Joanna: o miłości

W moim przypadku było to tak, że miałam już dosyć związków, w których ciągle czułam, że ‚to nie to’. Nigdy naprawdę nie kochałam chłopaka. Zawsze początki były zauroczeniem, a później okazywało się, że to nie jest mężczyzna, z którym mogłabym spędzić resztę życia. Z jednym chłopakiem nawet byłam 3 lata, były momenty, że przechodziło mi przez myśl, że może to będzie ten jedyny, ale szybko mi to przechodziło i z każdym dniem coraz bardziej czułam się nieszczęśliwa… Byłam już tak tym wszystkim wyczerpana… Gdy zerwałam z chłopakiem, to poczułam taką ulgę… w końcu to ze mnie zeszło. Bolało serce, że ranię drugą osobę, ale ja już tak dłużej nie mogłam, bo nie dość, że siebie oszukiwałam, to i okłamywałam, a do miłości przecież nie może nikt zmusić ? Ktoś ze znajomych powiedział mi pewnego razu, że trzeba się modlić o dobrego męża. Szukając w wyszukiwarce internetowej tego typu modlitw, natknęłam się na Nowennę Pompejańską. Poczytałam trochę świadectw i zaraz rozpoczęłam swoją pierwszą Nowennę.

To prawda, że ta modlitwa uzależnia. Były chwile, gdy było trudno, wydawało się to wszystko bez sensu, czy też zasypiałam w trakcie odmawiania. Ale wiedziałam, że trzeba przetrwać te kuszenia. Podczas odmawiania Nowenny dostąpiłam wielu łask, których nie jestem w stanie zliczyć. Co ważniejsze, moje życie zaczęło się diametralnie zmieniać, większe opanowanie, spokój wewnętrzny, ufność, że będzie wszystko dobrze… zauważyłam nawet, że większą miłością i życzliwością darzę napotkanych na swojej drodze ludzi.

Wracając do mojej Nowenny, postanowiłam, że odmówię ją w intencji poznania męża. Chciałam, żeby było to zgodne z Wolą Bożą, dlatego nie chciałam modlić się o bycie z konkretną osobą. Podczas odmawiania Różańca przez 54 dni, poznałam tylko jednego chłopaka… gdzie zazwyczaj ciągle pojawiały się w moim życiu nowe osoby. Jeszcze przed rozpoczęciem Nowenny, mój kierownik duchowy powtarzał mi, że ma dla mnie kogoś innego, kogoś, kto mnie nie skrzywdzi, a przecież kierownik pozwala dogłębniej poznać Wolę Boga. Na początku z tego się śmiałam, obracałam w żart, ale to, co zaczęło się dziać podczas odmawiania Nowenny, było niesamowite. Można o tym książkę napisać. I wszystko szło w tym kierunku.

Prosiłam o znaki i je ewidentnie dostawałam, tylko ciągle sobie wmawiałam, że pewnie sobie coś ubzdurałam i w ogóle. Po kilku dniach, od zakończenia I nowenny pompejańskiej, postanowiłam, że rozpocznę II nowennę., tylko tym razem w intencji, czy dobrze odczytuję Wolę Boga i jeśli to ten chłopak, to niech nas Bóg połączy. Nowennę kilka dni temu zakończyłam i tak to wszystko się potoczyło, że jestem z tym chłopakiem i sama siebie nie poznaję, bo jestem szczęśliwa, jak nigdy…

Wiem, że nie mogę teraz powiedzieć, że to on na pewno będzie moim mężem i spędzę z nim resztę swojego życia. Tego nie wiem, ale wszystko to, co się wydarzyło i co dzieje się teraz, wskazuje na to, że na pewno to pochodzi od Boga. Jest Jego Wolą… Przecież to On zna nasze największe pragnienia. Czas pokaże, jak będzie dalej, ale mam pokój w sercu, pewność, że wszystko będzie dobrze. Życzę Wam, Kochani, wytrwałości w modlitwie, bo nasze prośby są zawsze wysłuchiwane, tylko dla nas w najlepszym czasie. I chociaż często jest ciężko, wszystko się wydaje bez sensu, to nie jesteśmy sami. Musimy trwać ! Przecież cierpienie jest zapowiedzią szczęścia.

