Zuzanna: Matka Boża nas słyszy – nowenna o dobrego męża

Zostały dwa tyg do końca mojej pierwszej Nowenny w intencji dobrego męża dla siebie. „Pojechałam” trochę samolubnie, wiem;) Ale przez te półtora miesiąca to Matka Boża nauczyła mnie szczerze prosić za innych, nie koncentrować się tylko na sobie, co też chyba nie jest złe, bo Bóg i dla nas samych ma przygotowane łaski w niebie.
Męża póki co nie mam, ale wierzę i chwilami jestem pewna,wiem, że Matka Boża mnie samej z tym nie zostawi.Teraz, jak mawiał pewien kaznodzieja na rekolekcjach dla studentów, chciałąbym skoczyć w przepaść i tylko lecieć wszystko, cały swój ciężar strając się opierać na Panu, na którego nauczyłam się patrzeć i ze łzami w oczach bo często chce mi się płakać(ale ten płacz niesamowicie oczyszcza z brudów duszy), ale widzę jak Matka Boża przemienia mnie od środka czyniąc mnie zdolną żeby „wysiedzieć” przed Panem, mimo wakacji i wyjazdów po różnych ludziach nie opuściłam ani jednego Różańca i tylko nie wiem,czy każdy podobał się Panu(odmawiany czasem na leżąco, albo w łazience, kiedy nie mialam ani chwili zeby pobyc sam na sam).

Gorąco Was wszystkich zachęcam do odmawiania chociaż jak narazie swoim przyjaciołom nie potrafię twarzą w twarz się przyznać, że odmawiam Nowennę(3 Różańce dziennie kiedyś byly dla mnie nie do wykonania)może kiedyś Bóg da mi odwagę i im podsunę Nowennę.

Bardzo polecam książkę pt. „Ciemno czyli jasno” Jakimowicza, w której autentyczni ludzie przyznają się nie do takich rzeczy;) Skoro da się przeżyć 9letni post o chlebie i wodzie z przerwą tylko w niedz, to czym są przy tym 3 Rożańce. A jednak ta Nowenna tak niesamowicie otwiera nas na miłość Bożą, że człowiek chwilami łapie się na tym że stoi całkowicie rozbojony, zalany Bożą miłością, trzymany bardzo mocno w objęciach, że czuje, że Bóg i Matka Boża tak łatwo sobie go nie odpuszczą i będą bronić przed czasem „załączającym” się buntem” .

Nie od razu znika wszystko co złe, u mnie nadal jest strach przed pewnymi rzeczami, ale stopniowo chcę otwerać się coraz bardziej, żeby Pan dział we mnie pełniej.
Matka Boża stoi u rodziców na komodzie i czasem napadnie mnie coś, że idę przytulić się do Niej do figurki mając wrażenie że Ona sama mnie obejmuje przez cały czas, nawet kiedy czasem mi się nie chce i się buntuję i się wyrywam.

Tyle dobra wydarzyło się w moim życiu odkąd zaczęłam odmawiać Nowennę. Wyspowiadałam się z grzechu, który bardzo mi ciążył, a wstydziłam się kilka lat z niego wyspowiadać. Bóg mi wszystko przebaczył.

Matka Boża nie raz sama pilnowała, żebym odmówiła(raz został mi 1 Róż. do zmówienia i zasnęłam, obudziłam się za 20 północ i zdążyłam).
Nie zawsze jest łatwo, ale życie to ciągła walka. Nie nal się spodziewać, że wszystkie kłopoty znikną i już ich więcej nie będzie, codziennie będzie przychodzić coś trudnego w życiu, ale to wielka łaska Boża oddać się pod opiekę Matki Bożej i oprzeć się na Niej.

Jeśli ktoś jeszcze się waha i zastanawia, zaczynać czy nie, wejść w To czy nie to bardzo dobrze będzie, jesli jednak odpowie sobie Tak. Zacznijcie tylko a resztę zrobi za Was Bóg Miłosierny, któremu wystarczy uchylić drzwi żeby wszedł i rozpalił miłość, podziałał, czasem poprzewracał, ale przez to jeszcze bardziej uzdolnił do miłości.
Bóg jest, ale jeśli ktoś się waha nie powinien się tego wstydzić, bo nawet Błog. Matka Teresa pisała: „Panie jeśli istniejesz..” Jeśli ktoś będzie miał ochotę to będę bardzo wdzięczna jeśli pomodli się do Boga za mnie o pokój duchowy o radość, którą zostawił nam Zmartwychwstały Chrystus na ziemi.

