Małgosia: A Bóg jest Bogiem rzeczy niemożliwych bo jego jest cala moc

Pragne zlozyc swiadectwo, swoja pierwsza NP rozpoczelam w pazdzierniku. Mieszkalam ze swoim chlopakiem bez slubu. Bardzo zle sie z tym czulam po pewnym czasie modlitwy o pomoc Boza. Udalo mi sie wyprowadzic. W tym samym czasie przezylam swoje nawrocenie. Zrozumialam ze to jak wczesniej postepowalam jako katoliczka bylo zle. Nie da sie byc z Bogiem trzymajac diabla za rece. Zeby naprawde narodzic sie na nowo trzeba wyrzec sie wszelkiego zla i totalnie odmienic swoje zycie. Z wielka pomoca
modlitewna mojej przyjqciolki ktora modlila sie o moje wyjscie z tej sytuacji ze swoja wspolnota odnowy w Duchu Sw udalo sie. 
Wciaz jednak kocham tego mezczyzne. W momencie gdy zaczelam wszystko naprawiac i oddalam siebie Bogu. Zly duch bardzo zaczal sie manifestowac przez mojego chlopaka. Stal sie dla mnie bardzo niesympatyczny ranil mnie slowami byl bardzo nieobecny. Po czasie rozumiem ze nie mogl bezposrednio uderzac we mnie bo zylam w lasce uswiecajacej bardzo sie modlilam i staralam sie byc kilka razy w tyg na Mszy sw. wiec zly mogl uderzac we mnie tylko przez osobe mi najblizsza czyli chlopaka.
Bylo mi bardzo trudno ale nie potrafilam tego tak zostawic bo wierzylam ze to do Boga nalezy ostatnie slowo a nie do zlego i ze nie moze tak byc ze on pojdzie na zatracenie do piekla. Wiec wpisywalam w google szukajac pomocy „modlitwa o uzdrowienie” i trafilam na nowenne natychmiast napisalam do mojej przyjqciolki i powiedzialam jej ze nie mozemy sie jeszcze poddac musimy walczyc. Moja przyjaciolka zaczela ze mna odmawiac nowenne o jego nawrocenie(jest on innej wiary) Z ta intencja bylam takze
w wakacje na pielgrzymce pieszej na Jasna Gore do naszej Matki.
Podczas odmawiania nowenny splynelo na mnie mnostwo Bozych lask. Jak Pan przychodzi to juz z cala moca. Udali mi sie znalezc piekne mieszkanie blisko pracy oraz podczas odmawiqniq rozanca pomyslalam w myslach” PANIE ja wiem ze juz zsylasz mi moja lokatorke ale prosze gdzie ona jest;) i otrzymalam wiadomosc i juz mialam lokatorke by dzielic pokoj inaczej nie bylabym wstanie zaplacic tak duzo. To jeden z przykladow dodatkowo zero stresow . Pokoj serca i radosc z Mszy Sw usmiech mnostwo
pozytywnej energi ktora zarazam innych. Radosc z Adoracji Najswietszego Sakramentu. Taka swiadomosc ze juz Maryja sie za niego modli ze wszystko oddane jest w Boze rece. Juz Pan wie co i jak w swoim czasie uczynic. Juz nie jest to moje zmartwienir bo wssystko powierzone jest Ojcu.
Podjelam takze post w intencji przeblagania i pokuty za nasz grzech nieczystosci.
Obecnie to co jest widoczna zmiana to oswiecenie jego umyslu. Rozumie ze podazal za klamstwem ktore go doprowadzilo w to malo ciekawe miejsce. Nie rozumie jak mogl taki dla mnie byc. Itp. Prawde mowiac nie wiem jak to sie potoczy ale tylko Pan Bog wie jak go kocham i jak pragnelam zalozyc rodzine. Jednak to juz wola Boza on mbie kocha i rozumie najlepiej i wierze ze skoro juz dotknal jego serca to napewno skonczy. A Bog jest Bogiem rzeczy niemozliwych bo jego jest cala moc. Chwala Panu. I
dziekujmy ze Matka nas tak pieknie prowadzi. I ona jest nasza Matka a Bog nas wszyetkich bardzo kocha i najbardsiej czeka na modlitwe za tych ktorych spoleczenstwo potepia za tak zwane czarne owce w naszych rodzinach. Rozaniec jest piekna modlitwa modlmy sie za tych ktorzy sie nie modla oni nas potrzebuja nasi bracia i siostry na ziemi.
Kochajmy Boga i wspierajmy sie nawzajem.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

