Ewa: Jestem żywym dowodem że człowiek może wiele przetrwać

Witam chciałam opowiedzieć Wam moją drogę. Wiele ostatnimi czasy przeszłam w dość krótkim czasie, moja Rodzina właściwie powoli wygasła najpierw tragiczny wypadek mojego Brata który zginął jako pieszy to tragiczne zdarzenie bardzo Nas zabolało z dnia na dzień stałam się jedynaczką z czy mnie mogłam się pogodzić.

Rodzice zostali sami w domu bo ja już właściwie miałam swoje życie zawodowe poukładane w innym mieście i nie mogłam wrócić bo nie miałabym pracy więc jakoś to wszystko się powoli toczyło swoim tempem. Starałam się Rodziców wspierać być obok byśmy ten trudny czas przeszli razem spokojnie. Mimo tego co się stało zawsze byłam przy Bogu zawsze trwałam bo wiedziałam że tylko On może ukoić nasz ból i pomóc. Ale cisza i spokój nie trwał długo 1.5 roku później musiałam znowu odprawić pogrzeb bo zmarł nagle tata.

To był wielki cios dla mnie bo moje życie wtedy zmieniło się o 360 stopni. Wszystko spadło na mnie. Ale przetrwałam byłam z Bogiem ufałam choć to było bardzo trudne czasem się buntowałam – bo dlaczego to wszystko mnie spotkało – no dlaczego ? Jednak dałam jakoś radę zabrałam mamę do siebie żeby odpoczęła zmieniła otoczenie i od nowa nauczyła się żyć w tej nowej rzeczywistości jaką nam Bóg przeznaczył. Gdy już sądziłam że jest ok że wszystko się układa znowu Bóg mnie doświadczył moja mama zachorowała bardzo. Gdy zostałam z tym wszystkim sama myślałam że tego nie przetrwam – tego wieczoru gdy to się stało myślałam że umrę z żalu – bo dlaczego Bóg mnie tak doświadcza w mojej samotności takim cierpieniem, dlaczego ?

To też przetrwałam byłam wtedy z Bogiem- mama jakoś wyszła z tego i jest ze mną.Tak wiele musiałam przetrwać nie mając wsparcia w nikim oprócz Boga.

Jestem żywym dowodem że człowiek może wiele przetrwać i udźwignąć na swych barkach gdy jest z nim Bóg.

Ale moje świadectwo o nowennie pompejskiej jest inne nigdy wcześniej nie modliłam się tą nowenna to był mój pierwszy raz. Wiele mi dała ta nowenna -na pewno spokój wewnętrzny i pogodzenie się z tą sytuacją -tyle zauważyłam choć modliłam się o zupełnie inną rzecz, prozaiczną jak wielu tutaj o ukojenie mojej samotności, o dobrego męża bym nie czuła się taka samotna, był uwierzyła w miłość, że ona istnieje i do mnie przyjdzie. Choć nie pojawiła się owa miłość o którą prosiłam w nowennie wiem że ta nowenna jest wspaniała i bardzo mi pomogła.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

7 myśli na temat „Ewa: Jestem żywym dowodem że człowiek może wiele przetrwać

  1. Poruszająca historia. Też jestem samotna, mam już swoje lata (35),ale wierzę, że Pan Bóg postawi na naszej drodze kogoś odpowiedniego.
    Wszystkiego dobrego Ci życzę.

  2. Mnie tez poruszyla ta historia a mam juz 40 lat
    I prosze Maryje aby postawila na mojej drodze odpowiedniego czlowieka.Czuje pustke I strasznie jestem samotna bo juz nie mam rodzicow.

  3. Cześć dziewczyny ja też jestem sama mam 33 lata mnie facet zostawił po 6 latach tak z dnia na dzień….zostawił mnie kiedy zachorowałam coś strasznego nagle w tych strasznych chwilach kiedy go najbardziej potrzebowałam zostawił mnie ……przeżyłam sama operację, kilkudniowy pobyt w szpitalu gdzie nie mogłam z łózka wstać pózniej jeszcze miesiąc dochodzenia do siebie .w domu a on nawet do mnie nie zadzwonił nawet sms nie napisał . nie dość że się zmagalam z chorobą organizmu to jeszcze popadlam w depresje ….izgadzam się z tobą Ewa z człowiek jest w stanie duzo przetrwać wiecie co jest najgorsze że on jest już w nowym związku a u mnie się nic nie dzieję ….co mnie najbardziej boil że ja leżąc taka chora w łozku nie mogłam wstać a on w tym czasie doskonale bawil się w Tatrach

    • Natii, wiesz co jest pocieszające? Myślę, że to, iż nie utworzyliście rodziny. Wiem, ból po rozstaniu jest duży, ale mam koleżanki, które do dzisiaj (20-25 lat po ślubie) są atrakcyjne dla swoich mężów tylko wtedy, gdy im dogadzają, są zdrowe i zadbane. Gdy przychodzi choroba żalą się, że nie mają oparcia w mężach, ba nawet porozmawiać z nimi o tym nie mogą! I to jest dopiero tragedia! Skoro ten człowiek zostawił Cię w takiej chwili, to znaczy, że na Ciebie nie zasługiwał! Powierz swoje troski Bogu i Jego Najświętszej Matce, nie szukaj na siłę, tylko ufaj, że odpowiednia osoba kiedyś Cie pokocha z wzajemnością….. Pomodlę się dzisiaj za Ciebie. Szczęść Boże!

  4. mam znajoma ktora maz zostawil gdy dowiedzial sie ze syn urodzil sie z porazeniem mozgowym To dziecko zmarlo w 33r zycia ,rok temu Halina byla najszczesliwsza matka choc jej syn przez 33 l lezal i niemowil Gdy dziecko zmarlo dostala depresje z rozpaczy ,dalam jej np Dzis sie smieje i jest szczesliwa ze ex poszedl do innej i ze mogla dac z siebie wszystko jako matkaOna chodzi szczesliwa a maz jest wrakie

  5. To prawda …trudno to pojąć ale pisze to jako ta nieszczęśliwa mężatka na granicy rozpadu małżeństwa właściwie to już się rozpadło …..ja powiedziałam mężowi ze choroba to się po prostu rozesmial i jak gdyby nigdy nic żył na wesoło swym życiem…..a mam dzieci małe …..to jest TRAGEDIA .jeszcze rodzice chorzy a ja wpadłam w ogromny dół jakim jest lęk i depresja . Więc w33 roku życia możesz podziekowac ze do ślubu nie doszło z takim istotą nieodpowiedzialnym .i to wszystko.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!