Natalia: Powierzyłam swoje serce Maryi

Przestało układać mi się w miłości, zostawił mnie chłopak, byłam zupełnie zagubiona, żyłam bez celu. Już wcześniej słyszałam o Nowennie pompejańskiej, ale wtedy- w sytuacji, gdzie tylko mogłam położyć nadzieje w wierze, rozpoczęłam Nowenne Pompejańską, we wrześniu tego roku.

Powierzyłam swoje serce Maryi. Nie modliłam się, aby chłopak do mnie wrócił, udawałam, że pogodziłam się z sytuacją, modliłam się o szczęście z kimś innym. Wróciliśmy do siebie w październiku i mimo wielu obaw okazało się, że nasz ponowny związek to związek niemalże idealny, jest nawet lepiej niż wcześniej. Maryja zadziałała w swój sposób, wiem, że to tylko dzięki Niej jest teraz tak wspaniale.

Natalia

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

19 myśli na temat „Natalia: Powierzyłam swoje serce Maryi

  1. Natalia ciesze sie ze udalo wam sie ze Maryja wysluchala Cie.Mnie natomiast nieudalo sie zostalo mi jeszcze pare dni do konca nowenny ale raczej na nic niemoge liczyc,wlasnie przed chwila moja byla dziewczyna powiedziala ze nie chce nawet walczyc o dalsze bycie razem ze wypalila sie i ze teraz jest szczesliwa,po 14 latach bycia razem dowiaduje sie ze byla nieszczesliwa.Juz nawet nie mam sil by starac sie o nia,na domiar tego mamy coreczke 8letnia,ktora tak naprawde jeszcze nierozumie dlaczego tato juz z nimi niemieszka.mam mysli by przerwac modlitwe,niewiem czy to tak zly mnie kusi czy to ja sam sie poddaje

    • Witaj Piotrze, nie przerywaj modlitwy, Maryja z pewnością ma dla Ciebie plan, może ta kobieta nie jest Ci pisana? Choć to wszystko strasznie boli, to w końcu wyjdziesz na prostą, zwyczajnie módl się i czekaj, ja dostałam łaskę od razu, niektórzy czekają, a niektórzy może nie rozumieją tego co otrzymują. Pomodlę się za Ciebie, trzymaj się.

  2. Piotrze, przez ileś dni modlitwy poniosłeś trud i chcesz zawrócić? Z NP jest tak jak chlopie ze wspinaczką na ośmiotysięcznik najtrudniej jest w ostatnie dni modlitwy – zły szaleje, intencja się rozmywa. Nawet jeżeli modlitwa nie przyniesie spodziewanego efektu odrazu to będziesz miał świadomość, że zrobiłeś wszystko co tylko się dało, ruszyłeś niebo i ziemię by uratować Wasz związek. A może akurat te ostatnie tajemnice trafią do Boga i ześle Ci łaskę po jakimś czasie, które będziesz utożsamiał z tą Nowenną.

    Natalio, a powiedz ile czasu trwała Wasza rozłąka. Czy między Czasie On był z kimś innym ? Bo Twoje świadectwo może być motywujące dla wszystkich, którzy bardzo pragną odbudować relacje ze swoimi drugimi połówkami a zamiast się przybliżać ciągle się oddalają.

    • Rozstaliśmy się na początku lipca, czyli dwa miesiące, z tym że na początku nie mówiliśmy wprost, ze jesteśmy znów parą, po prostu było nam dobrze w swoim towarzystwie, czas zdziałał swoje, nie spodziewałam się tego, chociaż już pod koniec Nowenny zaczynałam rozumieć, że chyba właśnie taką łaskę dostanę od Maryi, obiecałam sobie, że podzielę się tym z innymi, więc to czynię 🙂 Przez ten czas ani on, ani ja nikogo nie mieliśmy, choć chciałam zacząć nową znajomość to coś się nie udawało jednak, wszystko sprowadzało się do tego, że wrócę do byłego, pozdrawiam.

