Klaudia: Trwajcie w modlitwie, choćby nie wiem co się działo, wiara czyni cuda!

Witajcie, chciałabym się podzielić swoim świadectwem dotyczącym modlitwy o powrót chłopaka. Niektórym może się wydawać, że taka intencja jest śmieszna- ja sama nieraz miałam wątpliwości, czy mam prawo modlić się o coś takiego, gdy wokół jest tyle nieszczęść. Ale wytrwałam w nowennie, na razie nie otrzymałam łaski, o którą proszę, ale w ciągu tych 54 dni odmieniło się moje serce i wiem, że nieważne jaką decyzję podejmie Matka Przenajświętsza, będzie ona dla mnie najlepsza. Wcześniej taka deklaracja była dla mnie tylko frazesem, z którym ciężko było mi się zgodzić. W czasie odmawiania Nowenny szatan uporczywie próbował mnie odsunąć od modlitwy i wiary, często miałam kryzysy, zastanawiałam się czy zasługuję na jakąkolwiek łaskę, albo myślałam że tracę czas i nic się nie wydarzy. Wszystko szło źle i zawsze wtedy wchodziłam na tą stronę i czytałam świadectwa- one dały mi siłę by wytrwać. Nawet teraz, po zakończeniu 1 nowenny szatan kusił mnie i odciągał od złożenia tego świadectwa. Od jakiegoś czasu mam w sobie takie uczucie graniczące z pewnością, że moja modlitwa zostanie wysłuchana i chłopak do mnie wróci. Może nie teraz, może za kilka miesięcy albo lat, ale jestem zdecydowana czekać dlatego, że czuję, że to ten jedyny. Jednocześnie odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji jego nawrócenia. Staram się wierzyć, że im więcej teraz wycierpię, im więcej prób przetrwam, tym bardziej przekonam Maryję i Jezusa, że zależy mi na mojej intencji, nie jest to tylko chwilowa zachcianka. Wierzę że z Bożym błogosławieństwem dane mi będzie założyć z moim wybrankiem rodzinę. Trwajcie w modlitwie, choćby nie wiem co się działo, wiara czyni cuda!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

16 komentarzy do "Klaudia: Trwajcie w modlitwie, choćby nie wiem co się działo, wiara czyni cuda!"

Powiadom o
avatar
Magdalena
Gość
Magdalena

Dobrze jest modlić się o miłość, nie jest to błahe; w końcu to Bóg ustanowił małżeństwo, a sam jest WIELKĄ MIŁOŚCIĄ! 😉

Teresa
Gość
Teresa

Witaj bardzo ciężko jest zapomnieć kogoś kto pojawił się na naszej drodze a my myśleliśmy ze to ten jedyny a może czasami tak jest później w życiu okazuje się jak to jest ja jestem w podobnej sytuacji jak ty ciągle odmawiam NP i oddaję to w ręce Matki Bożej z modlitwą jest mi łatwiej w tym cierpieniu jakie pozostawiła ta osoba, nie wiem co dalej będzie ale mam nadzieje że w odpowiednim momencie będę przygotowana na miłość jaka będzie mi zesłana, mam nadzieje że Ty również, poznasz prawdziwą miłość, próby są po to abyśmy byli bardziej umocnieni.

trzaska
Gość
trzaska
Klaudia 🙂 modlimy sie o to, czego nam brakuje, za czym tesknimy i co naszym zdaniem jest nam niezbedne.Dla piecioletniego dziecka najwazniejsza modlitwa moze byc prosba,zeby juz wiecej babcia sie nie spoznila odbierajac malucha z przedszkola.Dla osoby bezdomnej najwieksza laska moze okazac sie pomyslna pogoda, bez opadow i wiatru, a dla wielu milionow osob, najwieksza bolaczka jest wlasnie samotnosc i odrzucenie.Nikt nie ma takiego prawa by oceniac Twoja/Gosi czy Krzysia intencje.Nie miej watpliwosci czy masz prawo modlic sie w takiej intencji, bo to nie Twoja wina (i teraz wybacznie, ale musi byc dosadnie by dotarlo do niektorych madrali), ze nie… Czytaj więcej »
Jola
Gość

Piękny przykład, szkoda tylko, że takie sytuacje są naprawdę bardzo rzadkie i częściej zdarzają się niestety bardziej smutne scenariusze :(.

K.
Gość
Modliłam się dwoma nowennami w podobnej intencji. Pod koniec drugiej nowenny znalazłam tę modliwę: Panie, oddaję Ci moją przeszłość, ponieważ Ty się o nią upominasz. Oddaję Ci ją wraz ze wspomnieniami, które butwieją w moich jaskiniach. Czy to prawda, że odzyskujesz wszelkie straty, nawet te, które noszą nazwę grzechów? Dla Ciebie, podobno nic nie jest stracone, pod warunkiem, że to się Tobie powierzy, a Ty przywracasz życie temu, co umarło. Otwórz więc moje serce i moje dwie ściśnięte dłonie – nawet, jeśli są brudne – i weź wszystko. Oddaję Tobie nawet to, czego nie chcę oddać… Zrozumiałam, że muszę oddać… Czytaj więcej »
Wiktoria
Gość
Wiktoria

Ja podobnie jak Ty K. powierzyłam naszą relację między nami Bogu…
Czasem nachodzą mnie takie myśli że chciałabym Go kiedyś zobaczyć z dziewczyną żeby móc o Nim definitywnie zapomnieć. Niestety ani nie mamy ze sobą kontaktu ani zapomnieć o Nim też nie potrafię, co mnie najzwyczajniej po ludzku doprowadza do rozpaczy… Wyczerpująca ta moja miłość…

