Iwona: Dziękuję z całego serca

znalezienie pracy

Chciałabym podzielić się świadectwem otrzymanej pracy. Dziękuję Bogu i Matce Przenajświętszej. Dziękuję z całego serca. Dziękuję Ci Matko.
Prace otrzymałam w trakcie odmawiania drugiej części nowenny pompejańskiej.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

49 myśli na temat „Iwona: Dziękuję z całego serca

  1. Błagam niech mi ktoś powie jak modlić się, żeby otrzymać pracę? bo zwariuje na bezrobociu. Mój największy problem to to że nie mam znajomości, mieszkam w małej wsi i nie mogę wyjechać daleko za pracą. Ale przecież dla Boga wszytko jest możliwe więc w czym problem? Nowennę już w tej intencji odmówiłam na początku 2012 roku i dalej nic, a codziennie się modlę, szukam, wysyłam cv.

  2. Nie wiem o jakiej pracy piszesz, ale w każdym razie dobrze, że wysyłasz CV, spróbuj poszukać jakichś kursów dla siebie, dla bezrobotnych też jest wiele, nawet w małych miejscowościach. Szkoda, że nie możesz wyjechać za pracą, w takim razie może jakaś własna działalność, może coś związanego z Twoimi zainteresowaniami, niekoniecznie z zawodem, może potrafisz też coś innego robić, czego nie brałaś początkowo pod uwagę. Rozmawiaj z ludźmi, opowiadaj, że szukasz, przyznam, że w znajomości, by się przydały. Może ktoś szuka dodatkowych rąk do pracy, np. opieka nad dzieckiem, osobą starszą. Nie musi to być Twój zawód, chyba, że koniecznie takiej pracy szukasz. Może rozważ jeszcze raz, czy faktycznie nie możesz wyjechać.
    Módl się o to wszystko nadal Maryi, do Ducha Św., do św. Józefa, do św. Josemarii Escrivi, do św. Rity, Koronką do Miłosierdzia Bożego. Nie tylko o pracę, ale również o rozeznanie swojego powołania.
    Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam, pozdrawiam i życzę powodzenia:)

    • Dzięki za odpowiedź i zainteresowanie ale nie pomogło. Wszytko co opisujesz już próbowałam. Na kursy dla bezrobotnych się nie kwalifikuje bo mam za duże wykształcenie, a na te które są nie ma zapotrzebowania na pracę, są tylko dla ściemy. Ludzie wiedzą, że nie mam pracy, jedni mnie żałuję, inni się śmieją, jeszcze inni to gdzieś mają, ale jeszcze nikt mi niczego nie doradził, nie powiedział że gdzieś potrzebują pracownika, jak już ktoś coś wie to trzyma dla swoich. Opiekunek do dziecka nie potrzeba, bo jest bardzo mało dzieci, którymi się opiekują babcie za darmo. Osób starszych nie stać na lekarstwa a co dopiero na opiekunkę, często też trzeba im pomóc finansowo. Co z tego, że składam cv jak firmy zwalniają. Wiem co umiem, wiem co bym chciała robić, wiem co mogę robić ale nikomu nie jest to potrzebne. Modliłam się już wszystkimi modlitwami jakie znam, te które wymieniłaś również, Wynika z tego że nie ma dla mnie ratunku.

      • Ja znalazlam prace tak, ze najpierw zastanowilam sie w jakiej branzy chce wysylac i po prostu wysylalam do takich firm CV nie patrzac, czy kogos zwalniaja, czy nie. Po prostu „na slepo” wysylalam i oplacilo sie. Zycze powodzenia, na pewno znajdziesz prace!

  3. Ja wysłałam cv do wszystkich firm. „Na pewno znajdziesz prace”, słyszałam to hasło już milion razy i wiem że nic nie znaczy

  4. Nie będę szukać, wysyłać, modlić się, tak naprawdę jestem nic nie znaczącym, jednym z miliardów ludzikiem, do niczego nikomu nie potrzebnym, znaczę tylko tyle ile można ze mnie kasy wydoić

    • Z tym tez sie nie zgodze. Jestes potrzebna i jestes wartosciowym czlowiekiem. Teraz masz pod gorke i widzisz wszystko w zlym swietle. Po kazdej burzy i deszczu zawsze wychodzi slonce.
      Poszukaj w internecie mszy swietej z modlitwa o uzdrowienie. Ja bylam na jednej takiej mszy i wiesz co, uslyszalam:” Pan Jezus przychodzi do osob, ktore mysla, ze do niczego sie nie nadaja. Jestem z wami, a w waszych sercach bedzie kolorowo”. Napisze tylko tyle, ze cos w tym jest.

