Michał: Bardzo silna modlitwa

Witam serdecznie. Chciałem się podzielić moim wstępnym świadectwem,jak i za równo otrzymać od WAS moi drodzy jakieś wstępne rady.. z racji tego że co dopiero zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską. a wszystko zaczęło się całkiem przypadkowo..Kiedy rozstałem się z moją dziewczyną, na początku jakoś mi to nie sprawiało problemu, bo miałem nadzieję ze to chwilowa sprzeczka, ale z biegiem upływu dni moje uczucia co do tej osoby zaczęły rosnąć i czułem w sobie że ją tracę na zawsze..Jestem osobą wierzącą..szukałem odpowiedzi wszędzie, były przebłyski modlitwy do Św. Rity, Św. Tadeusza Judy, Św. Ojca Pio, lecz gdzieś to w sercu było tłumione, przysłaniane myślami o niej..chyba się bałem zawierzyć i zaufać. 02 września przypadkowo natrafiłem na link w internecie z Nowenną Pompejańską. Wstępnie poczytałem o tej modlitwie, ale nie wiedziałem jak ją odmawiać, zapytałem babci, czy coś słyszała o takiej modlitwie, lecz Ona również nie słyszała..Postanowiłem drążyć temat i ściągnąłem z internetu ” instrukcję odmawiania tej modlitwy”… i pokazałem ją mojej mamie i babci oraz sam zaproponowałem jej odmawianie. Już wtedy zaczęły się dziać dziwne i całkiem przyjemne dla mnie rzeczy. Gdy ustaliliśmy z moja mamą ze podejmiemy się odmawiać tą modlitwę, moja babcia zaproponowała mi żeby się do niej odpowiednio przygotować, t.zn zapoznać się dokładnie z „instrukcją” oraz ułożyć sobie na spokojnie intencję w której się będziemy modlić, każdy swoją! 03 września kiedy już wszystko było ustalone i czekałem z niecierpliwością na pierwszy różaniec w moim życiu od dłuższego czasu, podczas dnia okazało się ze dostałem pracę, może nie jakaś wymarzoną ale wcześniej szukałem rok czasu i nigdzie nie mogłem znaleść miejsca pracy, następnie zaczęły mi się male sukcesy sportowe na wysokim szczeblu, o których wogóle nie myślałem , bo byli lepsi, a jakoś moje osiśgniecia zaczęły być doceniane..gram w młodej extraklasie i wcześniej bylem zwykłym szarym zawodnikiem, który nigdy nie wszedł na murawę bez uczynienia znaku Krzyża Św – bo tak zostałem wychowany w sposób okazania Bogu wdzięczności za możliwość gry, ale aby nie przedłużać – Ruszyliśmy  5 września 2013r z Nowenną Pompejańską po I różańcu czułem w sobie wielką siłę, nadzieję i poczułem ze coś się zaczęło zmieniać, jednak w dalszym ciągu nie wiedziałem co…modliłem się z wiarą wsłuchując się w każde słowo wypowiedziane podczas modlitwy i w pełni się nad tym koncentrując – coś pięknego, zero zmęczenia i rozmyślania o innych sprawach klepiąc tylko ” Zdrowaś Maryjo .. ” pod koniec pierwszego tygodnia miałem dziwny sen..Widziałem siebie jak leże na drewnianym pomoście gdzieś nad jeziorem-skulony – jakiś zły mężczyzna, nawet nie pamiętam jego wyrazu twarzy, ale był bardzo silny zaczął mnie kopać bo brzuchu, ja oczywiście się zasłaniałem aby odeprzeć jego ciosy, ale nie mogłem się obronić, leżałem nieruchomo…nawet próbowałem wstać i postawić się przeciwko, ale coś mnie trzymało na tym podłożu – to było dziwne..rano gdy się obudziłem miałem całą nogę obolałą…do tej pory się moi drodzy zastanawiam czy to ten ZŁY  czy tylko jakiś zbieg okoliczności ze coś takiego mi się przyśniło, ale w dalszym ciągu po przebudzeniu cały czas myślałem o Nowennie Pompejańskiej kiedy w końcu odmówię kolejny różaniec… Do tej pory się bardzo koncentruje na słowach. Postanowiłem że się nie poddam i będe odmawiał ja do końca.Moi drodzy, wczoraj dowiedziałem się ze moja była dziewczyna, chyba się z kim zaczęła spotykać, strasznie mnie to zabolało, męka psychiczna, dałbym sobie rady gdyby mnie coś bolało, ale tej boleści psychicznej nie daje rady…napierają mnie myśli czy faktycznie dobrze robię że zwróciłem się do NMP o tą pomoc…Moja intencja jest nie o to żeby Ona wróciła, lecz żebym miał dobra i kochającą dziewczynę bo wiem ze to co straciłem już nie odbuduję….okropnie się przyłamuje nie wiem co robić…chyba zły duch znalazł mój słaby pkt i mnie zaczyna dręczyć tymi myślami..Ktoś też mi podpowiada żebym się nie poddawał i dalej odmawiał Nowennę Pompejańską… często wchodzę na tą stronę i czytam różne świadectwa. Nie którzy z Was piszą że nie od razu są wysłuchiwani, niektórzy tez mówią że odmawiają już 4 nowenny  i dalej nic się nie spełniło…trochę tez się zastanawiam czy ja tym bardziej zostanę wysłuchany… czy może moje wcześniejsze zachowanie, uczynku obraziły Pana Boga na tyle i Matkę Bożą że nawet i ta Nowenna Pompejańska nie pomoże w moim wypadku… Obiecałem sobie ze po odmówieniu podzielę się świadectwem, lecz już do nastąpiło po II tyg…oczywiście widzę zmianę w sobie na lepsze, dużo spokoju ale wciąz brak cierpliwości w oczekiwaniu na ta jedna jedyna…a tak bardzo chcialłbym bym kochany przez ta druga osobę…. chyba ze wola Pana Boga jest taka że mam być do końca życia sam…czego się bardzo boję 🙁 Napiszcie Kochani co o tym myślicie, może jakieś ciepłe słowa otuchy, może to mnie podbuduję i nie zakończę tylko na tej 1 Nowennie Pompejańskiej…. Mówią ponoć że ta jedna jedyna kobieta życia trafi prędzej czy później na II połówkę tylko czasu bo Pana Boga nie można pospieszać ! Obiecuję że gdy zakończe Nowennę Pompejańską całkowicie podzielę się świadectwem już po..Trzymajcie kciuki abym wytrwał i aby Najświętsza Mateczka mi pomogła..dziś się pomodlę wyjątkowo w waszych intencjach, a swoją „zamrożę” na dziś ! Pozdrawiam Was serdecznie!

60 myśli na temat „Michał: Bardzo silna modlitwa

  1. Oj nie martw się Michale. Podam własny przykład. Chodziłam z chłopakiem dosyć krótko. Powierzyliśmy nasz związek Matce Bożej (on to zrobił w Licheniu). No i od tamtej pory wszystko zaczęło się sypać. Potem on zaczął kręcić, sam nie wiedział co do mnie czuje. Pamiętam, że odmówiłam wtedy jedną z pierwszych NP właśnie o ten związek czy mamy być ze sobą czy nie. Po kilku miesiącach po zakończeniu NP definitywnie zerwaliśmy kontakt. Teraz po roku czasu cieszę się, że jednak tak się stało, gdyż jeśli w przyszłości zostałby moim mężem to chyba byśmy się zamęczyli razem więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
    On był moim pierwszym i ostatnim chłopakiem.
    Dziś jestem sama pomimo, że mam prawie 22 lata, ciągle sama. Przyznam, że u mego boku brakuje mi tej drugiej połówki, ale czekam cierpliwie i powierzam Bogu. Wierzę, że On postawi tą osobę w najlepszym dla mnie czasie.
    Więc się nie martw. Wszystko będzie dobrze. 🙂
    Pozdrawiam

    • czesc Michał wiem dokladnie ci czujesz bo mnie zostawił chłopak po 6 latach strasznie to przeżywam nie ma dnia żebym nie myślała o nim i płakała odmawiam nowennę już 26 dni modlę się o nowego chłopaka tak ja ty o dziewczynę ale niestety nie widzę zeby coś się zaczeło zmieniać …..nikogo nie spotkałam wartościowego … tracę już wiarę powoli …najgorsze jest to że mój były dobrze sie bawi a ja nie mm na nic ochoty zawłaszcza że jestem domatorką

    • Nie martw się, będzie kiedy ma być. Ja czekałam i poznałam meza dopiero jak miałam 28 lat.teraz zaluje jedynie tego, ze tyle lat niepotrzebnie się zamartwialam czy i kiedy , czy na pewno będę z kims czy może sama.Z perspektywy czasu widze ze to była strata czasu który mogłam poswiecic na cos innego, chociażby na nauke.A nie ciagle myslenie i niepotzebne szukanie kogos.22 lata to bardzo młodziutki wiek. Nie martw się .Modl się wytrwale i mow w modlitwie jak już nie będziesz mogla dluzej czekac ze jest ci już za ciężko w oczekiwaniu.Pozdrawiam

  2. Piekne slowa! Nie przerywaj NP jest obietnica Matki Bozej, a ONA potrafi dzialac cuda! Szatan nas omamia sprawiajac, ze tracimy nadzieje, bo jemu zalezy na tym, zeby Nowenne przerwac. Zly wie, ze z Matka Boza nie wygra,wiec przeszkadza! Tym bardziej sie nie poddawaj.
    Ja kiedys bylam zakochana po uszy, ale nie wyszlo…odleglosc nas pokonala……….Ale Bog przygotowal dla mnie jeszcze piekniejsza milosc, ktora owocuje od 12 lat… i dala mi cudownego synka 4,5 latka. Bog chce zebysmy byli szczesliwi i wie co dla nas najlepsze….Ja ucze sie modlic w ten sposob…”Boze prosze Cie o…… jesli jest to zgodne z Twaja wola, jesli nie jest zgodne prosze pomoz mi zebym nie czula smutku z powodu braku tego czegos”

    Bog z Toba

  3. Michał! Ja też zaczęłam odmawiać nowennę w podobnej intencji. Porzucił mnie mężczyzna, z którym byłam bardzo długo i oboje planowaliśmy wspólną przyszłość, niedługo po naszym rozstaniu znalazł sobie inną. Wiem, że to wszystko bardzo boli… Odmawiam NP w intencji, żeby do mnie wrócił, bo mimo tego, że bardzo mnie skrzywdził, wiem, że jest tym jedynym, z kim chcę spędzić resztę życia. Jeszcze nie zostałam wysłuchana, ale widzę poprawę mojego samopoczucia, już nie czuję tak dotkliwie tego bólu, nawet spotkałam się z moim byłym i porozmawialiśmy sobie spokojnie i szczerze, czego dawno nie robiliśmy. Cały czas czekam na cud, modlę się gorąco o wysłuchanie moich próśb. Owszem, zdarzają się chwile zwątpienia, kiedy wszystko do mnie wraca i boli jeszcze bardziej niż dotychczas, ale największą siłę daje mi właśnie nadzieja i ogromna wiara, że stanie się cud, zmieniłam podejście do wielu spraw, zaufałam Najświętszej Panience, czuję się dziwnie ale pozytywnie spokojna, mam przeczucie, że wszystko się ułoży.
    Będę mocno trzymać kciuki, abyś też został wysłuchany, pomodlę się za Ciebie! I liczę na to samo 🙂 Pozdrawiam 🙂

  4. Drogi Michale, moim zdaniem na pewno zostaniesz wysłuchany,musisz tylko w to mocno wierzyć, bo wiara jest tu najważniejsza. Ja też czekam na wysłuchanie mojej prośby o zdrowie, ale w planie mam również taką intencję, jak Twoja… z tym, że najpierw muszę poukładać swoje życie.
    Chciałabym poznać takiego chłopaka, który mówiłby tak o Bogu, jak Ty 🙂 Kiedyś jak byłam w tyg. w kościele widziałam mężczyznę, który jak myślę wstąpił na mszę po pracy, bo widziałam, że ma ze sobą neseser z dokumentami. Podziwiam to, zważywszy, gdy widzę mojego ojca, który z Bogiem widzi się tylko w niedziele i to nie zawsze…
    Pomodlę się za Ciebie!! Ale mówię Ci – będzie dobrze. Nic nie dzieje się bez przyczyny, więc to że usłyszałeś o NP musi być znakiem, sama w to wierzę. 🙂

  5. Michał nie zamrażaj swoich intencji, bo to będzie tak jakbyś przerwał nowennę. Zdenerwował się na Ciebie zły, ponieważ przed zapoznaniem się ze sposobem odmawiania, zabrałeś mu dodatkowo dwie dusze. O dziewczynę się nie martw, będzie inna – powodzenia.
    Polecę Panu Bogu Twoje intencje.

  6. Michał, czytalam to co napisaleś z uśmiechem na twarzy i w mysli troszke zazdroszcze „tej” ktora Pan Bóg postawi na Twojej drodze, moze nie dlugo a moze za kilka lat, sama zawsze chcialam zeby moj chlopak,czy mąż umial tak podchodzić do spraw i do wiary. Co do watpliwosci ze moze za duze zlego zrobiles itp to muszę Ci powiedziec ze nie masz się co martwić.Ja bedac nastolatką nie bylam aniolkiem, a raczej zawsze wszystkim na przekor i gora, zwiazalam sie z chlopakiem w tym samym wieku bylismy ze soba ponad 3 lata , myslalam ze na zawsze ale on nie byl lojalny do konca, duzo cierpialam z jego powodu , po roku zaczalam odczuwac ze juz go tak nie obchodze ze niby kocha i nawet jest opiekunczy ale wciaz flirtuje z innymi, pomijajac juz ze tak go kochalam ze z tysiac razy zrywalam a za dwa dni juz wybaczalam, zaczelam sie nawet modlić zeby On sie zmienil albo zebym wogole miala kiedys dobrego meza, ot tak kilka razy sie pomodlilam i co , i Bog postawil na mojej drodze obecnego męża, człowieka przy którym czuje się pewnie i kochana. I opieralam sie bo wbilam sobie do glowy ze tamten i koniec, ale Bog tak potoczyl sprawami ze jakby nie mialam wyjscia , wyzly okolicznosci ze nie myslalam o sobie tylko o obecnym męzu o jego szczesciu i z czasem zdalam sobie sprawe ze Bog wie lepiej co dla nas jest dobre, czego potrzebujemy i zna ten wlasciwy czas, nie tak jak nam sie wydaje, ze chcemy juz …. Dlatego jestem pewna ze spotkasz na swojej drodze wartosciowa dziewczyne, i ile by to nie trwalo , z biegiem czasu pomyslisz ze na Nią warto bylo by czekać jeszcze dłużej……

  7. Witaj Michał:-)
    Ponad rok temu przeżywałam poważny kryzys w związku z chłopakiem, z którym byłam zaręczona. Zaczęłam odmawiać NP w intencji uratowania tego związku. Niestety związek się rozpadł, ale przynajmniej zachowałam z moim Exem przyjazne relacje. Wkrótce poznałam kogoś innego…Jednak ten ktoś wylosował zieloną kartę i wyjechał do USA na pół roku – podjęłam NP w intencji jego szczęśliwego pobytu w USA oraz aby nasz związek się nie rozpadł podczas tej rozłąki … i też klapa 🙁
    Chłopak przestał się ze mną kontaktować. Więc zaczęłam odmawiać kolejną NP ( dzisiaj ją kończę ) w intencji, aby mój chłopak skontaktował się ze mną i przestał mnie krzywdzić swoim milczeniem…i też na razie nie zostałam wysłuchana… Z tego co czytam na tym forum tego typu intencje bardzo rzadko są wysłuchiwane. Pewnie wynika to z tego, że Bóg nie chce ingerować w wolną wolę człowieka, a także (niestety ) takie relację są bardzo często obciążone grzechami przeciwko VI przykazaniu….

