Kasia: Nie wiem co robić

Witam. Życie nauczyło mnie, że szczęście w miłości to nie dla mnie. Na początku się buntowałam, pytałam dlaczego, ale w końcu to zaakceptowałam. Od dwóch lat żyłam myślą, że pozostanę „singlem” i nie robiło to już na mnie większego wrażenia. W tym roku poznałam chłopaka, totalnie uwiódł mnie jego charakter a im bliżej go poznawałam tym bardziej byłam zdziwiona, że taki ktoś jak on naprawdę istnieje i że to właśnie ja mam to szczęście z nim być…dziękowałam za to Bogu!

Na początku byłam nieufna-doświadczenie życiowe mnie tego nauczyło, ale z każdą chwilą coraz bardziej byłam przekonana, że to On! Niedawno zakończył naszą znajomość. Dowiedział się, że jest chory, nie chce mi marnować życia, zasługuję na kogoś lepszego, zdrowego itp. Szanse na powrót do zdrowia są, ale nikłe. Próby przekonania go, że to nic nie zmienia nie pomogły. Swoją pierwszą NP kończę 19 stycznia. Pomogła mi na tyle, że nie płaczę codziennie, jestem trochę spokojniejsza. Nawet przez chwilę nie pomyślałam, że mogę nie wytrwać i nawet dobrze mi szło do pierwszego dnia części dziękczynnej, wtedy pojawiły się problemy, które trwają do dziś. Przestałam wierzyć w to, że on jest faktycznie chory (uważałam, że to tylko pretekst) straciłam nadzieję, że moja prośba może być wysłuchana, przestałam wierzyć, że ktokolwiek tam na górze mnie słucha. Z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że zaczynam wątpić czy tam w ogóle ktokolwiek jest….

Zaczęłam nowennę do św Judy Tadeusza, aby pomógł mi nie stracić wiary, nadziei, ufności, dziś 5 dzień. Kilka dni temu miałam sen, że jestem w jakimś pomieszczeniu, dookoła okna, za nimi noc i złe duchy wszędzie próbujące się do mnie dostać. Stałam tak ze swoim różańcem, krzyczałam, żeby mi dały spokój. W tym śnie widziałam też biały różaniec, prawdopodobnie ten do odmawiania Koronki do Krwawych Łez Maryi. Mówię więc teraz też tą Koronkę oraz Koronkę do Miłosierdzia Bożego, czytam książki katolickie, chodzę od paru dni codziennie do kościoła i jest trochę lepiej. Wiary w Boga nie straciłam, choć byłam tak blisko. Brak mi jednak ufności, nadziei, że będzie dobrze. Bardzo chciałabym zaufać, powierzyć Maryi swój problem, całą siebie, swoje życie, ale nie potrafię. To takie trudne. Nie czuję Jej obecności jak zmawiam Nowennę, choć tak tego pragnę. Nie wiem co robić…

9 myśli na temat „Kasia: Nie wiem co robić

  1. Dołaczam panią Kasię do swojej modlitwy w nowennie. Od roku modlę się w różnych intencjach,często zbiorowych. Nie wszystkie wysłuchane,ałe to nie znaczy,że łask nie otrzymuję.Wspomnę o spokoju w różnych sytuacjach,łagodności,pewnego rodzaju „obojętności” ,częstej radości. Cudem jest że modlę się codziennie 3 częściami Różańca. Cudem jest udana operacja pewnej osoby,która poprosiła mnie o modlitwę. Wiele innych łask,tak odczuwam i wierzę,spływa na mnie i na innych.
    Pani Kasiu Bóg panią nie opuścił a błogosławi dalej.

  2. Kasiu , nie jesteś sama.. ja mam podobnie… coraz gorzej mi się skupić itp, też traciłam nadzieję. W 18 dniu nowenny , byłam tak załamana,że powiedziałam prawie płacząc mniej więcej tak „Boże, jeśli jesteś przy mnie , słuchasz mojej modlitwy i otaczasz mnie opieką to daj mi jakiś znak ” Jeszcze tej nocy widziałam chyba we śnie Pana Jezusa stojącego przy moim łóżku tak bezpośrednio mojej głowy. Momentalnie się obudziłam… już nie zasnęłam. Czułam się błogo… byłam szczęśliwa… nie miałam żadnych problemów.. byłam wyspana (co rzadko mi się zdarza). Jeszcze bardziej Ufam Panu 🙂

  3. Ja też odmawiam Nowennę… kończę 17 stycznia a poprawy nie widać. Ale ja jestem grzesznicą i nie jestem w stanie łaski uświęcającej. Może dlatego nie mogę być wysłuchana. Mimo wszystko ufam , że Matka Boża coś poradzi. Modlę się za mojego syna który całkowicie nie umie się odnaleźć w życiu i ma wiele problemów psych. i emocjonalnych. Jestem rozwiedziona. Nie dostanę rozgrzeszenia. Nie wiem co robić.

    • JEŚLI ŻYJESZ W CZYSTOŚCI TO OTRZYMASZ ROZGRZESZENIE I MOŻESZ PRZYSTĘPOWAĆ DO KOMUNII ŚW.IDŻ DO SPOWIEDZI!!!NIECH CI MATKA BOŻA BŁOGOSŁAWI!!!SZCZĘŚĆ BOŻE!!!

  4. Matko, rozwód nie zamyka nas na stan łaski uświęcającej! Jeśli nie żyjesz w niesakramentalnym związku, albo, jeśli w takim żyjesz, a nie współżyjesz, to masz prawo do sakramentów!
    Módl się jeszcze gorliwiej, znajdź dobrego księdza spowiednika, dowiedz się o wspólnocie dla związków niesakramentalnych lub osób po rozwodach. Jest wiele możliwości, tylko trzeba uwierzyć, wyrzec się grzechu… Życzę Ci powodzenia! Odmówię za Ciebie „zdrowaśkę” 🙂

  5. Kasia, miałam podobnie o tyle że chłopak którgo uważam za tego jedynego mnie nie chciał.. Ja jednak zaczęłam o niego walczyć modlitwą i odmówiłam już kilka nowenn pompejańskich w intencjach z nim zwiazanych. I naprawdę zaczęło się coś zmieniać na lepsze między nami, zaczeło mu zależeć mimo że ja praktycznie całkiem sobie odpuściłam zabieganie o niego. Także też Tobie życzę żebyś sie nie poddawała bo modlitwa pompejańska napewno zostanie wysłuchana tylko czasem trzeba ich kilka odmówić żeby zobaczyć efekt.

  6. Kasiu! Kochana Kasiu! Absolutnie nie poddawaj sie zwatpieniu!!! Mialam to samo! To sztuczka szatana!!! Ja tez zastanawialam sie, czy jest tam ktos na gorze! (Boze Przebacz!). Mowilam Nowenne, a pomocy nie bylo! Moja sprawa, byla bardzo pilna! Skonczylam Nowenne i NIC! Zaczelam druga, sila woli, bo wiary bylo we mnie coraz mniej! Druga mowilam w innej intencjii, bo przeciez Matka Boza zna moje sprawy, wiec po co przypominac?! Podczas tej 2 Nowenny, na przemian, wracalam do 1ej intencjii i juz sama nie wiedzialam, o co sie modlic! 7 dnia, gdy nadal nic sie nie dzialo w 1 ej intencjii, wyrwal mi sie z serca, taki krzyk bolesci, taka skarga, jak malego dziecka do mamusi! I wtedy zadzwonil telefon, ktorego sie nie spodziewalam, na ktory nie czekalam! TO BYLA MOJA WYSLUCHANA INTENCJA!!! Przepros Matenke i Pana Jezusa, za brak wiary, zaufania, wytrwlkosci i cierpliwosci! Przepros z calego serca! I UFAJ! W moim zyciu Matka Boza , zadzialala w cudowny sposob, juz 4 raz! (przedtem byly to inne modlitwy, a 1 raz nie modlilam sie wcale, bo zylam w grzechach, ale Bog widzial moje serce)

  7. Odmawiam nowenne juz kolejny raz i czuje sie dziwnie …….czy te moje intencje sa zbyt trudne do spełnienia ale przeciez piszecie ze w modlitwach o znalezienie pracy ( a ja własnie oto sie teraz modle.) Maryja potrafi takie cuda działac.
    Odmawiałam tez nowenne za meża alkoholika nie ma zadnej poprawy boje sie tego ze gdy upadnie na samo dno pociągnie tam nas swoja rodzine. to on tylko pracuje. Moze ktos wspomoze mnie modlitwa za meza Jana alkoholika i zone jego szukajaca pracy

  8. Dziękuję baaardzo wszystkim za słowa wsparcia! Jeszcze miesiąc temu byłam osobą wybitnie niecierpliwą, upartą i szybko wpadałam w złość i w tej właśnie chwili zdałam sobie sprawę, że po części te moje cechy gdzieś wyparowały. Zapewne Maryja dzięki tej Nowennie chciała je ze mnie „wyplewić”. Z Nowenny na pewno nie zrezygnuję. Niedługo zaczynam kolejną-NP faktycznie uzależnia 🙂 ale w innej intencji. Za Niego też zmówię jeszcze jedną Nowennę, ale tym razem o uzdrowienie fizyczne i duchowe (nie po drodze mu do kościoła). Jeśli Panna Różańcowa nie wysłucha mojej prośby to widocznie tak musi być… być może moim przeznaczeniem jednak jest być samą, albo po prostu na Niego nie zasługuję.
    Piotrze dziękuję bardzo za modlitwę.
    Evo miałam ojca alkoholika, jedyny żywiciel rodziny znęcający się psychicznie nad nami przez ponad 20 lat, więc Cię rozumiem. Od paru lat nie żyje i ten paraliżujący strach powraca tylko jak spotykam go we śnie. Pomodlę się Evo w Waszej sprawie. Kiedyś słyszałam, że modlitwy za innych są ponoć bardziej skutecznie niż za nas samych
    Czuję, że nie jestem sama, co jest teraz dla mnie bardzo ważne, dziękuję Wam!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!