Ilona: Modlę się chociaż widzę, że w czyjejś intencji jest chyba trudniej

O Nowennie powiedziała mi moja przyjaciółka. Miałyśmy razem zacząć od poniedziałku, żeby się wspierać. Mnie różaniec „zawołał” już w czwartek. Mimo, że mam niepełnosprawne dziecko to pierwszą intencję poświęciłam mężowi. Im ja jestem bliżej Boga – tym On jest dalej. Modlę się o Jego nawrócenie, o to aby odnalazł Boga i doświadczył Jego miłości i miłosierdzia.

Dziś dopiero 29 dzień. Różaniec odmawia mi się dobrze, każdą tajemnicę przeżywam gorąco jednocześnie Bogu dziękując. Dodatkowo czuję siłę bł. Jana Pawła II poprzez poświęcony właśnie przez Niego różaniec na którym odmawiam Nowennę. Niestety- jakoś nie widzę aby mój mąż był gotów. Mimo to będę się modlić do końca a kolejną Nowennę zadedykuję synkowi.
Uwielbiam Wasze świadectwa.

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
ŁucjaIlonaMM Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
MM
Gość
MM

Nie rezygnuj z modlitwy za męża, moze nie ten czas, ale wierz mi, warto czekać na upragnione łaski!

Ilona
Gość
Ilona

Dopiero co dzieliłam się z Wami moim radosnym odmawianiem Pierwszej w życiu Nowenny za męża kiedy nagle wszystko tak bardzo się zmieniło. W części dziękczynnej przechodzę przez mękę. Nie chce mi się modlić, do modlitwy podchodzę „na siłę” i z niechęcią. W trakcie odmawiania różańca ciężko mi się skupić, mam problem z rozważaniem poszczególnych tajemnic. Często kończę w nocy siłą woli. A dziś wręcz ledwo wysiedziałam w Kościele!!!! Co mi się wcześniej nie zdarzało. Dziś poszłam do spowiedzi, że mi tak ciężko i ze skupieniem i z ochotą. W trakcie rozważania czytania przyszło mi do głowy „co Ty tu robisz?… Czytaj więcej »

Łucja
Gość
Łucja

dziękuje Wam za te świadectwa.Pragnę przekazac słowa Mojej Babci,która nie widzi prawie,i nie wstaje sama z łożka.Babcia,odmawiając N.POM.(za duszę ś.p.wnuka,a mojego kuzyna),bardzo żle się czuła,ciągle ktos Jej przeszkadzał(bez- pośrednio i pośrednio),brakowało Jej sił,słyszała dziwne,złosliwe podszepty.Tym bardziej żarliwie się modliła.Wiele osób śmiało się z Jej modlitw.Równo w pól roku po zakończeniu Różańca (było to 15.o8.-przypadek?NIE!Święto Wniebowzięcia Maryi)szczęśliwa,ZBAWIONA dusza zmarlego kuzyna przyszła do Babci we śnie,przekazując tę radosną dla całej rodziny i przyjaciól NOWINĘ!moja BAbcia zachęca wszystkich do wytrwałego,cierpliwego odmawiania tej CUDOWNEJ NO-WENNY dzien po dniu,ufając BOżej Opiece.Prosi też,aby modlic się za dusze czyścowe,bo One same za siebie nie moga się modlic.A… Czytaj więcej »