  8. Witam Was,
    ja zaczęłam wczoraj odmawiać nowennę, wcześniej również próbowałam, ale zawsze nie dotrwałam do końca…teraz też mi ciężko, tym bardziej, że mam świadomość, że Zły nie próżnuje. Im bardziej proszę tym więcej bolesnych zbiegów okoliczności się dzieje. Proszę o to, żeby nie być samotną, żeby kochać i być kochaną, tak naprawdę! I już pierwszego dnia odzywa się osoba, z którą dawno nie miałam kontaktu, która nalega na spotkania, ale tylko w wiadomym celu, co zawsze mnie irytowało, musiałam dyplomatycznie odmawiać, bo poza tym jest bardzo sympatyczny i nie chce go jakoś ranić słowami, które w złości przychodzą do głowy. Jest też dużo starszy, jest rozwodnikiem i zawsze traktowałam go jako kolegę z byłej pracy i fajnego kompana w towarzystwie i nic więcej!Natomiast osoba, która zawsze była mi bliska, dla której wskoczyłabym w ogień totalnie mnie ignoruje. Nie umiem też zabiegać o Niego, może jestem zbyt dumna, a przede wszystkim boję się odrzucenia i tak to wygląda. Właśnie wczoraj na swoim profilu społecznościowym umieścił link do strony z piosenką „zabiorę Cię właśnie tam…” i bynajmniej nie chodzi o moją osobę… :(. Jest mi tak ciężko, tak źle (choć może ktoś pomyśleć, że to głupota), Aż boję się co będzie w kolejnych dniach, bo to dopiero był pierwszy raz.Jest trudno wytrwać, zaufać tak do końca Maryi, zawierzyć…Pomódlcie się za mój beznadziejny przypadek

  9. Witam Cię Michale ,

    Przypominasz mi kogoś bliskiego , kto też kopie piłkę i w podobny sposób zaczyna mecz 🙂 .
    Odmawiam swoją pierwsza Nowennę – 12 dzień .Tak jak innym piszącym tu odmieniła Ona cudownie życie i ukazała mi rzeczy , których nie widziałam a są bardzo ważne w moim życiu – tym i przyszłym . Jestem pewna , że będziesz wysłuchany i w twojej intencji bardzo chętnie będę się modlić .Nie poddawaj się ! Pan Bóg ma dla każdego doskonały plan na życie tylko trzeba się mu całkowicie poddać . Czasem trzeba poczekać, ale cierpliwość i wytrwałość w modlitwie zostaje zawsze wynagrodzona , a owoce otrzymane czasem przechodzą nasze wyobrażenie !
    Zostałeś obdarowany nieoczekiwanymi sukcesami , prawda ? A może Bóg wskazuje Ci co teraz jest dla Ciebie ważne , może na tym masz się skupić a reszta przyjdzie w swoim czasie ? ? Kiedyś , dawno temu modliłam się do Najświętszej Panienki o tą druga połówkę i mam ją : ) . No może nie jest doskonała ale nikogo innego sobie nie wyobrażam 🙂 .
    A jeżeli chodzi o Złego to na pewno szaleje . Ja dziś w nocy obudziłam się ze straszliwym ( nigdy nie czułam czegoś takiego ) bólem brzucha – tak jakby ktoś włożył mi palec w pępek i obracał nim w moich wnętrznościach . Zwlokłam się po różaniec i zaczęłam odmawiać i w czasie drugiej dziesiątki ból ustał .
    Poczułam obecność Jezusa , że jest przy mnie i mnie chroni. A śniło mi się , że chyba wyprowadzam dusze z czyśćca : ) . Nie poddawaj się więc absolutnie ! Zawsze jesteśmy wysłuchiwani tylko naprawdę musimy poddać się Bogu całkowicie . Życzę wiele łask i wewnętrznej siły i wiary !

    • Ze strony złego zawsze przytrafiają się złe rzeczy, przeciwności i przykrości. Ja podobnie jak Ty Agnieszko doświadczyłam okropnego bólu przez sen. Pamiętam tylko jak we śnie leżałam na wznak powykrzywiana na łóżku i ktoś chodził mi po plecach, nie mogłam się ruszyć, to był okropny ciężar. Wszystko ustało dopiero jak zaczęłam odmawiać kilkakrotnie „Zdrowaś Mario…”, a rano obudziłam się z przeszywającym bólem karku. Moja sprawa jest beznadziejna, bo ja modlę się o powrót ukochanej osoby. Odszedł bez słowa jakiś czas temu, ale odkąd zaczęłam odmawiać nowennę to zaczął odnawiać ze mną kontakt. Raz jest lepiej, raz gorzej, często płaczę, bo jest mi ciężko z tą sytuacją ale nie poddaję się…tłumaczę sobie to co kiedyś gdzieś tutaj przeczytałam, że Zły szaleje wtedy kiedy jakaś sprawa jest „do wymodlenia” i że Bóg w ten sposób chce sprawdzić czy mi naprawdę na tym zależy. 🙂 Ja sama dostałam od Maryi znak, że moja modlitwa jest dobra i w słusznej sprawie – w kościele na adoracji zamiast kadzidła poczułam zapach róż. Dlatego nigdy nie należy się poddawać, tylko ufnie się modlić bo przecież żaden ojciec nie pozwoli skrzywdzić swoich dzieci! 🙂

      • Witam Was,
        Ja również miałam niedawno przeraźliwy sen, w którym ewidentnie odczułam działanie złego. Śniło mi się że chyba odmawiałam różaniec gdy nagle miałam wrażenie jakby coś się ze mną stało, coś weszło we mnie, do mojej głowy, tak w jednej chwili. Nawet w śnie dalej się modliłam i choć było w tej chwili to tak trudne, to w momencie gdy skończyłam modlitwę „Zdrowaś Maryjo” wszystko minęło. Chwilę potem się obudziłam, nie wiem czy miałam jakieś przewidzenia ale miałam wrażenie że coś było w moim pokoju i chwilę potem zniknęło.
        Odnośnie tego, co napisałeś Michale – powinnam Ci bardzo podziękować. Jesteś najpiękniejszym dowodem na to, że istnieją mężczyźni, którzy kochają Boga i którzy chcą żyć zgodnie z Jego przykazaniami. Ja co prawda aktualnie nie modlę się w nowennie w sprawach sercowych, ale codziennie modlę się do św Józefa o dobrego męża. Ostatnimi czasy znacznie trudniej było mi się modlić. Nie chcę zwątpić w pomoc Maryi. Chcę dalej żyć blisko Boga. Jednakże wokół nas jest tyle zła, tak często słyszy się, że ludzie w grzeszny sposób używają życia, że nic nie robią sobie z przykazań. Sama straciłam chłopaka bo nie chciałam zgrzeszyć przeciwko VI przykazaniu. Wierzę w to, że kiedyś odnajdę się z moim mężem i będziemy szczęśliwi, tylko czasem działania złego tak nam utrudniają wiarę. Michale, Ty nie tylko mi ale zapewne każdej kobiecie, która czytała to świadectwo przywracasz wiarę i zaufanie do Boga.

  10. Michale nie poddawaj się i trwaj dalej w NP,ja odmawiam 6 NP i jeszcze nie zostałam wysłuchana – modlę się o dobrego męża.Od dawna nie miałam chłopaka(chyba od 5lat) dla mnie to była ważna znajomość i było mi niezwykle ciężko gdy po pół roku usłyszałam słowa jesteś tylko świetną koleżanką.Od tego czasu zamkłam się w sobie bo to już był kolejny przypadek gdy chłopak zabawił się moimi uczuciami i zraziłam się do facetów.Też odmawiam nowenny do św.Rity,św.Judy Tadeusza i Ojca Pio w tej samej intencji.Boję się strasznie samotności bo nie chciałabym zostać sama,chciałabym mieć rodzinę Ty pewnie też.I tak jak moje poprzedniczki całkowicie się zgadzam z opinią że rzadko się zdarza żeby chłopak tak prosto

  11. Cd
    I szczerze mówił o wierze.Z reguły spotykam się czymś takim że prędzej Cię chłopak wyśmieje,albo uzna poprostu za „jakąś inną”,bo wiekszości chłopaków imponują inne rzeczy a niżeli wiara.Ja od sierpnia zaczłam czytać Pismo Św.żeby jeszcze bardziej się otworzyć na Boga i Mu zawierzyć.
    I już wychodze z założenia że co ma być to będzie i nic na siłę.Więc uszy do góry i pamiętaj musimy wierzyć że spotkamy swoje połówki.Powodzenia Michał :-):-):-) pozdrawiam

  12. Michale, Bóg z każdego nieszczęścia/ przeciwości potrafi wyprowadzić dobro. Chociaż może teraz trudno w to uwierzyć, to z perspektywy czasu zobaczysz, że dobrze się stało. Może ten czas potrzeby jest Wam, żeby dojrzeć, a może pisany jest Tobie ktoś inny, przy kim poznasz, czym jest prawdziwa, bezinteresowna miłość. „Módl się, wierz i nie martw się” (O. Pio).

  13. Serdecznie dziękuję za te ciepłe słowa w komentarzach, nawet się nie spodziewałem, że będą aż tak serdeczne i szczere.W momencie kiedy je przeczytałem przed pójściem do pracy nie znikał mi uśmiech z twarzy,od środka eksplodowała we mnie pozytywna energia, po pracy będąc na boisku miałem sił co najmniej na 180 minut i wciąż myślałem o waszych radach i zastanawiałem się gdzie mieszkają tacy wspaniali ludzie jak Wy skoro ich jeszcze nie spotkałem. Również serdecznie Wam dziękuję za modlitwę w mojej intencji, ja również wspomniałem i będę wspominał o waszych prośbach w NP. Z każdym dniem nabieram większej siły i WIARY i wierzcie mi widzę bardzo dużą przemianę. Oczywiście moje świadectwo było napisane spontanicznie, ponieważ tak jak napisałem, chciałem to uczynić w ostatnim dniu nowenny. Założyłem zeszyt w którym każdego dnia notuję datę i piszę krótkie 3 zdania co działo się w okół mnie lepszego, co zauważyłem i co się wydarzyło – taki krótki pamiętnik. Obiecałem, że gdy zdobędę kolejną bramkę w meczu na szczycie – zostanie dedykowana WAM, za to że tak ciepło opisałyście mi swoje rady a mecz zadedykuję NMP, bo tylko za JEJ sprawą mogę to osiągnąć. Z każdym dniem zacierają mi się myśli o starej znajomości z moją byłą i nawet nie wyobrażam sobie teraz gdybym nie miał tej modlitwy, bo już pewnie dawno byłbym wrakiem człowieka w kwestii psychicznej. Jeszcze jedno chciałbym nadmienić – że odkąd zacząłem się modlić NP, znajomości z osobami które źle na mnie wpływały, bo nie chcieli nawet słyszeć o Bogu nagle się urwały, gdzieś te osoby zniknęły – sam nie wiem gdzie, nawet próbowałem się do niech odezwać sam, ponieważ nie miałem kontaktu odkąd odmawiam NP – wciąż otrzymuje od nich odpowiedź że nie maja czasu bo nasilily im się różne rzeczy i kłopoty. Kiedyś podczas modlitwy, naszła mnie myśl, że mój ogromny problem jakim jest poszukiwanie II połówki życia, nagle stał się niczym w mojej myśli uświadamiając sobie że ludzie mają o wiele większe problemy, takie jak choroba, nowotwór, alkoholizm w rodzinie czy przemoc, a ja tego wcześniej nie dostrzegałem, traktując siebie jak pępek świata i że to właśnie mój problem jest największy – Królowa Nieba otworzyła mi oczy i uszy na wszystko co się dzieję w okół mnie na co dzień. I bardzo mi się przypadło ostatnie zdanie w komentarzu MONIKI : ” Michale, Ty nie tylko mi ale zapewne każdej kobiecie, która czytała to świadectwo przywracasz wiarę i zaufanie do Boga” – coś pięknego. Pozdrawiam was serdecznie i będę się modlił w waszych intencjach.

  14. Po pierwsze intencja od początku do końca ma być ta sama więc jej nie „zamrażaj”. Również w części dziękczynnej bez względu czy będziesz widział efekty swojej modlitwy czy nie. Po drugie pozdrowienia dla Twojej babci, dobrze jest przygotować się do nowenny, wydrukować sobie ściągawkę z intencją, modlitwami i tajemnicami. Jeśli się zaczęło to trzeba się nie poddawać i starać się budować swoją wiarę. Ja już trzy NP odmówiłem i każda następna więcej mi dawała choć moja intencja jeszcze się do końca nie spełniła.

  15. Michał brawo za Twoje świadectwo. Widać, że jesteś bardzo blisko Boga… ale też dużo robisz dla siebie i innych osób. Prawda jest taka, żeby zrozumieć taką osobę jak Ty mogą tylko nie liczni. Widzę, że zyskałeś sporą aprobate u dziewczyn wypowiadających się pod Twoim świadectwem. Zastanów, się czy tak samo mogła by zareagować Twoja Ukochana jakby poznała ja wiele miłości nosisz w sobie.

    Jeżeli trafiła Ci się prawdziwa miłość to chyba wszystko można naprawić…nawet jeśli się nie uda, to po latach będziesz miał pewność, że zrobiłeś wszystko a nawet więcej żeby naprawić relacje z Twoją Dziewczyną. Słusznie sformułowałeś intencje. Może rzeczywiście poznasz taką dziewczyne, przy której Twoja dawna miłość była tylko „preludium” do szczęsliwego związku, który stworzysz. A jeżeli ta wcześniejsza jest tą właściwą to ni z tego ni z owego wrócicie do siebie…Bóg pisze różne scenariusze na nasze życie…człowiek grzesząc – niweczy te optymalne dla siebie, ale też z czasem można naprawić, na nowo zaimponować drugiej osobie i wzbudzić stare uczucie. „Jeżeli Bóg z Nami, to któż przeciwko Nam”. Ale wiedz: „że miłość jest cierpliwa” tej cierpliwości i wytrwałości Ci życzę.

    Ale pamietajmy, że cokolwiek się w związku nie dzieje to zawsze jest też wina drugiej osoby. Nigdy cała wina nie spoczywa na Nas.

  16. Powodzenia na boisku i w dalszym ciągu tyle sił jak do tej pory,z góry Ci dziękuję za ten mecz i tą bramkę którą zadedykujesz nam,i chciałabym tylko dowiedzieć się któremu klubowi mam kibicować? Pozdrawiam

  17. Witaj Michale,
    wiem co czujesz, za chwilę minie dwa lata jak przechodziłam taką sytuację. Spotykałam się z chłopakiem pięć lat, byliśmy zaręczeni, a on z dnia na dzień zostawił mnie bez słowa wytłumaczenia. Bolało strasznie nie wiedziałam co mam z sobą zrobić. Po pół roku od rozstania on miał już zaplanowaną datę ślubu i oczekiwał dziecka. W lipcu tamtego roku zaczęłam odmawiać nowennę. Wcześniej tak jak Ty próbowałam szukać pomocy u Św. Rity, Judy Tadeusza i Ekspendyta oraz poprzez wiele innych modlitw. Po siedmiu albo dziewięciu dniach teraz już nie pamiętam dokładnie dowiedziałam się, że ten chłopak bierze ślub bo jego przyszła zona spodziewa się dziecka. Mimo wszystko wytrwałam do końca w nowennie, chociaż wiem, że moja modlitwa nie była może idealna. Czytając takie świadectwa jak Twoje wraca nadzieja, że są jeszcze faceci, tacy, jakich szukam. Moje życie zmieniło się po tym wszystkim. Uświadomiłam sobie, że oddalałam się od Boga. Dzisiaj wiem, że to wszystko miało i ma dalszy sens mimo, że ciągle jestem sama czuję, chociaż czasami jest bardzo ciężko, że Bóg ma dla mnie odpowiedniego mężczyznę. Praktycznie to dopiero w tym roku w czerwcu zaczęłam normalnie funkcjonować, wracać do normalności. Wiem, że Ci wszyscy wspaniali ludzie, którzy pojawili się w moim życiu w tym czasie, kiedy ja tak bardzo cierpiałam musieli się pojawić właśnie w tedy, to Bóg w taki sposób pomógł mi przez to wszystko przejść. Do dziś zdarza mi się, że myślę o nim i jest mi źle, ale modlę się i proszę, „Boże postaw na mojej drodze mężczyznę, który prawdziwie i szczerze mnie pokocha, ale który przede wszystkim będzie żył zgodnie z Twoja nauka”. Może nie jestem idealna ale wiele sobie uświadomiła, wiele się zmieniło. Podczas odmawiania nowenny czułam wielki spokój i nadzieję, że wszystko się poukłada, że wrócimy do siebie ale teraz wiem, że Bóg ma wobec mnie inny plan. Wiem, że w życiu wszystko może się zmienić w jednej chwili i głęboko w sercu wierzę, że spotkam tego mężczyznę, który jest mi pisany. Na tą stronę zaglądam często czytam świadectwa, które ciągle mnie podbudowują i dają siłę. Myślę, że w życiu nie ma przypadków. Wiele rzeczy musi się stać, abyśmy mogli uświadomić sobie co dla nas jest najważniejsze. Ja dzisiaj już wiem, że z Bogiem każda trudność życiowa jest do przejścia, Bóg nie obdarzy nas doświadczeniem, którego nie bylibyśmy w stanie przejść.
    Moi drodzy życzę Wam i sobie, abyśmy umieli odczytywać znaki, które daje nam Bóg, abyśmy umieli wyciągać wnioski z tego co dzieje się w naszym życiu, abyśmy przez wszystkie doświadczenia stawali się lepsi i bardziej otwarci na innych, pomocni i abyśmy bezgranicznie umieli zawierzyć siebie i swoje trudności Bogu, bo tylko z nim wszytko jest możliwe, tylko on potrafi zdziałać cuda i sprawić, że to co po ludzku jest niemożliwe, staje się realne.
    Michale głowa do góry, Bóg ma wobec Ciebie inne plany, wszystko się poukłada.

  18. Duzo sie modle nowenne odmawiam kolejny juz raz ale nic sie nie dzieje popadam w coraz wieksze zwątpienie.Maz jest uzalezniony od alkoholu traci kontrole juz nad wszystkim nie mozna do niego dotrzec nie chce słyszec o leczeniu jak tu dalej zyc jest jedynym zywicielem rodziny z nim pójdziemy na dno . Nie mam juz siły…….

    • Ewo, mój ojciec był alkoholikiem, ja mam 5-ro rodzeństwa i wszytko było na głowie mojej mamy, która była znerwicowana. Jej wytrwałość i ufność i może modlitwy mojej babci sprawiły, że to wszystko minęło, Bóg tak sprawy potoczył że wszystko się zmieniło, teraz tworzymy, może nie idealną lecz wspaniałą rodzinę. Potrzebna jest wiara i wierność Bogu. Pozdrawiam

  19. Michale tzymaj sie. Ja jestem w trakcie odmawiania swojej drugiej nOwenny z zyciu. Mam 24 lata i tez jestem sama trafiałam na chłopaków ktorzy bawili sie moimi uczuciami i znikali z dna na dzien bez zadnego wyjaśnienia!! przezywalam to bardzo ale za każdym razem sie podnisiłam, mimo ze moja intencja w Nowennie jest całkiem inna to bardzo bym pragneła poznać i pokochac chłopaka ktory rowniez odwzajemni moze uczucie tak jak ja. Ale tak jak ktos w komentarzach powiedział przyjdzie czas to stanie na drodze ta własciwa osoba bynajmniej ja cały czas mam taka nadzieje. Brakuje mi bardzo bliskiej osoby ale nic na sile…. Najlepsze rzeczy dzieja sie w czasie Bozym a widocznie jeszcze on nie nadszedł. Nie jedna róża w bukiecie, nie jedna dziewczyna na świecie! To że nie mamy jeszcze nikogo to znaczy ze Bog szykuje dla nas kogos wyjatkowego! „Jezeli szczeście jeszcze do Ciebie nie przyszło to znaczy ze jest duże i idzie małymi krokami” 🙂 i w zadnym wypadku nie przerywaj Nowenny. Ona działa tylko trzeba czasu a zły atakuje i to nie raz ale kilkanascie razy w trakcie nowenny Ja np w ostatnim czasie miałam zerwany rozaniec nie wiem kiedy i jak oraz łańcyszek z krzyzykiem ktory zawsze nosiłam nagłe sie zepsuł w sensie krzyzyk odpadł na szczescie było to w pracy i go znalazłam:) takze jak widzisz zły chce nas odwieść od domawiania Nowenny to tak jakby walka ale my ja wygrywamy modlitwa dlatego nie rezygnuj:) Matka Boża wszystkich wysłuchuje:) pozdrawiam Cie i zycze wytrwania w modlitwie:):)

  20. Odmówiłam 2 Nowenny Pompejańskie. Modliłam się długi czas do św. Rity, odmówiłam kilkanaście Nowenn do Bożego Miłosierdzia, wytrwale odmawiałam Koronkę, postanowiłam pójść do spowiedzi, zmienić swoje życie a swoją przemianę i dobrą wolę ofiarować Maryi. I co się stało? Otóż zupełnie nic. Modliłam się od ponad roku w jednej intencji. Czasami myślałam,że moja prośba jest zbyt absurdalna ale wtedy uświadamiałam sobie,że ludzie proszą o cuda związane choćby z wyzdrowieniem gdzie współczesna nauka rozkłada ręce. Pielgrzymowałam do Łagiewnik, specjalnie po to by polecić Miłosiernemu Panu moją prośbę. Na Nowennę natrafiła przypadkiem, podobnie jak spory % osób piszących świadectwa. Niedługo po Jej odkryciu zaczęłam ją odmawiać. Uznałam,że słowa Maryi w formie obietnicy na pewną się ziszczą. Byłam głęboko przekonana o tym,że otrzymam łaskę o, którą wytrwale prosiłam. Zawierzyłam słowom samej Maryi,że jeśli zmówię tę Nowennę otrzymam o co proszę. Tak się nie stało. Czekałam ponad rok na wysłuchanie mojej intencji i już teraz wiem,że jest za późno. Jestem na takim etapie,że nie chce Boga. Nie tęsknie za nim. Wiecie kiedy zaczyna się piekło? Kiedy sam Bóg pozbawia człowieka nadziei. Prosiłam o jedną rzecz. Zrobiłam wszystko po ludzku rozumiejąc. Byłam wytrwała,być może nie zawsze modliłam się uważanie. To Bóg mnie opuścił a nie ja Jego. To Bóg zawsze mnie odmawia, zawsze innych wysłuchuje, daje wszystkim łaski tylko nie mnie. Nie chce już w Niego wierzyć. Za to wierzę w naukę i naukowców. Boga nie ma, cały ten czas poświęciłam na monolog nadziei szukając wyższego bytu, wierząc,że Matka w Niebie wysłucha mnie bo widzi moją nędze, którą wyznałam nie raz. Nie piszcie,że to przez Szatana. To Bóg mi odmówił. A ja od Niego odchodzę i wcale nie jest tak jak mówią,że dusza człowieka tęskni. Może innych, moja nie. Żyję w innym świecie, lepszym świecie, gdzie nie mowy o urojeniach i jest mi zdecydowanie lepiej. Już nie wierzę bo nie mam nadziei…

