Nowenna pompejańska dla zakochanych!

Uwaga szukajacy swojej drugiej połówki 🙂

Zaczynając nowennę w 23 grudnia, skończymy ją w święto św. Walentego.

No, samotne serca, do dzieła! Zapraszamy do szczególnie samotne serca, a także pary, które chcą umocnić duchowo swój związek, małżeństwa, które szukają utrwalenia miłości, a może odnowy? Dołącz i otrzymuj codzienne modlitwy wprost na swój e-mail!

Święty Walenty – jako kapłan rzymski, ścięty 14 lutego 269 r. w czasie prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego. Patron zakochanych, cierpiących na choropy psychiczne, epilepsję i opętanych.

 

26 myśli na temat „Nowenna pompejańska dla zakochanych!

  1. Chyba początek części dziękczynnej. Ja już zaczęłam nowennę 17 grudnia i intencji miłości i mam nadzieję, ufam, że Matka Boża mnie wysłucha i do święta zakochanych będę mogła chociaż z Nim porozmawiać, że nasze relacje się jakoś ocieplą, z szansą na lepszą przyszłość.

        • Poniewaz ty sama nie wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Przerobilam to na wlasnej skorze proszac w modlitwach o powrot bylego chlopaka….i…. Wrocil….ale tylko po to zebym sobie usiwadomila iz jego odejscie bylo o wiele lepsze niz wtedy przypuszczalam. Od tej pory nie modle sie o konkretna osobe ale o kogos kogo pokocham i wzajemnie z kim stworze partnerstwo z kim bede sie szanowac i wspierac….juz Bozia wie kto to taki….

        • Polemizowałabym na ten temat. Czytalam wiele swiadectw osob, ktore modlily sie o milosc konkretnej osoby i zostaly wysluchane, a malo tego sa szczesliwi razem do dzis w malzenstwach. Mozesz sie pomodlic, ale z zaznaczeniem, ze jesli bedzie to dla Ciebie dobre, a nie, ze bez wzgledu na wszystko bo Bog takze taka prosbe moze wysluchac. Jesli taka bedzie wola Boga to otrzymasz łaskę a jesli bedzie to dla Ciebie osoba nieodpowiednia na pewno spotkasz inna osobe, ktora bedzie dla Ciebie najlepsza.

  2. Dobra, mam prośbę, może zostanie pominięta, ale może znajdzie się tu jakaś dobra dusza, która dołączy mnie do swojej intencji? Sama modlę się o miłość już równo rok (właśnie 23 grudnia minie rok), ale mam wrażenie że jestem na to zbyt słaba. Za dużo modlitw się podjęłam (aktualnie dwie nowenny pompejańskie, jedna w intencji miłości, druga o moją przemianę, tajemnica szczęścia,i modlitwa w obronie dziecka poczętego). Poprostu czułam silną potrzebę odmawiania aż tylu modlitw, co za tym idzie zły kusi czesto. Pomimo tego, że podejmuję walkę zawsze szybko ulegam i potem mam do siebie żal, że znowu uległam, że zaczynam wątpić w to czy jest wogóle sens. Sama świadomość, że ktoś jeszcze modli się za mnie dała by mi pewności siebie. Więc jeśli byłby ktoś tak dobry i modlił sie też za mnie, byłabym mu wdzieczna z całego serca swoją modlitwą w jego/jej intencji, kiedy skończę swoje nowenny. Wiem że może.proszę o wiele, bo to jednak spore wyzwanie duchowe, ale jak ktoś wyżej wspomniał nie ma gorszej rzeczy niz samotność, a mam wrazenie ze odczuwam ją podwójnie, bo mam raczej mało bliskich osób w otoczeniu, które okazują mi miłość. Dziekuję z góry, jeśli kotś się na to zdecyduje 😉

  3. Dobry pomysł w sumie żeby zacząć tą nowennę 23 grudnia. Skorzystam z tego ale bardziej proszę Matkę Bożą o to bym mógł być jak najlepszy dla tej drugiej osoby której jeszcze nie znam a będzie moją „drugą połówką” no i żebym oczywiście nareszcie przestał być samotny 🙂

  4. Ja właśnie zaczęłam 23 grudnia i zamierzam skończyć 14 lutego. To moja pierwsza nowenna pompejańska w życiu i dowiedziałam się o niej 22 grudnia. Nawet nie miałam czasu pomyśleć i od razu na drugi dzień zaczęłam, myślę, że to dobrze. Modlę się o miłość i myślę właśnie o konkretnej osobie. Czekam… 🙂

  5. …a ja rozpaczęlam dokladnie 23 grudnie, tylko moja intencja to powrot byłego chłopaka.Mam nadzieje ze zostanie wysłuchana:)

  6. Mam nadzieję, że wszyscy dotarli szczęśliwie do końca tej intencji.

    I dziś zakończyli NP. Na to jak nasze intencję się zrealizują pewnie trzeba będzie poczekać. Może u niektórych zapaliło się światełko w tunelu. Inni przez ten czas przewartościowali swoje życie i swoje pragnienia co do drugiej połówki. Podzielcie się proszę jak wygląda sytuacja u Was?

    P.S. tak zauważyłem, że ostatnio na forum bardzo ucichli Ci co poszukują prawdziwej miłości, Ci którzy pragną powrotu i odbudowania związku.

  7. Mam pytanie ,piszecie że modlić się o miłość konkretnej osoby jest ryzykowne a jak ja się modlę o miłość mojego męża i jego powrót do mnie i dzieci czy to ma sens.Bardzo zależy mi na uratowaniu naszego małżeństwa,choć za tydzień jest już sprawa rozwodowa.Odmawiam drugą nowennę pompejską i nie tylko, w intencji naszego małżeństwa,ale poprawy nie widać tylko jest coraz gorzej.

    • opowiedzialam mojej ciotce o nowennie, gdy byla w kryzysie, maz mial zamiar zostawic ja i dwojke dzieci dla jakiejs 22. latki. nie bylo latwo. kryzys byl koszmarny i rozwiazanie nie przyszlo od razu. ratowanie ich malzenstwa to byla porazka, ale powoli wychodza na prosta. to wymagalo od nich bardzo duzo pracy nad malzenstwem i nad ich osobowościami, wadami, potrzebami. Matka Najświętsza od razu ‚wyeliminowała’ tę 22. latkę, ale miłości nie była w stanie przywrócić w sercu męża na zawolanie. Ale dała im obojgu siłę do tego, żeby zmierzyć się z problemami i determinację żeby zbudować ich związek od początku, z totalnej ruiny, na zupełnie nowych zasadach. Poszli do psychologów, zaczęli rozmawiać o tym z jakich rodzin pochodzą, jak to wpłynęło na ich osobowość, w tym odkryli, że mają wady, które wynieśli z domu, które wpływają na ich charakter (kłótliwość, wulgarność czasami, brak ciepła, itd.) Ten kryzys pozwolił im spojrzeć głębiej na swoją duchowość, na to kim są, czego potrzebują, dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji, jak widzą swój wymarzony związek i jak chcą go stworzyć. Teraz są zupełnie innymi ludźmi, nie mają zamiaru się rozwodzić i ciągle pracują nad swoim związkiem, ale było bardzo bardzo bardzo trudno i przeciwności przez niesamowicie długi czas mnożyły się. Ale ciotka i moja mama modliły się o odbudowanie małżeństwa i to wymodliły. Dlatego wydaje mi się, że mogę Ci powiedzieć, żebyś nie ustawała w modlitwie, ale nie poprzestawala tylko na niej, bo z tego co moglam zaobserwowac, to praca nad ratowaniem malzenstwa to bardzo ciezka praca nad soba i swoim wnetrzem, ktora czesto bez Bozej Pomocy i drogowskazow jest po prostu niemozliwa. Pozdrawiam i wspominam w modlitwie 😉

