Marta: Zaprzestanie modlitwy było pierwszym krokiem do ciemności

Jestem w połowie swojej pierwszej (ale nie ostatniej) Nowenny Pompejańskiej. Mimo że jestem w trakcie modlitwy czuję gotowość do złożenia świadectwa. Nowennę pompejańską odmawiam wypraszając łaski potrzebne do zawarcia małżeństwa. Ukończę ją w oktawie Bożego Narodzenia. To chyba dobry znak.

Podobnie jak wszyscy tutaj doświadczam niezwykłej siły tej modlitwy. Wielokrotnie czytanie świadectw ze strony pompejanska.rosemaria.pl utrzymywało mnie przy praktykowaniu modlitwy. Bardzo dziękuje wszystkim, że piszą o swoich przeżyciach. Wiele się dowiedziałam. Dojrzałość wiary niektórych z Was wzbudza we mnie szacunek, podziw ale także bardzo mnie inspiruje do poznawania naszej wiary.

Zawsze mi czegoś brakowało, towarzyszyła mi pewna niekompletność. Dopiero teraz modląc się NP zrozumiałam ile czasu straciłam i do czego tak tęskniłam. Zaniedbałam swoją wiarę po przekroczeniu progu szkoły średniej. Kryzys zaczął się nieco wcześniej. Zaprzestanie modlitwy było pierwszym krokiem do ciemności, wkrótce dołączyło również opuszczanie mszy niedzielnej i poszukiwanie sensu w otchłani świata.

Po latach nawróciłam się dzięki oo. Dominikanom i ich rekolekcjom. Modlitwa pompejańska uwolniła mnie od grzechu nieczystości. Zmagałam się z nim długo. (Dominikanin o. Adam Szustak w nauce udzielonej podczas weekendu łaski wyznał, że odmawianie 4 różańców dziennie jest lekiem na tę słabość i w ogóle aby zachować czyste serce – ja w tym czasie byłam w trakcie odmawiania nowenny pompejańskiej. Nauka ta umocniła mnie dodatkowo w odmawianiu nowenny).

Ale to nie jedyna łaska.W moim życiu dzieją się rzeczy, które wydawało się, że nie miały szans na urzeczywistnienie. W mojej rodzinie zapanował pokój i miłość. Moje małżeństwo, na które nie było nigdy nadziei z różnych przyczyn stało się bardziej realne. Data ślubu nie ustalona ale ja uzyskałam spokój i ufność, której od dawna nie miałam. Marzyłam o małżeństwie ale niestety wszystko było na nie. W środku czułam zawsze, że to ten właściwy jednak przeszkód było dużo. Przeciw nam były nasze rodziny, a także nasze poranienia – obydwoje mamy problemy związane z naszymi rodzinami (rozwód rodziców i poważny konflikt z rodzicami, nie chcę wnikać).

Byliśmy ze sobą ale jakby obok siebie, wyładowując na sobie swoje skaleczenia z dzieciństwa. Obydwoje popadaliśmy w nałogi, chcieliśmy uciekać dobrą zabawą przed bólem, który w nas tkwił. Dotychczas pokonywaliśmy przeciwności razem ale bez Boga – bezskutecznie. Teraz z Bogiem jest nadzieja wszystko zaczyna się cudownie prostować. Zaczynamy dojrzewać i cieszyć się naszą miłością. Na naszym horyzoncie zaczęły kiełkować nadzieje. Mam dużo wiary w nas – dotąd nie było we mnie tyle optymizmu.

Dodatkowo spotyka mnie dużo życzliwości ze strony ludzi, których spotykam co dodaje mi radości i nadzieii.

Jeżeli chodzi o odmawianie nowenny miałam straszne kryzysy zwłaszcza na początku, kiedy jednak narzeczony modlił się za mnie abym wytrwała (to kolejna łaska, że mam jego wsparcie), modlitwa stała się cudownie błoga. Przystępuję co miesiąc do spowiedzi, staram się żyć według przykazań, odprawiam pierwsze piątki miesiąca. Dużo się modlę, nowenną do św Rity, nowennami do świętych, do których zbliżały się święta i koronką.

Dziękuję Królowej Różańca świętego i Bogu za otrzymane łaski, przywrócenia wiary i radości życia. Wam dziękuję za świadectwa, które dodają wiary i nadzieii. Za tych którzy piszą tu o swoim ciężkim życiu odmawiam modlitwy. gorąco proszę o modlitwę w mojej intencji. Niech Wam wszystkim Bóg BłogosławiaMatka Bożama Was w Swojej opiece!!

Marta

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

21 myśli na temat „Marta: Zaprzestanie modlitwy było pierwszym krokiem do ciemności

    • Edziu ja modlę się w pewnej intencji 2 lata i jeszcze jej nie otrzymałam.Odmówiłam 3 NP i moja mama 3 NP. Teraz będzie pierwszy piątek miesiąca więc przez 9 dni włączę nowennę do St.Papczyńskiego jak również duszę czyśćcowe prosić będę o pomoc.Modlę się także do św.Józefa. 8 grudnia o 12 godz. jest godzina łaski.W tej intencji przyjmę Jezusa.Wyślę również do Pieniężna na msze św. za wstawiennictwem św. Rodziny. Sama widzisz żeby uprosić musimy dużo razy pukać w drzwi aż nam otworzą.Nie załamuj się.Pozdrawiam

  1. Pięknie to napisałaś. Odmawiając NP zaczynamy lubić siebie i innych, mając pogodny uśmiech spotykamy inne osoby na swej drodze które też się uśmiechają i czynimy świat piękniejszym.

  2. Chyba trochę zazdroszczę wam tych łask.Jestem w trakcie odmawiania 2 NP.Po 1 myslałam,że jestem uzdrowiona(modle się o uwolnienie od objawów nerwicy) i się cieszyłam ale kiedy zaczełam odmawiać 2 objawy zwłaszcza natrętne złe mysli na temat bliskich mi osób powróciły.Nie wiem jak sobie z tym poradzić.

    • Niewraz trzeba się modlić na przekór zniechęceniu i rozproszeniu, nawet wyobrażając sobie, że przy nas siedzi, czy za nami chodzi krok w krok ten zły duch, może sam Lucyfer, albo jakiś inny i modląc się głośno jeśli jest możliwosć lub intensywnie w myślach, by dodać sobie odwagi, że nie ulegniemy strachowi i że to my mamy rację i prawo do modlitwy, do rozmowy z Bogiem i z Najświętszą Panienką, dzięki czemu rozproszymy zło i sprawimy, że szatan przestanie nas straszyć-zniechęci się, a może nawet zrozumie, że jego złe działania są bezsensowne, ze względu na to, że nie można nie uznawać prawdy o Bogu i Niebie i Piekle, i w końcu pomoże Świętym i Błogosławionym, i Aniołom w sprowadzaniu ludzi na dobrą i prawą drogę życia, by samemu nie pogrążać się już więcej w grzechu, i by każdy łącznie z tymi marnotrawnymi synami – grzesznikami z tego świata, jak i spoza niego, mógł się odnaleźć w Miłosierdziu Bożym w Niebie.

    • Kiedy masz te złe myśli, przywołuj Chrystusa na pomoc! JEZUS zawsze zwycięża, chociaż przekonanie Twoje może być inne, bo my myślimy tylko po ludzku… z Bogiem Pani Krysiu.

  3. Gratuluję, cieszę się, że otrzymałaś pomoc. Do mnie odnosi się takie powiedzenie: „nikt nie da Ci tyle ile ja Ci naobiecuję”. Faktem jest, że modlitwy, różańce, drogi krzyżowe były dla mnie przyjemne i czułem podczas modlitw spokój ducha… . Niemniej w moim życiu nic się nie zmieniło, ba, powiem więcej, jest coraz gorzej :-). Nie piszę tego by się użalać, piszę po to by powiedzieć, że modlitwy to nie tylko cud pięknego świadectwa, ale i zawiedzione dusze ludzkie :-). Jak napisałem w innym wpisie: Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają! Pozdrawiam, życzę wiele zdrowia i osobistych sukcesów.

    • Nic nie dzieje się od razu ani samo. Jak prześledzisz stary Testament większość ludzi, na których spłynęły łaski od Boga musiało poczekać wiele czasu i się modlić zanim zostali wysłuchani. Cierpliwość i pokora w żarliwej modlitwie prowadzi do Boga. Abraham miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat kiedy Bóg obiecał mu syna i wiele potomstwa. A co zrobił wtedy Abraham? „Abraham, upadłszy na twarz, roześmiał się5; pomyślał sobie bowiem: «Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką?” Sara też się zaśmiała niedowierzając kiedy Aniołowie Boży nawiedzili ich dom. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych dlatego zaufaj i zawierz. Jezus mówił „Bo zaprawdę powiadam wam, iż ktokolwiek by rzekł tej górze: Podnieś się, a rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swojem, lecz by wierzył, że się stanie, co mówi, stanie się mu, cokolwiek rzecze.” (Mk 11, 23-24). Wiara wymaga poszukiwania Boga, bycia z nim i pielęgnacji tej przyjaźni. Polecam z całego serca rekolekcje O. Adama Szustaka rekolekcje dla potłuczonych i RUT rekolekcje utkane tęsknotą. http://www.langustanapalmie.pl/rekolekcje Pomodlę się za Ciebie. Nie poddawaj się!

  4. Ja im więcej się modlę tym jest ze mną coraz gorzej to moja druga nowenna skończę przed Bożym Narodzeniem ale jest coraz ciężej aż mam lęki nie wiem co się ze mną.Mam wiecej zmartwień …. modle się o powrót chłopaka ale juz mija dość sporo czasu a tu nic tylko ja popadam w depresje z braku jego

  5. Edziu ja też modlę się o pewną osobę, od 6 miesięcy nie mam z nią żadnego kontaktu, tylko w odróżnieniu od Ciebie my nigdy ze sobą nie byliśmy. W swojej intencji prosiłam o wyjaśnienie relacji między nami. Patrząc dosłownie nie zmieniło się w tej kwestii nic. Ale ja wciąż nie mogę przestać o nim myśleć, co do mnie jest wręcz nie podobne, bo ja chyba jak dotąd nigdy nie byłam tak w nikim zakochana 🙂 Wierzę jednak, że jeżeli mamy być ze sobą to Bóg tak pokieruje naszymi drogami, żebyśmy mogli stworzyć prawdziwy związek oparty na chrześcijańskich wartościach.
    Pamiętaj Edziu my jesteśmy tylko krótkowidzami, Pan Bóg dalekowidzem 🙂

    • Wiktoria doskonale cie rozumiem co czujesz ja tez cały czas o nim myślę chociaz nie chcem ale mam wspomnienia bylismy ze sobą 6 lat . U ciebie na pewno będzie dobrze tylko daj czasu Panu Bogu …Trzymam mocno kciuki za ciebie po modle się za ciebie . Dzięki za wsparcie 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!