Agnieszka: Potrzebowałam nadziei, że wszystko będzie dobrze

Dwa lata temu moja kilkutygodniowa wówczas córka miała wykrytą poważną wadę bioderka, musiała nosic specjalną szynę by wyzdrowiec, lekarze rownież zdiagnozowali zbyt krótkie wędzidełko jezyka, po konsultacji z logopedą, stwierdził, że niezbędny będzie kolejny zabieg przycięcia wędzidełka, stwierdził że dziecko może miec problemy z poprawnym wypowiadaniem większości liter… Córka przeszła zabieg.
Gdy moja sześcitygodniowa córka założyła szynę, było mi coraz ciężej, powoli wpadałam w depresję, byłam zrozpaczona i potrzebowałam nadziei i pomocy wsparcia psychicznego, zapewnienia, że wszystko będzie dobrze…
Postanowiłam szukac pomocy u ukochanej Matki Bożej, tylko Ona mogła pomóc mej zachwianej psychice, słyszałam o NP i postanowiłam ją odmówic… bałam się czy dam radę, ale obietnica Matki Pompejańskiej dawała mi wewnętrzny spokój.
NP zaczęłam w czerwcu a skończyłam w sierpniu… Pod koniec września lekarz ortopeda stwierdził, że dalsze leczenie bioderka nie jest konieczne.
Dziś moja córka ma prawie 2,5 roku, ma zdrowe bioderko, prawie wcale nie charowała, rozwija się prawidłowo, od roku bardzo dużo mówi, zna 14 piosenek – niektórzy twierdzą,że to niewiarygodne!
Dziękuję Ci Matko Boża, Ty wiesz jak bardzo jestem Ci wdzięczna!

2 myśli na temat „Agnieszka: Potrzebowałam nadziei, że wszystko będzie dobrze

A Ty co o tym myślisz? Napisz!