Krzysztof: narodziny dziecka

Chciałem podzielić się swoim świadectwem a właściwie chcieliśmy razem z żoną. Otóż po trudnym okresie w naszym małżeństwie (mojej zdradzie, chęcią odejścia od żony)pojechaliśmy do pewnego księdza z pytaniem co dalej jak to wszystko sobie poukładać ?(był to już moment kiedy oboje dostąpiliśmy Łaski Bożej powrotu do wiary)ale wiedzieliśmy, że i tak będzie trudno potrzebowaliśmy jakiś wskazówek rad, wsparcia. Opowiedzieliśmy księdzu o naszym życiu… ksiądz powiedział pomyślcie o dziecku dodam, że mamy już córkę 17 letnią, dodał dziecko scala rodzinę jest to dar od Boga.

Dał nam egzemplarz „Miłujcie się”gdzie było napisane o Nowennie Pompejańskiej. Był to chyba sierpień, byliśmy przed wyjazdem na urlop. Okazało się, że żona zaraz po urlopie jest w ciąży. Ciąża przebiegała prawidłowo, aż do momentu kiedy w listopadzie pojechaliśmy do lekarza i okazało się, że płód jakoś bez żadnego konkretnego powodu obumarł. Był to dla nas szok oboje z żoną bardzo to przeżyliśmy, gdyż byliśmy już nastawieni na urodzenie się dziecka, mieliśmy już plany, wybrane było imię dla dziecka był to dla nas czas wielkiej próby, zmagania się z myślami, czas szczególnie trudny dla żony a diabeł podszeptywał masz teraz swojego Boga.

Postanowiliśmy jednak, że spróbujemy jeszcze i okazało się, że w styczniu tego roku żona ponownie jest w ciąży. A dodam, że wcześniej przypomnieliśmy sobie o tym egzemplarzu „Miłujcie się” gdzie było napisane o Nowennie Pompejańskiej. Ciąża przebiegała problemowo, żona miała krwawienia, 8 razy w czasie całej ciąży była w szpitalu łącznie około 3-4 miesięcy. Odmawialiśmy Nowennę Pompejańską najpierw żona, później ja w intencji szczęśliwych narodzin naszego dziecka. Dzisiaj mamy 2 miesięcznego ślicznego chłopczyka Kacperka.

Jesteśmy szczęśliwi. Nie mamy wątpliwości, że to Matka Przenajświętsza miała nas i nasze dziecko w opiece. Dziś mogę napisać z pełną odpowiedzialnością i przekonaniem….Moje życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy pomocy Twojej wezwałem nawiedziła mnie łaska Boża.

Msza Św.

w Pompejach 

25 grudnia 2018 

5
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
5 Autorzy
J.WeniaSylwiaAgnieszkajeny1801 Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
jeny1801
Gość
jeny1801

Przepiękne świadectwo Dziękuję

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jakie to jest piękne gdy po okresie błądzenia w życiu spada na człowieka Łaska Boża , że Bóg daje nowe życie . Jak tylko o tym pomyślę to normalnie ryczę . W podobnych okolicznościach Bóg obdarował mnie dwójką wspaniałych maluchów : ) . A mieliśmy już nastoletnich synów 🙂 .
Wspaniałe świadectwo , dziękuję za nie i niech Pan Bóg błogosławi a Najświętsza Panienka czuwa nad Waszym maleństwem i córeczką !

Sylwia
Gość
Sylwia

Niech was Pan blogoslawi iMatka czuwa nad wami

Wenia
Gość
Wenia

Bogu niech będą dzięki. Cieszę się z takich świadectw szczególnie, ponieważ należę do Wspólnoty Modlitewnej przy Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. Wybrałam właśnie grupę modlących się za małżeństwa i rodziny i chociaż sama już nie mam rodziny, cieszę się szczęściem innych rodzin.Napiszę tu fragment modlitwy za małżeństwa zagrożone rozbiciem. ” Dobry Ojcze i Stwórco, obdarzaj małżonków miłością. … Jezu Chryste, proszę Cię, aby małżeństwa zagrożone rozpadem, obdarowane były cudem przemiany. Przemieniaj ich urazy w przebaczenie,oziębłość w żar miłości ofiarnej, szorstkość w delikatność, słowa przykre w pełne czułości, oddalenie w bliskość, smutek w radość, obojętność w pragnienie bycia razem itd. Życzę Wam… Czytaj więcej »

J.
Gość
J.

Krzysztof, bardzo poruszylo mnie Twoje swiadectwo. SAma jestem mama i wiem co przezyliscie, kiedy Wasz aniolek obumarl..Pamietajcie, ze po smierci w niebie spotkacie sie z tym malenstwem, wsztstkie nienarodzone dzieci, rozwniez te poddane aborcji sa aniolami.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…