Mama: hulaszcze pijackie rozwiązłe życie studenckie

Witam wszystkich czytających, jestem mamą 24letniego michała.z nowenną zetknęłam się rok temu w czasopiśmie „miłujcie się”i myślę że to był „ten czas” Ostatnie 6 lat to okres ciągłego oczekiwania na syna, nieprzespane, przepłakane noce,totalna bezsilność,bałam się nadchodzących weekendów które miały być odpoczynkiem po tygodniowej zawodowej pracy a były horrorem.

zaczęło się od osiemnastek i ciągnęło przez hulaszcze pijackie rozwiązłe życie studenckie. niezmierzone ilości kolegów, pubów, dyskotek, imprez, niezaliczanie semestrów itp było i tak że nieprzytomnego znajdowałam śpiącego, przykucnietego na chodniku i przywoziłam do domu. Po ubiegłorocznych świętach Bożego Narodzenia michał z kolegą jechał do Egiptu gdzie zaczynało robić się niebezpiecznie, z doświadczenia poprzednich wyjazdów na południe wiedziałam o wybrykach jak np.wchodzenie w nocy po pijaku nielegalnie do zoo,czy inne… w rozpaczy by ratować moje dziecko zaczęłam odmawiać część prośby po 4 różańce dziennie a dziękczynną już tylko po 3.

w trakcie i po zakończeniu całości cud się nie wydarzył ale także nic złego się nie zadziało,chłopcy wrócili cali i zdrowi, dziwnym epizodem było to że pili litrami piwo jak to na all inclusive a nic im nie szło do głowy- słowa michała. Teraz z perspektywy roku chcę powiedzieć że zmiany zaszły niepostrzeżenie, jestem bardzo wdzięczna Bogu Miłosiernemu i Matce Najświętszej.

Michał związał się ze wspaniałą dziewczyną, korzysta o wiele częściej z Sakramentu Pokuty, czasami wychodzi w weekend gdzieś na miasto ale wraca trzeźwy i o czasie , zakończył naukę, jeszcze tylko obrona pracy. Pan działa cicho i delikatnie i często nie tak jak się tego spodziewamy. Dalej mam obawy co do michała i myślę że ma w sobie predyspozycje do alkoholu tylko uśpione, ale ufam Maryi Niepokalanej jej oddałam moje wszystkie dzieci naszą teraźniejszość i przyszłość. Nowenna jest wspaniała i skuteczna, sprawia że dzień staje się ciągłą modlitwą. mama

Chciałabym również podziękować o. Danielowi ze wspólnoty Miłość i Miłosierdzie za modlitwę, jemu również przesłałam prośbę o modlitwę wstawienniczą za michała i jego zdjęcie. Szczęść Boże

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

13 myśli na temat „Mama: hulaszcze pijackie rozwiązłe życie studenckie

  1. Miłość matki zawsze zwycięży, Twoja do syna Michała i Matki Bożej do Ciebie. Zaufałaś i teraz odbierasz swoją nagrodę, Bóg zapłać za twoje świadectwo,

  2. Kochana miałam te same problemy z synem, to samo – alkohol. I też jest dobrze. Maryja pomogła pisałam tu na forum. Pozdrawiam Cię serdecznie. Z Panem Bogiem.Magdalena

  3. mnie niestety żadne modlitwy od ponad 17-18 lat nie pomogły, odmówiłam też ostatnio 3 nowenny ( 5 miesięcy), odbyłam kilka pielgrzymek w kraju i za granicą, złožyłam obietnice i nic…jest coraz gorzej, a właściwie już totalne dno.Syn przepił rodzinę, pracę , mieszkanie , mnóstwo materialnych rzeczy.Jest bezdomny, bez pracy, żyje jak menel.Ja codziennie płaczę, już nie ma we mnie wiary, jestem wypalona, nie potrafię sié z tym pogodzić

    • Zapytaj Boga, co powinnaś jeszcze zrobić, żeby wypełnić wolę Bożą. Wsłuchuj się w głos Boży, żebrz Bożego Miłosierdzia, trwaj na czekaniu co Bóg chce Ci przekazać lub czego jeszcze oczekuje od Ciebie. Św. Rita błagała Boga, by raczej krzywda dopadła jej dwóch synów, niż oni mieliby skrzywdzić kogoś. Jakie są Twoje słowa modlitwy do Boga ? Może powinnaś prosić Boga o to byście razem z synem potrafili odgadnąć wolę Bożą, by ona dotarła do Was i byście potrafili ją wypełnić i umieli radować się szczęściem, które sam Pan Bóg dla Was przeznaczył. Ja np. odmawiając NP za moją chrześnicę proszę Boga, by potrafiła cieszyć się szczęściem, które Pan Bóg dla niej przeznaczył i by uwolnił ja od wszelkich zranień, które czy to przypadkowo, czy celowo zadał jej ktoś w życiu i by była gorliwą chrześcijanką i wzorem w krzewieniu wiary w swoim środowisku i w rodzinie. Powierzmy wszystko Bogu. Gdy sytuacja jest tak patowa jak Twoja, że nie dostrzegasz żadnego postępu, mimo tylu modlitw i poświęcenia, nie pozostaje Ci nic innego jak potulnie powierzyć się woli Bożej i w cichości, i spokoju, i pełnym zaufaniu Bogu trwać na modlitwie, bez zbytniego koncentrowania się na formuowaniu intencji, gdyż pragnąć należy najbardziej umiejętności wypełniania się woli Bożej i niech ta myśl przewodnia Ci przyświeca, by być może już wkrótce ujrzeć owoce Twojego zawierzenia się Bogu.

    • Mój śp. tata opowiadał mi o matce swojego szkolnego kolegi który również dużo pił, było to za komuny więc wtedy nie traciło się pracy ani domu, ale jego mama przez szereg lat leżała krzyżem w kościele zanosząc modły za niego. Ona nie doczekała jego abstynencji bo zmarła ale z tego co wiem po kilku latach od jej śmierci ten pan obiecał najmłodszemu dziecku że już nigdy nie będzie pił. Wyjechał z rodziną za granicę i podobno wszystko dobrze się ułożyło. Podobno żadna modlitwa która jest zanoszona do Boga a jest zgodna z wolą Bożą nie jest na daremno chociaż my czasem już nie zobaczymy jego efektów.
      Współczuję Ci bardzo ale myślę że Joanna bardzo pięknie Ci odpowiedziała
      Życzę Ci siły i opieki Świętej Rodziny

    • Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Nie wierzę tiffany. Jest to co najmniej dziwne. Sam odmawiałem i odmawiam dalej Nowennę. Nie sposób zliczyć Łask jakie otrzymałem. Rozmawiałem z wieloma osobami, byłem na Pielgrzymce w Pompejach i nie spotkałem jednej osoby która by nic nie otrzymała. Każdy wymieniał wiele tak wiele Łask otrzymanych. Zaczynało się od spokoju ducha, wyciszenia, poprawienia relacji z najbliższymi i otoczeniem …. Nie rozumiem tiffany dlaczego piszesz głupoty? Piszemy tutaj anonimowo ale każdy z nas szanuje innych bo to są wszystko Dzieci Boże. Bóg nie może tylko jednej rzeczy „NIE MIEĆ LITOŚCI DLA PROSZĄCYCH”. Błogosławię

  4. Do TIFFANY. Moja kochana mam propozycję – napisz do WWIT(podaję stronęhttp://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/author/wobroniewiaryitradycji/) i poproś o kontakt z Ks. Swarczyńskim, Opowiedz o Swojej sytuacji.On Ci pomoże.Prześle Ci ( mnie też przesłał, gdy byłam w dołku) odpowiednie materiały , które pomogą Ci uratować syna.

  5. jeden z moich synów szedł na zatracenie całym sobą. Ani prośby, ani groźby nie skutkowały. Wiele pielgrzymek poświęciłam w jego intencji. Tysiące kilometrów, morze łez i zaczynając kolejną pielgrzymkę, w desperacji matczynej prosiłam od pierwszego dnia: matko, skoro nie możesz tego dziecka zmienić to zabierz je, bo ja już więcej sił nie mam. Po powrocie dowiaduję się, że syn wrócił do domu (znikał na wiele dni), przeprosił tatę, zaczął pracę. Jesienią poznał dobrą, wierzącą dziewczynę. Dzisiaj są 3 lata po ślubie, mają roczną córeczkę, syn na tacierzyńskim, wspaniały mąż i tata. A ja teraz płaczę też ale ze szczęścia, Matka niebieska wysłuchuje, czeka na naszą ufność i oddanie. Matko, dodaj sił wątpiącym – Twoja córka

  6. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam wszystkich czytających,niech Pan nam błogosławi w tym Nowym Roku a Maryja ma nas zawsze w Swym Niepokalanym Sercu. Szczególnie chciałabym się zwrócić do mamy Tiffany, bardzo leży mi na sercu twój wpis,to nieprawda iż modlitwy twego życia nie są wysłuchiwane,Pan Jezus bardzo kocha Ciebie i Twojego syna przyszedł przecież do tych którzy się źle mają, bądź cierpliwa nadal i ufna.zmiana nastąpi Ok 25 lat temu po urodzeniu dzieci zachorowałam na nowotwór piersi, po zabiegu na Onkologii w Gliwicach znów pojawiły się nowe zgrubienia. Pamiętam gdy mąż był w pracy zwijałam się z bólu na podłodze a jeden malec stawiał pierwsze kroczki przy szafkach kuchennych drugi zaś spał w beciku. Uchwyciłam się słów Pana Jezusa z dzienniczka siostry Faustyny ” w tej godzinie – obiecał Pan Jezus – uprosisz wszystko dla siebie i dla innych,; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość {Dz.1572) O godz 3 klękałam z rozłożonymi rękami przed obrazem Jezusa Miłosiernego i błagałam by Pan mego życia pozwolił mi uczestniczyć w dorastaniu moich kochanych chłopców. w wielkim Swym Miłosierdziu Pan mnie wysłuchał Nigdy o tym publicznie nie mówiłam, piszę tylko dlatego, może Tiffany chwyć się tego sposobu,przez Jego bolesną mękę, miej miłosierdzie dla nas i całego świata. .

  7. Jestem w trakcje dwóch nowenn.. jedną poświęciłam w intencji prawie 18 letniego syna, aby się nawrócil i zostal uwolniony od tego co zle..
    Jest bardzo ale naprawde bardzo wulgarny, agresywny.. cale zycie byl trudnym dzieckiem z bardzo zlymi ocenami i zachowaniem w szkole. W miare uplywu czasu jest coraz gorzej – wychowywalam go sama, rozwiodlam sie z jego ojcem ktory sie nad nami znecal psychicznie i fizycznie.
    Mam taka olbrzymia nadzieje..ze mateczka mnie nie opusci..ze syn dostanie laske powrotu do Boga..
    Ja juz nie mam sil.. naprawde nie moge dluzej.. bywalo tak zle ze mialam mysli samobojcze.. jestem tak strasznie zmeczona tym zyciem..
    A syn… poswiecilam dla niego cale zycie.. a on.. a on zyje sam dla siebie (internet, gry, imprezy, marihuana, alkohol, papierosy).
    Jest mi tak strasznie ciezko..tak bardzo ciezko..
    Nie mam sil..
    I czesto mysle.. Jak to mozliwe, ze Bog.. Maryja i jej syn wysluchuja nas wszystkich na raz.. ciagle tylko cos chcemy..
    Przykro mi..ze i ja cos chce.. bardzo..

  8. wierzę ci kochana sylwio, że już nie dajesz rady,sama to przeżywałam i to nikt nie zrozumie jak tego nie przeżył, to jest chyba najgorsze dla matki jak jej dziecko się stacza, żyje z dala od Boga a rodzice oprócz rozmów z dzieckiem i modlitwy nic nie mogą zrobić, bo dorosły albo dorastający syn czy córka ma swoją wolną wolę.W takich wydarzeniach bliskie jest nam cierpienie Pana Boga i, Matki Bożej którzy widzą tragedię oddalających się dzieci Bożych a czasem i upadek ich w samo piekło
    To ja napisałam to świadectwo i chcę zaświadczyć jeszcze raz że Nowenna Pompejańska naprawdę ma wielką moc, Mateńka naprawdę wszystkich nas kocha i nie zostawia samych z problemami jak Ją poprosimy o wstawiennictwo, jak poprosimy by te nasze krzyże stały się Jej własnością dzieją się cuda.
    Mój syn dzięki Miłosierdziu Bożemu i opiece Maryji naprawdę się zmienił i to trwa, to dla nas w rodzinie jest cud Boży, namacalny.
    Jutro kończę 2NP niebawem opiszę (:
    Sylwia, twoje życie też się zmieni i syn się zmieni zobaczysz,
    chcę jeszcze napisać o błogosławieniu dzieci, jak moje były małe robiłam im krzyżyk na czole i w myślach powierzałam Jezusowi szczególnie na czas nieobecności w domu jak teraz są dorośli robię to samo ale już nie kreślę tego krzyżyka na czole tylko z tyłu jak wychodzą z domu i nie widzą robię go za nimi w powietrzu i zagłębiam ich zawsze w sercu Jezusa i Maryji

A Ty co o tym myślisz? Napisz!