Edyta: co było niemożliwe Maryja wyprosiła mi u Boga

Tak bardzo dziękuję Najświętszej Panience bo gdy straciłam całkowicie nadzieję,napotkałam info o nowennie.Muszę sie przyznać za pierwszym razem nie dotrwałam do końca ,ukończyłam jedynie cześć błagalną,potem po kilku tygodnia zdecydowałam się i postanowiłam jeszcze raz spróbować.

Tak wiele łask doświadczyłam podczas odmawiania nowenny i to co było niemożliwe Maryja wyprosiła mi u Boga. Wierze głęboko,że Najdroższa z Matek mnie wysłuchała i mi pomogła.Módlcie się wszyscy bo naprawdę warto ,a wytrwałość.Dla Boga nie ma bowiem rzeczy niemożliwych.Wkrótce zamierzam odmawiać kolejna noweennę w moim życiu i juz teraz wiem ,że na niej się nie skończy poplaca

8 myśli na temat „Edyta: co było niemożliwe Maryja wyprosiła mi u Boga

  1. Miałaś szczęście. Mnie Matka Boża nie wysłuchała, pomimo iż odmawiałam nowennę naprawdę uczciwie. Nie dostałam też żadnego pocieszenia i nadziei. Czuję potworny ból, smutek i cierpię już prawie rok. Słyszałam, że Bóg kiedyś pochyli się nad moim krzyżem. Może… a może słucha innych.

    • kochana nie załamuj się.Ze swojego doświadczenia wiem że łaska uświęcająca jest bardzo ważna w odmawianiu tej nowenny oraz wyrzecznie się grzechu.Drugą ważną rzeczą jest przebaczenie.Odmów 30 dniową modlitwę przebaczenia a później nowennę i zobaczysz że się wszystko odmieni.Pozdrawiam

      • Tak ,ja przeszłam taka modlitwę przebaczenia i co miesięczna spowiedź .
        Poprosiłam Boga aby działał w moim życiu a ja odmawiam NP za nawrócenie sie ludzi.

    • alicja.
      byłam w podobnej sytuaji,modliłam sie i nic.Myślałam że jak poprosze to będzie tu i teraz.Miałam wrażenie ze pan Bog mnie opuścił .Dziś wiem że był bliżej niż mi się może wydawać.Pamietaj jesteś jego najukochańszym dzieckiem On dla Ciebie poniósł to wszystko na krzyż.Zaufaj MU jak Maryja bezgranicznie daj sie prowadzic jak dziecko.MAtka Boska powiedziała Bogu tak choc przecierz urodziła Go w Stajence nie zaliła sie ze jak to Bog w stajence .Ty też tak zauaj niech twoje serce bedzie ta stajenka ,przyjmij tam Boga i nie bój sie ON Cie poprowadzi.będą działy sie cuda nie spektakularne jak na przedstawieniu ale beda.powierz sie MAtce.Ona wprowadzi w twoje życie Jezusa.A te złe mysli pochodza od złego.JEZUS jest BOGIEM życia i radosci i daje zycie .pozdrawiam obiecuje modlitwe

  2. Oddaj Bogu wszystko ofiaruj Mu ten ból i cierpienie. trzeba brac zycie takim jakim je Bóg daje. Matka Boza słucha kazdego. Uprosi sie wszystko jesli jest to zgodne z Wola Bożą. Powiez Panu swoja zycie a on bedzie działał i przedewszystkim ofiaruj swoje uczucie bólu smutku. Cierpliwosci i wytrwałosci zycze dla Ciebie. modlitwa powinna byc ufna. pozdrawiam z Bogiem i Maryja

    • To np.gdy się uderzysz i masz ochotę zabluźnić – zamiast tego mówisz Panie Boże Tobie ofiaruję mój ból, gdyż Ty cierpiałeś Jezu na krzyżu za mnie i nie taki ból musiałeś wytrzymać. Tobie zbito całe ciało aż do krwi, do kości setkami ran, Tobie krwawy pot spływał po czole, zalewał Ci oczy, po skroniach spływała krew z ran na głowie od korony cierniowej, Ciebie ból przeszywał do szpiku. Ja swój ból ofiaruję Tobie,żebyś chociaż przez krótką chwilę mógł nie cierpieć za mnie, tylko ja za Ciebie. Jest to niczym w porównaniu z Twoim Bólem, ale chociaż tyle mogę i chcę Ci ofiarować.

  3. Msze tez sie ofiaruje np. w jakiejs intencji taks mao ból smutek zły stan w jakim sie czlowiek znajduje jak jest sie zranionym poprostu si emowi Boże ofiaruje ci smutek zal ból za nawrocenie grzesznikow lub w innej Boże ofiaruje Tobie smutek ból np za Kosciól Sw. Ofiarowac to znaczy zgodzic sie na krzyż. W chwili cierpieni apowiedziec Panie Jezu łacze swoje cierpienie z Twoim cierpieniem wszystko co jest wemnie bólem fizycznym czy udręką duchowa składam w Twoich ranach bo w Twocih ranach jest moje uzdrowienie. Ofiarowac mozna kazde cierpienie bez wzgledu na to czy bedzie to akt jednorazowy bo cierpienie bylo chwilowe np. ból głowy czy tez trwajacy dłuzszy czas. Jest tez modlitwa ofiarowania jak cie boli np głowa mozna ten ból ofiarowac Bogu mowiac poprostu Boze ofiaruje ci ten ból głowy za dusze w czyścu cierpioce. Amen albo za dzieci poczete anie narodzone Można też posłużyć się Modlitwą ofiarowania:
    „Jezu, Boski Zbawicielu, przez Niepokalane Serce Maryi ofiarowuję Ci moje cierpienia fizyczne i udręki duchowe, w intencjach Kościoła świętego, apostolstwa życia… (inne intencje). Proszę, obdarz pełnią życia wiecznego dzieci, którym nie pozwolono się urodzić, otaczaj opieką rodziny, by mocą Twej łaski skutecznie oparły się zasadzkom złego ducha, z miłością przyjmując każde życie i chroniąc je od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Spraw, aby krzyż, który dźwigam, stał się dla mnie źródłem odwagi, wyzwolenia i mocy, by cierpienie nie odebrało mi nadziei, aby wiara moja nie gasła, a miłość nie ustawała. A kiedy nadejdzie kres mego życia, przybądź po mnie i zaprowadź mnie do swego Królestwa. Amen”.
    Jeżeli okoliczności nie pozwalają na odmówienie modlitwy, wystarczy spojrzeć na wizerunek Chrystusa (artykuł na str. 3) i połączyć się z Nim duchowo. Ważne jest, by wizerunek był umieszczony w widocznym miejscu i przypominał nam nie tylko o ofiarowaniu cierpienia, ale także o tym, że w tej trudnej chwili Jezus jest z nami i że Jego Serce cierpi w naszym sercu („On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści” – Iz 53, 4).

A Ty co o tym myślisz? Napisz!