Anna: nic nie dzieje się przypadkiem

O nowennie dowiedziałam się od mojej przyjaciółki – stwierdziłam wówczas, że właściwie to dobry czas, aby spróbować zacząć ją odmawiać… Rozstałam się z chłopakiem, cierpiałam, choć to ja podjęłam decyzję o rozstaniu (było to akurat 13 maja, w dzień Matki Boskiej Fatimskiej). Gdzieś w głębi serca wiedziałam, że ten związek nie był dla mnie dobry. Ale nowennę poświęciłam w jego intencji.
Modlitwa bardzo podnosiła mnie na duchu, bez problemu udawało mi się znajdowac czas na różaniec, choć wcześniej nawet nie mieścilo mi sie w glowie, że kiedyś będę odmawiać całe 15 tajemnic.
Teraz jestem w trakcie odmawiania drugiej nowenny… Tym razem modlę się w intencji znalezienia dobrego męża. Teraz nie jest już tak lekko, jak w trakcie pierwszej, napadają mnie wątpliwości, ale nie poddaję się.
Nie ma przypadków – Maryja kieruje naszym życiem. I wierzę, że i mnie wysłucha.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Anna: nic nie dzieje się przypadkiem

  1. Witam Anno,
    jestem w trakcie odmawiania Nowenny (dokładnie 14-sty dzień). Mam ogromne wątpliwości co do mojego 3-letniego związku. Dlatego odmawiam Nowennę prosząc Maryję o to, aby tak pokierowała naszym zyciem, abyśmy się rozstali, bądź aby zniknęły wątpliwości. Czy możesz napisać szerzej, jak i dlaczego czułaś że ten związek nie jest dla Ciebie dobry?
    Im dłużej się modlę tym mam większe wątpliwości co do związku i co do tego, że zostanę wysłuchana 🙁

  2. Wytrwaj w modlitwie. Wszyscy odmawiający „Nowennę” mają wątpliwości – myślę, ze to sprawka złego, żeby odłożyć różaniec . Z całą pewnością Matka Boska Cię wysłucha i pokieruje Twoim życiem. Pozdrawiam

  3. Podczas odmawiania NP nasza Niebieska Mama opiekuje się nami w sposób szczególny, pomaga, radzi, proponuje… Po prostu nam matkuje! Sama odczuwałam to wiele razy i dlatego pewna tej opieki wytrwałam juz 4 razy odmawiając NP. Zdałam się całkowicie na Maryję i Jej Syna! A to wzmacnia!

  4. Ja natomiast rozstalam sie ze swoim chlopakiem ok 2 msc temu.
    Przeprowadzilam sie dla niego do Francji ok 2 lata temu po 8 latach pobytu w innym kraju.Rezygnujac ze wszystkiego na co ciezko pracowalam. Gdy zblizal sie termin przeprowadzki okazalo sie ,ze oboje modlilismy sie aby Bog nas od tego odwiodl jezeli nie bedzie to dla nas dobre.
    Pamietam tez ,ze dosc mocno utkwily mi w glowie uslyszane gdzies,kiedys slowa ,ze strach nie pochodzi od Boga,bo balam sie strasznie po raz kolejny zaufac mezczyznie….
    Ukladalo nam sie roznie ,duzo sie klocilismy,ja chcialam zalozyc rodzine,Michal poniekad tez jednak zauwazylam ,ze zaczyna mnie zwodzic do realizacji siebie i swoich marzen w nas zwiazek zaczely ingerowac osoby trzecie (duzo rodzina) zaczelam czuc coraz wieksza pustke i bol z powodu zycia w grzechu i ciaglych atakow zwlaszcza ze strony jego rodziny…(to bylo nie do opisania)…
    We wrzesniu tego roku wybralam sie na rekolekcje uzdrowiena wspomnien na ktore od roku bardzo chcialam jechac.
    Przezylam je codownie ,w calkowitym spokoju ,radosci ,ciszy,doznajac wielu lask.
    Przystapilam rowniez do sakramentu pojednania i pokuty.
    Ksiadz ktory mnie spowiadal ,nie zostawil na mnie suchej nitki.
    Nasze wspolne mieszkanie przed slubem zepchnelam na plan dalszy,skupiajac sie bardziej na innych rzeczach ,jednak spowiednik byl bez watpniena poslany przez Jezusa gdyz odpowiadal mi nawet na pytania ktore mialam w glowie ,jednak balam sie mowic ,pytac i negocjowac…Czesto targujemy sie z Bogiem chcemy cos za cos to jest rzecz ludzka,wiec padlo pytanie ”Za ile sprzedalabys mi swoja dusze?” Jak nigdy ogarnelo mnie przerazenie….
    Po powrocie odbylam post w intencji o sluchajace serce…
    Mojego chlopaka jeszcze nie bylo w domu ,gdyz byl na swoich wakacjach.
    Przez telefon zdarzylismy sie poklocic ,po raz kolejny,ze on nie bedzie tego czy tamtego i ze jestem taka i owaka…
    Ukleklam zaczelam plakac i modlic sie czy Jezus jest czy jest przy mnie,w tej samej minucie po wypowiedzianych slowach przyszedl sms od mojej mamy o tresci : ”Ja Jestem” modlilam sie dalej ,ze jezeli taka jest wola Pana abym sie wyprowadzila pomoz mi Panie …pol godz po zadzwonila kobieta odpowiadajac na moje ogloszenie ,ze ma 2 mieszkania do wynajecia.
    Wyprowadzilam sie jeszcze przed jego powrotem,nie znajac za dobrze jezyka,nie majac przyjaciol bo Michal byl dla mnie tu wszystkim.
    W pierwszym tygodniu na nowym miejscu kolezanka powiedziala mi o nowennie pompejanskiej ,bez watpienia ukleklam i zaczelam modlic sie o nawrocenie Michala.
    Bylo ciezko,budzilam sie co noc ze strasznymi koszmarami.
    Po dwoch tygodniach czesci Blagalnej dowiedzialam sie ,ze Michal wybiera sie na pielgrzymke do Santiago de Compostella.
    Odkad sie wyprowadzilam mielismy tylko raz kontakt smsowy malo przyjemny.
    Za tydzien koncze cala nowenne ,za kilka dni Michal wraca z pielgrzymki.

    Niech sie dzieje wola Twoja Panie i Twoja Najdrozsza Mateczko!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!