ANIA: Siła różańca-cud

Jestem w trakcie odmawiania nowenny pompejańskiej, a raczej 2 nowenn. To jest moje kolejne podejście , bo wcześniej przerywałam… zły tak mi w tym czasie przeszkadzał,że nie podołałam. Teraz też dzieją się same złe rzeczy, ale jestem spokojna,bo znam tego przyczynę. O nowennie dowiedziałam się przypadkiem.

To jest początek, ale chciałam dać świadectwo mocy modlitwy różańcowej do Boga za przyczyną NMP. Otóż w 2011 roku w wieku 22 lat poważnie zachorowałam, miałam okropne bóle w okolicy płuc. Nie mogłam nawet na minutę położyć się na plecach, nie spałam kilkanaście nocy.

Nawet oddech sprawiał mi ogromny ból.Nie działały leki przeciwbólowe. Mimo,ze byłam pod opieką lekarzy mój stan z minuty na minutę się pogarszał. Po wstępnej diagnozie stwierdzono guz płuca lewego o wymiarach 5x4x2 cm. Pogodziłam się z tym,że umrę, ale od razu zaczęłam bać się śmierci. To było okropne uczucie….wielka niewiadoma. Jednocześnie ból był tak okropny,że nie dawałam już rady wszystko oddałabym za to,żeby przestało mnie boleć.

Zawsze przed snem odmawiałam różaniec, zasypiałam z różańcem w ręku, bo bałam się ,że się rano nie obudzę. Prosiłam Boga,żebym wyzdrowiała. Wiedziałam,że tylko Bóg może mnie uratować. Ten guz to był wielki skrzep krwi, dostałam zakrzepicy i zawału płuc. Moje życie wisiało na włosku. Mogę powiedzieć,że dzięki modlitwie różańcowej Bóg dał mi drugie życie.

Kolejnym razem zwróciłam się do Boga przez różaniec jak starałam się o pracę. Prosiłam o pomoc w znalezieniu jakiejkolwiek pracy,żeby nigdy mi chleba nie zabrakło. Za kilka dni dostałam pracę. Na tą chwilę mam już umowę na czas nieokreślony. Nadmieniam,ze na to stanowisko ubiegało się 2O osób. To kolejny dowód,że Bóg i Mateńka się nami opiekuje. Zawsze odmawiałam tylko jedną część, teraz odmawiam Nowennę Pompejańską UFAM,ŻE MOJE PROŚBY ZOSTANĄ WYSŁUCHANE.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

24 myśli na temat „ANIA: Siła różańca-cud

  1. Bardzo wzruszajace siwadectwo!! To sa własnie namacalne dowody Jaki Bog jest wielki dla Niego nie ma rzeczy niemozliwych. Ja tez jestem młoda osoba mam 24 lata w wikeu 23 spotkała mnie nerwica lekowa i depresja cały czas walcze z tym mimo ze jestem prawie zdrowia ale nieraz przychodza złe dni ale całym czas odmawiam Nowenne w moim zyciu juz 3 w sumie w 2013 roku 3 nowenny moj stan na prawde poprawił sie o niebo nawet smiem twierdzic ze jestem zupełnie zdrowa i to wszystko dzieki rozancowi.Trwajcie ufajcie i badzcie cierplii a zobaczycie cuda w swoim zyciu:)

    • dziękuję. Na zdrowie teraz nie narzekam. Byłam wcześniej jak niewierny Tomasz. Myślę,że Pan pokazał mi poprzez chorobę namacalny ślad ,że istnieje i tylko On może wszystko. CHWAŁA PANU!

  2. piękne świadectwo! przy okazji mam pytanie, często zdarza mi się odmawiać pare tajemnic leżąc już w łóżku, czy to nie jest złe? raz mówię klęcząc, innym razem siedząc w autobusie bądź idąc gdzieś, ale też często leżąc już przed snem albo zaraz po przebudzeniu, czy to nie jest złe? dziękuję

    • Najważniejsze by Boga mieć w sercu i by trwać na modlitwie nieustannie, nieważne gdzie-wszędzie i w każdej sekundzie życia.
      A zastanawiać się trzeba i to też nieustannie, jak wyrażać swą wdzięczność Bogu za okazywane łaski, by umieć dostrzegać Boga w każdym człowieku, bo gdy się porówna nasze życie, które w konfrontacji z życiem innych – czasem bardzo poranionych, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności nawróconych i mówiących teraz o Bogu z takim entuzjazmem, zazdrość bierze, ale też i wstyd, że my, którzy nigdy tak nisko nie upadliśmy nie wychwalamy Pana należycie.
      Powinniśmy się modlić wypełniając swoje obietnice, prosić Boga, żeby pozwalał nam się wywiązywać należycie ze wszystkich obowiązków bez zaniedbań, ale też powinniśmy odnajdywać wciąż nieustannie Boga w drugim człowieku, w którym jest ukryty Jezus Chrystus i tak żyć, żeby Boga wciąż wychwalać i dziękować Mu za doczesne łaski i z pełnym entuzjazmem wychodzić do ludzi i głosić słowo Boże i uczestniczyć w eucharystii jak najczęściej i w sakramencie pokuty i genaralnie udoskonalać się w chrześcijaństwie, np. doskonalić w sobie umiejętność nadstawiania drugiego policzka, itp. itd.
      Warte obejrzenia-możemy brać z nich przykład nie zazdroszcząc im przeszłości, ale doskonalić w umiejętności wychwalania Boga.
      http://www.youtube.com/watch?v=PawDzqGCIsc

    • Odpowiem Ci pytaniem na pytanie. A co lepiej – modlić się w ogóle, czy się nie modlić wcale? Jeśli ma się Boga w sercu i pragnienie modlitwy – nieustanne, to naprawdę nie ważne jest miejsce i to co się robi, gdyż nie przywiązuje się do tego większej wagi, nad to, że trwasz na rozmowie z Bogiem i Jemu się powierzasz w każdej sekundzie swego życia – tak więc z Bogiem nie może być chwil straconych i nie ma, bo nie szukasz odpowiedniego czasu i miejsca tylko ciągle się modlisz. Gdy jest okazja, żeby uklęknąć, wznieść ręce do Boga, pójść do kościoła wtedy jest wyjątkowo i możesz odczuwać większą satysfakcję, że zachowujesz należną cześć Maryji i Panu Bogu. Jednakże nie sądzę, by mieli Oni za złe nam modlącym się gdziekolwiek i jakkolwiek, gdyż życie wypełnione jest wieloma obowiązkami i gdybyśmy wciąż czekali na dogodną chwilę, by modlić się jak w kościele, to mogłoby się okazać, że dzień jest za krótki, żeby taką chwilę znaleźć, a noc zmorzyłaby nas snem człowieka spracowanego i żylibyśmy wciąż z nastawieniem, że może jutro znajdę czas na modlitwę.

  3. Mam pytanie, od kilku lat modle się nowenną Pompejańską różne intencje , a szczególnie o zmianę pracy, o konkretna pracę. Jakoś mało wierzyłam , że mi się spełni prośba, że Mateczka ja spełni. Miałam dużo chwil zwątpienia, zły mnie bardzo atakował. Ja jednak cały czas modle sie 2 nowennami jednocześnie i jutro kończę obie nowenny. Znowu byłam załamana że nie dostanę upragnionej pracy,że Mateczka mnie nie słyszy. Wczoraj idąc do pracy weszłam do kościoła zaczełam się modlić i uslyszałam jakby głos który powiedział moimi ustami „CÓRKO JA CIĘ SŁYSZĘ” i wtedy zauważyłam ze w kosciele było ciemno tylko światelko paliło się z tabernakulum, Poczułam że Pan Jezus do mnie przemówił, Dzisiaj odmawiajac nowennę usłyszałam głos Mateczki że będzie dobrze. Nie wiem co o tym myśleć.Czy ja wariuję, czy to moje złudzenie, bo bardzo pragnę tej pracy. Pomóżcie mi proszę, miał ktoś tak?

