Alicja: modląc się zyskuje się spokój i radość ducha

dzisiaj skończyłam nowennę i już myślę o rozpoczęciu drugiej mam tyle intencji. moja prośba została wysłuchana, modląc się zyskuje się spokój i radość ducha, polecam każdemu odmawiajcie różaniec to nie jest takie trudne!!! Matka Boża tak pokieruje że na wszystko znajdzie się czas a ile rozwiąże trudnych dla człowieka codziennych spraw

7 myśli na temat „Alicja: modląc się zyskuje się spokój i radość ducha

  1. Na NP trafiłam przez przypadek w internecie,
    kiedy zaczełam Nowenne I część było bardzo trudno, ciagle przed oczami widziałam dziwne obrazy przemykajace jak błyskawica, w głowie miałam zamęt, nie mogłam się skupić i pozbierac sie w całosć, bylo psychicznie i fizycznie cięzko ale tylko do końca I części Nowenny , w pierwszy dzień II czesci poczułam jak spłynął na mnie spokój fizyczny i psychiczny , odczułam obecnosc MB,Druga część Nowenny ktorą kończe 14 wrzesnia jest cicha i spokojna. ale zły jest naprawde zły a ja strzelam do niego z różańca jak z karabinu maszynowego i to go jeszcze bardziej złosci bo jest bezsilny

  2. Jak ja wszyskim zazdroszcze tych swiadectw . Ja odmawiam juz piąta NP w intencji długow zamiast coraz lepiej to jest gorzej . Do modlitwy zapraszam swietych ojca PIO JP 2 .Charbela . matke TERESE z Kalkuty . dominika . Katarzyny z Sieny . oraz moich zmarłych rodzicow . Jestem tak zdeterminowany ze obiecałem MATENCE .ze bede odmawiał do konca zycia NP .DLACZEGO TAK JEST CO STOI NA PRZESZKODZIE ZE NIEJESTEM WUSŁUCHANY

    • Józefie, myślę, że na pewno zostaniesz wysłuchany. Pamiętaj, że spełnienie intencji NP nie ma terminu ważności, prawdopodobnie spełnienie Twojej prośby zależy od czyjejś wolnej woli (ktoś wpisany w Boży plan dla Ciebie opiera się i nie chce odczytać woli Pana), lub Maryja ustaliła „datę”, kiedy wszystko się spełni i musisz czekać na przyjście tego dnia. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko. Pomodliłam się za Ciebie, Ty ufaj i bądź spokojny.