        • Ja moge tylko tyle napisac, zebys sie nie poddawala i zaufala, chociaz wiem, ze jest trudno.
          Mnie w podobnej sytuacji pomogla rozmowa duchowa ze wspanialym ojcem jezuita, ktory pomogl mi sie podniesc z dolka.
          Zycze Ci wszystkiego najlepszego i pamietaj, ze nie jestes sama.

    • np. ja, bo Ci odpowiadam 🙂 wiecej wiary dziewczyno! zmien nastawienie, a wszystko Ci sie ulozy! niech dobrzy Aniolowie Cie prowadza 🙂

  5. Do Błagam. Wiem, że trudno jest Cię teraz podnieść na duchu, czy pocieszyć, ale pomyśl ile ludzi jest w podobnej sytuacji, ile ma jeszcze gorzej, bo nie mają zdrowia, są ciężko chorzy, umierają i gdyby mogli zamieniliby się z Tobą natychmiast. Jeszcze rok temu byłam w takim samym stanie emocjonalnym jak Ty, przygnieciona wieloma problemami, po ludzku nie do udźwignięcia, po prostu leżałam i płakałam, miałam pretensje do Boga, pytałam, wołałam, gdzie opatrzność Boża, błogosławieństwo, nie miałam siły wstać i zazdrościłam tym co umarli. Jak teraz na to patrzę, to wstyd mi, byłam tak pogrążona w rozpaczy i skupiona na sobie i swoich nieszczęściach, że zapomniałam, jak cudownym darem jest samo życie i bezgraniczna, bezinteresowna miłość Boga do słabego człowieka. Dopiero Nowenna Pompejańska postawiła mnie do pionu i pozwoliła trzeźwo spojrzeć na swoje życie. Jak sobie to uświadomiłam, to przestałam się ciągle skupiać na sobie, użalać, pielęgnować ból i nieszczęścia, ale dostrzegłam innych wokół mnie i zaczęłam dziękować Bogu i Matce Przenajświętszej za wszystko, co mam i co mnie spotyka. A mam wiele, ciągle żyję, jestem jeszcze w miarę zdrowa, mam męża, zdrowe dzieci, moja rodzina jest, pomimo ogromnych problemów, cały czas razem, mam krewnych, którzy mi pomagają i wspierają jak mogą, a to naprawdę bardzo, bardzo dużo. Odzyskałam utraconą nadzieję i choć moja sytuacja niewiele się zmieniła, to moje nastawienie i emocje całkowicie a dzięki temu jakość mojego życia. Dziś modlę się o wiarę, nadzieję i miłość i wierzę, że wszystko inne będzie mi, jeśli Bóg da, dodane. Ufam bezgranicznie Jezusowi Miłosiernemu i jak zaczynam popadać w smutek i rozpacz, to zaraz biorę się w ryzy. Myślę, że to największe zwycięstwo szatana, żebyśmy myśleli, że jesteśmy sami na tej ziemi, pozostawieni i zapomnieni przez Boga, a może i jeszcze gorzej, myśleli, że nie ma Go wcale, wtedy pozostaje tylko rozpacz i beznadzieja.
    Uśmiechnij się najpierw do siebie, potem do mnie, podziękuj Bogu za swoje życie, bo dostałaś je za darmo i wykorzystaj jak najlepiej, idź z wiarą i ufnością do przodu, oddaj Jezusowi wszystkie troski, smutki i problemy. Jeżeli wydaje Ci się, że nie możesz nic zrobić, to chociaż pomódl się za innych, którzy mają gorzej, bo nie znają Boga i nie mają nadziei na życie wieczne.
    Serdecznie pozdrawiam i przytulam Cie mocno, dziś pomodlę się za Ciebie koronką do Bożego Miłosierdzia.

    • Niech mi ktoś da pracę to pójdę do przodu. Na razie tylko łaże w kółko z cv. Mam się cieszyć tym, że ktoś ma gorzej? ale mi powód do radości, strasznie się cieszę, A jakie są kryteria porównania zdrowie? pieniądze? a może coś innego?. Masz rodzinę i ludzi którzy cię wspierają to się ciesz, ja nie mam. Cały czas miałam pozytywne nastawienie ale to było złudne nastawienie, teraz mam realne

  6. Realnie rozumując, zakładając że jesteś tu, na tej stronie, jakiś czas, nie tylko po to żeby się nam żalić, do czego masz prawo, bo poszukujesz swojej drogi do szczęścia, rozwiązania problemów, z którymi się borykasz, zauważyłaś, że nie masz doczynienia z chwalipiętami, którym sama kaszka manna spadła z nieba, chociaż wcale o nią nie prosili. Owszem mnóstwo osób zostało obdarowanych ogromem łask, na które nie liczyli, ale tylko dlatego, że żarliwie modlili się do Boga za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny o coś, co wydawało im się w danym momencie życia niezmiernie ważne. To taki skutek uboczny, który może wystąpić po zażywaniu leku – zwanym różańcem. W przeciwieństwie do medykamentów chemicznych, można nabawić się niewygodnych dolegliwości innego organu, a w przypadku modlenia się jest to zawsze jakaś dodatkowa łaska. Więc jeśli jesteś obiektywnym czytelnikiem wiesz, że nikomu nic nie przychodzi łatwo. Zawsze dopadną nas chwile zwątpienia, ale o to chodzi by dążyć wskazaną przez tak wielu, właściwą drogą.
    No cóż, trzeba Cię wesprzeć modlitwą, żebyś się mogła odnaleźć, żebyś się nie zniechęciła, no chyba że chcesz dać satysfakcję szatanowi – oj ucieszy się, ale czy Ty będziesz radośniejsza ?

    • Ale po co się wkurzać. Przećwiczyłaś, że wkurzanie jest bezskuteczne. Naprawdę, tym satysfakcjonujesz szatana. Do niego chcesz należeć?, jego niewolnicą być? – jakie masz z tego korzyści ? – oprócz wkurzania się. Lubisz się wkurzać ? Myślisz, że jak się będziesz ciskać, ludzie będą widzieć, że jesteś przelaną czara goryczy – zaufają Ci ? Uwierzą w to, że coś możesz robić dobrze ? Z jakim potencjałem wychodzisz do przyszłego pracodawcy? Jak on ma Ci zaufać, jak ciągle jesteś zdenerwowana i nieazadowolona, i przede wszystkim NIE WIERZYSZ, że coś możesz w swoim życiu zrobić. Chcesz, pragniesz, mówisz o tym, ale nic , a nic nie próbujesz zmienić. Tkwisz uparcie w swojej mantrze, że nic Ci się od życia nie należy, to znaczy masz żal i zazdrościsz, że inni mają pracę, ale z uporem maniaka powtarzasz, że Ty jej za żadne skarby świata nie dostaniesz, bo próbowałaś już wszystkiego.
      To co – masz się zabić ? Miałabyś odwagę to uczynić? Broń Boże nie namawiam Cię do samobójstwa, choć w pewnym sensie powinnaś umrzeć, żeby się na nowo narodzić. Porzuć wszystko to co już wypróbowałaś i okazało się bezskuteczne. Odrzuć na chwilę przyziemne kłopoty i ,no może nie na 40 dni, ale na taki czas jaki Ci będzie to potrzebne, udaj się na rozmowę z Panem Bogiem, choćbyś miała przez ten czas nie jeść, nie pić, prawie nie oddychać i wsłuchaj się wreszcie skutecznie w to, co Pan Bóg ma Ci do powiedzenia. Dla Ciebie już nie ma życia, więc co za różnica, czy będziesz żyć dalej w tym maraźmie, czy Cię Pan Bóg od niego uwolni.
      Wtedy się, żywię głęgoką nadzieję i modlę się o to, przekonasz, że Pan Bóg – to nie jest nic, to ………….. coś znacznie WIĘKSZEGO.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • @Blagam – wiecej wiary, naprawde. Kiedy emocje opadna, tak na „zimno”, przeczytaj nasze wpisy. Nikt nie chce Cie denerwowac. Sprobuj tak troszke zmienic Twoje nastawienie, a zobaczysz, ze swiat nie jest az taki zly.

    • Skoro piszesz, że jesteś sama, do tego wykształcona, to co Ciebie trzyma na tej wsi? Dlaczego nie zmienisz miejsca zamieszkania?

