Zuza: musicie wierzyć

14 listopada koncze moja Nowennę Pompejańską. Modle sie o milosc.Wiem,wiem naczytalam sie tu,ze takie intencje sa „banalne”,”malo wazne””glupie”i co najgorsze”malo mozliwe do wymodlenia”Nie zgadzam sie z tym,ale nie bede tlumaczyc dlaczego bo nie mam talentu do pieknego wypowiadania sie.Tak szczerze to jest beznadziejnie,jest tak zle,ze juz tylko czekam zeby skonczyc ta Nowenne i sie nie ludzic.Nie pisze tego jednak,zeby Was zniechecic,wrecz przeciwnie,zycze wytrwalosci bo kidy bardzo smutna trafilam do kosciola tam ksiadz na kazaniu powiedzial”w modlitwie musimy byc cierpliwi”A przed wczoraj juz tak zupelnie zalamana szukalam jakiejs iskierki nadziei od Boga,natknelam sie na cytaty spiasane przezemnie(nie wiem skad i po co)na swistku papieru:”Daz do tego,co warte dazenia”.”Nie rozpaczaj,jesli modlisz sie ,a wydaje Ci sie,ze nie widzisz efektow.Badz pewien,ze ziarno,ktore posiales,zakielkuje w czyims sercu”.”Nie zaluj,nigdy nie zaluj,ze mogles cos zrobic w zyciu,a nie zrobiles.Nie zrobiles ,bo nie mogles”.Pamietajcie,nigdy nie mozna watpic w Milosierdzie Boze,a jesli jednak wola Boza bedzie inna to Matka Boza da laske pogodzenia sie z tym.Ja juz na prawde zrobilam wiele i dalsza modlitwa w tej intencji to jakby rozhisteryzowane dziecko domagalo sie czegos od swoich rodzicow.Ja jestem takim dzieckiem,ktore uslyszalo juz dziesiec razy,ze tego nie dostanie i nie trzeba mi powtarzac jedenasty raz.Ale Wam powtarzam,WIERZCIE!!!pozdrawiam.PS.Nowenne Pompejanska bede nadal odmawiac!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

14 myśli na temat „Zuza: musicie wierzyć

  1. Witam Zuza, bardzo dziękuję za te słowa co napisałaś, naprawdę są trafione, przemawiają do mnie. Czuję , że Matka Boska przez te słowa do mnie przemawia i każe mi czekać na laskę o którą się modlę tyle czasu.Wiem , że muszę być bardziej cierpliwa i bardziej ufać Mateczce.
    Będę się modlić i za Ciebie, Bóg z Tobą Agnieszka

  2. Agnieszko!Ciesze Cie,ze moje swiadectwo napelnilo Cie wiara,a nie zwatpieniem,bo przyznam,ze mialam wyrzuty sumienia,ze jest ono zbyt smutne.Bardzo Ci dziekuje za modlitwe,nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.Ja pomodle sie za Ciebie.Z Bogiem!

  3. Justyś!Przepraszam,ale jak podam maila to moge zostac rozpoznana,a ja ze swoimi problemami wole zostac anonimowa.Jesli mozesz to napisz tutaj swoje swiadectwo.Pozdrawiam:)

  4. Też za kilka dni kończę NP i jest mi bardzo ciężko a modle się w swojej intencji o uwolnienie z objawów nerwicy .Chyba też brakuje mi cierpliwości.Proszę o modlitwe i też zapewniam o niej.

  5. Fajnie napisane Zuza!- tak szczerze. To prawda- jest ciężko; pewnie najpiękniejsze jest jednak to, że łaska wylewa się w najmniej spodziewanym momencie. I takiego zaskoczenia Ci życzę!!!

