Franciszka: Ku naszej wielkiej radości pewnego dnia syn poinformował nas, że…

Odmawiam już przez wiele m-cy nowennę pompejańską i pisałam tu wcześniej świadectwa z wysłuchanych próśb.
A teraz chcę napisać, że modliłam się prosząc o pewną sprawę dla syna.Pan Bóg wysłuchał ją w części , oraz sprawił,że to co wg mnie nie było możliwe, stało się faktem.

Syn, który od dłuższego czasu nie chodził do kościoła, ani do spowiedzi, nagle poszedł do spowiedzi.

Wcześniej wielokrotnie wraz z mężem prosiliśmy o to, ale syn nawet nie chciał o tym słyszeć, a wręcz popadał w złość, gdy poruszaliśmy ten temat.

Ku naszej wielkiej radości pewnego dnia syn poinformował nas, że był u spowiedzi.
Było to dla niego trudne wyzwanie, ale spełnił je.
Bardzo się cieszymy z tego powodu i dziękujemy MBP i Bogu za tę łaskę.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

3 myśli na temat „Franciszka: Ku naszej wielkiej radości pewnego dnia syn poinformował nas, że…

  1. Franciszko, dodałaś mi otuchy ponieważ sama modlę się o łaskę nawrócenia dla bliskiej osoby i jedyne co się zmieniło to jej napady złości kiedy cokolwiek wspomnę na temat kościoła. O Bogu rozmawiać może, ale kościół, spowiedź? – reaguje jak oparzony

    • Gdy się modlimy za kogoś to zły jeszcze bardziej mąci, ale Pan Bóg i siła miłości do drugiej osoby i tak na końcu zwycięży. Więc trzeba na przekór wszystkiemu cały czas podejmować walkę i modlić się mocno bo w końcu zły odpuści a my przez walkę staniemy się jeszcze silniejszy i pomożemy innym

  2. Ja też modlę się za nawrócenie ateisty… Ale nie mam z nim kontaktu i nie wiem czy coś się zmieniło czy dopiero zmieni, ale mam nadzieje, że kiedyś ta osoba się nawróci i Bóg jakimś sposobem da mi o tym znać, bardzo na to czekam, i modlę się. A zły mąci, i to jak… chyba nigdy w życiu nie czułam się tak źle, ale powtarzam sobie, że przecież mogło być jeszcze gorzej i trwam w modlitwie. Mam nadzieje, że za wstawiennictwem Matki Bożej Bóg wysłucha mojej intencji, może nie od razu, ale będę czekać. Ostatnio w kościele, w święto 3 Króli, ksiądz na kazaniu powiedział, że zły działa na przekór nam w naszym, życiu, najbardziej wtedy gdy widzi,że jesteśmy blisko Boga i że cokolwiek by nie zrobił, jakkolwiek by nas osaczał zawsze zwycięży prawda, którą jest Bóg, trzeba tylko byśmy się nie poddawali, tego Wam i sobie życzę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!