    • Myślę,że każdy z nas może otrzymywać różne znaki. Ja odniosę się do moich wysłuchanych modlitw. To wyżej to moje świadectwo. Jak modliłam się o zdrowie w krytycznym dla mnie momencie, gdy już wiedziałam że wszystko jest w rękach Pana Boga- to podczas modlitwy w szpitalu ukazał mi się mój zmarły dziadek. Pytałam się go czy będą żyć, a On mi kiwał głową-że tak. Jak go zapytałam czy umrę, On znów mi kiwnął- że nie. Kolejne moje pytanie dotyczyło czegoś bardziej „przyziemnego” jak się zapytałam Dziadka to już mi nie odpowiedział, tylko odszedł.
      Co do intencji o pracę to było tak. Jak już zakwalifikowałam się na rozmowę w sprawie pracy ,zaczęłam się modlić…. Po głowie chodziły mi różne myśli, bo ubiegało się kilka osób i wiadomo- teraz głównie zatrudniają po znajomości… Raczej byłam nastawiona na porażkę. Wiedziałam,że tylko Bóg może mi pomóc. Bardzo się stresowałam, zawsze , a wtedy nie (dopiero po powrocie do domu dotarło do mnie,że nie stresowałam się i że bez problemu odpowiadałam na pytania). Mało tego , czułam jakby ktoś się wypowiadał moimi ustami… To była pomoc Boża.
      Teraz modle się Nowenną, dopiero kilka dni. Ta modlitwa naprawdę jest silna , bo wszystko dzieje się odwrotnie, działa zły. Na pewno napiszę jak dostanę kolejny znak. .. Chyba tak działa zły,że dopada nas wielkie zwątpienie i strach- ja tak mam , bo modle się naprawdę o sprawę beznadziejną, która bez pomocy Boga i NMP się nie spełni.

      • Dziękuję Aniu za odpowiedź, dzięki takim świadectwom mam więcej wiary, Mam nadzieję, że ułoży CI się wszystko,i mam nadzieję, że w końcu Mateczka mnie wysłucha, że to co usłyszałam nie było tylko moją wyobraźnią, A co do pracy, o która sie modlę, to sąsiadka jest kierownikiem,wziela moje cv, ale nie wiadomo czy burmistrz da fundusze na nowe etaty,bo to budżetówka. Ale jakoś spokojniejsza jestem od wczoraj i dzisiaj

        • Moja wymodlona praca -to praca w budżetówce. Jak chcesz porozmawiać to daj jakieś namiary mail bądź gg… czasami potrzebny też i bliźni 🙂

    • Agnieszko wiesz ile ja bym dała, żeby jak piszesz tak ” zwariować albo mieć takie złudzenie”. Ja mam wrażenie, że mojej modlitwy nikt nie słyszy a jeśli słyszy to nie zostaną one spełnione, bo mam tylko cierpieć tutaj na ziemi. Ja też odmawiam 2 nowenny jednocześnie, o pracę której nie mam od paru miesięcy i o zdrowie, bo czeka mnie operacja. Wiem, że zły mnie atakuje na potęgę i wmawia mi, że tylko nieszczęścia są mi pisane, ale z drugiej strony jak mam się czuć skoro moje od prawie 4 lat z przerwami odmawiam NP i nie zostaję wysłuchana. Modliłam się o męża i jestem sama ( mimo prawie 40-ki na karku), modliłam się o pracę i jej nie mam, itd… a jeśli coś się rozwiązało to z dużym opóźnieniem i zawsze jakoś poplątane. Jest mi bardzo ciężko zwłaszcza dziś gdy wszyscy dookoła się bawią. Więc Agnieszko jesteś szczęściarą.

      • Marzenko jaką jestem szczęściara, mam 36 lat jestem sama, i moja intencja nie spełnila się, mi tez jest bardzo ciężko dzisiaj, i dlatego jestem an tej stronie

        • Agnieszko ja nie pisałam tego z ironią, po prostu pytałaś o Twoje przeżycia w Kościele, że miałaś odczucia jakby MB podniosła Cię na duchu i w tym, kontekście pisałam, że jesteś szczęściarą, jeśli poczułaś się urażona to przepraszam.

        • Marzenko nie poczułam się urazona. Ja tego tak nie odczulam ze MB mnie podniosła na duchu ale rzeczywiście tak jest. Tak nożna go zinterpetowac. Przez działanie złego nie odczulam tego tak.

