Ola: świadectwo

Dzisiaj skończyłam swą drugą nowennę w życiu, na stronę tą trafiłam przypadkiem gdy szukałam pomocy bo już nie wiedziałam co robić i gdzie szukać  ratunku…Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji ratowania mojego 20-letniego małżeństwa, niestety rozwiedliśmy się z winy męża, zdradził ,twierdził ,że kocha inną ,strasznie się zmienił ,jakby go coś opętało..Ale ta nowenna choć była bardzo trudna (czasami płakałam,nie miałam siły ,brakowało czasu ,bolało) dała mi po skończeniu spokój ducha, opanowanie, wiarę,nadzieję .Choć wszyscy radzili mi już wizytę u psychologa ,ja wytrwałam bo zawierzyłam Matce .
Często zaglądałam i zaglądam na tą stronę a świadectwa pozwalały mi wierzyć,że warto wytrwać w modlitwie.Drugą nowennę odmawiałam w intencji mojej córki ,ale już z dużą większą wiarą.Już w czasie odmawiania prostowały się rzeczy po ludzku nie możliwe, tak jak piszecie otrzymywałam wiele łask,trudno opisać moją skomplikowaną sytuację ale uwierzcie nie ma jak oddać się w ręce Matki Boskiej.
Kupiłam obrazki z nowenną i staram się rozpowszechniać tą modlitwę bo wielu ludzi szuka pomocy.
Dlatego postanowiłam tu napisać aby wszyscy ,którzy są załamani, w rozpaczy,wątpią, nie poddawali się.
Choć przez całe życie chodzę do kościoła,uczestniczę w pielgrzymkach, odwiedzam sanktuaria nigdy nie przypuszczałam,że krzyż doświadczeń życiowych tak mnie położy ,że nie mogłam powstać.
Dopiero nowenna pompejańska dała mi siłę by wstać !
Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Ola: świadectwo

  1. Całe życie modliłam się za małżeństwo rodziców, kiedy się kłócili nocami i dużo przepłakałam, rodzice rozwiedli się, może to i lepiej, bo rzadziej są awantury. Mimo że mam 30 lat czasami nadal płaczę. Nie da się opisać co czuje dziecko z rozbitej rodziny, a może tylko ja jestem taka przewrażliwiona.
    Zaczynam się użalać nad sobą więc znikam
    Powodzenia wszystkim życzę

      • Sami mnie wyrzucicie po jakimś czasie, tak było dwa lata temu, tak było w zeszłym roku z forum. „Bo to nie możliwe, żebym nie została wysłuchana, to ty nie widzę łask, bo jestem ślepa.” „Jesteś bez serca, odbierasz ludziom ostatnią deskę ratunku.” „Tu zaglądają ludzie, którzy chcą przeczytać, że ta nowenna działa cuda, a ty ciągle pisząc, że nie zostałam wysłuchana, dołujesz ich, odpierasz nadzieję”. „Nie potrafisz się podporządkować woli Bożej to nie oczekuj cudów.” „Jesteś, zła i grzeszna, dlatego nie zostałaś wysłuchana. Musisz się nawrócić”. „Masz serce z kamienia dlatego nie otrzymujesz łask”. itd., itp. słowa pocieszenia od „dobrego towarzystwa”. Pamiętam każde, bo mnie bardzo zabolały i były wypisywane wtedy kiedy najbardziej potrzebowałam wsparcia. Dlatego wolę zniknąć, zanim znów ktoś wyskoczy ze słowami „wsparcia”. A właściwe to ja nie wiem po co to pisze. Cześć Doroto

  2. nie znam Cię Aga. ale nie znikaj.
    prosisz o coś myślisz że nie zostałas wysłuchana ale może dostaniesz coś innego, może jeszcze tego nie widzisz.
    jestem tu peirwszy raz. podjełam decyzje dziś zaczynam nowennę. tylko wiara mi został że Matka mi pomoże.

  3. Aga! Ja wolę czytać właśnie takie wpisy jak Twój, bo wśród szczęśliwców, którzy dostąpili łask i pociechy czuję się jak intruz.Nie jesteś więc wyjątkiem.

  4. Aga, mnie świat zawalił się półtora roku temu, odmawiam 3 raz NP a ile innych modlitw w między czasie, to nawet nie wymienię. Choć moje modlitwy nie zostały wysłuchane, tak jakbym pragnęła nie ustaję w modlitwie. Cały czas mam nadzieję, że wyjdziemy z tej próby mocniejsi. Nawet córka powiedziała kiedyś, że Pan Bóg potraktował nas jak Hioba i na pewno nas z tego wyprowadzi. Więc trzymamy się jak możemy, że by nie utracić wiary, nadziei i miłości. NP daje mi siłę do życia i przyjmowania z pokorą tego, co mnie spotyka. Zaglądam tu bardzo często, szukam pocieszenia, nadziei, cieszę się łaskami innych, ale widzę też, że nie jestem sama, bo takich osób czekających na cud jest dużo. A cuda dzieją się cały czas, bo żyjemy, walczymy z przeciwnościami, uczymy się pokory, zmieniamy się wewnętrznie, to długa droga. Przede mną na pewno, bo umiem jeszcze dziękować Bogu za wszystkie cierpienia, które na mnie dopuszcza. Wzorem świętości są dla mnie św. Faustyna i św. Rita (przeczytaj życiorys św. Rity, to dopiero historia). Pozdrawiam wszystkich modlących się NP !

A Ty co o tym myślisz? Napisz!