  7. Miałam takie nastawienie, że uda mi się znaleźć pracę, wierzyłam w to, gdybym nie wierzyłam nie modliłabym się, bo po co. Mnie nie denerwują wasze wpisy ale moja beznadziejna sytuacja z której nie ma wyjścia. Gdyby to trwało tylko miesiąc to bym mogła powiedzie że przesadzam, ale to trwa dwa lata. To się nazywa chroniczne bezrobocie, jeżeli nie znajdzie się pracy po pół roku z czasem szanse maleją, a po dwóch latach jest taka dziura w cv, że już nikt go nie czyta, jest się bez szans, przyjmuje się młodych niedoświadczonych, albo takich którzy cały czas coś robią, a nie takich którzy nic przez dwa lata nie robili, bo tacy są już wykluczeni. Jest takie myślenie wśród pracodawców, że nawet jak ktoś miał jakieś umiejętności a przez dwa lata nic nie robił to i tak zapomniał, człowiek który dwa lata siedzi w domu nie jest komunikatywny, człowiek który siedzi dwa lata w domu nie jest kreatywny, bo gdyby był to na pewno by coś wymyślił, jeśli ktoś tak długo nie ma pracy to znaczy, że się mu nie chce pracować, jest nieudacznikiem, taka jest opinia. Darujcie sobie modlitwę nie pomogła to już nie pomoże, nic już nie pomoże.

    • To może zamiast modlić się o pracę, pomódl się o poznanie woli Bożej wobec Twojego życia? P.S. Jestem 3 lata bez stałej pracy 🙂

    • A ja nie pracuje 5 lat, poniewaz wyjechalam za miloscia z kraju i teraz wrocilam – bez pracy i bez milosci! Mam swoje lata i te luke, o ktorej piszesz i nie zalamuje sie, tylko szukam i wierze, ze mi sie uda!
      Naprawde, z takim nastawieniem, to daleko nie dojdziesz. Wez sie w garsc! Popros swietego Jude Tadeusza, swieta Rite i swietego Charbela o pomoc! I oczywiscie ja sie bede w Twojej intencji modlila! Wiec, jezeli Ty sie za siebie pomodlisz, a ja za Ciebie, to juz jestesmy dwie, czyli, zostaniemy na pewno wysluchane! Nie poddawaj sie, bo najlepiej powiedziec, ze nie bede, nie chce, nie udaje mi sie. Wiecej wiary dziewczyno 🙂

      • To porozmawiamy za dwa lata jak mimo wiary i szukania nadal będziesz bez pracy. Proponuje lekturę pod tytułem: wyuczona bezradność. Tutaj nie pomoże „weź się w garść”, nic już nie pomoże

  8. Do Błagam. Nie możesz się poddawać i pogrążać w beznadziei, bo taka kapitulacja do niczego nie prowadzi, niszczysz sobie zdrowie psychiczne i fizyczne. Współczuję, że nie masz nawet z kim pogadać i wypłakać się, bo to bardzo pomaga. Mnie wcale nie było łatwiej, szukałam pomocy i u psychiatry i u księdza, bardziej pomógł mi ksiądz. Jak się ma rodzinę, która cała pogrążona jest w kryzysowej sytuacji, to strasznie ciężko jest wszystkim, rodzice się kłócą, dzieci cierpią, jest ogromne poczucie zagrożenia, a strach o los bliskich, szczególnie dzieci jest dużo gorszy niż o siebie. Potrzeba czasu żebyś mogła spojrzeć na swoje życie z dystansem i wzięła się w ryzy.
    Pan Jezus też upadał pod krzyżem, cierpiał strasznie, wstawał i szedł dalej, też dla Ciebie. Bądź dzielna i weź swój krzyż cierpienia i codzienności, skoro teraz leżysz, to musisz wstać i iść, nie masz innego wyjścia. Jezus przecież powiedział, kto chce mnie naśladować niech weźmie swój krzyż i idzie za mną. Odniesienie swojej trudnej sytuacji do cierpienia Chrystusa naprawdę pomaga, nadaje sens naszemu cierpieniu. Akceptacja cierpienia jest po ludzku bardzo ciężka, ale można je przyjąć lub odrzucić. Zrób wszystko, co jest możliwe, żeby ten stan zmienić a resztę powierz Jezusowi i Maryi, musisz zaufać i uwierzyć, że sprawy niemożliwe są właśnie dla Boga. Myślę, że czeka On na Twoje bezgraniczne zawierzenie i zaufanie, wtedy będzie mógł działać w Twoim życiu. Módl się słowami: „Jezu ufam Tobie, Ty się tym zajmij !”.
    Dziś też się za Ciebie pomodlę, pozdrawiam i przytulam mocno, trzymaj się dziewczyno.

    • Toż to ja właśnie to robię, akceptuję to że nie mam pracy, że nie ma pracy w tym kraju dla ludzi z moim wykształceniem i doświadczeniem, a moja kariera będzie wyglądała tak, że se będę siedzieć przed telewizorem albo grać w grę na kuputrze i gitara 🙂 i dziękuję

  9. proszę Was o modlitwę za mnie gdyż zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji uzdrowienia mnie z cięzkiej rozpaczy w która wpadłam w wyniku osobistego dramatu podwójnej porażki miłosnej moje życie wogóle sie nie układało to doprowadziło mnie do załamania i rozpaczy a ta do depresji i nerwicy postanowiłam odmówić nowennę pompejaską w intencji uzdrowienia mnie ztej depresji i sprawa wyglądała tak że po rozpoczęciu odmawiania cześci błagalnej było coraz lepiej dostałam taką dawkę energi życiwej że nie mogłam nadązyć z życiem wykonywałam tyle zajęć jedno po drugim tak mi si e chciało zyć ale teraz w zostało mi do odmówienia jeszcze 10 dni i pojawiło sie u mnie takie zniechęcenie w odmawianiu tej nowenny ze robię to na siłę nieraz gdy odmawiam ją to już nie mogę skończyc ale odmawiam i coś się takiego ze mną dzieje ze mam ochote przerwać ale postanawiam że za wszelką cenę ją skończę chociaz nie wiem jak dotrwam proszę kogoś kto to czyta o wsparcie modlitewne za mnie basia

    • Basiu zmówię 10-tkę za Ciebie:) Nie wiem czemu tak masz, ale ja miałam podobnie przynajmniej kilka dni, chyba w części dziękczynnej, ale udało się dokończyć, modliłam się do Maryi, abym dała radę, pomocna mi była też Msza Św. i pewnego rodzaju przerwa, odpoczynek tzn. starałam się rozłożyć Nowennę w czasie np. 1 tajemnica po południu, 2 wieczorem lub w nocy, ale tak aby zdążyć dokończyć i nie zasnąć. Ponadto przy obecnej Nowennie każdego 9-go dnia jest mi ciężej, wiem, że po prostu muszę to przeczekać i będzie dobrze, tak też się dzieje.

  10. Tak Pan Jezus bardzo dużo mówi o zaufaniu Mu, o zawierzeniu, Koronka do Miłosierdzia Bożego. Myślę, że dobrze by było, abyś z wysyłaniem CV nie ograniczała się tylko do swojej okolicy, abyś jeszcze raz rozważyła wyjazd, może jednak jest on możliwy. Jeśli będziesz chciała pogadać to daj znać. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  11. Też korzystałam z pogotowia duchowego, polecam.
    Basiu musisz wytrwać, nasza patronka była waleczną kobietą, poproś ja o pomoc. Ja podczas odmawiania NP miałam takie załamania, że czasami przez całą modlitwę płakałam z bezsilności, ale udało mi się wytrwać. Codziennie modlę się do Michała Archanioła; ‚Św. Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy. A Ty Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”.
    Dziś też za Ciebie się pomodlę, pozdrawiam, z Bogiem.

    • w dzisiejszych czasach znalezienie pracy nie jest łatwe zależy jaki się ma zawód i co się umie i w jakim rejonie się mieszka nie wiem jaką masz sytuację osobistą i czy możesz to zrobić to co Ci zaproponować mogę to wyjazd do pracy zagranicą dzisiaj jest dużo ofert pracy i to właśnie może byc dla Ciebie najmądrzejsze rozwiązanie jeżeli u nas nie ma pracy to jedż nie ma sie czego bać

    • jeżeli nie możesz wyjechać a potrzebujesz pracy i mówisz że się modlisz a nie widzisz pomocy to może żle sie modlisz może za mało wierzysz spróbuj pomodlić się do sw Rity lub Judy Tadeusza orędowników w sprawach trudnych i beznadziejnych pomoc pojawi się napewno ale musisz ją uczciwie potraktować czyli przyjąć

A Ty co o tym myślisz? Napisz!