K.
Gość
Mam podobnie. Czasami i ja pragnę, by go zobaczyć z kimś innym, by zabolało raz a pożadnie i przeszło. Ale póki co, to się nie dzieje, i nie widać, by szybko miało miejsce, bo on chce być teraz sam i nie jest z takich, co szukają. Mnie znalazł przypadkiem, zaprzyjaźniliśmy się i a potem się zakochał. Poza tym my mamy kontakt, sporadyczny, ale mamy. On wie, co czuję i szanuje to. Zależy mu na mnie i na naszej przyjaźni, dlatego się do mnie nie odzywa, żeby mnie bardziej nie ranić. Chce, żebym była szczęśliwa, ale ja choć próbuję nie potrafię.… Czytaj więcej »
Wiktoria
Gość
Wiktoria

Ja również K. będę się za Ciebie modlić, choć ta cała sytuacja jest dla mnie bardzo ciężka i chciałabym żeby się już zakończyła.

lidia
Gość
Mój mąż odszedł do innej kobiety młodszej o 18 lat przekreslił całe nasze zycie i rodzinę kiedyś bardzo kochającą ,byliśmy małzenstwem 24 lata ,ból rozpacz łzy prosby modlitwa nic niepomogło ,minął już ponad rok ,ta kobieta urodziła dziecko i zwątpienie że wróci…Odmówiłam 3 NP w intencji zeby wrócił ,ale cały czas pytam gdyby Pan Bóg chciał żeby wrócił toby nie dawał mu dziecka straciłam juz nadzieję nie mogę się z tym pogodzić ,co ja czuję to napewno mnie zrozumie ta osoba co doświadczyła to co ja .Kocham NP jedną konczę zaczynam kolejną ale cierpię bardzo ….
Ala
Gość
nie jestem czyjąś drugą, jak mnie tu ktoś pytał, tylko zawsze myślę sobie dlaczego mężczyźni odchodzą. Dlaczego kobiety nie albo rzadko. Jak już kiedyś pisałam mam pewne spostrzeżenia, mam wrażenie patrząc po znanych mi małżeństwach, że żony często myślą iż jak to się określa w naszym społeczeństwie „ułożyły sobie życie”. Otóż co ułożyły? nic, bo moim zdaniem nie ma nic co by nie mogło się zmienić, zepsuć lub na odmianę poprawić. Słowo „ułożyć” jest jak osiąść na laurach. te co znam a były zostawione lub zdradzone to nic nie robiły w kierunku poprawy związku. To nie jest reguła, jednak zazwyczaj… Czytaj więcej »
Kasia
Gość
Alu widziałam i znam wiele przypadków gdzie ktoś wchodzi w czyjaś rodzinę mimo iż wie że nie powinien bo osoba jest związana ślubem. Trochę się zabawi a osoba uwiedziona traci rodzinę, dochodzi do rozwodu i już tragedia gotowa. Spotkałam takie zachowania i po stronie mężczyzn i po stronie kobiet. Żadnych skrupułów, żadnych zahamowań. Czasem jest to kwestia zaspokojenia tylko chorych ambicji aby kogoś zdobyć, a im bardziej ktoś jest oporny i niedostępny tym lepsza zabawa. Ludzie potrafią wykorzystać drugiego i namieszać mu w głowie w sposób bezwzględny. Gdybym tego nie widziała to bym uwierzyła że tak można. Takie są moje… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

miało być * to bym nie uwierzyła że tak można

edzia
Gość
Witajcie czytałam twój wpis Klaudio ja też się modlę w tej intencji co ty o powrót chłopaka byliśmy ze sobą 6 lata zostawił mnie bo stwierdził ze to nie to 🙁 od roku czasu jak ze sobą jeszcze byliśmy prosiłam go żebyśmy zaczęli starać się o dziecko in na to ze jest nie gotowy robił wszystko żebym tylko nie zaszła w ciąży nawet miałam zabieg w tej sparwie …on się zarzekał ze nie chce doszło do tego że nasze drogi się rozeszły a wczoraj dowiedziałam się ze ma dziewczynę z dwojgiem dzieci w wieku 4 i 6 lat i mówi… Czytaj więcej »
trzaska
Gość
trzaska
Edzia, zakryj swoje imie w poprzednim wpisie i przeczytaj glosno swoja wypowiedz, co bys poradzila przyjaciolce, ktora opowiedzialaby Ci taka historie? Ile jescze razy musialabys zostac upokorzaona,zeby zrozumiec, ze ten czlowiek nie chce zalozyc z Toba Rodziny? Bycie samotna matka nie jest przywilejem, to ciezka praca kazdego dnia, a dziecko powinno miec pelna rodzine. Nie tylko mame, ktora robila wszystko, zeby ono sie pojawilo. Wyobraz sobie kobiete, ktora laduje w szpitalu, prawdopodobnie poronila, a jej partner dzwoniac do niej informuje ja, ze nie przyjedzie, gdyz ma jutro sprawe w sadzie i musi sie do niej przygotowac.Przewoza ja z jednego szpitala… Czytaj więcej »
edzia
Gość

Wiesz co Trzaska masz racje pogubilam sie gdy pisalam bylam zupelnie roztrzesiona wiesz name pweno nice chcialm ubizyc ten kobiecis. Wiesz rozum mowi cos innego a serce cos innego. Jest mi ciezko I to bardzo . Ale twoj wpis dodal mi sil

Karolina
Gość
Karolina

..i jak Klaudia skonczyła sie sytuacja..wszystko dobrze u Ciebie??

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij