Kasia: moje świadectwo 2

Moje pierwsze świadectwo zamieściłam tutaj trzy miesiące temu. Wszystko, co od tego czasu się wydarzyło, jest chyba tym cudem, o który się modliłam… cudem z problemami, nie do końca takim, jak sobie zaplanowałam, ale przecież w cudach o to chodzi, mają być niespodziankami i nie zawsze te niespodzianki mają być łatwe!
Odmawiam właśnie trzecią Nowennę Pompejańską. Po raz pierwszy w całości, tzn. cztery części Różańca. To bardzo trudne, czasami zasypiam kończąc ostatnie dziesiątki, ale nie zrażam się, nawet jak coś nie wyjdzie do końca i pomylę się, albo zasnę, kończę brakującą dziesiątkę rano… Intencja, w której teraz się modlę jest bardzo ważna, bo dotyczy ważnej dla mnie osoby i myślę, ale też czuję, że walka jaka się toczy jest cięższa… stąd też to zniechęcenie czy zmęczenie, które, chociaż bardzo nie chcę, to się pojawia. Pojawiają się też wielkie pokusy, żeby złamać od lat kształtowany kręgosłup moralny…
Między pierwszą, a drugą Nowenną zrobiłam kilka dni przerwy, ale trzecią Nowennę zaczęłam dzień po zakończeniu drugiej… Maryja towarzyszy mi więc każdego dnia, jest to odczuwalne w takich drobnych rzeczach, jak np. modlitwa o to, żeby spóźniony pociąg nie dał mi spóźnić się na autobus do domu, przybiegam na przystanek i mam jeszcze 2 minuty… Poczucie tak wielkiej miłości Boga, kiedy przypadkiem trafiam na Mszę św., na której gra zespół i śpiewa inne niż zwykle pieśni… Znów te małe zachwyty… te małe cudeńka…
Wiem, że może modlę się źle, że może to trzeba lepiej, inaczej, bardziej… Ale gdyby ktoś w czerwcu nie polecił mi tej Nowenny, nie wiem co teraz ze mną by się działo w sensie i fizycznym i duchowym.
Różaniec to wielka broń.
Świadectwo składam właśnie po to, żebyście się nie zniechęcali, nie przerywali modlitwy! Walka trwa, a ta Broń w ręku jest powodem jeszcze większych ataków, żebyśmy czasem nie stali się silniejsi…
Wam wszystkim i sobie życzę wytrwałości!
Kasia

12 myśli na temat „Kasia: moje świadectwo 2

  1. Kasiu gratuluję wytrwałości !
    Też odmawiam 3NP i mam wrażenie, że tak ciężko mi jeszcze nie szło, ale damy radę. Zło szaleje, choroby się sypią w rodzinie, mnie ciągle coś dolega, problemy w pracy, nie mówiąc już o tych bardzo ważnych sprawach, o które się modlę – też nie jest dobrze. Jednak w całym tym zamieszaniu ciągle widzę taką nieprawdopodobną opiekę Maryi, to się po prostu czuje. Nawet idąc do spowiedzi z ciężkim sercem, przytłoczona problemami, ze łzami w oczach, słyszę słowa, które są mi bardzo potrzebne i dodają otuchy, czy na mszy św. również słowa np. proście a otrzymacie, kazania, które są jakby dla mnie. To są jak napisałaś takie małe cudeńka, bez których nie dałoby się żyć. Ta Nowenna jest jak ostatnia deska ratunku dla załamanych życiowymi problemami. W 100% podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem,że gdybym nie trafiła na tę modlitwę, to nie wiem co by się ze mną teraz działo w sensie fizycznym i duchowym. Ta modlitwa jest jak oręż, z którym wychodzę stawić czoła problemom, napełniona równocześnie ogromną nadzieją. Jesteśmy takim Różańcowym Rycerstwem. Polecam Maryi i Jezusowi Miłosiernemu wszystkich modlących się NP.

  2. Witam, tak prosto się czyta o tych wszystkich cudach, ale jednak jest bardzo ciężko 🙂 ja skończyłam swoją pierwszą nowennę którą zaczęłam odmawiać w czerwcu ale moja prośba nie została wysłuchana. Zaczęłam odmawiać drugą ale niestety przerwała. teraz odmawiam trzecią nowennę w intencji wymarzonej pracy, ale jest bardzo ciężko, zauważyłam że robię rzeczy których bym się po sobie nie spodziewała. Wszystko układa się nie tak jak powinno, no i ten strach że i ta nowenna nie zostanie wysłuchana, jak było w przypadku pierwszej na której tak bardzo mi zależało i zależy nadal. Sama już nie wiem co myśleć :(.

  3. Myśl pozytywnie, bo Maryja wysłuchuje każdej modlitwy.Musisz być cierpliwa,a to że jest w Tobie strach, że prośba nie zostanie wysłuchana to działanie szatana,żeby przerwać, więc musisz go pokonać.

