Emilka: Trzeba zawsze mieć nadzieje i modlić się…..

Swoją pierwszą w życiu nowennę zakończyłam 14 grudnia i jest to prawdziwy cud,bo przy trójce małych dzieci naprawdę nie sadziłam,że mi się to uda, ale jednak z pomocą Maryi dałam radę. Na dodatek nie wyobrażam sobie teraz dnia bez odmówienia wszystkich 4 części różańca i 16 grudnia rozpoczęłam kolejna nowennę w innej już intencji. Byłam w naprawdę beznadziejnej sytuacji,mąż założył firmę,wydaliśmy wszystkie oszczędności,na utrzymaniu 5 osób góra rachunków,wydatki na 3 dzieci w szkole,ja bez pracy a firma zyski dawała bardzo marne zaledwie na spłatę kredytu i zus-u stąd moja intencja była bardzo przyziemna,aby Matka Boża pozwoliła nam na spłatę zaległych rachunków i długów i pozwoliła jakoś skromnie żyć,bez tego ciągłego strachu o jutrzejszy dzień. Na pierwsze efekty mojej modlitwy nie trzeba było długo czekać,każdego dnia dostrzegałam drobne łaski od Matki Bożej,to pomyślne rozwiazanie jakiejś sprawy,to pomoc od znajomych,czy rodziny i wiele wiele innych,których naprawdę było całe mnóstwo!!!! Ta intencja jeszcze do końca nie została wysłuchana,ale każdego dnia dostrzegam nad moja rodziną troskliwa opiekę Matki Przenajświętszej,firma męża też ruszyła, zaczęły się telefony z mniejszymi i większymi zleceniami wygląda na to,że wszystko zaczyna się układac. Ja nie jestem już kłębkiem nerwów,zaczęłam normalnie spać w nocy a nie godzinami płakać,zawsze noszę przy sobie różaniec i medalik Matki Bożej,zaczęłam odmawiać też koronkę do Bożego Miłosierdzia. A największa łaskę jaką otrzymałam od Mateńki dostałam nawet o nią nie prosząc a jest nią moje nawrócenie. Matka Boża wyprosiła dla mnie odwagę przystąpienia do sakramentu pokuty,po 8 latach wróciłam do Jezusa i jestem teraz inną osobą,radosną,pogodną, ufającą w Boże Miłosierdzie oraz niezwykłą moc modlitwy różańcowej. Pierwszy raz w życiu uczestniczę w tym roku w roratach i nie przeszkadza mi nawet wstawanie o 5 rano,czynię to z radością,bo wiem,że mam za co dziękować. Dlatego nie traćcie nadziei i módlcie się wytrwale i cierpliwie Matka Boża zawsze nas słucha i nigdy nie zostawia w potrzebie! Myslę,że to choć moje pierwsze, to nie ostatnie świadectwo o nowennie. Pozdrawiam:)

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

4 myśli na temat „Emilka: Trzeba zawsze mieć nadzieje i modlić się…..

  1. Jestem w bardzo trudnej sytuacji finansowej i życiowej. Rozważam różne możliwości. Czytając świadectwa zapaliła się malutka iskierka. Zaczynam nowennę, czy Matka Boża wysłucha mnie, czy spłacę swoje długi, kredyty, zobowiązania, czy zacznę normalnie żyć, pracować i cieszyć się rodziną, życiem ? Mam miesiąc czasu, co się wydarzy ?, jakie będą moje i mojej rodziny losy ???. Czy zdążę napisać ? dać świadectwo cudu, jaki dokonał się za wstawiennictwem naszej Maki Bożej ?

    • S@M wpisz w Google hasło Egzorcyzmowana woda, olej , sól i kadzidło.Na 4 stronie znajdziesz opisany problem małżeństwa które prowadziło ogrodnictwo.Oni mieli podobne kłopoty do Ciebie. Zamów msze w tych intencjach które Ci leżą na sercu.Pamiętaj , że za każdym ostrym zakrętem jest prosta droga.

  2. Piękne śiwadectwo, również myślę, że nasze modlitwy będą wysłuchane, otrzymamy dary, każdy uproszone łaski i dary duchowe, to jest piekne.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!