    • Pamiętaj, że aby nasza modlitwa została wysłuchana musisz spełnić 2 aspekty: 1 – bezgraniczna ufność w Miłosierdzie Boże a 2 – poddanie się Woli Bożej. Nie próbuj na siłę robić po swojemu, przestań się zadręczać myślą, że Bóg Cię nie wysłuchuje, On wie lepiej, co jest dla Ciebie dobre. Wszystko w swoim czasie. Ja na spełnienie swojej intencji czekałam 3 lata i teraz stwierdzam, że nie jest ona dla mnie tak ważna, jak kiedyś mi się wydawało. Tylko Bóg wiedział że dopiero teraz byłam gotowa na spełnienie tej modlitwy. Mówisz, że wierzysz teraz tylko nauce, to jak wytłumaczysz cudowne uzdrowienia, o których wspominałaś w komentarzu? Nie chcę Ci mówić, co masz robić, bo to Twoje życie. Ale pamiętaj, że zostałaś obdarzona łaską poznania NP, nie każdy na nią trafił, a Bóg akurat Ciebie wybrał. Gdy 3 lata temu nie zostałam wysłuchana, reagowałam podobnie do Ciebie, skończyło się dla mnie fatalnie. Wpadłam w wielkie poczucie pustki i bezsensu, a wyjście z tego było naprawdę trudne. Aga, znasz historię Abrahama, który tak długo czekał na potomka? Hioba, który pomimo tych wszystkich cierpień pozostał wierny Bogu? Póki żyjesz, Bóg będzie zawsze na Ciebie czekał i Ci pomoże. Pomodlę się za Ciebie. Szczęść Boże.

    • Aga, Eugeniuszu ! Bardzo smutne i przygnębiające te Wasze wpisy.Mogłabym dołączyć to Was, bo przeżywam podobną noc duchową.Podobnie jak i Ty Aga po ludzku zrobiłam wszystko,a jednak nic. Pan ofiary nie przyjął. Ale nie odejdę od Boga. Właśnie będę czekać, aż zechce okazać mi łaskę.Bo cóż innego? Bunt? Co to da? Tylko cierpienie. Nie potrafię jednak już tak żarliwie się modlić – aż do szaleństwa – dziesiątki nowenn,nabożeństw.Ale będę czekać.Będę trwać.Powtarzam sobie słowa poetki:”Czemu ty się zła godzino/ z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś – a więc musisz minąć.
      Miniesz – a więc to jest piękne.”

    • Ja jutro koncze 4 nowenne i caly czas czytam wasze komentaze co jest bardzo budujace kiedy juz brakuje sil i wiary ze moje modlitwy zostana wysluchane. Teraz koncze nowenne o nawrocenie mojego bylego chlopaka, bylego, bo Pan zdecydowal ze to nie jest odpowiedni mezczyzna dla mnie, trudne to bardzo bo mam juz 35 lat. tak to rozumiem teraz chociaz na prawde nie bylo latwo i jeszcze do konca moje rozczarowanie nie przeszlo bo wszystkie moje plany wziely w leb, no widocznie moje a nie Pana Boga.
      Przed odmawianiem nowenny mialam straszne stany lekowe oraz napady paniki oraz strasznie dolujace stwierdzenia w mojej glowie , ktore pochodzily od zlego ducha , teraz rozumiem ze emocje takie jak bunt zlosc smutek léki , depresja – wszystkie pochodza od zlego ducha, inteligentna bestia jest i probuje odciagnac od Pana Boga mnie na rozne sposoby. Dlatego modle sie ostatnio o dar wiary i dar zaufania, bo sami nie jestesmy w stanie tego wzbudzic tylko z pomoca Ducha Swwietego. Opatrznosc Boza czuwa nade mná , 3 tygodnie temu jadac przez puste skrzyzowanie na zielonym, jakas Pani weszla mi prosto przed samochod, nawet sie nie spojrzala idac szybkim krokiem , zdazylam wychamowac metr od niej w totalnym szoku , bo ogolnie gapa jestem i znajac moje reakcje zawsze zostawiam wiekszy odstep od samochodow przede mna zeby miec czas wychamowac. Dzieki Ci Boze. Poza tym moje léki i panika odeszly, powoli, ale konsekwentnie od kiedy zaczelam odmawiac nowennny Do MB tj. od 8 lutego . Jest taki dowcip o starym czlowieku i Panu Bogu . Byla wielka powódz i stary czlowiek siedzi na parterze woda zalewa mu mieszkanie, przyjezdza lódz ratunkowa i chca go zabrac a Stary czlowiek mowi ” nie Pan Bóg mnie uratuje”.
      Woda zalewa juz 1 pietro i znowu przyplywa lódz ratunkowa ratownik mowi dziadku wsiadaj, a dziadek mowi ” nie Pan Bóg mnie uratuje, no i woda zalala caly dom Dziadek siedzi na dachu i z nowu podplywa lódz ratunkowa – wsiadaj Dziadku a on na to ” nie Pan Bóg mnie uratuje!”
      Dziadek sie utopil.
      Idzie przed Tron Najwyzszego i sie pyta Boga – Boze gdzie Byles tyle sie modlilem o pomoc do Ciebie a ty mnie olales ! Na to Pan Bóg – Uparty czlowiecze – 3 RAZY wysylalem po ciebie lódz ratunkowá a ty nie wsiadles…
      Sory za bledy. Dzieki Ci Jezu Chryste za wszystkie cierpienia i doswiadczenia duchowe , Dzieki ci Panienko Najswietsza za okazana dobroc i milosc 😉

    • Aga rozumiem Cię , bo też prawie „staję na głowie” od kilku miesięcy , aby dobry Bóg wysłuchał moich 2 intencji…I co ? I nic…Nawet jest jeszcze gorzej…Tłumaczę sobie to tym, że może Bóg wystawia na próbę moją wiarę i zaufanie do niego, a może jestem zbyt niecierpliwa.
      Teraz tylko błagam Boga o cierpliwość i o to abym nie straciła swojej wiary…Dla pocieszenia napiszę Ci, że kiedyś intencja, na której bardzo, ale to bardzo mi zależało została wysłuchana dopiero po 7 latach…
      Na pewno nie jesteś Agnieszko osamotniona w swoich doświadczeniach.

  21. Masz wielki żal w sercu , wiem bo w ciągu swojego życia też wątpiłam i chciałam odejść od Boga bo mnie nie wysłuchał … To nie jest takie proste nie stracić nadziei pomimo zdawałoby się obojętności Niebios . Ale nie poddawaj się ! Nie wiem o co prosiłaś , ale może coś jeszcze musisz zrobić dla tej sprawy . Może sięgnij w głąb swojej duszy i spojrzyj czy o czymś nie zapomniałaś . Ja zaglądając tak znalazłam jeszcze kilka grzeszków nad którymi teraz ustawicznie pracuję . Może jeszcze coś chciałby Bóg w Tobie ujrzeć , jeszcze jakąś zmianę ?
    Nie rezygnuj z Boga nigdy ! Wiem co mówię bo jakiś czas przebywałam w takim niebycie i było ze mną tylko coraz gorzej .
    Będę się za Ciebie modlić i za spełnienie Twojej intencji – pamiętaj , że musi ona też być zgodna z wolą Boga . Oby Cię pocieszyły dobre Anioły !

  22. ad Aga:

    moje doświadczenia wskazują dokładnie na to samo, co Twoje.

    dobrze wiedzieć, że nie jestem jedynym , który tak myśli.

  23. Michał pocieszę cie że ja już 7 lat modlę sie o jednego i tego samego człowieka, a od roku kiedy zaczełam modlić sie wieloma nowennami pompejańskimi w różnych intencjach zaczyna być między nami coraz lepiej, dlatego życzę ci żebyś uzbroił sie w cierpliwość i nieustawał w nowennach..