  8. Dziękuję ci Sylwio za odpowiedź.Będę się modliła,bo modlitwa daję mi siłę i wewnętrzny spokój.Ja z mężem nie mieszkam od pół roku,wyprowadził się z dnia na dzień i to był dla mnie szok i nadal jest.Zmienił się strasznie,zachowuję się jak by był opętany.Nie szanuję mnie,całą winę zwala na mnie.Nie interesuję się dziećmi.Nigdy taki nie był.Zmienił się bardzo jak został DJ,tylko interesowały go imprezy i nic więcej.Tak bardzo bym chciała,żeby Się nawrócił i zrozumiał że niszczy nie tylko nas ,ale i siebie.Moim zdaniem to on ma kogoś,tylko nie chcę się przyznać.Zachowuję się jakby był nastolatkiem,zaczął się modnie ubierać a nas ma głęboko gdzieś.Wczoraj napisałam,że córka jest chora a on nawet nie odpisał co jej dolega,żadnego zainteresowania.To mnie bardzo boli ,bo dzieci były chciane bardzo a teraz jesteśmy balastem.Bardzo bym chciała,żeby się nawrócił,bo uważam że się bardzo pogubił a sam nie wie o tym.Wierzę ,ze gdzieś głęboko w nim jest ten dawny człowiek co go poznałam.

    • Z meżem mojej ciotki było bardzo podobnie, to się wydarzyło wszystko koło 30. jego urodzin, zaczął się zachowywać jak nastolatek, jakby zaczęła go przerażać myśl, że teraz skończy się „młodość” i zacznie stare, nudne życie, same obowiazki i praca. Też zaczął się zachwywać jak nastolatek, artysta, itd. Nie wyprowadził się, ale przestał zajmować się dziećmi, później to ciotka wyprowadziła się na kilka miesięcy. Z perspektywy czasu okazało się, że on starał się unikać dzieci właśnie dlatego, że one przypominały mu jak strasznie się zachował, że to je przede wszystkim skrzywdził, krzywdzi i dalsze takie trwanie będzie krzywdzić je ciągle. Taki żywy wyrzut sumienia. A z drugiej strony dzieci przypominały mu, że już nigdy nie będzie miał znowu 16 lat. Żonę można zmienić na młodszą, nawyki na bardziej młodzieżowe, ale dzieci są, czują i rosną i tego się nie da już przykryć, oszukać młodzieńczym stylem życia. Ale koniec końców to właśnie dzieci utrzymały ich przy sobie. Dzieci nie da się przestać kochać, swoją drogą ostatnio czytałam taką ksiażkę i tam jeden z bohaterów zwrócił uwagę, że wśród 10. przykazań jest „czcij ojca i matkę”, ale „kochaj dzieci” już nigdzie, bo to powinno być tak naturalne, że nie trzeba tego nikomu kazać…
      Pozdrawiam raz jeszcze i mam nadzieję, że Wy także wyjdziecie z tego kryzysu silniejsi 🙂

  9. Myślę, że najważniejsza jest prawda. Lepiej nawet całe życie spędzić w samotności niż z nieodpowiednią osobą, która nas nie kocha, nie rozumie, nie podziela niczego ani totalnie do nas nie pasuje.

  10. Poza tym samotność nie jest zła. Samotność to wolność, niezależność, czas dla siebie, nieprzejmowanie się kimś, kto może właśnie nie jest tego wart, a potem staje się tylko kulą u nogi w różnym tego słowa znaczeniu.

  11. Jeżeli przez całe życie na naszej drodze stają tylko nieodpowiedni mężczyźni /nieodpowiednie kobiety, to być może małżeństwo nie jest akurat dla nas, a więc nie ma sensu robić czegoś wbrew prawdzie i faktom. Lepsza samotność w prawdzie niż łudzenie się, że jest się z kimś w związku, a zwłaszcza tym małżeńskim.

  12. Tym bardziej dlatego, żeby potem nie dołączyć do tych, którzy piszą takie komentarze jak powyżej, że coś muszą ratować, a może problem polega na tym, że to coś nigdy nie było tym czymś…Tylko wcześniej nie chcieli tego zobaczyć…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!