Dziękuję za wysłuchanie mojego świadectwa. Dziękuję Maryjo, za wyproszone łaski, Chwała naszemu Jedynemu Panu !

Pozdrawiam serdecznie,
J.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

32 myśli na temat „Joanna: o miłości

  1. Bardzo mocne świadectwo. Świetnie się czyta. Widać, że masz powodzenie u chłopaków, ale to Ci nie przeszkadza by szukać zgodnie z Wolą Boga prawdziwego szczęścia a nie zatracać się w przypadkowych związkach.

    Piękne jest to, że jest to osoba wymodlona – miejmy nadzieję, że ta właściwa.

  2. tak czytam,czytam i mam wrażenie,ze rzeczywiście ona pomaga.Ostatnio miałem Kika intencji np żeby Polscy piłkarze w końcu wyszli z grupy i doszli do finału,ale cóż to chyba musi jeszcze poczekać może pomoże im nowenna pompejańska.Ja miałem kilka innych świadectw,ale to są jednorazowe i raczej nie są związane z tą nowenną,ale z różańcem i z koronką.Jednego żałuje szkoda,że wcześniej o nich nie słyszałem w szkole nic mówili w liceum też.Dziwne to jest.

  3. Cudowne świadectwo. Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji abym wytrwała. Modlę się w intencji własnego zdrowia, czasami jest pięknie, a czasami przychodzą jakby napady depresji, płaczę, jestem zła na wszystko, czuję bezsilność w środku, myślę wtedy że nic mi nie pomoże, że nigdy się z tej choroby nie uwolnie, że źle się modlę, że nie zasługuję na łaskę….

    • Nie martw się Kamilo! Podejrzewam, że tego doświadcza każdy, którego modlitwa podoba się Bogu, bo wtedy szatan walczy, żeby nas od tego odwieść. Ja obecnie odmawiam w jednej intencji 2 nowenny równocześnie, 29.11, kończę pierwszą, 27.12 – drugą. Nie wiem, co będzie, bywały chwile radości, ale znacznie więcej udręki. Oddaje wszystko Bogu, niech On decyduje, ja zrobiłam, co w mojej mocy. Pamiętam o Was w modlitwie. Zostańcie z Bogiem.

    • Kamilo, uważam właśnie tak, jak napisała Magda. Nie poddawaj się, bo o to złemu chodzi i zobaczysz tego owoce. Modlę się za Ciebie, nie jesteś sama, trzymaj się!

  4. A w moim przypadku jest dokładnie odwrotnie, nigdy nie miałam chłopaka, choć pragnę tego z całego serca i proszę Boga od wielu lat o łaskę poznania kogoś. Obecnie jestem w trakcie odmawiania NP i proszę Matkę Przenajświętszą o cud poznania chłopaka. Niestety tracę z dnia na dzień wiarę otrzymania łaski o którą tak serdecznie proszę.

    • Karolino, nie możesz się poddawać, bo to działanie złego, żebyśmy w to wszystko zwątpili. Matka Boża nas nie opuści, tylko musi nadejść ten najlepszy dla nas moment, Modlę się za Was, z Bogiem 🙂

    • Karolino! Ja mam podobnie jak Ty, ale nie zrażam się niepowodzeniami jak już pisałam powyżej. Czasami jest naprawdę bardzo ciężko, ale trzeba wierzyć. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, czasami trzeba mieć nadzieję wbrew wszystkiemu, naprawdę. Ja jestem już przy końcówce i czuję, że szatan atakuje z każdej strony, ale nie mogę się poddać. Pamiętam o Was w modlitwie.