  24. Aga moje modlitwy zostały wysłuchane ale najpierw musiałam odmówić modlitwę Grandisa przebaczenia która trwa 30 dni dopiero po tej modlitwie sprawy zaczeły mi się układać.Spróbuj powodzenia:)

  25. Prawdziwa wiara kochana Agnieszko polega na tym , by przyjąć to co Jezus chce dać, pamiętając o tym, że zawsze jest to wyraz jego miłości i troski w stosunku do nas.
    Ja jestem już matką i widzę jak często moje dziecko chce czegoś, co nie jest dobre, ale tego nie rozumie i chce!!! Podobnie jest z nami.. Powiem Ci, że ja też miałam takie momenty odejścia od Boga i było mi dobrze bardzo krótko. Potem potęgował się strach, żal i nie było już do czego się uciec, nie było nic stałego w moim życiu. Postanowiłam prosić Boga o przebaczenie, że zwątpiłam w jego miłość. A nadzieję Agnieszko odebrałam sobie sama sądzą,że Bóg jest od spełniania moich życzeń. Nie myśl nigdy, że Bóg Cię opuścił, albo że Cię nie słucha. Bóg zawsze nas wysłuchuje, tylko z naszego ludzkiego punktu widzenia wygląda to inaczej. Na koniec powiem Ci,że życie owszem nie jest proste, ale z Bogiem o wiele prostsze:) Nie poddawaj się:) pozdrawiam:)

  26. Sprawy sercowe, jakież to niezwykle trudne. Wiem co czujesz, tak przynajmniej po części. O nowennie dowiedziałam się od mojej ciotki, aczkolwiek na początku twierdziłam, że to nie dla mnie, no bo jak można odmawiać 3 różańce dziennie? Stwierdziła, że nie ma szans żebym sobie z tym dała radę, więc odpuściłam. Życie jednak nas zawsze zaskakuje.Tak też było w moim przypadku bo wyjechałam za granicę do pracy, ale żeby było jeszcze ciężej przed wyjazdem poznałam chłopaka. Sądziłam, że w tym przypadku będzie inaczej bo jako pierwszy i jak na razie jako jedyny chciał zbudować ze mną coś poważnego. W pozostałych przypadkach to była tylko zabawa moimi uczuciami, więc jak mogłam nie spróbować? Z początku twierdziłam, że nie ma to sensu, przecież wyjeżdżam ale tym bardziej się przekonałam do niego kiedy to właśnie on naciskał na to żebyśmy spróbowali. Po moim wyjeździe jużod samego początku było ciężko, dlatego postanowiłam, że wezmę się za nowennę. Nie wiem czy to miało sens bo w sumie cały czas zmieniałam te intencje. Z początku prosiłam, żeby wszystko się dobrze ułożyło i żebym z nim była, żebyśmy przetrwali ten okres rozłąki. Z dnia na dzień jednak stwierdzałam, ze to nie ma sensu patrząc na to jak on się zachowywał, dlatego też zaczęłam prosić o to, że nieważne jak się sprawy z nim potoczą, żebym strasznie tego nie przeżywała. I kiedy po miesiącu to on stwierdził, że to nie ma sensu powiem Ci, że w jakiś sposób zabolało ale naprawdę się tym strasznie nie przejęłam. Teraz kiedy jest już miesiąc po rozstaniu trochę to przeżywam ale i tak nie jest tragicznie. Wydaje mi się, że kiedy ta tragedia się wkrada do mojego życia to zasługa tego złego właśnie. Kiedyś miałam taki dzień, gdzie doszły jeszcze problemy rodzinne, że myślałam że skończę ze sobą albo chociaż wyładuje jakoś te negatywne emocje i coś sobie zrobię. Bóg jednak czuwa, akurat był to dzień, kiedy była polska msza, dlatego poszłam do spowiedzi wyrzuciłam to wszystko z siebie i ksiądz mi otworzył oczy na to, że przy odmawianiu nowenny ten zły tak na nas działa. Od tamtego momentu jak mnie dopada jakiś dół, kiedy przestaję widzieć sens w swoim życiu zaczynam myśleć i też wierzyć że to ten gościu mąci mi w życiu i staram się włączyć pozytywne myślenie. Wierzę też w to, że Królowa obudziła we mnie optymizm, który gdzieś tam zawsze we mnie był ale jakoś drzemał sobie a jak się ukazywał to tylko na pokaz. Ciężko mi teraz uwierzyć w to, że gdzieś jest jeszcze normalny facet na tej planecie i w zasadzie to już chyba nie wierzę. Może to śmieszne ale zawsze chciałam poznać swojego partnera w kościele ;d bo twierdziłam, ze na pewno będzie od Boga. Miło się czyta, że są faceci, którzy ‚kumplują się’ z Bogiem. Nie wierzę już jednak w to że trafię na takiego, dla którego będę kimś więcej niż zabawką. Tobie Michale jednak życzę żebyś znalazł ta jedyną, która się będzie cieszyć razem z Tobą z Twoich sukcesów a także i porażek (bo wiadomo, że to też się zdarza). Wam wszystkim życzę z całego serca aby Królowa wysłuchała Wasze intencje i żeby wszystko było dobrze, żeby Bogu był przy Was. Bez Niego to jednak nie to samo. Pozdrawiam 🙂

      • No właśnie chodzi o to, że ja już nie wierzę chyba że spotkam faceta, który będzie na mnie zasługiwać. Tyle razy bawili się moimi uczuciami, że już nie mam wiary w to. Mam wrażenie, że nawet jeśli pojawi się ktoś w moim życiu to sama pewnie doprowadzę do rozpadu wszystkiego, z racji tego, że będę nie ufna i zawsze będę myśleć że on chce mnie tylko zranić. Na razie mam na głowie ważniejsze sprawy jak te miłosne. Może kiedy skończę się modlić w tych intencjach zacznę modlitwę o znalezienie dobrego mężczyzny. W tym tyg kończę swoją pierwszą nowennę. Jestem z siebie dumna 🙂 bo tak jak pisałam raz szatan się tak do mnie dobrał, ze myślałam że skończę ze sobą ale Bogu silniejszy więc jak skończę pierwszą nowennę, to startuje z następną. Kto wie może zacznę też trzecią 🙂 Zobaczymy co Bóg da 😉 Mimo wszystko dziękuję za dobre słowa 🙂

  27. Nie pisze dobrze po polsku takze przepraszam za ortografie. Przyszla mi na mysl pewna przypowiesc biblijna o stracie bliskiej osoby. Jest o czlowieku ktoremu umierala jedyna corka, najcenniejszy skarb i zwrocil sie do Jezusa, by Ten ja uleczyl. T tej samej chwili ona zmarla, pytanie dlaczego Jezus na to pozwolil i zamiast ja uleczyc pozwolil jej odejsc a potem ja wskrzesil. Ta przypowiesc uczy, ze tracac skarb swojego zycia, jesji zwrocisz sie do Boga, to otrzymasz najwiekszy skarb i to czego pragniesz. Zechcij powierzyc twoje skarby i pragnienia Bogu!

    Ja tez odmawiam Novenne w tej samej intencji co Ty i zlo manifestuje sie poprzez zniechecenia, zwatpienia, ale to jest tylko potwierdzeniem, ze ta modlitwa ma sile. Wytrwaj!

  28. Ah, jeszcze dodam o pewnym bardzo dla mnie inspirujacym czlowieku ktory urodzil sie bez rak i nog Nick Vujcick (odnies sie do you tube). On cechuje sie niezwykla wiara i zaufaniem Bogu jest ewangelizatorem. Pamietam, kiedy rok temu mowil o tym jak pragnie malzenstwa i wierzy, ze Bog w kazdej chwili moze to uczynic. Powiem Ci, ze on byl jedyna osoba ktora w to wierzyla, my wszyscy watpilismy. Kiedy to pisze, Nick ma przepiekna i kochajaca zone i synka w drodze.

    • Również polecam zapoznanie się z historią Nicka Vujicica. Niesamowity facet! Urodził się bez rąk i bez nóg ale pomimo wielu trudności nigdy nie stracił nadziei, że założy kiedyś szczęśliwą rodzinę. Pamiętam nawet, że mówił, że jest pewien, że dostanie od Boga w nagrodę najpiękniejszą kobietę na ziemi 🙂 Trzeba przyznać, że jego żona rzeczywiście jest przepiękna a ich synek jest słodkim, zdrowym bobasem. Ja akurat przechodzę przez ciężki czas, nie mam nawet siły zaczynać kolejnej nowenny, ale czytam książkę napisaną przez Nicka i pomaga mi to spojrzeć inaczej na moje życie.

