Beata: Czy wierzyłam do końca, że się uda..?

łaski

Muszę podzielić się z Wami swoimi przeżyciami związanymi z Nowenną Pompejańską. Podjęłam się tej modlitwy spontanicznie i nie wierzyłam, że uda mi się ją ukończyć… wcześniej mało się modliłam, nawet dziesiątki Różańca dziennie nie odmawiałam…ale intencja była tak ważna dla mnie, że musiałam „spróbować”.

Czy wierzyłam do końca, że się uda..? raczej nie..miałam dużo wątpliwości. Ale jak nie spróbuję to się nie przekonam, pomyślałam. Modlitwa przychodziła z wielkim trudem: chaos, problemy z koncentracją, zmęczenie, niespodziewani goście..dużo tego było, ale trwałam.. i pomimo, że moja modlitwa nie satysfakcjonowała mnie (często była niedbała w moim odczuciu) to muszę Wam powiedzieć, że Maryja wysłuchała mojej prośby! To była moja pierwsza w życiu Nowenna. Teraz jestem w trakcie trzeciej (odmawiam 2 Nowenny jednocześnie), przecież każdy z nas ma tyle ważnych intencji.. Polecam każdemu! Zaufajcie!!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 myśli na temat „Beata: Czy wierzyłam do końca, że się uda..?

  1. Nowennę odmawiam już czwarty rok, zawsze z ufnością. Nie zawsze jestem wysłuchana zgodnie z moimi oczekiwaniami. Nowenna to nie koncert życzeń. Dużo łask otrzymałam o które nie prosiłam i czuję się bezpieczna. Będę odmawiać zawsze i zachęcam wszystkich aby ufali.

  2. Ja jestem w części dziękczynnej i jest bardzo trudno tzn. sprawy się komplikują i zamiast być lepiej jest gorzej. Wierzę, że Matuchna udzieli mi tej łaski.

  3. a ja nie do końca się zgodzę z tym koncertem życzeń…wiadomo, że nasza modlitwa powinna być pełna ufności, poddania się woli Boga…ale czy mamy się bać prosić o cokolwiek bo to nie „koncert życzeń”? uważam, że o wszystko możemy prosić! „proście, a będzie Wam dane” mówi Jezus..oczywiście mam na myśli tylko rzeczy dobre.. a spełnienie próśb jest miarą naszej wiary! «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» jeżeli nie wierzę do końca, że Bóg mnie wysłucha, to jaka jest moc mojej modlitwy?

    • Jakbyśmy zupełnie nie wierzyli, to w ogóle nie podejmowalibyśmy prób modlitwy.
      A ewentualne wątpliwości i czasowe zwątpienie, to rzecz ludzka- Apostołowie też to mieli!
      Dzielnie wznośmy swoje błagania do naszej Najświętszej Matki, a będzie Dobrze! <3
      Z Bogiem Kochani!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!