  5. Dziękuję za słowa wsparcia, naprawdę wiele dla mnie znaczą. Myślę jednak, że jeżeli nie otrzymam łaski o którą proszę, to następna Nowenna będzie odmawiana z prośbą o zaakceptowanie samotności i czerpania z życia radości mimo wszystko……

    • Martii, cieszę się, że mogłam Ci w jakiś sposób pomóc. Nie poddawaj się. To modlitwa nie do odparcia. Musi się udać! Przyjdzie odpowiedni moment i wtedy zobaczysz. Modlę się za Was i pozdrawiam 🙂

  6. czytam tak wasze wpisy i się zalamalam wy macie po 26 lat a ja jestem po trzydziestce mnie partner zostawił po 6 latach wczoraj sie dowiedzialam od nie go ze to nie było to a modle sie o jego powrót ale wszystko potoczyło sie odwrotnie 🙁 tracę wiarę

    • witaj,ja miesiac temu tez zostałem porzucony po 14 latach i mamy jeszcze 8 letnia corke,ona tez swierdzila ze to nie to,modle sie

    • Myślę, że nie ma się co „licytować” kto ile ma lat i co strasznego spotkało. Współczuję Wam wszystkim i mogę się tylko domyślać jaki towarzyszy Wam ból 🙁
      Pozdrawiam ciepło i wspieram modlitwą.

  7. Edziu bo być może faktycznie to nie było to, być może Bóg chce Ci dać kogoś lepszego, spójrz na to z tej strony. Mogę jedynie się domyślać jak bardzo musi być Ci ciężko, ale nie trać nadziei a wszystko się ułoży i to w najlepszy dla Ciebie sposób.

  8. Wiktoria jest mi bardzo ciężko bo dalej do nie go cos czuje . Bardzo dziękuje za wpis zrobiło mi się milej 🙂 wiecie im dalej odmawiam nowennę to jest mi gorzej wy też tak macie???wiesz juz sama nie wierze ze kogos spotkam 🙂

  9. Piotrek jest ciężko na pewno bo wiem co to znaczy ….Może da się jeszcze to na prawić. ja juz jestem po rostaniu siódmy miesiac i caly czas dół ale tak ma być . pomodlę sie za ciebie 😉

    • Powiem tak u mnie juz raczej tez niemoge na nic liczyc mam okazje sie teraz z nia widziec bo musze przeciez choc z coreczka sie widywac bo nadomiar tego wyjechali do angli i to co teraz przezywam to koszmar jakbym byl obcym gorzej jakbym byl nikim dla niej.Dzieki za otuche i modlitwe rownierz sie pomodle

      • bardzo mi jest przykro my nie mieliśmy dzieci 🙁 wiem co przeżywasz jeszcze teraz świeta jakaś masakra ze mną jest ….mój były chłopak tez wyjechała za granice na stałe ale dalej tkwię w modlitwie zastanawiam sie tylko po co ja kto nie działa :(:( wierze mocno że ci sie uda

  10. Mi też jest ciężko, często dopada mnie zwątpienie i zadaję sobie pytanie po co Go Bóg postawił na mojej drodze skoro nie pozwolił nam ze sobą być? Najlepsze jest to, że od tamtego momentu poznaję mnóstwo innych fajnych chłopaków, tylko że ja nic do nich nie czuję, a nie chcę nikim się bawić… No ale jak widać tak musi być…

  11. wiesz Wiktoria ja też zadaje pytanie dlaczego Pan Bog go postawił na mojej drodze za co jam mam tak cierpieć ??? nie wiem sama co ze sobą juz robić ….ja też gzie nie pojdę to spotykam chłopakow tylko od razu ich skreslam w kazdym zapoznanym chłopaku szukam jego ….Boże dodaj mi sił zeby to przetrwać 🙁

  12. Edziu, dobrze, ze się modlisz, ale… Wcale mi Ciebie akurat nie żal. Piszesz o partnerze, o tym że Wy nie mieliście dzieci. I stąd wnioskuję, że czystość w tym związku nie była zachowana. Mam ogromną nadzieję, ze się mylę. Ale nie jestem dzieckiem. I nie jestem naiwna. Słowo partner kojarzy się jednozancznie….
    Dlaczego więc zadajesz Bogu pytanie, dlaczego Ci go postawił?? A może nie postawił. A może to był Twój wybór? A teraz żal do Boga??? Czegoś nie rozumiem. Sama sobie zgotowałaś taki los wybierając takie życie. Co nie wiedziałaś??? Nie wiedziałaś że się tak skónczy???

A Ty co o tym myślisz? Napisz!