Ryszard: Czarne chmury nade mną po odmówieniu nowenny pompejańskiej

No to mam czarne chmury nad sobą po odmówieniu NP /skończyłem 17.10.13/, ale wcale tym się nie martwię a wręcz odwrotnie jestem szczęśliwy z tego powodu. A mianowicie kiedyś już tak miałem i chodząc do Sióstr Karmelitanek prosić o modlitwę jedna z sióstr zewnętrzna (już nie żyje) powiedziała mi znamienne słowa „jeśli idzie jak po grudach to wola Boża, a jak łatwo i szybko to dzieło szatana” (mówi się często „co nagle to po diable”) w te słowa wierzę, dlatego jestem dobrej myśli.

Matka Boża mnie nie opuści i pomoże… Na razie jest wszystko przeciwko mnie… ale gdy chmury czarne się rozejdą zaświeci słońce. No zaczynając NP miałem obawy czy wytrwam ale bez większych oporów dotrwałem do końca i to jest mój CUD!!! Trwajcie i wierzcie a niebo się przed Wami otworzy i łaski Matki Bożej spłyną na nas. Z Chrystusowym pozdrowieniem.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

10 myśli na temat „Ryszard: Czarne chmury nade mną po odmówieniu nowenny pompejańskiej

  1. Muszę przyznać, że mam tak samo. dziś kończę część błagalną 3 NP i wszystko jest jeszcze gorzej niż było. Jak rozpoczynam nowennę, to mówię nawet do rodziny, że nie będzie łatwo i przygotujmy się na problemy a sypią się tak, jakby piekło się wściekło i uwzięło na nas. Czasami, to już żartuję, że chyba tylko meteoryt może mnie trafić na chodniku. Ja jednak ciągle trwam i jak to ufające bezgranicznie swojej mamie, namolne dziecko proszę i proszę, i wierzę, choć sprawy wydają się być po ludzku niemożliwe do pozytywnego zakończenia. Ja jednak wierzę, że dla Maryi i Jej Syna nie ma rzeczy niemożliwych. A jeżeli Pan Bóg ma dla mnie inny plan, to wszytko przyjmę i już samym cudem jest to, że z tymi wszystkimi problemami moja rodzina jest jeszcze razem i w większej miłości. Pozdrawiam wszystkich modlących się NP !

  2. Ryszardzie dziękuję za to świadectwo. Podniosło mnie ogromnie na duchu 🙂 Jestem w trakcie odmawiania NP (42 dzień ) i po chwilowej poprawie w sprawie polecanej intencji nastąpiła u mnie totalna i niespodziewana katastrofa. Czytając Twoje świadectwo uwierzyłam, że jeszcze może będzie pięknie…

  3. U mnie też się wszystko waliło jak zaczełam odmawiać Nowenny (już kilka odmówiłam). Teraz jest już wszystko ok. Ale byłam zdruzgotana jak Maryja zabrała mi np. przyjaciółkę, potem dopiero zrozumiałam, że nasza relacja nie podobała się Bogu. Dziś już ufam w pełni Bogu, wiem, że On chce dla mnie jak najlepiej. Głowa do góry Ryszard!!!!

  4. Odmawiam dopiero część błagalną nowenny 24 dzień z prośbą o uwolnienie mnie od objawów nerwicy zwłaszcza że jestem w ciąży.Po kilu dniach poprawy bardzo nasiliły się objawy zwłaszcza natrętne myśli.Jet mi naprwdę bardzo ciężko ale chyba trzeba być cierpliwym może Pan Bóg wystawia nas na próbę.Nie poddawaj się Ryszardzie!
    Pozdrawiam wszystkich odmawiających NP.

  5. Witaj Ryszardzie, dobrze napisane. Jestem w trakcie odmawiania mojej 6 nowenny, generalnie żadna z intencji z którymi zwracałam się do Matki Bożej nie znalazła jeszcze swojego finału, tak myślę. Aktualnie przezywam jakby zmasowany atak na swoją osobę w pracy, w wynajmowanym domu, w zyciu prywatnym, a osoba za która się modlę która jest daleko ode mnie od jakiegos czasu wrecz jakby się oddaliła jeszcze bardziej, ba czuję się poniekąd atakowana przez osoby z jego otoczenia. Dodatkowo problemy ze zdrowiem, jakaś taka wrecz fizyczna niemoc mnie dopadła. Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy kontynuacja nowenny w jego intencji ma w ogóle jakiś sens! Twoje świadectwo dodaje nadzieji dzięki za to i Chwała Panu i Mateńce … wiem jedno że trzeba być wytrwałym i cierpliwym, mam nadzieje że te gradowe chmury szybko się rozejdą zarówno dla mnie jak i innym odmawiającym NP zgodnie z wolą Ojca w Jego czasie i miejscu …