    • Zostalo mi 11 dni nowenny jest trudno ale postaram sie ja skaczyc,nie dlatego zeby odbebnic swoje ale zeby dac cos Maryji od siebie i zeby pozwolila mi to wszystko przezwyciezyc

      • Piotr, a rozmawiałeś ze swoją byłą na temat powrotu? Zaproponowałeś jej jakieś rozwiązanie? Z tego co pamiętam to byliście razem 14 lat, ona urodziła Ci dziecko a Ty nawet się jej nie oświadczyłeś. Może poznała kogoś kto chce wziąć z nią ślub, kto chce żyć po Bożemu a nie wiecznie w konkubinacie, może związała się z nim bo po 14 latach czekania już zrozumiała, że od Ciebie tego nie dostanie. Jeśli naprawdę chcesz z nią być, chcesz wziąć z nią ślub to jej to powiedz i to jak najszybciej, może ona czeka na zmianę z Twojej strony. Modlitwa modlitwą, ale trzeba tez spojrzeć na siebie krytycznie i zechcieć naprawić swoje błędy.

        • Rozmawialem z nia,ale ona chce miec swobode wolnosc,choc juz sie spotyka z kims,Nigdy jej niczego niezabranialem wiec ciezko mi to zrozumiec,do ostatniej chwili sprawiala wrazenie ze jej zalezy i nagle jednym smsem zakonczyla to byl szok dla mnie.Zaluje ze wczesniej nieoswiadczylem sie,napewno to moj blad,niewiem czekalem na odpowiednia chwile i bede zalowac to do ostatnich swych dni

      • Piotrze zobacz obietnicę Matki Bożej za I soboty miesiąca.Może warto spróbować. Zawsze warto porozmawiać jeszcze raz z dziewczyną.

        • Malgosiu juz tyle razy probowalem ale za kazdym razem zamiast przyblirzyc sie to oddalilismy sie ona nawet niepotrafi juz ze mna porozmawiac,jest ciezko,ale powiem wam ze zamiast ja niewiem znienawidziec choc to grzech to ja ją dalej kocham i staram sie jej pomagac chocby finansowo,pewno pomyslicie ze mam cos pomieszane w glowie,ale ja poprostu niemoglbym je niepomoc

  3. Piotrze, dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. On wie, co Tobie jest teraz najbardziej potrzebne. Nie poddawaj się, módl się i cierpliwie czekaj. Pozwól działać Panu Bogu, tak jak on chce. To też jest czas, abyś Ty zastanowił się nad swoim życiem .
    Nie Zaufaj Pan

  4. Natalio, mogę zapytać dlaczego Cię zostawił?
    Bo widzisz jestem w podobnej sytuacji, mnie tez zostawił chłopak we wrześniu a listopadzie znalazłam tę Nowennę i zaczęłam się modlić. To co napisałaś od nowa zaszczepiło we mnie nadzieje, która zaczęła blednąć, a docieram dopiero do połowy.

  5. Powód nie był jednoznaczny, on sam do końca nie mógł go sprecyzować, a rozstanie nie wyglądało tak, że on mi powiedział, że to koniec. Ja też miałam wątpliwości, ale byłam bardziej za tym, żeby walczyć. I tak po długiej rozmowie rozstaliśmy się. Paradoksalnie rozumieliśmy się bez słów, ale czasami nie dogadywaliśmy w pewnych kwestiach, skąd wynikały kłótnie.

  6. Ze mną było inaczej, wyjechał na wakacje do pracy za granicę i po powrocie powiedział, że nie czuje tego co kiedyś (byliśmy razem 2 lata) i to nie jest to czego szuka. Byłam w szoku, bo planowaliśmy wspólna przyszłość tak na poważnie a tu masz… Modlę się codzienne o jego nawrócenie, bo jest ateistą i o to by Bóg dał nam jeszcze jedną szansę, ale nic się nie zmienia pustka. Właściwie jest tylko gorzej. Nie mogę porozumieć się z mamą, zbliża się sesja a ja nie ma zapału do nauki, boje się,że nie dam rady zaliczyć semestru, ze zdrowiem też nie najlepiej, zawsze byłam anemikiem. Mimo,że mimo już parę miesięcy nie mogę spać ani się uczyć bo cały czas myślę o tym co zrobiłam źle i czy Bóg mi pomoże, czy w ogóle mogę mu sobą zaprzątać głowę…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!