    • Każda intencja dociera do Najświętszej Matki i Pana Boga, ale nie nam decydować kiedy i czy w dosłownej formie zostanie zrealizowana. Tym bardziej finanse. Niejeden z nas chciałby wygrać 6-kę w toto-lotka. Ale gdyby prośba ta się spełniła, to czy we właściwy sposób potrafilibyśmy te pieniądze wykorzystać. Ależ oczywiście-pospłacałbym swoje długi, zadbałbym o siebie, kupiłbuym sobie nowe mieszkanie, albo wyremontował stare, pojeździłbym po świecie, itp, itd. Ale, czy w tym wszystim-w nowej sytuacji-dobrobytu, nie zatracilibyśmy przynależności do Boga. Jak długo odczuwalibyśmy wdzięczność do Pana Boga i czy nie zrodziłoby się w nas pragnienie- niezdrowe i grzeszne-mam dużo, to jest szansa, żeby mieć jeszcze więcej. Kalkulacje w którym banku dają największy procent, może gra na giełdzie, troska o to by nic nie zmarnować, ani grosza nie wydać głupio, nie dać się okraść ze swego szczęścia. Gdzie czas na modlitwę i podziękowania. Bo np. czy modlimy się dozgonnie w podziękowaniu za np. dzieci – oczekiwane w upragnieniu, czasem darowane cudem ,bo werdykt lekarzy brzmiał-jesteś bezpłodna lub bezpłodny, nie masz szans na własne dzieci, bo cudem wyjdziesz z jakiegoś wypadku lub opresji, zdasz za 10-tym razem na potrzebne prawo jazdy, a może nawet za 1-szym razem. Tyle jest cudownych zrządzeń losu w naszym życiu, ale tak łatwo o tym zapominamy, bo wciąż pragniemy nowych rzeczy, bo wciąż uważamy, że jeszcze nam się od życia dużo należy. Wracając do dzieci-zamiast dostrzegać w nich cud Boży i ciągle się modlić o mądrość, jak mamy je wychowywać, żeby żyły zgodnie z wolą Bożą i na Bożą chwałę, my chcemy wychowywać je tak, żeby nam było wygodnie, by nas nie denerwowały, by były mało uciążliwe, idealne, ale tak same z siebie. Doskwiera nam ich niezaradność, uciążliwość w żądaniach, lenistwo, bałaganiarstwo i tysiące małych rzeczy, których mamy już dosyć. A zapominamy, że właśnie o nie prosiliśmy Boga swego czasu, o ten dar i nie stawialiśmy Bogu warunków, żeby były zdrowe, to może jeszcze tak, ale żeby zawsze były grzeczne i niekłopotliwe, to raczej nie, bo wtedy nie byłoby pewnie wielu narodzin, bo to my swoją pracą i dalszą ufnością, pobożnością i modlitwą mamy wypracować w naszych dzieciach dobre zachowania. Często powinniśmy modlić się za samych siebie, żeby wiedzieć jak dotrzeć do naszych dzieci i powierzać je dodatkowo Panu Bogu. Nie powinniśmy ustawać w modlitwie. Jeśli prosimy o spełnienienie się dla nas rzeczy niemożliwych, a dla Pana Boga bezproblemowych, to zawsze musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji spełnienia się tych próśb i możliwości odwdzięczenia się naszą postawą w przyszłości. Bo w przypadku każdej uzyskanej rzeczy,istnieje radość z jej posiadania, ale także konsekwencje z ich korzystania, czy będzie się to odbywać zgodnie z instrukcją i nie przyniesie nam krzywdy, czy w sposób nieodpowiedzialny, co pogrąży nas w kłopotach, a nawet będzie dla nas śmiercionośne. Jeżeli będziemy utrzymywać głęboką więź z Panem Bogiem istnieje duże prawdopodobieństwo,że owoce cudów, jakie doznaliśmy od Boga będą dobre, natomiast, jeśli po ich otrzymaniu stracimy kontakt z Bogiem, bo raptem zmieni nam się zapatrywanie na to co mamy, zapomnimy dzięki komu mamy, to wszystko co posiadamy, to owoce mogą być złe i Pan Bóg wiedząc o tym, nie dopuszcza do realizacji niektórych naszych próśb. Tak sadzę, bo sama modliłam się w kilku sprawach, których realizacja jeszcze nie nadeszła i interpretuję to właśnie w ten sposób, że jeszcze nie jestem gotowa na przyjęcie pewnych darów, bo nie mam koncepcji, jak żyć, gdybym je otrzymała, w taki sposób, żeby nadal podobać się Panu Bogu. I to dotyczy zarówno sfery materialnej, jak i zdrowotnej, i duchowej, i wychowawczej i w każdym aspekcie życia. Nieustaję więc w rozmowie z Panem Bogiem, bo wiele jest spraw do naprawienia w sobie, wśród bliskich i na całym świecie. Zaangażowanie powinno być z naszej strony coraz większe i zataczać powinno coraz większe kręgi, nie tylko skupiając się na własnym podwórku. W nas powinna być chęć ulepszenia całego świata, wręcz oczekiwanie na przyjście Pana Jezusa jeszcze za naszego życia i postawa z naszej strony taka, by się nie wstydzić stanąć z Panem Bogiem twarzą w twarz, jedynie z zapytaniem ,co jeszcze więcej Panie Boże mogę zrobić dla Ciebie, żeby Ci się podobać?

      • Bardzo wartościowa ocena, która sprowadza się do przypomnienia kilku słów z Credo i Pater Noster
        Boga Wszechmogącego
        i Bądź Wola Twoja jako w Niebie tak i na Ziemi

  3. Piekne świadectwo Alicjo. A co do Krysi to mi tez jest potrzebny spokoj przede wszystkim psychiczny jestem jeszcze w czesci błagalnej zły cały czas daje o sobie znac ale ja sie nie poddaje modle sie uparcie!! Mam lęki, niestem niespokojna i nachodza mnie rozne głupie mysli ale wiem, ze modlac sie w Nowennie ufając naszej Matce i Jej Synowi dostapie spokoju wewnętrznego i harmonii, a jak narazie dzielnie walcze ze złym. Różaniec ma wielka moc i jest Moja MOCĄ!:)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!