    • Jeśli mogę się wtrącić 😉 Rok temu kiedy odmawiałam trzecią nowennę myślałam, że wpadam w obłęd. Modliłam się za moich bliskich i cały czas bałam się, że zaraz stanie im się coś złego, bałam się każdego skrzypnięcia podłogi, zatrzymującego się pod domem samochodu, dzwoniącego telefonu… To był koszmar, bałam się ciemności i każdego skrzypnięcia podłogi w nocy. Modliłam się gorliwie do św. Michała Archanioła czasami nawet spałam z różańcem. Aż pewnej nocy, kiedy już było naprawdę źle, miałam jakiś koszmar, obudziła mnie taka senna wizja… jakbym widziała kontur, kształt Mari, jaki znamy wszyscy z różnych obrazków czy ilustracji, bardzo jasny i usłyszałam głos: „Nie bój się. Jestem przy tobie!”. Trwało to może kilka sekund, ale od tamtej pory lęki o moich bliskich minęły. Dlatego myślę, że nie powinnaś się bać swoich odczuć 😉 Bóg wie, że czasami potrzebujemy by utwierdzić nas w wierze 😉 Pozdrawiam!

        • Moja intencja była ogólna – o rodziców, dlatego nie mogę powiedzieć, żeby to doświadczenie zwiastowało jakiś nagły zwrot, bo on nie był moją prośbą. Modliłam się, żeby jakoś im generalnie ulżyć, bo pomagają mi, a ja nie pracuję jeszcze, bo studiuję. Naprawdę psychicznie cierpiałam, bo cały czas gdy ich nie widziałam, bałam się, że grozi im coś złego, że zaraz ktoś zadzwoni ze złymi wiadomościami, itd. nie chce wchodzic w szczegoly bo przychodziły mi bardzo złe myśli nt. tego co mogło im się stać. Ale od tych słów ten straszny lęk i koszmary minęły, a już naprawdę bałam się, że będę musiała iść do psychiatry, bo gdyby nie fakt, że to były wakacje, to te odczucia sparaliżowałyby mi normalny rytm życia. Kiedyś byłam bardzo uwikłana we wróżby, więc domyślam się, że to miało duży wpływ.
          Tak więc ten obraz był jednym z jak to się tu mówi, dodatkowych podarunków do Maryi. To ja potrzebowałam pomocy zupełnie równolegle do nowenny i faktycznie, różaniec uzdrowił mnie wtedy z lęków. A przede wszystkim umocniło, bo wiem, że w trakcie modlitwy miliony razy wątpię i zdarza się, że ktoś pokrzyżuje moje plany, ale jak naprawdę podupadnę, to znajdzie się głos, który przepędzi tych, którzy próbują obrzydzić mi modlitwę.

  4. Siła NOWENNY i miłosierdzie Boże za wstawiennictwem Maryi jest niewyobrażalna i czasem zastanawiam się czy na taką łaskę zasługujemy. Modliłam się Nowenną w intencji zdrowia mojego męża ( było bardzo źle ) teraz zupełnie dobrze funkcjonuje-oby tak dalej. Potem prosiłam o laskę uzdrowienia dla siostry ( guz, markery nowotworowe podwyższone, zalecenie operacji ) Nowenna, msza przed cudownym obrazem na Jasnej Górze – tomografia-guza nie ma. Ktoś powie tak bywa, pomyłka-nie było pomyłki. Jest łaska i miłosierdzie. Dzisiaj dowiedziałam się o chorobie mojej koleżanki – rak płuc jest po pierwszej chemii, podobno są przerzuty do kości, Zaczynam nowennę w jej intencji-wierzę w łaskę i miłosierdzie Matki Bożej i moc jej wstawiennictwa do Boga, Nie wiem czy ja otrzymam, ale wola Boża-choć to takie trudne. Proszę też o modlitwę w jej intencji, o siłę i wiarę w pokonywaniu choroby. Z życzeniami wszystkiego dobrego na Nowy Rok.

  5. Jeszcze nigdy nie modliłam się Nowenną, ale mimo to wiem, że to o co się modliłam zawsze zostało wysłuchane. Wierzę, że i teraz tak będzie. O nowennie dowiedziałam się od przyjaciółki. Wiem też, że w jej rodzinie intencje się spełniły, i dotyczyły nie tylko zdrowia ale miłości, pracy… Moja przyjaciółka prosiła o zdrowie, i choć nie odmówiła całej nowenny (pomodliła się tylko raz) to została wysłuchana i następnego dnia będąc u lekarza dowiedziała się że nie ma choroby, której tak się obawiała.. Wierzę, że Bóg zawsze nas wysłucha.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!