Ela: Msza św i nowenna pompejańska

Odmawiam już czwarty raz i musze przyznać, że jest ona najtrudniejsza ze wszystkich, które odmawiałam.Na początku, nie potrafilam się zdecydować na intencje, ale już po pierszym dniu, poczulam atak złego w sprawie, którą rozważałam potraktować jako glówna intencja.

Od samego początku nachodzily mnie depresyjne myśli i uderzał brak nadzieji w sprawie, którą powierzyłam Maryji.Spokój przyszedł dopiero, gdy zaczełam cześciej niż w niedziele uczestniczyć w mszach świetych i przyjmować komunie.

Oczywiście nie było łatwo, bo praca, nowenna i jeszcze msza,ale wierzcie, spokój przyszedł. Chciałabym was zachecić, żeby w miare możliwości starac znalezc czas na msze.To naprawde pomaga w odmawianiu nowenny, dodaje siły w zmaganiu sie ze zniecheceniem, ktore czesto towarzyszy odmawiającym nowenne.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

4 myśli na temat „Ela: Msza św i nowenna pompejańska

  1. Zgodzę się z Tobą, też to zauważyłam, po Mszy Św. i Komunii jest dużo lepiej, spokój. Wiem, że również powinnam częściej uczestniczyć, zawsze coś „ważniejszego” się znajdzie niestety. Może uda mi się na Roraty, Adwent to taki szczególny czas. Odmawiam drugą Nowennę…
    Siły i wytrwałości życzę:)

  2. Co prawda w Nowennie Pan mnie zreanimował do ponownej modlitwy i początkowo chodziłam nawet znów na Msze w ciągu tygodnia, to jednak po przerwaniu, i gdy teraz odmawiam kolejną mam tak, że właśnie na Mszę mi nie śpieszno. Z doświadczenia jednak swego wiem, że bez Mszy Świętej w tygodniu jest ciężko żyć tak, by rzeczywistość nie przygniotła, nie dopadło zniechęcenie, które rozkłada człowieka na łopatki nawet, i rzeczywistość traci smak, Boży smak, który nadaje sens dniom pozornie podobnym jednym do drugim. Może ta obecna intencja bardziej podoba się Bogu i doświadczam dlatego trudności by udać się na Mszę – możliwe. Mam w głowie tyle „nie”. Ale to na razie taki tydzień teraz był. Zobaczymy co będzie dalej. Jednak bez częstej Mszy człowiek znacznie bardziej jest podatny na uleganie pokusom, mniej wrażliwy na życie Boże w sobie. W Nowennie co prawda pojawia się głębia, pewna odporność na pokusy, wrażliwość na Boże natchnienia… ale nic nie zastąpi Mszy Świętej, która jest czymś więcej niż modlitwą. Jest bezcenna…

  3. Wspaniałe świadectwo! Bardzo proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie, dziś jest 41 dzień mojej Nowenny, a modlę się o uzdrowienie mnie z lęków i wszystkiego co za tym idzie, dziś już nad ranem nie mogłam spać, obudziłam się i targały mną ogromne lęki i niepokój, załamana, że nic mi już nie pomoże zalewałam się łzami :(… Nie wiem czy to moja choroba czy Zły tak miesza… Potrzebuję modlitwy +

  4. Z częstą Mszą Św. masz rację, nie tylko w niedzielę(oczywiście nie jest obowiązkowa przy odmawianiu Nowenny) bardzo pomaga, szczególnie w trudnościach, daje spokój, siłę do odmawiania, do życia, najlepiej z Komunią Św.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!