Karolina: Wiem, że wiara czyni cuda, dlatego nigdy nie wolno tracić nadzei

Witam i pozdrawiam wszystkich odmawiających nowennę pompejańską.

Moja historia jest dość zawiła..żeby nie powiedzieć-dziwna.

Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, straciłam radość życia, z wiecznie uśmiechniętej osoby stałam się ciągle płaczącym samotnikiem. Prawie trzy miesiące temu, osoba, z którą planowaliśmy wspólną przyszłość, małżeństwo, założenie rodziny, postanowiła ode mnie odejść.

Nasz związek był związkiem na odległość, mimo to kochaliśmy się niesamowicie mocno, lecz on pewnego dnia powiedział, że myślał, iż jestem tą jedyną, ale ta odległość go przerosła. Mimo wielkiego cierpienia, dziękuję Bogu za to, że wystawił mnie na taką próbę, ponieważ dzięki temu bardzo zbliżyłam się do Niego.

Modlę się o szczęśliwe rozwiązanie tej sprawy oraz o to aby mój ukochany był szczęśliwy i odszedł od złego nawyku. Jestem w trakcie trzeciego podejścia do Nowenny (wczęsniejsze zaczęte w grudniu przerwałam, przez to że zasnęłam podczas odmawiania) Najprawdopodobniej od pażdziernika br będę studiować w mieście oddalonym od jego miasta o 30 minut (wcześniej mieliśmy prawie 5h) czuję, że to znak iż nasze drogi powinny znowu się zejść, jednak pokornie pozostawiam moją sprawę Bogu, wiem że on wybierze dla mnie najlepsze rozwiązanie.

Postanowiłam napisać to świadectwo z tego względu, że nie mogę wyjść z podziwu jak Najświętsza Mateczka pomaga nam podczas odmawiania tej modlitwy…nie potrafię tego wyjaśnić, ale dzięki odmawianiu NP czuję niesamowity spokój, ukojenie i nadzieję na lepsze jutro. Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji oraz życzę wszystkim wytrwałości w Nowennie. Wiem, że wiara czyni cuda, dlatego nigdy nie wolno tracić nadzeji, wiem to z własnego doświadczenia, gdy modliłam się o wstawiennictwo św. Rity do Boga, kocham tą niesamowitą Świętą i polecam każdemu modlitwę o jej wstawiennictwo w sprawach beznadziejnych.

Karolina

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

19 myśli na temat „Karolina: Wiem, że wiara czyni cuda, dlatego nigdy nie wolno tracić nadzei

  1. Życzę Ci aby się wszystkie Twoje sprawy poukładały, ja próbuje o kimś zapomnieć mimo że minęło 1,5roku i modle się ale u mnie jest coraz gorzej, nie widzę tej osoby, tylko na Fb ją mam wśród moich znajomych i teraz mi jest tak ciężko czas powinien leczyć rany a tu jest coraz gorzej, mam nadzieje że Tobie uda się przetrwać i wszystko ułoży się dobrze życzę Ci tego z całego serca

    • Dziękuję Teresko za słowa otuchy, pamiętaj aby nie tracić nadziei, jest mnóstwo przypadków gdy pary wracają do siebie nawet po paru latach. Pomodlę się o wstawiennictwo św. Rity w Twojej intencji.
      Nie mów mi nawet o fb..to bardzo skuteczna „przypominajka” przez którą bardzo trudno zapomnieć (tak, tak-piszę to z własnego doświadczenia) Widzę, że u mnie zły chce coś zadziałać (nie jest zbyt ciekawie w mojej sprawie) ale się nie poddaję i chcę wytrwać do końca, jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i mieć poczucie, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy dla bardzo ważnej dla mnie sprawy.
      Trzymaj się, życzę Ci wszystkiego co najlepsze oraz pomyślnego rozwiązania tej sprawy.

  2. I u mnie jest podobnie dziewczny. Ciągle kocham, ciągle boli, ciągle tęsknię… Ale mam w serciu spokój, bo mam ze sobą największą broń: wiarę i ufność. Powierzyłam wszystko Bogu i choć nie wiem, co Bóg mi przyniesie, co może jeszcze zabrać, to wiem, że będzie dobrze, że podążając za nim nie zginę. I tego również Wam życzę! Będę pamiętać o Was w moich modlitwach 🙂 Pozdrawiam!

  3. Lepszego podejścia mieć nie można! 🙂 każde cierpienie ma sens, a powierzenie swoich losów Bogu to najlepsze rozwiązanie dla każdego człowieka. Dziękuję z całego serca, również będę pamiętać o Tobie w mojej mojej modlitwie.
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  4. Dziewczyny ja tez jestem po roztaniu i dalej tym gorzej ze mną jest z osoby która była zawsze uśmiechniętej jestem wrakiem mam minę księżycową mi NP w ogóle nie pomogła było nie wysłuchała zadnej intencji

  5. Może spróbuj rozpocząć jeszcze jedną nowennę?
    Ja kiedyś o jedną łaskę modliłam się 2,5 roku, o inną prawie 6 miesięcy (z tym, że wtedy modliłam się o wstawiennictwo św. Rity)
    Spróbuj znaleźć w sobie jeszcze trochę siły i nadziei. Wiem, że jest Ci ciężko, ale nie poddawaj się. Jeżeli wiesz, że dzięki tej łasce będziesz szczęśliwa rób wszystko, żeby to osiągnąć. Pamiętaj jednak, że możliwe iż Bóg ma dla Ciebie inne-lepsze plany, a ten człowiek nie jest Ci pisany..chociaż mam ogromną nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli. Trzymaj się Kochana, pogody ducha i wielu łask życzę.

    • Wow. 2,5 roku! Twój kolejny wpis jeszcze bardziej podnosi na duchu i potwierdza, że nigdy nie warto wątpić i być cierpliwym. Dzięki! 🙂
      Masz rację. Trzeba ufać i mieć w sobie dużo miłości, nadziei i wiary, a wszystko będzie dobrze. Jeżeli pozostaniemy wierni i nigdy nie zwątpimy, to otrzymamy wiele łask.

  6. Nawet nie wiesz jak zrobiło mi się miło, gdy napisałaś, że mój wpis podnosi na duchu 🙂 bardzo dziękuję i cieszę się niezmiernie. Bóg najlepiej wie, kiedy jest odpowiedni czas na zesłanie proszonych łask..to piszę właśnie ze względu na te długotrwałe prośby 🙂 spełniły się w idealnym dla mnie czasie.
    Raz też zdarzyło się, że moja modlitwa została wysłuchana po parunastu godzinach 🙂 Było to przed moim drugim podejściem do egzaminu na prawo jazdy. Pierwsze oblałam ze względu na ogromny stres, nic mi nie pomagało, tabletki uspokajające, słuchanie relaksacyjnej muzyk w poczekalni..dosłownie nic…skutkowało to tym, że samochód jak nigdy ciągle mi gasł, „szarpało” go itp. Mój instruktor był bardzo zdziwiony, że nie zdałam ponieważ twierdził, że był pewien pozytywnego wyniku, bo jak stwierdził miałam ogromną smykałkę do jazdy. Przed drugim egzaminem modliłam się do św Rity o to, że jeśli umiem na tyle jeździć żeby nie zrobić w przyszłości krzywdy sobie i innym niech Bóg uwolni mnie od stresu, zebym mogła zdać egzamin.
    Stało się coś niesamowitego…zero stresu..wręcz chciało mi się śmiać z tego wszystkiego 😀 poszłam, pojechałam i zdałam..radośc była ogromna, aż zaczęłam przytulać mojego egzaminatora ze szczęścia (przesympatyczny starszy pan, za pierwszym podejściem miałam dośc niemiłą, cieszącą się złą sławą panią)

    Bóg jest…niesamowity! 🙂 uda nam się dziewczyny 🙂 wiara czyni cuda! 🙂

    • Piękne to, co piszesz. Gratuluję 🙂 Od kiedy odmiawiam nowennę i koronkę do Miłosierdzia Bożego w moim życiu dzieją się małe cuda. Dwie prośby, o ktore się modliłam wcześniej nie spełniły się. Ale nie rozpaczam. Tak jak mówisz wiara czyni cuda. I tylko Bóg wie, co dla nas najlepsze.

  7. Uwielbiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, to jedna z moich ulubionych modlitw 🙂
    Ja też miałam dwie bardzo ważne dla mnie prośby, które niestety mi się spełniły, ale po pewnym czasie pogodziłam się z tym (prosiłam też o akceptację takiego stanu rzeczy)
    Powiem Ci szczerze, ze dzisiejszy dzień jest dla mnie najspokojniejszym i najmilszym od trzech miesięcy 🙂 NP bardzo mnie uspokaja, ukojenie daje mi też to, że mogłam poczytać Wasze wpisy oraz zamienić parę słow i poczytać też inne świadectwa 🙂
    Apeluje do Was dziewczyny, żebyście pisały o tym jak toczą się Wasze losy, wspierajmy się nawzajem serdeczną modlitwą i słowem 🙂
    Mam nadzieję, że niedługo każda z nas napisze własne świadectwo o wysłuchanej prośbie 🙂

