Magda: nadzieja

Dobry wieczór. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od koleżanki w wakacje ale dopiero w listopadzie sama poczułam potrzebę modlitwy. Mam poczucie, że od kilku lat czuje coś do mojego przyjaciela, jednak kilka miesięcy temu po kilku wydarzeniach straciłam nadzieje na cokolwiek... Postanowiłam całe życie zawierzyć Maryi i modlić się o łaskę poznania dobrego męża, jednak cały czas w myślach miałam nadzieję, że to będzie on.
Read More

Z: Kocham moją żonę i wierzę że któregoś dnia nawróci się do sakramentu małżeństwa

To moja pierwsza NP. Jestem na etapie modlitwy dziękczynnej. Wierzę że proces uzdrawiania się rozpoczął i choć nie ma spektakularnych efektów to moja wiara w moc tej modlitwy utrzymuje mnie w przekonaniu że tak się właśnie stanie.
Read More

Teresa: Niech będzie Bóg uwielbiony!

Maryja jest ze mną od zawsze. To ja odeszłam od Niej, a Ona nigdy mną nie wzgardziła. Mnie jako młodą osobę interesowało wszystko co przyziemne, a o Bogu przypominałam sobie w czasie niepowodzeń.
Read More

Magda: Każdy dzień jest darem

Bardzo chciałam żeby w naszym życiu pojawiło się dziecko. I wtedy okazało się, że w naszym przypadku nie jest to takie proste. Minęło pół roku, rok, dwa. Po prawie trzech latach starań okazało się, że jestem w ciąży. Nasza radość trwała kilka tygodni, podczas badania kontrolnego, okazało się, serduszko naszego dziecka nie bije. Był rok 2012.
Read More

Anna: 7 nowenn

Zaczęłam odmawiać nowennę od początku wielkiego postu w zeszłym roku ...i okazało się, że nie mogę bez niej żyć i właśnie skończyłam siódmą. Pisałam już raz świadectwo, dziś zrobię podsumowanie. Obok mnie leży dzidziuś, o którego się modliłam w pierwszej nowennie. Jest zdrowy i ja jestem zdrowa, o co też...
Read More

Magda: …ile zdołam, rozszerzać będę cześć Twoją!

Zgodnie z obietnicą daną Matce Bożej w słowach nowenny pompejańskiej, piszę to świadectwo, aby zachęcić innych do praktykowania tej niezwykle skutecznej formy modlitwy.

Spodziewając się czwartego dziecka, bardzo obawiałam się cholestazy wątrobowej – niezwykle uciążliwej dolegliwości, która wystąpiła u mnie w poprzednich ciążach. Polega ona na wadliwym metabolizmie żółci, co w efekcie powoduje niemiłosierne swędzenie całej skóry. W moim przypadku całe noce (wtedy dolegliwość się nasilała) upływały wówczas na ciągłym drapaniu się. Nierzadko w desperacji sięgałam po przedmioty typu widelec czy metalowy druciak do czyszczenia garnków, aby sobie na chwilę ulżyć. Byłam chronicznie zmęczona, a moja skóra miejscami podrapana aż do krwi. Czując więc, że cholestaza „się zbliża” (zazwyczaj pojawiała się w 7.–8. miesiącu ciąży), podjęłam się odmawiania nowenny pompejańskiej z prośbą o uniknięcie tym razem tego schorzenia.

Podczas odmawiania pierwszej części – błagalnej, z dnia na dzień czułam, że jest coraz gorzej, a kiedy miałam zacząć drugą część – dziękczynną, nie wiedziałam, jak mam dziękować, skoro moja prośba nie została wysłuchana. Byłam zawiedziona i chciałam przerwać nowennę. Okazało się, że tego akurat dnia miałam wizytę u lekarza, który widząc moje cierpienia, niespodziewanie znalazł lek. Początkowo podeszłam do tego bardzo sceptycznie, gdyż poprzednio żadne lekarstwa mi nie pomagały, wręcz przeciwnie – wywoływały niemiłe skutki uboczne. Tym razem było inaczej. Tabletki zadziałały ekspresowo, czułam się jak nowo narodzona i mogłam z sercem pełnym wdzięczności odmawiać nowennę do końca.