  6. No jestem dziewczyny zaskoczona,ale przedewszystkim szczesliwa,ze moje swiadectwo daje nadzieje,a przeciez moja prosba nie zostala spelniona.Dziekuje Wam bo poczulam sie potrzebna:)!Dzis od samego rana zastanawialam sie w jakiej intencji mam znow rozpoczac kolejna Nowenne(szkoda mi nawet jednego dnia bez NP).I powiem Wam,ze gdybym nie modlila sie znow o milosc to zaprzeczylabym mojemu swiadectwu w ktorym stanowczo twierdze,ze w modlitwie musimy byc wytrwali!Jednak teraz nie jest to prosba o tę konkretna osbe,a powierzenie tej milosci i tesknoty za nia Naszej Ukochanej Matce,ktora najlepiej wie co z tym zrobic.Wiecie co mnie jeszcze zmotywowalo,zeby sprobowac jeszcze raz?W swiadectwie napislam,ze „zrobilam wiele”zeby otrzymac to o co prosilam,ale prawda jest taka,ze nie zrobilam „wszystkiego”i postanowilam sprobowac odmawiac wszystkie cztery czesci.Nie wiem czy mi sie uda,ale skoro moge jeszce cos zrobic,to musze sprobowac,musze dac z siebie jeszcze wiecej bo milosc jest tego warta!!!!
    Pozdrawiam Was:)

    • A może niedługo zrozumiesz, że miłość, o którą prosisz, znajdziesz w innym człowieku lub w samym Jezusie… Nie nam zrozumieć wolę Boga, ale NP niezwykle pomaga. Ja dzisiaj kończę część błagalną i póki co nie widzę efektu, ale wytrwale będę się modlił i cały czas odmawiam cztery części różańca…Pozdrawiam i obiecuję modlitwę za wszystkich odmawiających NP…

  7. Jak czytałam Twoje świadectwo Zuzanno, to czułam, jakbym to ja była jego autorką. Myślę, że za Twoją pokorę Bóg Cię stokrotnie wynagrodzi 😉

  8. Magdo!Mi tez czasem sie wydaje czytajac swiadectwa innych ,ze czytam o swoim zyciu:)Taki maly szok bo myslalam,ze tak bardzo nieszczesliwa jestem tylko ja:)A czy jestem pokorna?To jest nieustanna walka.Mimo,ze juz rzadziej to dalej zdarza mi sie plakac,watpic i ze strachem patrzec w przyszlosc.Ale dzieki Matce Rozancowej radze sobie z tym coraz lepiej.Np.zawsze kiedy wspominalam piekne chwile,ktore kiedys przezywalam to zaczynalam beczec i z rozdartym sercem tesknic za tymi chwilami.Teraz kiedy zaczynam tesknic to bardzo,bardzo dziekuje Bogu i Maryi,ze bylo mi dane to przezyc i to na prawde pomaga,a zamiast lez pojawia sie usmiech na mojej twarzy.Jednak do takiej pieknej pokory i takiego calkowitego poddania sie woli Bozej to jeszcze daleka moja droga…ale nie tak daleka jak 3 miesiace temu:)Z Bogiem!

  9. Również modliłam się o miłość. Chciałam w końcu kogoś spotkać i wierzyłam, że Matka Boże ześle mi kogoś. Zakończyłam moją modlitwę kilka miesięcy temu. Ale nie zwątpiłam. Do tej pory nikt się nie pojawił ale moja wiara uległa wręcz wzmocnieniu. Czuję jak Maryja nade mną czuwa, a mężczyźni na których zwracam uwagę widocznie nie są mi przeznaczeni. Uśmiecham się wtedy do mojej Matuli w duszy i mówię” przyszykowałaś dla mnie kogoś lepszego, to jeszcze nie pora”.
    Trzeba wierzyć i kochać.
    Alleluja!

    • Droga Faustynko
      badz cierpliwa , ja przezylam tragedie , w wypadku zginal moj chlopiec a pozniej dlugo nie mogalm znalesc partnera na zawsze , powierzylam moj bol Matce Najswietszej , po paru latach
      wyszlam za maz za wspanialego i oddanego mezczyzne ktory rowniez jak ja czekal na
      zone i modlil sie o to – zatem Kochana nie trac nadzieji i wiary mimo ze czasem upadamy
      na duchu , pamietaj Pan Bog Zawsze czuwa – badz ufna .
      Z serdecznosciami i Bozym Blogoslawienstwem oraz Przez Blogoslawienstwo Matki Rozancowej zasylam kwiaty modlitewne
      Helena

A Ty co o tym myślisz? Napisz!