  29. witam.
    moja bratanica Wiktoria 02.01.2013 skończyła dwa latka.dziś 11.10.2013 od rana jest operowana w centrum zdrowia w warszawie.wykryto u niej dwa guzy w głowie.prawdopodobnie źle umiejscowione.
    jeśli to możliwe to proszę o wsparcie modlitewne.
    ja zaczynam od dziś nowennę,nigdy nie odmawiałam,poukładam po kolei modlitwy na kartce i będę się modlić.pozdrawiam i dziękuję z całego serca za wsparcia.

  30. wlasnie dzis skonczylam moja 1 w zyciu nowenne pompejanska
    modlilam sie za mojego tate -Dostal wylew
    prosilam by stanal na nogi i z pomoca ale robi male kroczki -to cud jak sie slyszy co moze sie po wylewie wydarzyc
    dziekuje Bogu i Maryji ; ze jest tak bo moglo byc o wiele gorzej
    wierze ze przez modlitwe i prace cwiczenia bedzie jeszcze lepiej – mam taka nadzieje 🙂

  31. daniel a co ty robisz na tym forum wszystkim doradzasz mówisz co mają robić ….. co spojrzę to tylko twoje wpisy … tak sobie dobrze radzisz ze wszystkim

    • Edyto, widzę, że masz już dość moich komentarzy. Masz rację, nie radzę sobie ze wszystkim co się dzieje u mnie w życiu, z wieloma osobami się utożsamiam z tego forum, więc moje komentarze, mają na celu wsparcie osób, które przeżywają swoje problemy.

      Mnie np. budują świadectwa innych osób, co osiągnęli dzięki Nowennie Pompejskiej, zaglądam na to forum prawie tak często jak na Facebooka. Ponadto, jednym z obowiązków czcicieli Matko Bożej Pompejskiej jest szerzenie jej Kultu.

      To forum skłoniło mnie do odmawiania NP, kilku znajomym poleciłem by zaglądnęli na tą stronę i Oni tez mają zamiar wystartować z NP.

      Jeśli Ci przeszkadza moja aktywność to nie musisz czytać moich komentarzy. Ja z kolei przyjmuje z pokorą Twoje uwagi i postaram się zachować zdrowy rozsądek przy dodawaniu kolejnych komentarzy.

  32. Cześć Daniel wiesz czy one mi przeszkadzają nie …. to nie tak ale zastanawiałam sie nad tym co piszesz … dla każdego masz dobre słowo, doradzasz co jest najlepsze i jak powinno się postępować …. wiesz ja mam tak samo i gdy tak piszesz to jak bym siebie widziała staram każdemu pomagać a sama z niczym sobie nie radzę niestety nic mi się nie chce najlepiej bym położyła się spać i nie wstała masz… masz profil na facebooku ja taz jeśli bedziesz miało ochotę to moze byśmy się wymienili profilami

    • Edyto, podaje Ci swój mail: kruger191@o2.pl

      Napisz do mnie wiadomość a ja Ci wtedy podam swój profil na facebooku.

      A co do tego mojego doradzania i chęci pomocy, w paru kluczowych momentach mojego życia zabrakło mojego zaangażowania i teraz staram się jak mogę pomagać innym, bo wierzę, że dzięki pomocy innym będę w końcu szczęśliwy.

      Ok, więcej informacji wymienimy poza forum, żeby nie tworzyć prywatnych dyskusji tutaj, a skupić się przede wszystkim na nowennie pompejskiej, swoich świadectwach, wszystkich wątpliwościach i łaskach z Nią związanymi.

  33. Przepraszam bardzo, że odbiegam od tematu, ale chciałam zapytać: co zrobić, żeby przeczytać wcześniejsze komentarze? Widzę, że pod tym świadectwem są 53 wpisy ale ja widzę tylko kilka ostatnich. Kiedyś było tak, że bez problemu można było skoczyć do wcześniejszych komentarzy. Czy to tylko u mnie występuje ten problem?

  34. Cytrynka, Ja mam tak samo, nie widzę wszystkich komentarzy i już myślałam, że moim komputerem coś nie tak. Może Redakcja pomoże ? Pozdrawiam

  35. czesc… Daniel dopiero przeczytałam wiadomość od ciebie … macie racje coraz gorzej mozna znak]leźć po przednie wpisy ja moja nowenna będzie jeszcze trwała do 26 pażdziernika ale dam radę nie wiem czy zostanie wysłuchana … wiecie nie ma dnia żebym się nie kłóciła z Panem Bogiem …powoli tracę wiarę czy to ma sens czy on wogóle istnieje czasami mam duże watpliwosci

  36. Michale mysle,ze dopoki podchodzisz do tego tak, ze chcesz byc z tym drugim, by byc kochanym, to moze byc powodem tego opoznienia..Ty masz byc wczesniej napelniony przez Boga, by moc samemu i w wolnosci kochac-to jest wlasciwy punkt wyjscia-i ten porzadek jest dla nastego dobra-bo tylko Bog jest Tym, ktory jest przy Tobie zawsze i 2 osoba nie jest kims kto ma sluzyc do zaspokojenia naszych potrzeb . staraj sie ten czas wypelnic pieknym zyciem,nie unikaj towarzystwa bardzo polecam Tobie nagrania ,,Pachnidla” Ojca Adama Szustaka- jest to miazdzaca ilosc wiedzy na temat zwiazkow zaczerpnieta wprost z Piesni nad Piesniami, wg interpretacji ojcow Kosciola. chodz z BOgiem, sluchaj Pachnidel-kiedy bedziesz dostatecznie wolny Pan Bog da Ci te dziwczyne-jesli to Twe powolanie.pomysl moze nad jakas wspolnota….
    a ta ktora odeszla-byc moze nie byla dobra kandydatka na zone, o ktora to kobiee prosiles.pozdrawiam Cie!

  37. Witam,
    mam podobną sytuację jak Michał. 1,5 miesiaca temu odeszła ode mnie moja dziewczyna. Dosłownie czułem, ze działy sie wtedy dziwne rzeczy, że naprawdę mocno działał w naszym życiu szatan. Osobiście mogę powiedzieć, ze naprawdę trudno bylo mi panować nad moimi zachowaniami. Podobne odczucie miał pewien ksiadz. Wczoraj w nocy sytuacja się powtórzyła. 1,5 miesiąca temu Zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską. Bardzo mi zalezy na powrocie mojej partnerki. Naprawdę było mi bardzo ciężko po jej stracie. Pojechałem aby pomodlono się nade mną modlitwą proroczą. Wtedy, Bóg przez osoby modlace powiedział, ze wszystko to musiało się wydarzyć, abym zaufał w 100% Bogu, jak zaufam, wszystko się poukłada. Potem był zbieg dziwnych wydarzeń: jako pokutę dostałem, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, potem uświadomiem, ze mamy Rok Święty Miłosierdzia, potem, że należę do Róży Różańcowej i odmawiam rózaniec, postanowiłem odnaleźć w Piśmie Świetym fragment dotyczący tajemnicy, okazało sie że zaznaczony był on obrazkiem Jezu Ufam Tobie, potem postanowiłem sprawdzić kiedy kończę Nowennę, okazało się że w Niedzielę Miłoierdzia Bożego. Takich sytuacji naprawdę w ciągu ostatniego czasu miałem bardzo dużo.
    Za prawie dwa tygodnie kończę Nowennę, ale tracę wiarę, ze moja dziewczyna wróci do mnie. Proszę o modlitwę. Ja teraz codziennie, modle sie prawie 2,5 godziny. I została dla mnie tylko wiara w cud. Jeszcze raz prosze o modlitwę.
    Krzysztof

A Ty co o tym myślisz? Napisz!