12 myśli na temat „Małgosia: A Bóg jest Bogiem rzeczy niemożliwych bo jego jest cala moc

  1. Piękne świadectwo. Niech Bóg Cię błogosławi i wesprze w dążeniach!!! Bardzo słuszne stwierdzenia. O tak czarne owce nas potrzebują najbardziej! Za ludzi, którzy zabłądzili i zostali podsumowani, odsunięci przez ludzi nawet przez bliskich trzeba się modlić gorąco i najwytrwalej. Życzę wszystkiego dobrego!

  2. Mocne! takie świadectwa dają wiarę w moc Boga, łatwiej Bogu człowieka uzdrowić niż nawrócić! (sam mam podobne intencje i pomimo teraźniejszego niepowodzenia wierzę w miłosierdzie Boże)

  3. Gratuluję podjętych decyzji! Widać, że zaufałaś Bogu całkowicie. Ja jestem w podobnej sytuacji jak ty byłaś, też mieszkam razem z moim chłopakiem, któremu do ślubu nie prędko. Chociaż żyjemy w czystości, to męczy mnie to mieszkanie razem. Teraz właśnie będę kończyć Nowennę w intencji uświęcenia mego związku. Liczę, żę Maryja doprowadzi ten związek do małżeństwa, albo do rozpadu. Bardzo podziwiam Twoją silną wolę oraz ten brak kompromisu – też chciałabym tak potrafić. Pozdrawiam

  4. Majka to jest strasznie trudne. Ale doszlam do tego przez zadawanie sobie pyt. Jak to ma byc ze osoba ktora kocham najbardziej stoi na mojej drodze do Boga Ojca. Uswiadomilam sobie ze moj chlopak jest cudownym czlowiekiem darem od Boga i ja w taki sposob dziekuje… to sklonilo mnie do dzialania . Nie wiem jak Bog tego dokona ale on to wie najlepiej 🙂

    • Mi wydaje się to zbyt trudne. Ja się z tym męczę, ale księża uważają, że mieszkanie z chłopakiem to nie jest grzech – że samo współżycie jest grzechem (księża w anglii, gdzie teraz mieszkam), znowu w Polsce chyba nie dostałabym rozgrzeszenia, więc stąd to rozdarcie we mnie! Jakby był definitywny zapis że, mieszkanie z chłopakiem jest grzechem – to pewnie bym jakoś starała się wyprowadzić ale ja już nie wiem jak to jest 🙁

      • Majka, mieszkanie z chłopakiem nie jest grzechem o ile zachowujecie czystość, na tej samej zasadzie ludzie żyjący w związkach niesakramentalnych (z różnych przyczyn) mogą przystępować do komunii o ile żyją ze sobą jak brat z siostrą. Inną rzeczą jest to, że wspólne mieszkanie może być brakiem świadectwa dla innych.

      • Droga Majko, można by wiele mówić o tym, dlaczego mieszkanie z chłopakiem jest złe. Sam fakt, że „się z tym męczysz” dowodzi, że Pan Bóg nieustannie dotyka twojego serca próbując ci powiedzieć, że chce dla ciebie czegoś znacznie lepszego, On chce ci pokazać, że masz wyjście. Mieszkanie razem bez ślubu nigdy nie jest dobrą decyzją, Pan Bóg dla nikogo nie chce takiego życia. Bo nawet jeśli deklarujecie zachowanie czystości, to nie jest tylko kwestia niewspółżycia. Czystość to znacznie więcej. Mieszkając razem wystawiacie się na ciągłą okazję do grzechu – dlatego nawet jeśli nie współżyjecie możesz nie dostać rozgrzeszenia. I nie chodzi tu o to, żeby szukać księdza, który cię rozgrzeszy – jeśli jest choćby prawdopodobieństwo nierozgrzeszenia to znak, że żyjesz w sytuacji niejasnej moralnie.
        Jezus nigdy nie dopuszczał kompromisów, Jego nauka jest jasna: masz być zimny, albo gorący, twoja mowa niech będzie tak-tak, nie-nie. „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.” (Mt 5, 27-28)
        Nie można żyć jak małżeństwo nie będąc małżeństwem. Dopóki nie ma sakramentu twój chłopak jest obcym mężczyzną, a ty jesteś dla niego obcą kobietą – tymczasem gotujesz mu obiady, pierzesz jego ubrania, macie wspólną kasę itd. – wkraczacie w taki rodzaj codziennej intymności, który jest zarezerwowany dla małżeństw, z czasem jest coraz trudniej ustalić granicę co wolno w związku niemałżeńskim jeszcze – a twojemu chłopakowi, który dostaje od ciebie prawie wszystko, co daje żona, będzie coraz dalej do małżeństwa a nie bliżej. Takie życie jest wygodne – to sztuczka szatana, żeby uśpić czujność, odpuścić sobie powoli w różnych kwestiach… „Po co wam małżeństwo, przecież macie taki świetny układ” No i zawsze przychodzi usprawiedliwianie siebie: nie stać nas na osobne mieszkanie, to względy praktyczne, ekonomiczne, wydają się uzasadnione… Uwierz mi: masz wyjście, kiedy już podejmiesz decyzję, żeby odciąć ten niezdrowy układ Pan Bóg się o ciebie zatroszczy: jak o Gosię – znajdzie się mieszkanie, współlokatorka i wszystko czego ci potrzeba…
        Zaufaj Panu! Módl się o uzdrowienie waszej relacji, o odcięcie wszystkich niewłaściwych więzów, które powstały między wami poprzez wspólne mieszkanie.
        RADA PRAKTYCZNA: może pomóc w podjęciu decyzji zrobienie listy, po pierwsze powodów dla których zdecydowaliście się na wspólne mieszkanie, po drugie wszystkich tych sytuacji życia codziennego, które we wspólnym mieszkaniu są zagrożeniem waszej czystości – uczynków, słów, myśli i intencji. Poproś Ducha Świętego i Jezusa, żeby pomógł ci stanąć w prawdzie. Szczerze też porozmawiaj ze swoim chłopakiem.
        Potrzebujesz definitywnego stwierdzenia, poczytaj ewangelię, Kazanie na Górze na przykład.
        Niech ci Pan Bóg błogosławi i uświęci wasz związek, z całego serca życzę ci powodzenia w wyjściu z tej trudnej sytuacji.

  5. Też jestem w podobnej sytuacji… mnie wychodzenie z kryzysu zajęło aż 12 miesięcy. Przez ten cały czas modliłam się o pomoc do Maryji, aby pomogła wyjść mi i memu Ukochanemu chłopakowi z grzechu (mimo, że jest on ateistą). I dla mnie stał się cud: zgodził się na życie w czystości, mimo, że jeszcze kilka miesięcy temu, zupełnie nie chciał o tym słyszeć. Po drodze spotykałam mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy bardzo mi pomogli i wspierali mnie duchowo. Jednak nie było łatwo i teraz też nie jest łatwo. Czasami potrafię poświęcać na modlitwę po 3-4 godziny dziennie, uczęszczam na mszę św. pomimo nawału innych obowiązków oraz poszczę. Również modlę się za innych niewierzących, za innych żyjących w grzechu nieczystości. Teraz wiem, że gdyby nie mój chłopak, nigdy nie przybliżyłam się tak do Boga, i że Bóg poprzez mojego chłopaka, chciał mi pokazać całą masę innych biednych grzeszników, którzy potrzebują naszych modlitw.

