Monika: Doświadczyłam niezliczonych małych cudów

10 lipca zamieściłam świadectwo (zobacz), w którym pisałam o tym, że zostawił mnie chłopak, w którego intencji odmawiałam NP. 15 sierpnia zakńczyłam Nowennę pompejańską (wierzę, że to nie przypadek, że akurat koniec wypadł w to święto). Mój chłopak nie wrócił do mnie, nie wiem co u niego, od tamtej pory nie mamy ze sobą kontaktu. Ważne jest to czego ja sama doświadczyłam, odmawiając różaniec. Wbrew ludzkiej logice nie byłam zrozpaczona, wybaczyłam mu. Owszem bywały takie momenty, w których miałam wątpliwości, ale za każdym razem trafiałam na przypadkowe słowa ludzi, fragmenty modlitwy czy Pisma Św., w których odnajdywałam pokrzepienie i siłę do walki.

Doświadczyłam niezliczonych małych cudów, zaczęłam doceniać małe rzeczy i więcej się uśmiechać. Czasem brakuje mi mojego chłopaka, ale Maryja nauczyła mnie nie czuć się samotną. Każdego dnia jestem napełniona nadzieją, że wszystko się ułoży.

Maryja uczy mnie istoty kobiecości, pomaga mi kochać samą siebie i leczy z kompleksów. Największą łaską, która mnie spotkała był fakt, że dzień po zakończeniu NP dostałam pracę (szukałam jej od rozpoczęcia Nowenny, choć modliłam się w innej intencji). Dostałam pracę w momencie, w którym się całkowicie tego nie spodziewałam, wierzę, że w momencie, w którym się nie będę tego spodziewać spotkam miłość. Prawdą jest, że nowenna pompejańska zmienia człowieka, odmienia jego myślenie, sprawia, że chce się on zmieniać i być bliżej Boga.

Sama mogę zaświadczyć, że tak blisko Boga nie byłam nigdy. Przestaję się bać życia, bo wiem, że Jezus jest moim Przyjacielem i sam się o wszystko troszczy. Różaniec zmienia życie.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

15 komentarzy do "Monika: Doświadczyłam niezliczonych małych cudów"

Powiadom o
avatar
Beata
Gość

Piękne świadectwo. Trwajmy w wierze i miłości do Matki Najświętszej i Jej Umiłowanego Syna

basia
Gość

Masz rację modlitwa poprzez nowennę zmienia człowieka, ja wczoraj byłam u spowiedzi, do której wybierałam się już od jakiegoś czasu. Systematyczna modlitwa pomaga bardziej się wyciszyć i złagodnieć.
Wszystkiego dobrego wielu łask Bożych.
basia

Ola
Gość

Podziwiam Twoją wiarę w Boga i w to że będzie dobrze chociaż sama dzięki nowennie mam podobną siłę. Niedawno znalazłam się w takiej samej sytuacji jak Ty. Też zostawił mnie meżczyzna, którego kochałam i za którego odmawiałam swoją pierwszą w życiu Nowenne. Wiem, że gdyby nie nowenna nie wiem jak bym sobie poradziła. Jest dla mnie taką ucieczką przed samotnością, zawsze gdy wracają wspomnienia, a szczególnie wieczorem biorę różaniec i dostaje łaskę uspokojenia, wyciszenia, nadzieję ze to nie koniec świata i że dużo pozytywnych rzeczy jeszcze przede mna. Pozdrawiam Cie serdecznie.

kasia
Gość
hej Moniko 🙂 ponad rok temu miałam podobną sytuację – rozstałam się z chłopakiem, na którym mi bardzo zależało. Gorąco modliłam się o jego powrót. Nie wróciliśmy do siebie, ale otrzymywałam mnóstwo łask, przeżyłam ten okres nadspodziewanie spokojnie. Przeżyłam rok w samotności, w tym czasie nie modliłam się już konkretnie o byłego tylko o „dobrego męża”. Cierpiałam, ale zawsze w modlitwie otrzymywałam pomoc. Z perspektywy czasu wiem, że potrzebowałam tych trudnych chwil, żeby wiele zrozumieć i przewartościować. I wiem też, że to nie był „ten”, potrzebowałam tylko perspektywy, żeby to stwierdzić, bo będąc z nim w związku nie potrafiłam. Trzymaj… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Dziękuję za dobre słowa:) Ja w to głęboko wierzę, bo jeszcze nigdy Pan Bóg mnie nie zawiódł. Przez ten czas, gdy jestem sama pogodziłam się z tą sytuacją. Chcę się całkowicie zdać na Wolę Bożą, bo ja sama nie wiem do końca co jest dla mnie dobre, a co złe. Zaczynam dostrzegać plusy rozstania i powoli zaczynam rozumieć, że dobrze się stało, że nasze drogi się rozdzieliły. Trafiłam podczas odmawiania NP na bardzo ciekawy wątek dot samotności. Każdy się jej boi a zostaje ona nam dana właśnie po to, by uczynić nas silniejszymi. Człowiek wtedy, gdy jest sam może być… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Ja powoli koncze nowenne w intencji mojego chlopaka ktory odszedl i definitywnie oozamykal za soba wszystkie wsprawy, z tego co tu czytam widze ze duzo intencji nie spelnilo sie w taki sposob jak sobie na poczatku ktos zakladal, boje sie ze moja bedzie podobnie, ze on nie wroci a w zamian doatane cos innego, tylko ze ja nie chce, tak bardzo pragne by wlasnie ta intencja w ktorej sie modle zostala wysluchana, czy to moj brak pokory?? Pewnie tak i egoizm, ale naprawde strasznie mi na nim zalezy, wciaz..

