuchaj mnie Bogu nic nie zrobimy jeżeli nam nie pomógł no to trudno nie obrażaj się na niego Bóg taki jest i gdy uważasz ze Cie skrzywdził to tak nie myśl bo ty chciałeś być z tą dziewczyną ale P Bóg zna naszą przyszłość i skoro Ci jej nie dał tzn . ze wyświadczył CI tylko przysługę w zyciu naprawdę nie jest tak że jak sie nam ktoś spodoba to musi ze mną być bo potem może być tak że ktoś by przez nas cierpiał pamiętaj że przez nasze błedy i robienie coś na siłę obraca sie potem przeciwko nam samym

  12. Nikt nie zna ścieżek którymi prowadzi nas Pan ale tak myślę: Jeżeli uczucie jest dobre to ma w Nim źródło. Łatwo jest powiedzieć – Twoja droga wiedzie kiedy indziej ta dziewczyna jest nie dla Ciebie znajdziesz lepszą. ja chciałbym wierzyć że siła tego uczucia jest mi dana od Niego i On który ma moc uciszać wichry ma moc dać mi to o co proszę. A jeżeli prosze o złą osobę to w Jego mocy jest ją zmienić. Ważna jest pokora ale też i wytrwałość. To stukanie przyjaciela po chleb, które z racji swojej natarczywości powoduje efekt w przypowieści. Nie chcę być pyszny ale z jakiegoś powodu nosimy intencje w sercu. Łatwo powiedzieć czytając świadectwa jestem zły coś ze mną nie tak bo nie dostąłem tego o co prosiłem. Ale to nie tak działa. Pamiętaj że teraz jesteś w dołku ale nie wiesz co będzie jutro i za tydzień. Wiem że to strasznie trudne ale postaraj się zaufać. Złe czasy nie trwaja w nieskończoność. Poczekaj na niespodziankę jaka czeka na Ciebie. Nikt z nas nie odpowie i nie zapewni Cię że to będzie ta dziewczyna. Tylko On to wie….
    Polecam stronkę :
    http://jezuufamtobie-tysietymzajmij.blogspot.com/2011/10/jezu-ufam-tobie-ty-sie-tym-zajmij-pros.html

  13. Takie intencje są bardzo rzadko wysłuchiwane. Przypuszczam, że po prostu w małżeństwie najtrudniej się zbawić, więc słabe/kruche jednostki są powoływane do bycia samotnymi, tak jak ja. Z tego co obserwuję to Bóg chyba małżeństwo ustanowił dla wybrańców, a samotność dla motłochu….. Zauważyłam też, że ci którzy modlą się o dobrą żonę/męża przeważnie na zawsze pozostają sami, a ci, którzy żyją rozpustnie, z dala od Niego szybciutko znajdują sobie małżonka/kochanka, i to niejednego. Przykre, ale prawdziwe….

    • do E – Ci którzy żyją rozpustnie szybko znajdują małżonka/kochanka albo równie zepsutego moralnie i całe życie żyją w rozpuście albo co najgorsze złowią w swe sieci dobrą osobę którą nie szanują całe życie zdradzając , upokarzając, lekceważąc. Dobry człowiek często tkwi w takim związku bo ma nadzieję że kiedyś to się zmieni, ale zmiana nie następuje bo związek ze złą osobą nigdy nie da nam prawdziwego szczęścia opartego na wzajemnym szacunku.
      Skąd to wiem ?
      Bo żyję w takim związku, całe życie starałam się być uczciwa i miałam nadzieję że skoro ja tak żyję to mam prawo wymagać tego od mojego męża, ale on nie był uczciwym człowiekiem, zdradzał mnie, lekceważył, okłamywał. Znosiłam to wszystko jednocześnie dopominając się uczciwości ale on nic sobie z tego nie robił mimo wiecznych obietnic bez pokrycia. Żyłam tylko dla dzieci i to dawało mi jedyna radość. Teraz po latach wiem że wolałabym nigdy nie spotkać go na swojej drodze i żyć samotnie. Takich osób jak ja jest wiele zarówno kobiet jak i mężczyzn którzy związali się z niewłaściwą osobą i ponoszą tego konsekwencje przez długie lata.
      Znam mężczyznę który jest wspaniałym ojcem i mężem, ale związał się z rozpustną kobietą która o niczym chyba nie myśli tylko o seksie, zdradza go i poniża w obecności innych ludzi ale on bardzo ją kocha i ma nadzieję że kiedyś się zmieni…
      Ta zmiana nigdy nie nastąpi 🙁

  14. Ja byłem z dziewczyną 3,5 roku, zostawiła mnie da mojego najlepszego kolegi… Po roku poznałem inną dziewczynę, która jak ktoś wyżej napisał stawia Pana Boga na pierwszym miejscu, byłem nia zauroczony, oczarowała mnie zachowaniem , wyglądem, dobrocią, lecz ciągle pisała do mnie była i nie mogłem zaangażować się w nowy związek, po 4 miesiącach znajomości zaczeliśmy się spotykać, lecz ja nie potrafiłem się ponownie zaangażować przez kontakt z była, aż ta wspaniała dziewczyna postanowiła odejść, rozmawialiśmy kilka razy o powrocie ale zbyt bardzo ją zraniłem tym że się spotykaliśmy ale przez swoją głupotę nie mogłem wejść w nowy związek.. Teraz po 3 miesiącach od rozstania co dziennie o niej marzę, śni mi się co kilka dni, wydaje mi się że to jest ta dziewczyna na którą czekałem, jesteśmy oboje już dorośli, nie czułem nigdy tego co teraz, nie wiem co mam robić bez niej, wszystkie moje starania nie dały efektu, ona chce abyśmy zostali dobrymi znajomymi. Jest to bardzo dobra dziewczyna, wierząca i bardzo rozsądna…. Ja już nie daje rady bez niej..

  15. Ja byłem 10 lat z dziewczyną… rozstaliśmy się bo ona bardziej angażowała się w robienie kariery, pieniędzy… uczucie, którym darzyła mnie tak wiele lat, piękną miłością, jedyną i niepowtarzalną zaczęło ulatywać, zabrakło na nie miejsca przez różne konferencje, spotkania i szkolenia. Kiedy jej to wszystko powiedziałem, wyrzuciłem, że nie szanuje mnie, nie szanuje tego związku, nie ma dla nas czasu… obraziła się, a później powiedziała że złamałem jej serce i to koniec. Tak łatwo jej to przyszło, skreślić tyle wspólnych lat a po 8-9 dniach już pojawił się inny, kiedy jeszcze po mnie miejsce nie wystygło. Ale ja… nadal ją kocham, nadal walczę, chociaż wiem, że nie mam szans na ponowny związek, bo mi już to kilka razy mówiła. Nie potrafię przestać kochać, spotykamy się co jakiś czas, ona mówi, że walczy w środku siebie żeby mi wybaczyć, żeby zapomnieć ale na razie nie może. Dlatego też szukam pomocy w modlitwie, chociaż wiem, że Bóg już jakiś czas temu się ode mnie odwrócił. Jestem tylko słabym człowiekiem, proszę Boga żeby mi wybaczył i pozwolił być szczęśliwy z nią…

    • Drogi Zraniony… a przez te 10 lat to nie znalazłeś czasu na to, aby zakupić pierścionek zaręczynowy i oświadczyć się tej dziewczynie? Ja na jej miejscu też nie czekałabym w nieskończoność…

  16. Niestety smotność upadla i upokarza życie człowieka. Bycie niepotrzebnym, niekochanym, zdanym tylko na siebie to ból nie do zniesienia…

  17. W koncu jakis konkretny komentaz w kaciku zlamanych serc (mam na mysli komentarz z godz 19:07). Zeby podejmowac meskie decyzje a jeszcze bardziej zeby w nich wytrwac trzeba miec cos co kiedys nazywano ikra. Zamiast narzekac jaka to dziewczyna zla i udawac tak zwanego rannego jelonka, trzeba Jej przyznac ze i tak wystarczajaco dlugo probowala dostrzec a moze czekala az w koncu staniesz sie prawdziwie tym do bycia Kim Bog CIE powolal i odwazysz sie podjac zyciowe wyzwanie i zobowiazanie. Kobieta jest gotowa znieść i wybaczyc wiele mezczyznie, ktorego kocha, ale gdy przekona sie ze to zwykly chloptas, wysle go z powrotem do mamusi.
    W koncu dziecko potrzebuje matki i ojca. Wyswiadczyla Ci przysluge, nie mogla zapewnic tego czego na tym poziomie potrzebowales, a i Ty ze swej strony nie byles w stanie zapewnic Jej tego czego Ona oczekiwala.
    Jej postawa pokazuje ze sama zrozumiala czego oczekuje od zycia, pytanie ile Tobie zajmie aby sobie to uzmyslowic.

  18. Dr Jacek Pulikowski, ktorego bardzo cenie stwierdzic ze mamy jako narod obecnie maly wskaznik dzietnosci, tzn ze sie malo dzieci rodzi.
    Twoj przyklad pokazuje ze jest pewne zjawisko, ktore nieudolnie probuje, przeciw dziala temu zjawisku, poprzez pozostawanie dzieckiem jak najdluzej sie da. Ale raczej nie tedy droga

  19. RÓŻE RÓŻAŃCOWE. Zapraszam do odmówienia Nowenny w Różach Różańcowych: „Relacji Międzyludzkich” oraz „Osób szukających swojego powołania”.

    Czas trwania Nowenny – 12.kwietnia – 4.czerwca. 2016 ( część błagalną kończylibyśmy wtedy w dniu 8 maja – w dzień odpustu w Pompejach a w tym roku także w Uroczystość Wniebowstąpienia . Nowennę odmawialibyśmy przez cały maj – miesiąc tradycyjnie poświęcony NMP a także m.in 3 maja – MB Królowej Polski, 15 maja – Zesłanie Ducha Św, 16 maja – NMP Matki Kościoła, 26 maja – Boże Ciało )

    I.W Róży „Relacji międzyludzkich ” pod patronatem Najświętszego Serca Jezusa modlimy się w następujących intencjach:
    1.W intencjach osób, które nas skrzywdziły i które myśmy skrzywdzili z prośbą o darowanie win i poprawę wzajemnych relacji.
    2. O przemianę serc tych osób, które tego potrzebują ( naszych własnych, członków naszych rodzin oraz innych bliskich nam osób).
    3. O uzdrowienie wspomnień i uleczenie ran zadanych nam w relacjach międzyludzkich.
    4. O Boże błogosławieństwo w naszych relacjach międzyludzkich – w rodzinach, miejscach pracy i nauki.
    5. O pokój na świecie.
    6.W intencjach zadośćuczynienia zniewag czynionych Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi.
    7. W intencjach własnych wszystkich uczestników Róży .

    Przypisanie Tajemnic w Róży „Relacji międzyludzkich ” pod patronatem Najświętszego Serca Jezusa:
    Tajemnice Radosne:
    1. Niepokalane poczęcie – Ewelina
    2. Nawiedzenie św. Elżbiety – Klaudia
    3. Narodziny w Betlejem – Martyna
    4. Ofiarowanie w świątyni Ula
    5. Znalezienie w świątyni – Zadowolona
    Tajemnice Bolesne:
    1. Modlitwa w Ogrójcu – Agnieszka
    2. Biczowanie – Sunny
    3. Cierniem ukoronowanie- Halina
    4. Droga krzyżowa – Klemens
    5. Ukrzyżowanie – Maria
    Tajemnice Chwalebne:
    1. Zmartwychwstanie –
    2.Wniebowstąpienie –
    3.Zesłanie Ducha Św. –
    4.Wniebowzięcie NMP – Asia
    5.Ukoronowanie NMP –

    II. W Róży „Osób szukających swojego powołania” pod patronatem św. Józefa modlimy się w następujących intencjach:
    1.W intencji znalezienia dobrego współmałżonka i zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego.
    2.W intencji powołań kapłańskich i zakonnych.
    3.W intencjach osób samotnych aby nie czuły się osamotnione.
    4.Za dusze w czyśćcu cierpiące
    5.W intencjach własnych wszystkich uczestników Róży.

    Przypisanie Tajemnic w Róży „Osób szukających swojego powołania” pod patronatem św. Józefa.
    1.Chrzest w Jordanie – Klaudia
    2.Cud w Kanie – Monika
    3.Głoszenie Królestwa Niebieskiego –
    4.Przemiana na Górze Tabor –
    5. Ustanowienie Eucharystii –

    Osoby zainteresowane wspólną modlitwą bardzo proszę o kontakt przez portal lub (najprościej) przez maila zadowolona_np(małpa)op.pl

A Ty co o tym myślisz? Napisz!