  6. Nie wiem jak mam zaczac,tyle razy juz probowalam napisac swoje swiadectwo…w zyciu nie zawsze sie tak uklada jak bysmy tego chcieli.Rok temu urodzilam sliczna coreczke,bylam taka szczesliwa,ale okazalo sie ze, malutka ma chore oczka, szukalam pomocy wszedzie,jezdzilam do roznych lekarzy i niestety nikt nie moze jej pomoc.Tu potrzebyny jest cud. Malej grozi operacja oczu i prawdopodobnie nigdy juz nie bedzie miala na sto procent zdrowo funkcjonujacych oczek. Duzo sie modlilam i zaczelam tez szukac wstawiennicta u swietych,sw Judy Tadeusza,sw Rity, bl Jana Pawla II,u swietej od oczu sw Lucji.Szukalam w internecie modlitw,jakichs wskazowe jakiejkolwiek pomocy,i znalazlam Nowenne do Matki Boskiej Pompejskiej.Postanowilam ze bede sie modlic,choc przy malutkim dziecku nie zawsze bylo to latwe.Wstawalam o 6 rano aby miec czas na modlitwe,nie raz zasypialam na siedzaco.Dzis odmawiam juz trzecia Nowenne w tej samej intencji, czyli o uzdrowienie oczek mojej corci.Nadal modle sie z ufnoscia,ze Maryja mnie wyslucha.Przez te trzy nowenny dzialo sie roznie w moim zyciu.Problemy w rodzine,wystapienie bliskiej mi osoby z zakonnu,alkoholiz,ale i dobre rzeczy tez mialy miejsce.Od 7 lat jestem chora, mialam brac leki juz do konca zycia,a jest inaczej,jestem na etapie zmniejszenia dawki i odstawiena tabletek.To naprawde CUD!!!Kontak miedzy mna a moja mama sie poprawil,oraz wydazylosie wiele innych cudownych rzeczy. Dziekuje Maryji za wszystko! Ona mi daje sily do zycia.Nie pozwala sie zalamac,stawia na drodze dobrych i zyczliwych ludzi.
    Na zakonczenia chcialabym dodac cos bardzo waznego.Jak odmawiam Nowenne to jestem o wiele spokojniejsza.Polecam kazdemu ta wspaniala Modlitwe!Maryja jest nalepsza Matka na swiecie i nie zostawi swoich dzieci w potrzebie.
    Pozdrawiam i prosze o wsparcie modlitewne .Dziekuje!

  7. Wierzę , że modlitwa ma wielką moc. Modliłam sie o pojednanie w małżeństwie.Jestesmy małzeństwem kilkadziesiąt lat a teraz mąz nagle stwierdził,ze to zmarnowane dla niego lata. Nie to że inna kobieta, nagle wszystko jest nieważne. Kłótnie coraz częstsze. Dowiedziałam sie o NP zaczęłam natychmiast, to dopiero 5 dni ,wiemże za mało ale za to ogromna wiara. Wspomniane grudy na mojej drodze przybrały rozmiary gór. Jestem załamana, bo nagle wszystko wali sie , w gruzy jest gorzej niz było, jest coraz gorzej. Ja jestem o krok od załamania, nie znam innego życia niż w rodzinie. Do tej pory bylismy małżeństwem bardzo dobrym , nie rozstawaliśmy sie nawet na 1 dzień. Wciąz pytałam Boga dlaczego nie chce żebyśmy dotrwali do końca razem. Wciąż mam wielka nadzieje że Matka Boska wyprosi dla nas ten cud pojednania. Mąz wyrzuci z serca zło które go niszczy i otworzy na nowo dla nas. Czy to co piszecie o grudach na drodze może też dla mnie byc znakiem , ze Pan Bóg kochający rodziny pozwoli sie pojednać. Jak bardzo tego pragne. Z modlitwa..

  8. Nade mną też zawisły czarne chmury i żal do serca się ciśnie. Mimo wszystko ani przez sekundę nie pomyślałam o przerwaniu nowenny.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!