Ilona: Modlę się chociaż widzę, że w czyjejś intencji jest chyba trudniej

O Nowennie powiedziała mi moja przyjaciółka. Miałyśmy razem zacząć od poniedziałku, żeby się wspierać. Mnie różaniec „zawołał” już w czwartek. Mimo, że mam niepełnosprawne dziecko to pierwszą intencję poświęciłam mężowi. Im ja jestem bliżej Boga – tym On jest dalej. Modlę się o Jego nawrócenie, o to aby odnalazł Boga i doświadczył Jego miłości i miłosierdzia.

Dziś dopiero 29 dzień. Różaniec odmawia mi się dobrze, każdą tajemnicę przeżywam gorąco jednocześnie Bogu dziękując. Dodatkowo czuję siłę bł. Jana Pawła II poprzez poświęcony właśnie przez Niego różaniec na którym odmawiam Nowennę. Niestety- jakoś nie widzę aby mój mąż był gotów. Mimo to będę się modlić do końca a kolejną Nowennę zadedykuję synkowi.
Uwielbiam Wasze świadectwa.

Opt In Image
Regularny biuletyn pompejański!
Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego bezpłatnego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. 

Zostań z nami w kontakcie!

 

3 myśli na temat „Ilona: Modlę się chociaż widzę, że w czyjejś intencji jest chyba trudniej

  1. Dopiero co dzieliłam się z Wami moim radosnym odmawianiem Pierwszej w życiu Nowenny za męża kiedy nagle wszystko tak bardzo się zmieniło. W części dziękczynnej przechodzę przez mękę. Nie chce mi się modlić, do modlitwy podchodzę „na siłę” i z niechęcią. W trakcie odmawiania różańca ciężko mi się skupić, mam problem z rozważaniem poszczególnych tajemnic. Często kończę w nocy siłą woli. A dziś wręcz ledwo wysiedziałam w Kościele!!!! Co mi się wcześniej nie zdarzało. Dziś poszłam do spowiedzi, że mi tak ciężko i ze skupieniem i z ochotą. W trakcie rozważania czytania przyszło mi do głowy „co Ty tu robisz? ten ksiądz plecie głupoty, idź stąd – to bez sensu”. I chyba szczęście że miałam obraz Jezusa Miłosiernego na widoku. Od razu oddałam mu swoją niechęć i boleści. I wytrwałam – mimo że później wręcz mi się w głowie kręciło. Mimo wszystko nie zamierzam przerywać Nowenny. Moja przyjaciółka bardzo mnie wspiera. Żeby się dziś nie poddać wspomogłam się różańcem na YouTube i odmawiałam kolejne tajemnice z bł. Janem Pawłem II. Jest mi naprawdę bardzo ciężko, Zły tak bardzo walczy. Mimo to ufam Bogu bezgranicznie, całym sercem i duszą oddaję siebie i moją rodzinę woli Bożej. Niech Święta rodzina czuwa nad nami.

  2. dziękuje Wam za te świadectwa.Pragnę przekazac słowa Mojej Babci,która nie widzi prawie,i nie wstaje sama z łożka.Babcia,odmawiając N.POM.(za duszę ś.p.wnuka,a mojego kuzyna),bardzo żle się czuła,ciągle ktos Jej przeszkadzał(bez-
    pośrednio i pośrednio),brakowało Jej sił,słyszała dziwne,złosliwe podszepty.Tym
    bardziej żarliwie się modliła.Wiele osób śmiało się z Jej modlitw.Równo w pól roku po zakończeniu Różańca (było to 15.o8.-przypadek?NIE!Święto Wniebowzięcia Maryi)szczęśliwa,ZBAWIONA dusza zmarlego kuzyna przyszła do Babci we śnie,przekazując tę radosną dla całej rodziny i przyjaciól NOWINĘ!moja BAbcia zachęca wszystkich do wytrwałego,cierpliwego odmawiania tej CUDOWNEJ NO-WENNY dzien po dniu,ufając BOżej Opiece.Prosi też,aby modlic się za dusze czyścowe,bo One same za siebie nie moga się modlic.A gdy my o nich będziemy pamiętac,to One o nas JUŻ NIGDY NIE ZAPOMNĄ,i mogą nam pomóc w wielu sprawach!Babcia wszystkich każe pozdrowic.SZCZĘŚĆ BOŻE!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!