  6. Witam serdecznie
    Napisze tak niestety owoce grzechu maja swoje skutki.Ja napisze swoje doświadczenie przez 7 lat żyłam w związku niesakramentalnym na dodatek polowe życia spędziłam na wiare w okultyzm.Do pewnego momentu gdzie Pan Bóg w kroczył moje życie ale z tak potężna siłą. W ciągu jednego roku przemienił wszystko.Ale cały rok był bólem i łaską Bozego miłosierdzia wobec mnie.Napisze negatywne zdrzenia w zyciu które doświadczyłam w życiu w ciągu roku:
    – zdrada i odejście ze strony partnera do innej kobiety, niechęc do życia myśli samobójstwa walka o przebaczenie jemu.
    – zniewolenie demoniczne objawiające się w moim zachowaniu.
    Natomiast teraz opisze Miłosiedzie Boze jakimi Pan Bóg mnie obdarował.
    -Bóg tak pokierował moim życiem że w pierw trafiłam do księdza egzorcysty w modlitwie o uwolnienie.-
    – kolejny etap walka duchowa i przylgniecie do Jezusa.
    -etap wybaczania i modlitwa za partnera o nawrócenie i uwolnienie.
    -zycie w łasce uświęcającej
    Wstąpienie do wspólnoty Mocni w duchu.
    -Chrzest w Duchu Świętym.
    -Pojednanie z byłym partneram wspólne wybaczenie sobie.
    po roku czasu.
    I teraz napisze jak wygląda moja sytuacja obecnie jestem i zyje sama w łasce uświęcającej i nie wyobrażam sobie żyć inaczej.Partner nie jest z tą kobietą odszedł od niej ja się z nim pogodziłam wybaczyłam ale nie chce zyc bez slubu i on o tym wie.Jesteśmy w rozłące on jeszcze nie przepracował swoich emocji zdrady z jego strony.Widzi jak ja się zmieniłam ja go wciąż strasznie mocno kocham ale niestety on jest dalekjo od Boga jeszcze wręcz jest zniewolony i poraniony.Nadal proszę Boga o jego uwolnienie uzdrowienie żeby Pan Bóg mu oczy otworzył jak mi.Raz była taka sytuacja że poszedł zemną na modlitwę do wspólnoty zaprosiłam go i się zgodził, ale naprawdę to nie jest tak prosto szatan nie daje za wygraną trzyma go jak najdalej odemnie i to się czuje że to walka to jest inna rzeczywistość duchowa.Ale ja przy swoim stoje żyje jak dalej modle się codziennie z an niego chodze na msze z eucharysta zdarza mi się codziennie ponadto modlitwy wstawiennicze i intencje za niego.Łaska było usłyszenie słowa poznania w modlitwie we wspólnocie skierowane do mnie co mnie pokrzepiło i dodało sił.

  7. Małgosiu na twoje świadectwo natrafiłam w pierwszy dzień części dziękczynnej a to już moja druga Nowenna ……i to był mały,wielki cud a zarazem znak.Mam podobne przeżycia i problemy,tak samo jak Ty mieszkałam długo z chłopakiem bez ślubu i wyprowadziłam się od Niego.Modlę się też w intencji mojego byłego chłopaka i naszej wspólnej……tak samo jak Ty poszczę w intencji przebłagania za nasze grzechy nieczystości a na Jasnej Górze zamówione mam jeszcze dwie Msze w tych intencjach Dziękuję Ci za twoje świadectwo,podniosło mnie na duchu.Bądź dobrej myśli ,,Proście a otrzymacie,,Jeszcze raz dziękuje i proszę o modlitwę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!