Katarzyna: Dziękuję, Maryjo

Swoją pierwszą w życiu Nowennę zaczęłam 16 sierpnia br. Prosiłam o uwolnienie pewnej osoby, która jest całkowicie we władzy szatana od zniewolenia demonicznego. Jest to ktoś, kto tkwi w tym tak głęboko, że tylko Maryja może go nawrócić. Ktoś kpiący z Boga, Jezusa, Maryi wszelkimi dostępnymi mu środkami. I propagujący jak tylko może i kiedy. To bardzo trudna intencja, bo ten człowiek w przeszłości zaszkodził mi tak, że sama poprzez kontakt z nim musiałam poddać się modlitwie o uwolnienie. Proces wychodzenia z tego trwał lata. Ktoś mógłby powiedzieć, że takie rzeczy współcześnie nie zdarzają się, że to czasy średniowiecza, ale niestety zdarzają się. Powinnam właściwie nienawidzić, ale oddałam wszystko w trakcie Nowenny w ręce Maryi. Przebaczyłam i doznałam takiej ulgi jak nigdy wcześniej, tak jakby dopiero teraz sprawa cała zamknęła się. na pewno był to warunek do spełnienia przeze mnie.Nie wiem, czy tak istotne jest tu, jak mi się odmawiało Nowennę. Różnie, czasami czułam, że zły mi usiłuje przeszkodzić, a innego dnia zwłaszcza w części dziękczynnej bardzo lekko. Na pewno inaczej w każdej z tych części i o wiele więcej trudności miałam w części błagalnej.
Doświadczyłam też głębokiego spokoju, wyciszenia umysłu.

Ostatniego dnia Nowenny czyli 7.10 zdarzył się wypadek i powinnam zinterpretować go właściwie. Jednak sama nie wiem jak. Bieliłam ściany wapnem gaszonym, a ponieważ wielokrotnie robiłam to bez rękawic, tak też było tym razem. Jednak po pracy, a jeszcze przed odmawianiem Nowenny stwierdziłam, że wapno poparzyło mi ręce. Wyglądało to strasznie, otwarte rany, zielonkawe zabarwienie, tam gdzie wapno w głąb dostało się, skóra porcelanowa i naciągnięta do granic możliwości niemalże. Ból był niesamowity. Najbardziej poranione były opuszki palców. Dosłownie, tak jakby pokłuły mnie kolce róży. Tymi dłońmi przesuwałam paciorki różańca ostatniej Nowenny. Myślę, tak to odebrałam, że Maryja powiedziała mi w ten sposób, że ona wie, jak trudna to intencja, ale wszystko będzie dobrze. Pomodliłam się też do Matki Bożej, żeby uleczyła dłonie i w tej chwili po czterech dniach nie ma prawie śladu. Zbyt wcześnie, żeby mówić o owocach modlitwy, ale wiem, że wszystko skończy się pięknie i dobrze.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Katarzyna: Dziękuję, Maryjo

  1. Kasiu intencja wspaniała, będę pamiętać o Tobie w moich modlitwach. Masz rację, że tylko Matka Boża może wyciągnąć człowieka z takiego bagna. Zły będzie działał, dlatego Kasiu pomyśl o odmawianiu małego egzorcyzmu do św. Michała Archanioła, aby Cię pilnował i wspierał w walce.Szcześć Boże!

  2. Agnieszko, dziękuję za wsparcie modlitewne, zły próbuje szkodzić, ale Bóg jest większy i potężniejszy. Maryja zapewnia mnie, że wszystko będzie dobrze. 12 X zaczęłam Nowennę w intencji osobistej, jakoś w sumie tak fajnie czułam się podczas pierwszej, że nie mogę zrezygnować. A, i odmawiam razem z Tajemnicami Światła, pierwszą zresztą też. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. nie, coś jest nie tak, chyba jednak większość „świadectw” tutaj działa na mnie negatywnie, obawiam się, że czytając same bzdury można się jeszcze bardziej pogrążyć w braku wiary.

    • Nie koniecznie musisz czytać, skoro słowo pisane Cię denerwuje. Równie dobrze robiąc na drutach lub cokolwiek innego bardziej codziennego jak zmywanie naczyń, podlewanie kwiatków, wycieranie kurzy, cerownie skarpetek – to też nie, ale położenie maseczki na twarz i leżenie na kanapie – możesz posłuchać różnych ciekawych świadectw.Proponuję Ci np.:
      http://www.youtube.com/watch?v=3mANX1k4fcU

      • Joanna, spokojnie, też się modlę, też chciałabym kiedyś napisać świadectwo, ale bardzo konkretne, nie chciałabym czegoś naciągać, wymyślać.

        • Ala,posłuchaj.To,że Ty akurat nie doświadczasz namacalnego znaku czy tez zmiany biegu Twoich wydarzeń to wcale nie oznacza,że Pan Bóg Ci nie pomoże za pośrednictwem NP.Być może,że Bóg ma inny plan dla Ciebie,możliwe też jest,że nie dostrzegasz pewnych zmian,a jest też możliwe,że na wypełnienie Twojej prośby(intencji) jest jeszcze czas.Tak przy okazji to ta modlitwa ma też nas czegoś nauczyć.Pokora i bezgraniczne oddanie się Mateczce da Ci efekty.Uwierz,zaufaj,a wszystko będzie dobrze.Wytrwałości życzę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!