Ks. Orzech przywoływał na kazaniu słowa Św.Franciszka, że smutek jest grzechem i nal się z niego spowiadać. Bądźmy więc sobie radosnymi Dziećmi Bożymi, wtedy Bóg będzie nie tylko z nami, ale przez nas ukazywał Światu Swoje Radosne, Miłujące Oblicze.
Pozdrawiam;)

 

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Zuzanna: Matka Boża nas słyszy – nowenna o dobrego męża

  1. ODMAWIAM PIATA NOWENNE W INTENCJI MOICH DŁUGÓW KTORE POWSAŁY CZESCIOWO Z MOJEJ WINY CZESCIOWO BEZ MEGO UDZIALU , JESTEM ZROZPACZONY JEDNAK MODLE SIE KONSKWENTNIE . DO MODLITWY ZAPRASZAM MOICH ULUBIONYCH SWIETYCH OJCA PIO J, P 2 SW. SZARBELA SW,MATKE TERESE Z KALKUTY SW DOMINIKA SW TERESE Z SIENY BŁ , BARTOLOMEA LONGO ORAZ MOICH ZMARŁYCH RODZICOW . NIE PRZESTAJE SIE MODLIC MAŁO TEGO PRZYRZEKLEM SOBIE ZE BEDE ODMAWIAŁ NP DO KONCA MEGO ZYCIA . BARDZ PROSZE O MODLITWE

  2. Ja rok temu modliłam się o zdrowie dla taty, u którego wykryto nowotwór. Nie dość, że tamta prośba została wysłuchana (póki co wszystkie kontrolne badania są w porządku) to pod koniec odmawiania Nowenny poznałam mężczyznę, który kilka dni temu został moim narzeczonym! Dodam, że od dłuższego czasu już nie wierzyłam, że kogokolwiek jeszcze spotkam na swojej drodze więc nawet nie planowałam szczególnie modlić się w tej intencji.

    Nowenna pompejańska ma naprawdę ogromną moc! Ale przede wszystkim sprawia, że Różaniec staje się częścią każdego dnia – od roku praktycznie codziennie chociaż chwilkę spędzam na tej modlitwie, co wcześniej było nie do pomyślenia.

  3. Dziękuję za Wasze świadectwa;)
    JOZEF: pomodlę się dzisiaj wieczorem w pacierzu za Ciebie, myślę że każda modlitwa może pomoc a na pewno nie zaszkodzi
    Ja już po skończeniu 1. Nowenny i nie mogę się w sobie zebrać, żeby zacząć drugą, ale Pan Bóg nadal działa.
    Ostatnio nawet po grilu trochę „zakrapianym” Pan pokazał, że wcale nie ma zamiaru się od nas odwracać i w nocy kiedy rozmawialiśmy ze znajomymi, koleżanka która dawno nie była u Komunii Sw. bardzo zapragnęła z samego rana iść do spowiedzi.
    Nawet kiedy wydaje sie ludziom, że syt. jest taka, że troche nam głupio przed Bogiem On jest bliżej niż kiedykolwiek i robi piękne rzeczy.

  4. Witajcie,

    ja także napiszę króciutko o wielu łaskach, które widzę, odkąd zaczęłam odmawiać tę nowennę. Powiem szczerze, że to jest moje trzecie podejście do nowenny pompejańskiej, ponieważ jak dotąd nie dokończyłam żadnej, chociaż miałam taki zamiar, ale brak silnej woli i nie tylko sprawił, że nie potrafiłam wytrwać. Przez ostatnie dwa miesiące zauważyłam, że otrzymałam wiele łask wewnętrznych, duchowych, a modlę się o uzdrowienie psychiczne z depresji, zniechęcenia, lęków, a także ułożenia się mojego życia, tzn. znalezienia swojej drogi zawodowej oraz miłości. Jak dotąd otrzymałam wiele łask:
    – ogromne wyciszenie, spokój ducha i nadzieję;
    – zaczęłam inaczej patrzeć na wiele spraw w moim życiu odnośnie przyszłej pracy, samej siebie; przewartościowałam podejście do tych kwestii;
    – przełamanie bariery lęku, która odgradzała mnie przed zaufaniem Bogu, który dał mi odczuć swoją miłość;
    – ważny znak odnośnie drogi zawodowej i pracy, która mogłaby być pracą moich marzeń( w dniu 6 sierpnia – Przemienienia Pańskiego poprzedzone proroczym snem);
    – uzdrowienie mojej kobiecości i nabranie większego poczucia własnej wartości jako kobieta;
    – odczucie miłości Boga, który wskazał mi tę sferę mojej osobowości bardzo niekochaną, wypartą i zaniedbaną przeze mnie samą( chęć wyjścia na imprezy, których jeszcze kilka miesięcy temu unikałam jak ognia, kiedy ktoś mnie na nie próbował wyciągać, zadbania o siebie, dostrzeżenia jak wiele radości daje świadomość swojej kobiecości, swobodniejszy kontakt z płcią przeciwną i zmiana podejścia do mężczyzn i męskości jako takiej, zintegrowanie we mnie tych dwóch przeciwstawnych elementów – wcześniej czułam, jakbym wypierała jakaś część siebie samej, to tak analitycznie podchodząc do tematu);
    – nadzieję, że moje życie się ułoży pod względem zawodowym oraz osobistym.
    To tyle jak na razie mogę napisać. Mam nadzieję, że spełnią się główne intencje, w których się modlę, wtedy napiszę obszerniejsze świadectwo:).
    Matka Boże jest hojna, wspaniała w swojej dobroci i wstawiennictwie za nas. Liczę, że i mnie nie opuści. Postanowiłam w końcu ukończyć nowennę, do której się już zabieram po raz trzeci.
    Bardzo chciałabym ją tym razem ukończyć.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich piszących tutaj i odmawiających różaniec. Matka Boża nas nie opuści.
    Trzymajcie się i nie poddawajcie zniechęceniu.
    Pozdrawiam,
    Ela

  5. Proszę o modlitwę! To 10 dzień mojej Nowenny, a wczoraj była bardzo ciężko, płakałam, myślałam już że to bez sensu, że grzeszę i Matka Przenajświętsza mnie nie wysłucha, wczoraj miałam jakby nasilenie mojej choroby i straciłam nadzieję… Chcę wytrwać, Proszę o wsparcie!

    • Kamila, to że zaczęłaś odmawiać Nowennę to już jest coś wielkiego. To naprawdę nie jest bez sensu, chociaż na początku szczególnie jest ciężko, ale po jakimś czasie przychodzi wielki spokój i zauważasz jak wiele dobrego dzieje się wokół Ciebie, jak Matka Boża Cię kocha i chce żeby było Ci dobrze na ziemi. To trwa dość długo i sama decyzja żeby zacząć to jest najtrudniejsza decyzja podczas Nowenny, póżniej będzie łatwiej. Dasz radę 😉 Nasilenie choroby często przychodzi w trakcie trwania Nowenny (z tego co czytałam w innych świadectwach), a razem z Jej końcem wszystko się wycisza. „Proście a będzie Wam dane”. Proś, nie przestawaj, nie poddawaj się, bo musisz pamiętać, że Pan Bóg chce Twojego dobra i czasem prowadzi różnymi dziwnymi drogami, ale zawsze prowadzi do szczęścia. Zawsze. Jeśli masz ochotę płakać, to płacz i mów Panu Bogu, że jest Ci źle, pozwól, żeby to wszystko wyczyścił, żeby przyszedł do Twojego życia i działał, uwolnił od strachu, napełnił spokojem i radością.
      Jeśli chodzi o mnie i dobrego męża, o którego się modliłam, to nadal jestem panną, poznaję sporo facetów, ale wciąż nie poznałam jeszcze Tego. Matka Boża natomiast wie co robi i chociaż to nie była główna intencja mojej Nowenny to dzięki Różańcowi Św. uwolniła mnie od grzechu samogwałtu. Naprawdę Bóg najlepiej wie, jak to wszystko poprowadzić i wierzę, że ta droga będzie najlepsza z możliwych, sama bym tego lepiej nie wymyśliła;)
      Kamila módl się na Różańcu, to naprawdę minie szybko, a Tobie pozostanie skłonność do odmawiania Różańca w trudniejszych chwilach, zobaczysz na własne oczy mnóstwo cudów wokół Ciebie, być może Pan Bóg da Ci głęboko poznać jak bardzo Ciebie kocha. Będzie dobrze.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!