Alicja: jestem młoda i bardzooo szczęśliwa, bo zaufałam Panu!

Miłość

Chciałam się podzielić łaską, którą otrzymał mój brat za pośrednictwem Nowenny Pompejańskiej. W czerwcu 2013r. ukończyłam tę modlitwę w intencji odnalezienia miłości życia – tak właśnie była formułowana moja prośba. Po odmówieniu NP czułam spokój – byłam pewna, że ta sytuacja niebawem się rozwiąże. W czasie kilku miesięcy mój brat spotykał na swojej drodze różne dziewczyny i za każdym razem myślałam – tak to ta! Jednak tak się nie działo, a brat przeżywał kolejne rozterki i lekkie załamania.

Jakoś w listopadzie poznał kolejną, chociaż początkowo nie był do tej znajomości w 100proc. przekonany. Z czasem zostali parą Cieszę się ich szczęściem, jestem wdzięczna Matce Bożej, że wyprosiła tę łaskę u naszego Ojca. Nad czuję spokój – ufam, że Matka Boża ma ich w opiece i odpowiednio poprowadzi po ścieżkach życia.

Umieszczając to świadectwo chcę dać Wam nadzieję, że warto się modlić o miłość! Sama spotkałam się z niewielką ilością świadectw dotyczących właśnie wyproszenia łaski miłości. Mam nadzieję, że dodałam Wam otuchy. Być może na początku nie będzie się układało wszystko pomyślnie – Zły przecież nie śpi, ale zaufajcie do końca, bądźcie cierpliwi. Modlitwa przyniesie owoce.

W trudnych chwilach powtarzam – Jezu Ufam Tobie, bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij! I już wiem, że razem z Chrystusem i Maryją góry mogę przenosić!

Moja wiadomość jest nieco chaotyczna, ale uwierzcie, że jestem młoda i bardzooo szczęśliwa, bo zaufałam Panu!
Szczęść Boże!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 myśli na temat „Alicja: jestem młoda i bardzooo szczęśliwa, bo zaufałam Panu!

  1. Alu dziękuje, bo sama jestem w trakcie odmawiania Nowenny Pompejskiej w intencji odnalezienia mężczyzny z którym stworzę szczęśliwą rodzinę. I ostatnio poznałam chłopaka o którym nawet nie powinnam marzyć – przegadaliśmy całe 2 dni, a później nagle wszystko ucichło. tak bardzo bym chciała, żeby tym razem udało mi sie, żebyśmy chociaż jeszcze porozmawiali, a jeśli ma to być koniec to żeby chociaż powiedział mi to wprost a nie milczał. A poznałam go w momencie kiedy to przestałam modlić się spazmatycznie, tylko powiedziałam Boże Ty się tym zajmij, Ty wiesz co dla mnei jest dobre, niech Twoja, nie moja wola się stanie. Wczoraj byłam bardzo niespokojna, dziś już jest ok, ale cały dzień mam różaniec w ręku. Nawet jeśli nie mogę się modlić to czuję obecność, chociaż sama do końca nie wiem kogo. Tak mnie naszła teraz refleksja, że to może nie Bóg, a zły mi podsunął tego chłopaka, żebym zobaczyła, że moja modlitwa nie ma sensu, że ja nie mogę być szczęśliwa z drugim człowiekiem, tylko zawsze mam być sama. Nie chce już zachowywać się jak rozchisteryzowana i zdesperowana dziewczyna wołająca do Boga zrób co mówię, ale z drugiej strony tak mi ciężko, jak pomyślę, że może znów nic z tego nie będzie.Do tej pory modliłam się tylko jak coś szło źle, dostawałam co chciałam (chociaż tego nie dostrzegałam) i znów odchodziłam od Boga. Teraz chce, żeby było inaczej, nie poddaje się, chociaż czasem zły bardzo kusi, chce zmienić się już na stałe, ale nie chce tego przepłacić swoją samotnością.

    Przepraszam, że zaśmiecam pod Twoim świadectwem, ale tak mnie naszło i musiałam to wszystko napisać

    • Miałam podobnie, zaczełam się modlić i gdzieś w połowie pierwszej częscie poznałam mężczyznę. Wszystko było takie szalone.. Przebywam w Asutralii i w klubie zaczał podrywać mnie pewien chłopak, spodobał mi się wizualnie, ale nie byłam zainteresowana. W końcu zaczełam z nim tańczyc, zapytałam skad jest i okaząło się ze z Polski. To był szok, bo przyjechałam tylko na kilka miesiecy i nie chcialam sie z kims tu wiazac. Po tym okazało sie, że on też wraca na stałe do Polski. Wszystko idealnie.. myslałam że MAryja usłyszała moje wołania, ale to co stało sie potem … ech.. cierpiałam znowu.. płakałam.. nie wiem już czy bedę kiedykolwiek szczesliwa.. czy Matka pamieta o takim zagubionym dziecku jak ja,,,

  2. Dziękuję Ci za to świadectwo, na pewno dodaje otuchy i warto uwierzyć że we właściwym czasie poznamy kogoś odpowiedniego, a z modlitwą na pewno jest łatwiej. Ja na swojej drodze już 3 razy głęboko byłam zraniona, ale też coś poczułam wspaniałego, teraz jestem sama ale głęboko wierze w to że będzie dobrze, modle się o miłość, żeby jeszcze moje serce mogło pokochać.

  3. Witajcie! Również chciałabym napisać, że dzięki Matce Bożej znalazłam MIŁOŚĆ. Właściwie krótko po rozpoczęciu odmawiania NP, spotkałam pewnego Chłopaka, teraz jesteśmy razem. Ktoś mógłby napisać, że nie ma w tym nic specjalnego, ludzie co trochę kogoś poznają. Otóż nie, ja od kilku lat nie potrafiłam się zaangażować, ponieważ jakiś czas poznawałam kogoś nowego, ale kończyło się klapą. Właściwie to już w pewnym momencie straciłam nadzieję, a tu spotkałam na drodze Cudownego Chłopaka, który mnie wspiera w odmawianiu NP. ( tamta intencja była inna). Wierzę, że Maryja mi pomogła Go spotkać. Będę Jej wdzięczna do końca życia!Ufajcie! <

  4. Bardzo dziękuję Ci za świadectwo ja jestem jeszcze w trakcie odmawiania NP o miłość. I powiem że już widzę owoce mojej modlitwy przynajmniej w tym że pozbyłam się konkretnego grzechu który cały czas mi ciążył na sumieniu. I cały czas czekam na ten czas w którym Bóg obdarzy mnie czyjąś miłością. Maryju, Tato i wszyscy Święci już teraz Wam dziękuję.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!