  8. Ja również mam taką nadzieję 🙂
    Serdeczne Bóg zapłać autorom strony Rosemaria, dzięki którym ludzie tacy, jak my cierpiący i w trwodze, ale nieustannie modlących się, mogą dzielić się smutkami, żalem, radościami, szczęściem. Mogą się wspierać duchowo. Mogą właśnie uzyskać ten spokój i nadzieję.
    Pozdrawiam

  9. Dziewczyny, jeżeli tu zaglądacie, zmieniło się coś u Was?
    Bo u mnie delikatnie mówiąc jest..tragicznie..
    Dziś mija ósmy dzień nowenny.
    Mam nadzieję, że u Was lepiej

    • Ja póki co mam naukę na głowie. Zdarza mi się płakać, ale nie narzekam, przyjmuję to. Dziękuję Bogu za każdy dzień. Cierpię od ponad pół roku, i choć było bardzo źle, daję radę, wygrałam z depresją, a wszystko dlatego, że Jezus jest obok i mnie prowadzi. Już się nie boję.

      „Cierpliwość jest wszystkim”, ktoś kiedyś napisał. Jednego dnia możemy nosić góry, innego – upadamy. Jednak Bóg nie pozwoli nam doświadczać cerpień ponad nasze siły. Trzeba tylko cierpliwie czekać. Mam nadzieję, że w Twoim sercu ponownie zagości spokój. Nie trać wiary. Pozdrawiam gorąco. 🙂

  10. Z całego serca dziękuję Ci za Twoje słowa. Pamiętam o Tobie w moich modlitwach 🙂 Podziwiam Ciebie, Twoją dobroć oraz ogromną wiarę.

    Mój ostatni tydzień był tygodniem skupienia i przemyślan nad moim życiem. Wiem jakie błędy popełniałam…Bóg tą próbą chyba chciał mi przypomnieć o sobie..Tym bardziej, widzę że każde cierpienie ma sens.
    Odkryłam nowe łaski od Najświętszej Mateczki 🙂 od prawie siedmiu lat miałam straszne kompleksy..zawsze zastanawiałam się jak to jest pomyśleć: „lubię siebie albo podobam się sobie” Ostatnio zauważyłam, że przestałam się tym przejmować..a dziś pierwszy raz pomyślałam sobie „ładnie dziś wyglądam” 🙂 może to głupie, ale dla mnie bardzo znaczące i wzruszające przeżycie.
    Dziękuję z całego serca Mateczce, może moja modlitwa nie jest idealna, ale ona i tak jest przy mnie 🙂
    K., pozdrawiam Cię i życzę nigdy nieustającej wiary. Naprawdę wspaniała osoba z Ciebie 🙂

  11. Ja również miałam zawsze kompleksy. Od rozstania wziełam się jednak za siebie. Schudłam, zaczęłam się inaczej malować, inaczej ubierać, zmieniłam fryzurę, postawiłam na abstynecję (gdyż alkohol jeszcze bardziej wzmagał moją depresję i samotność). I powiem szczerze, że komplementy, jakie ludzie zaczęli mi prawić, sprawiają rumieńce na mojej twarzy. Nawet mój były chłopak mnie komplementował, co sprawiło mi ogromną radość.

    Dlatego Cię rozumiem. I życzę jak najlepiej. Ale pamiętaj, że nie ważne, co ludzie o Tobie mówią, nie zmieniaj się pod presją. Jesteś piękna! I to sobie powtarzaj każdego poranka, rozczochrana, bez makijażu w zwykłym dresie 🙂

    Mam nadzieję, że z każdym dniem czujesz się lepiej, i spokój i miłość goszczą w Twoim sercu.

    Dziękuję również za ciepłe słowa. Jaki wspaniały jest na Bóg i Jego Matka, że pozwalają na w taki sposób komunikować się z innymi wierzącymi. I ja pamiętam o Tobie. Wszystkiego dobrego i dawaj znać zwłaszcza w chwilach zwątpienia 🙂

  12. K, jeżeli tu zaglądasz, już wcześniej miałam taki pomysł, ale jakoś nie mogłam się z tym zebrać. Mam ogromną chęć aby z Tobą porozmawiać, czuję, że dobrze się rozumiemy i nie bez powodu trafiłyśmy tu i wspieramy siebie na wzajem 🙂 zostawiam moje gadu: 49195677, mam nadzieję, że znajdziesz chwilę na rozmowę 🙂 pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci wszystkiego co najlepsze 🙂

  13. Bardzo mi miło z tego powodu. 🙂 Niestety nie posiadam gg już kilka dobrych lat. Jedyne, co mogę zasugerować to e-mail. Pozdrawiam 🙂

  14. Przepraszam, że dopiero teraz, ale sesja mnie pochłonęła 🙂
    Jeżeli możesz K, odezwij się tutaj:karolinawhite90@wp.pl
    pozdrawiam serdecznie 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!