Joanna: cudowna modlitwa

Wierzę, że Matka Boska wysłuchuje wszystkich naszych próśb. Musimy uzbroić się w cierpliwość, i nigdy nie wątpić. Odmawiając tę wspaniałą nowennę mam wrażenie stałej opieki Matki Bożej w codziennym życiu.
Przeczytaj całość

Justyna: Prosiłam o pracę, a dostałam coś lepszego

Swoją historię zacznę od tego że jestem tegoroczną absolwentką prawa. Studia były dla mnie pięknym, lecz pełnym nauki okresem. W ciągu tych 5 lat nieustannie była ze mną Maryja, to Ją zawsze prosiłam o pomoc w zaliczaniu kolejnych kolokwiów czy egzaminów. Z perspektywy czasu wiem, że nie przeszłabym tych studiów...
Przeczytaj całość

Dorka: Pomoc w pracy

Błogosławiona Najświętsza Maryja Panna! Chcę podzielić się z Wami swoim doświadczeniem. Miałam kłopoty w pracy, z którymi nie potrafiłam sobie sama poradzić. Sprawiały, że cały czas żyłam w napięciu, mocno się denerwowałam, czułam się nieudacznikiem.
Przeczytaj całość

Agnieszka: OTRZYMANA ŁASKA PRZEMIANY

Chciałabym podzielić się swoim świadectwem. Trzy lata temu zostawił mnie mąż. Jesteśmy po rozwodzie, mąż ma swoje życie (dziecko i inną kobietę). Nie mamy ze sobą kontaktu. Byłam rozpaczy, chciałam ratować swoje małżeństwo, ale mąż stał się zatwardziały i nie działały na niego żadne słowa. Odszedł, a wszystko co robił,...
Przeczytaj całość

Dominik: Jedyne co w życiu warto to miłować

Drodzy Szukający Dowodów, Też kiedyś szukałem. Chciałem wiedzieć czy Nowenna Pompejańska naprawdę ma taką moc, czy naprawdę Maryja słucha tych którzy błagają Ją o wstawiennictwo przed Panem Jezusem. O Nowennie Pompejańskiej pierwszy raz usłyszałem od Kobiety Mojego Życia. To Ona odkryła przede mną na nowo Różaniec Święty. Wiedziałem do czego służy, ale nie potrafiłem modlić się na nim, tym bardziej nie wiedziałem czym jest Nowenna.
Przeczytaj całość

Paweł: Były chwile kiedy myślałem, że wszystko już jest stracone

Jakieś półtora roku temu znajomi namówili mnie do podjęcia próby otwarcia gabinetu w Goleniowie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że już dwa razy próbowałem i z przyczyn powiedzmy „ludzkich” nie udawało się . Trzeba było w pierwszej kolejności przekwalifikować lokal mieszkalny na użytkowy. Kto cokolwiek próbował załatwić w jakimkolwiek urzędzie doskonale wie o czym próbuję powiedzieć. W tym samym czasie dowiedziałem się o istnieniu Nowenny Pompejańskiej i o trudach związanych z dotrwaniem do jej końca. Pomyślałem, że kto jak kto, ale z Matką Bożą dam radę.

Odmówiłem całą nowennę w intencji pozytywnego rozwiązania sprawy, aby Najświętsza Panienka pobłogosławiła całe przedsięwzięcie i oczywiście zawierzyłem Jej bez reszty.

Nie było to łatwe, bo moja natura nie jest doskonała i naprawdę miałem mnóstwo upadków duchowych po drodze…..zamiast zdać się na Maryję i oczekiwać wszystkiego w swoim czasie. Były chwile kiedy myślałem, że wszystko już jest stracone i trzeba będzie znów zaczynać od początku, ale to był po prostu mój brak wiary i cierpliwości, którego tak bardzo mi brakuje. Powoli jednak wszystko zaczęło się układać, ale nie wtedy kiedy ja tego chciałem, lecz w momentach najbardziej odpowiednich: trafiałem na ludzi ,którzy bezinteresownie mi pomagali, znajdowałem się w odpowiednich miejscach i odpowiednim czasie, żeby coś załatwić bądź kupić do gabinetu (takie tam promocje, okazje ,wyprzedaże ).

W między czasie nie ustawałem w modlitwach na różańcu i prosząc moich ulubionych świętych o wsparcie dla mnie i mojego małego dzieła . W końcu nadszedł ten dzień, o którym nie raz rozmyślałem. Dzień, w którym miał nastąpić odbiór „naszego” gabinetu przez odpowiednie organa do tego stworzone. Zadzwoniłem z myślą umówienia się na kontrolę. Powiedziano mi, że możemy się zobaczyć w przyszły poniedziałek w gabinecie. Oczywiście gonitwa myśli, czy wszystko jest ok? Czy o niczym nie zapomniałem? Tu muszę się przyznać, że nie pamiętam tak dokładnie wszystkich świąt Maryjnych w kalendarzu.

Znajomi obiecywali pamiętać w modlitwie w ten dzień o mnie. Tymczasem wpadł mi w ręce kalendarz, gdzie przeczytałem: 7 października Najświętszej Matki Boskiej Różańcowej…….i wszystko stało się jasne. Ja biedny, zaganiany, umęczony i nieraz upadający w wierze starałem się to ogarnąć swoim „ludzkim umysłem” gdy tymczasem Matka Boża powiedziała mi przez to zdarzenie, że to Ona ma nad tym pieczę i nic złego stać się nie może, jeżeli Jej zawierzymy i zaufamy.

I tak też się stało gabinet został dopuszczony i na chwałę Maryi działa i jeżeli taka będzie Wola Boża będzie służył wielu potrzebującym. Odmawiajcie Nowennę Pompejańską, módlcie się na różańcu, a Najświętsza Pani zawsze nas wysłucha …tylko, że nie wtedy kiedy wy tego chcecie, ale wtedy kiedy będzie to czas dla was najodpowiedniejszy aby Boży plan się wypełniał .

Chwała Panu i Najświętszej Maryji

Paweł z Goleniowa

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Paweł: Były chwile kiedy myślałem, że wszystko już jest stracone"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Kamila
Gość
Kamila

Piękne świadectwo. Prosze o krótką modlitwę za mnie abym wytrwała, jestem w cz. dziękczynnej i dziś właśnie mam zły dzień i wątpliwości, że kiedyś w życiu ja sobie z niczym nie poradzę…

Brygida
Gość
Brygida

Kamila – pomodlę się za Ciebie, ja też często miewam takie myśli, to zły tak podpowiada, ale Maryja jest z nami, czasem też wydawało mi się że to wszystko nie ma sensu, po co odmawiam tą Nowennę, ale teraz gdy skończyłam 4tą NP, wiem, że trzeba przejść te próby i będzie lepiej!! zły nie lubi gdy się modlimy i próbuje na różna sposoby nam przeszkadzać!!
Polecam też internetowe rekolekcje WILKI DWA brata A. Szostaka – Szczęść Boże

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!