jadwiga
Gość
jadwiga

Madziu
Może to brak pokory,ale przecież życie uczy nas nieustannie i takie doświadczenia są wspaniałe.Modlitwa da Ci siłę,a efekty przyjdą później.Cierpliwości.Pewnie Matka Boża chce oszczędzić Cię przed cierpieniem trudniejszym niż to,które przeżywasz obecnie.Trzymaj się mocno!

Ala
Gość
Nie sądzę, żebyś dostała coś czego nie chcesz 😉 to brzmi trochę śmiesznie. Ja od czasu zagoszczenia na tym forum mam dwa podstawowe problemy, otóż jeden to kwestie właśnie tych łask o których piszą osoby. chodzi mi o wiele różnych łask, które „spadły” na nich i ich rodziny (czasem) a wg nich wiążą się z odmawianiem NP. Po prostu nie do końca rozumiem. bo muszą wybaczyć, ale powtarzająca się tu też kwestia odmawiania różańca, zdrowasiek jak to piszą, nawet we śnie czy niezależnie od siebie, to nie żadna łaska ale przyzwyczajenie. Ja też tak miewałam i myślę, że to jakieś… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Alu, wiem ze brzmi mega smiesznie, bo Matka Boska raczej nie daje niczego bez przyczyny, tylko mi sie wydaje ze jedyne czego teraz naprawde potrzebuje to powrotu tego na kim mi tak zalezy, i pewnie nie umiem albo i nie chce dostrzec innyvh rzeczy ktore sie dzieja w moim zyciu tyc dobrych ktore splywaja na mnie z Gory a wrecz ich nie chce. Tylko moja wiara z kazdym dniem podupada, choc w glebi serca mam ta nadxieje ze moja intencja zostanie wysluchana to rozum rozkazuje mi przestac tak myslec.

Ala
Gość
Nie Magda, to nie jest śmieszne, to jest zakochanie. Samo zakochanie jest trochę jak choroba, człowiek nie myśli logicznie. Ja po prostu nie wiem czy te wasze modlitwy o konkretnego chłopaka nie są w tzw. afekcie. Po upływie czasu możecie patrzeć na te sprawy inaczej. Niczego nie neguję, bo całkowicie rozumiem modlitwy o miłość. żal mi tylko, że coś poszło nie tak, kiedy było wspaniale, w dodatku u ludzi wierzących. Dlatego przy innym wątku pisałam, żebyście też czasem pomyślały dlaczego ci mężczyźni odchodzą, bo albo mimo wiary i pobożności porzucone kobiety przejawiały jakiś egoizm z którego nie zdają sobie sprawy… Czytaj więcej »
Magda
Gość
Alu, ja chyba przejawialam wlasnie postawe dziewczyny, ktora sie o wszystko czepia itp. ale zrozumialam, ze to bylo zle, ale jak widac za pozno! chce to ratowac a ja jako czlowiek zrobilam juz wszystko, teraz juz tylko tam na Gorze moga mi pomoc jesli ma mi byc pisane byc z Nim! i stad ta nowenna i ta modlitwa, w koncu czlowiek uczy sie na bledach tak? i wybaczanie jest czyms wspanialym, wiec licze, ze dostalam juz nauczke na cale zycie mialam czas aby przemyslec swoje paskudne zachownie zmienic troche swoj charakter by po prostu stac sie lepszym czlowiekiem i teraz… Czytaj więcej »
Ala
Gość

Bynajmniej to jest ważne, jakiś własny rozwój przy niepowodzeniach. Można powiedzieć, że one nas wtedy rozwijają i nawet porażki mają sens. Nie wiem, czy sama zauważyłaś swoje powiedzmy wady, czy ten chłopak Ci powiedział, bo moja wspomniana koleżanka nic się nie zmienia i sama sobie wyrzucam, że zamiast jej trochę coś napomknąć co jest takie trudne i męczące w kontaktach z nią, to się odsuwam i unikam spotkań. może przez to nie pomagam jej w zmianach i ona dalej będzie miała z tymi facetami też problem, bo mężczyźni raczej nie są skorzy do wyjaśniania, chyba idą sobie i już.

Franciszka
Gość

Kochani, błagam o modlitewne wsparcie dla Zbigniewa, chorego na nowotwór.
Ostatnio stan zdrowia się pogarsza, mimo chemii.
Nie może już samodzielnie chodzić, a chcąc się dalej leczyć musi być w miarę sprawny fizycznie.

Z góry mówię Bóg zapłać!

Ala
Gość

U mnie teraz Św. Józef jest „bezrobotny” 😉 bo skończyłam 30-dniową nowennę do niego, tak więc do niego zwrócę się w sprawie Franciszka.

Ala
Gość

sorry, Franciszko, oczywiście myślę o Zbigniewie, znów mi się miesza.

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij