Kamila: Miałam myśli, że Maryja mnie nie wysłucha

W Nowy Rok zakończyłam odmawiać swoją pierwszą nowennę pompejańską. Pragnę w tym świadectwie podziękować z całego serca Matce Bożej i Jej Synowi Jezusowi za łaski otrzymane, te większe i te mniejsze. Za to że wytrwałam, mimo iż było ciężko.

Miałam myśli, że Mateczka mnie nie wysłucha, że nie zasługuję, pogorszenie sytuacji o którą się modliłam szczególnie w ostatnich dniach odmawiania, stany depresyjne, czasem płakałam i modliłam się, napady złości, zniechęcenie, a czasem czułam się tak błogo…

Ale cieszę się ogromnie, że wytrwałam. Na pewno wielu z Was czuje podobne stany jak to było u mnie, ale bądźcie wytrwali! Ja miałam wiele zwątpień, ale wiedziałam, że to JEDYNA MOJA NADZIEJA! Wy też dacie radę! Z BOGIEM I WYTRWAŁOŚCI WAM WSZYSTKIM ODMAWIAJĄCYM ŻYCZĘ!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

10 myśli na temat „Kamila: Miałam myśli, że Maryja mnie nie wysłucha

  1. Jestem mniej więcej w połowie odmawiania części dziękczynnej, 19 stycznia skończę. Czuje się bardzo źle, serce boli tak, że ciężko nabrać powietrze, cały czas płaczę z bezsilności, żalu i bólu i nie mogę tego powstrzymać,. Mimo, że się modlę codziennie to to nie ustępuje, a moja intencja wydaje się być daleka,a moje prośby daremne, nie słyszalne, chwilami jest lepiej, ale tylko chwilami, zaraz potem boli jeszcze bardziej. Nie umiem znaleźć sobie miejsca, po 10 razy idę do kuchni i z powrotem jak w obłędzie.. I nic.mija dzień za dniem i nic. Prosiłam nawet pare razy Matkę Boska o jakiś znak, najpierw o znak w sprawie intencji( miałam już mętlik w głowie) a potem o znak że Ona w ogóle jest, że chociaż słyszy ( modląc sie często mam wrażenie że mówię tylko do siebie, że jestem zupełnie sama). I nic. Czekam modlę się i nic. oprocz bólu nie mam nic i brakuje mi siły żeby sobie z tym poradzic, chciałam nawet przerwać nowenne ale tylko to mi pozostało. Rozkładam ręcie i nie wiem co mam robić…I jak mam być wytrwałym?

  2. Trwaj w modlitwie!! Nie poddawaj się! Zły chce żebyś się poddała. Płacz ale się módl. To Twój ratunek. Jeśli wytrwasz Matka Boża Ci pomoże. W jaki sposób? To możesz dostrzec z perspektywy upływu dłuższego czasu. Tymczasem idź do spowiedzi na mszę, czytaj Pismo Święte ożywiaj swoją wiarę – zacznij „chodzić z Bogiem”. Znajdź rekolekcje dla siebie. Polecam te prowadzona przez o. Szustaka. Niech Matka Boża ma Cię w swojej opiece! Powodzenia!

  3. Do spowiedzi byłam, regularnie chodzę do kościoła, przyjmuje Komunie Świętą ofiarując je w tej samej intencji w której odmawiam NP, w piątki ( nie w każdy bo mam trochę słabe zdrowie) nawet poszczę pijąc tylko wodę… Ale brakuje siły, czuje się czasem tak beznadziejnie,że kilka razy modląc się prosiłam, żeby mnie bóg z tego swata zabrał, wiem że nie powinnam, ale czułam się tak źle, że nie da rady tego opisać… dziś jest lepiej, ale cały czas mam w głowie bałagan, modle sie chaotycznie choć bardzo chce się skupić i nic już nie wiem. Do nauki też ciężko jest mi się zabrać, a zbliża się mnóstwo egzaminów. Ale dziękuje za podtrzymanie na duchu Marto, mam nadzieje, że wytrwam i kiedy skończę rozpocznę kolejną NP,

    • To są typowe objawy depresji, idź do lekarza a nie baw sie w cierpientnictwo. Bogu takie cierpientnictwo do niczego nie jest potrzebne.

    • Dzes, ja tez tak mam przy 8 NP od kilku dni czyli od zaczecia czesci blagalnej, rozpoznaje twoje objawy, mam nadzieje, ze mina jak najszybciej. Stwierdzilam, ze to dreczenie zlego dopuszczone przez nasza Matenke dla wiekszej chwaly Boga, do czegos sa potrzebne. Bardzo ciezko jest mi sie modlic (jak nigdy) ale pomagam sobie czytajac w trakcie rozanca ewangelie (pomalenku, powoli zeby nie zgubic modlitwy i to co czytam odnosze tez do siebie). Bo przeciez Bog przemawia do nas przez ewangelie (poczytaj sobie ignacjanski rachunek sumienia, warto go co dnia wykonywac). A intencje mojej NP zostawilam Matence. Nie poddawaj sie to wszystko minie, tylko nie przerywaj NP. Z Bogiem….

  4. To dopiero moja pierwsza NP, boje sie zaczynać drugą, to wszystko nasiliło się przy cześći błagalnej, czasem na serio mam wrażenie,że cos mi si uroiło…

  5. A Ewangelie i cały NT znam dobrze, mój kierunek studiów tego wymaga. Dużo pomagają Wasze śwadectwa, naprawde ratują w najcięższych chwilach, Dlatego polecam wszystkim tę strone.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!