  4. Paulino trzymaj się i nie ustawaj w modlitwie. Podczas odmawiania NP mam czasami takie duchowe doły, że płaczę odmawiając, spieram się z Panem Bogiem i Maryją, użalam nam sobą, ale to mija. Problemy atakują, złe myśli nachodzą jak sępy i szarpią emocje, czasami nawet myślę, że gdybym nie odmawiała NP, to byłoby dużo spokojniej. Syn znowu leży chory, samochód się wczoraj zepsuł, w pracy niedobrze, kłótnie ciągle wiszą w powietrzu, znajomi się rozwodzą. Powiedziałam w domu, że zaczęłam NP i musimy się uzbroić w cierpliwość, bo nie będzie łatwo. Staram się być spokojna i mam świadomość, że to zło chce mnie zdołować, ale się nie dam – mam różaniec i będę go odmawiać w radości, smutku, cierpieniu. To jest ciągła walka ze sobą i przeciwnościami, siła w słabości się doskonali. Należysz do Różańcowego Rycerstwa dasz radę !

  5. Strach, że nie zostanie się wysłuchanym to takie podświadome traktowanie Nowenny jak jakiegoś towaru, który sobie modlitwą wykupujemy… Wiadomo, że ten strach pochodzi od Złego i pojawia się myślenie: po co się modlić, lepiej przerwać, bo nie widać efektów, nic to nie da, bo przecież jest jeszcze gorzej…
    Każda modlitwa zbliża do Boga. A Złemu o co chodzi? O to, żeby nas jak najdalej od Boga odciągnąć… Często modlitwa burzy różne rzeczy w życiu i wydaje się, że gorzej być nie może… ale może właśnie taka jest droga do Boga? Może musi coś runąć, żeby nas to do Boga zbliżyło?
    Najważniejsze w tej modlitwie jest ZAUFANIE. Do końca. Po prostu ufaj, że to co codziennie dostajesz jest DOBRE. Nawet jeśli jest nie po naszej myśli, to jest to na daną chwilę naszego życia DOBRE.
    To bardzo trudne do zrozumienia, można się przeciw temu buntować, wkurzać się, że co sobie taka myśli, ją Maryja wysłuchała, więc się wymądrza… Nie doświadczyłam cudu od razu, cud ten się dzieje, buduje się powoli, często też w niego wątpię… Ale podkreślam sens małych cudów, których często nie widać… One nadają sens, one pokazują, że Maryja ma nas w Swojej opiece.
    Każda modlitwa ma sens. Myślę, że nawet większy sens ma ta pełna obaw i lęków… Najważniejsze to się nie zniechęcać, bo walka będzie trwała do ostatnich sekund życia…
    Jeszcze taka jedna mała rada:
    Upadasz- wstawaj od razu (W czasie odmawiania Nowenny częściej, mocniej, boleśniej upadam. Ale najważniejsze, żeby wstać. Wstać szybko. Bo grzech jak lawina atakuje.)

    Pozdrawiam Was serdecznie! 🙂

  6. Jeszcze cytat „Różaniec jest barierą,zaporą przed ogniem piekielnym. Przez różaniec tworzą się wyspy, gdzie nie wolno działać złym duchom. Kto zaś nie jest uzbrojony różańcem, przepasany różańcem,wsparty różańcem,umocniony różańcem, oczyszczony różańcem,niech nie myśli, że może wystąpić do walki z szatanem” (Matka Boża do Barbary Kloss).

  7. Chce wrocic do Kosciola od kilku lat nie modle sie i nie chodze. Walcze ze soba ale tez z czlowiekiem ktoremu poswiecam ta Nowenne. Bede blagala o uwolnienie z rak szatana tak zebym ja mogla wrocic do domu Ojca. On chyba wie jak bardzo życie stało sie udreka tylko milosc i usmiech mojego dziecka kaze mi walczyć o jutro. Chce wierzyc ze Bog ulituje sie nade mna.

  8. Witam, pisałam tutaj jakiś czas temu o wątpliwościach w trakcie odmawiania nowenny. Chciałabym podzielić się świadectwem które otrzymałam mimo moich wątpliwości. Matka Najświętsza wysłucha każdego kto się do nie zwraca, WIERZCIE I UFAJCIE. Modliłam sie o pomyślność w pewnych egzaminach, zdałam ostatnio jeden z najtrudniejszych, nawet nie jestm w stanie opisac jaka była wielka radość, dodam że ten egzamin zdaje 8-10 % osób, a chętnych jest naprawde wiele, myślę że w tej samej intencji odmówię jeszcze jedną intencję o pomyślność w dalszych etapach rekrutacji. Jeszcze raz dziękuje Matuchno Najświętsza, ufajcie i wierzcie a Matka was wysłucha, nie zniechęcajcie się, WARTO się modlić 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!