Kolejną – drugą, nowennę pompejańską odmawiałam w intencji podjęcia właściwej decyzji w pewnej ważnej sprawie. Mimo że miałam absolutnie dobre zamiary, bałam się konsekwencji tej decyzji. I tym razem Matka Boża mnie wysłuchała, dając mi łaskę spokoju i roztropnego podejścia do nękającego mnie problemu.

Niedawno zakończyłam moją trzecią nowennę pompejańską. Niedługo urodzę piąte dziecko, więc modliłam się o siły i zdrowie dla siebie. Już od pierwszego dnia nowenny poczułam niesamowity przypływ sił i witalności, czym często zadziwiałam rodzinę i znajomych.

Muszę dodać, że cholestaza tym razem zupełnie o mnie „zapomniała”, choć ja nie zapomniałam o niej, więc tym bardziej jestem wdzięczna Matce Bożej Pompejańskiej za wszelkie łaski, które otrzymałam za Jej pośrednictwem.

Zachęcam wszystkich (bo przecież każdy z nas ma wiele spraw i problemów, które może powierzyć Matce Bożej) do odważnego podjęcia odmawiania nowenny pompejańskiej. Uważam, że wymówki typu „nie dam rady” czy „nie mam czasu” są tylko podszeptami szatana, który boi się różańca. Jestem dowodem na to, że mimo licznych obowiązków można tak zorganizować sobie czas, że odmówienie całego różańca nie będzie aż tak absorbujące, jak nieraz wydaje się na początku.

Chciałabym jeszcze dodać otuchy tym, którzy już nowennę zaczęli, ale z różnych powodów chcą ją przerwać, i zachęcić, aby bezgranicznie zaufali Pani Pompejańskiej.

Pozdrawiam wszystkich czytelników „Królowej Różańca Świętego”.

Królowa Różańca Świętego – czasopismo o różańcu – numer 2
KRŚ – Czasopismo o różańcu

 

Świadectwo ukazało się w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” – poświęconemu różańcowi i nowennie pompejańskiej.

Odwiedź stronę naszego kwartalnika!

Zobacz też w naszym sklepiku.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

5
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
JoannaBarbara2RyszardKrystyna Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Krystyna
Gość
Krystyna

Dziękuję za to świadectwo .Jestem w 6 miesiącu ciąży i dopadła mnie nerwica.Widzę że Matka Najświętsza daje mi chwile wytchnienia ale czasem jest mi bardzo ciężkko.Wierzę że Pani z Pompejów mnie tak nie zostawi.

Ryszard
Gość
Ryszard

Brawo, to jest świadectwo wiary i wytrwałości, każda modlitwa jest wysłuchana tylko my nie dostrzegamy nie raz tego… Wiary ludu mój ludu…

Barbara2
Gość
Barbara2

Piękne świadectwo !
Madziu jesteś przykładem, że dla chcącego nie ma nic trudnego, bo przy takiej gromadce pracę masz 24 godziny na dobę. Gratuluję piątki dzieci, sama jestem dzieckiem z takiej wielodzietnej rodziny. W dzieciństwie „dokazywaliśmy” strasznie, nie wiem jak mama to wytrzymywała, ale teraz jesteśmy już dorośli i sami mamy dzieci. Jesteśmy kochającą się i wspierającą nawzajem rodziną. Pozdrawiam i życzę dalszej opieki Matki Bożej.

Joanna
Gość
Joanna

Magdo, rozumiem Cie, bo tez chorowalam na cholestaze. Boje sie kolejnej ciazy i tej przypadlsci. Pkalam z niemocy, nerwow, bolu, zamiast cieszyc sie nadchodzacym macierzynstwem, chcialam zeby potod nastapil jak najszybciej by sobie ulzyc, by ta okropna choroba odeszla..Kiedy zajde w druga ciaze chce od razu zaczac nowenne, w tej intencji, a takze zdrowia dzieciatka..Bede starac sie pamietac o T
obie w modlitwie i wszystkich chorych na cholestaze.

Joanna
Gość
Joanna

Madziu, Mam jeszcze pytanie jakie leki Ci pomogly?