Joanna: Tyle dobra wydarzyło się w moim życiu odkąd zaczęłam odmawiać Nowennę

Chciałam dać świadectwo o Nowennie Pompejańskiej, ale także prosić Was o jakieś słowa wsparcia i rady.  Opiszę w skrócie moją historię. Przez kilka ostatnich lat wiele spraw nie układało się w moim życiu tak jakbym tego chciała, choć nie mam jakichś wygórowanych wymagań. Jestem raczej pesymistką, która rzadko wierzy, że coś się uda i woli być potem mile zaskoczona niż po raz kolejny rozczarowana.

W przeszłości byłam kilka razy zraniona przez bliskie mi osoby i przez to stałam się też bardzo nieufna. Byłam również prześladowana przez chłopaka, który nie chciał mi dać spokoju. Kilka lat zajęło mi odzyskanie równowagi po tym wszystkim.

Modliłam się do Błogosławionego Jana Pawła II o to by postawił na mojej drodze kogoś odpowiedniego. Dwa lata temu spotkałam na mojej drodze mężczyznę. Od samego początku zarówno z jego jak i mojej strony było wzajemne zainteresowanie.

Wiem, że to może i trochę naiwne z mojej strony, ale nie chciałam by znów ktoś mnie oszukał, więc modliłam się do Pana Boga i Błogosławionego Jana Pawła II o to, żeby dał mi jakiś znak, że jeśli to jest ten człowiek, to żeby dane nam było się poznać. Chciałabym tu zaznaczyć, że w tym czasie nie spotykałam się z nikim innym, bo bardzo zależało mi na tym konkretnym mężczyźnie.

I tak też się stało, po 16 miesiącach odkąd się pierwszy raz w życiu zobaczyliśmy udało się nam porozmawiać. Od tego czasu kontakt między nami był coraz lepszy.

Naszą sprawę polecałam codziennie wstawiennictwu św. Rity i św. Judy Tadeusza i robię to do dziś. Przypadkowo dowiedziałam się o Tajemnicy Szczęścia i 6 kwietnia rozpoczęłam odmawianie tej modlitwy i czasami z trudem, ale dalej się nią modlę.

Między nami układało się z dnia na dzień lepiej i jakby z każdym dniem zaczęłam się upewniać, że to właśnie na Niego czekałam całe życie. Po pewnym czasie pojawiły się na naszej drodze przeszkody. Nie wiedziałam czy mój ukochany nie będzie zmuszony w związku pracą wyjechać gdzieś daleko, a ja nie chciałam by do tego doszło. I wtedy przez przypadek trafiłam na Waszą stronę i przypomniałam sobie o Nowennie Pompejańskiej. Podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych w mojej parafii usłyszałam po raz pierwszy o tej Nowennie. Pierwsze co sobie pomyślałam, to że odmawianie 4 różańców dziennie, to jest chyba prawie niewykonalne i że to nie jest chyba coś dla mnie. Ale czytając świadectwa różnych osób zmieniłam zdanie i postanowiłam spróbować.

Prosiłam Matkę Bożą, by jeśli taka jest wola Boża, mężczyzna którego bardzo kocham nie musiał wyjeżdżać i żebyśmy mogli mieszkać w tym samym mieście i lepiej się poznać. Bardzo się tym wszystkim denerwowałam, bo za około miesiąc miała się wyjaśnić sytuacja z jego pracą. Pomyślałam, że nie warto tracić czasu i jeszcze tego samego dnia zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską, było to 22 maja, jak się potem okazało we wspomnienie liturgiczne św. Rity z Cascia. Raz modliło mi się lepiej, raz gorzej, ale stał się cud! Zostałam wysłuchana dokładnie w 7 dniu odmawiania Nowenny. Oczywiście kontynuowałam i ukończyłam całą Nowennę. Między nami układało się naprawdę dobrze, nigdy w życiu nie czułam się tak szczęśliwa. Jestem przeogromnie wdzięczna Matce Bożej za ten cud.

Później sytuacja między nami uległa lekkiemu pogorszeniu i na dodatek mój ukochany musiał wyjechać w sprawach służbowych i rodzinnych aż na 6 tygodni. Postanowiłam i tym razem powierzyć się Matce Bożej i 28 czerwca zaczęłam odmawiać drugą Nowennę Pompejańską w tej intencji byśmy byli razem i nadal się o to modlę, ale czasem zaczynam bardzo wątpić w sens tego co robię.

Odkąd mój ukochany wyjechał, czuję jakbyśmy się oddalili od siebie, rzadziej się do mnie odzywa, jestem tym załamana i nie wiem co mam na ten temat myśleć. Nie mamy możliwości by się spotkać wcześniej jak w połowie sierpnia. Bardzo się boję co to będzie jak On wróci. Żyję w strasznym stresie i niepewności.

Naprawdę, nigdy wcześniej niczego tak w życiu nie pragnęłam jak być z moim ukochanym i nigdy wcześniej mi na niczym i na nikim w życiu tak nie zależało. Oddałabym wszystko by między nami znów było dobrze i żebyśmy mogli spędzić razem resztę życia.

Ponieważ Nowenna Pompejańska może być odmawiana tylko w jednej intencji, postanowiłam 16 lipca rozpocząć kolejną trzecią Nowennę i modlę się o to, by nasza relacja była tak dobra jak na początku czerwca, albo jeszcze lepsza.

Nie jest mi łatwo się modlić. Codziennie odmawiam Tajemnice szczęścia i dwie Nowenny Pompejańskie. Naprawdę bardzo zależy mi na tym by między nami się układało i byśmy byli razem. Modlitwy pochłaniają mi sporo czasu. Ostatnio chodzę spać o 1 lub 2 w nocy.

Na drodze napotykam wiele przeszkód. Mam wrażenie, że cały świat mi się wali. Jestem niewiadomo skąd zmęczona, senna i na modlitwie jakby mnie coś rozpraszało. Słyszę podszepty, żeby przestać się modlić, bo i tak nie zostanę wysłuchana, a że to iż pierwszy raz zostałam wysłuchana, że mój ukochany nie wyjechał to tylko dlatego, żebym bardziej cierpiała, bo i tak się nam nie uda być razem. Albo, że marnuję tylko czas, że to wszystko na darmo, bo Maryja i Bóg i tak nie słuchają mych próśb. Słyszę, że inni mają lepiej, a się nie modlą i wszystko się im układa, a mnie się nic nie udaje. Chodzę rozdrażniona, co przekłada się na moje relacje z bliskimi, często płaczę, jestem emocjonalnie rozchwiana i nie raz wstaję rano zmęczona, czuję jakby mi sił brakowało. Do tego źle sypiam, śnię jakieś koszmary, czuję jakby mnie plecy bolały od jakiegoś ciężaru i nieraz budzę się cała spocona i niespokojna.

Muszę dodać, że miłość i poznanie tego człowieka mnie bardzo zmieniło i to w pozytywnym sensie. Z każdym dniem czułam, że staję się lepsza, dawało mi nadzieję na przyszłość. Zaczęłam wierzyć, że może wreszcie coś zacznie się w moim życiu układać. Papież Franciszek mówił, że: Chrześcijanin nie może być smutny i że trzeba wierzyć i się modlić. I ja bardzo bym tego chciała, ale jest mi ciężko to realizować.

Wcześniej nie układało się w moim życiu dobrze, ale teraz jest z każdym dniem coraz gorzej. Nie tylko chodzi tu o moje relacje z ukochanym, że nie jest tak jak kiedyś, ale o inne dziedziny mojego życia, w których nic mi się nie układa. Zaczęłam mieć małe kłopoty zdrowotne. Przez 7 miesięcy byłam bez pracy i miałam otrzymać pracę na kilka miesięcy, wszystko było na dobrej drodze, ale ostatecznie znalazł się ktoś znajomy, kto otrzymał tą pracę zamiast mnie. Zostałam też okradziona, na szczęście na niedużą kwotę. I mogłabym tak mnożyć przykłady, w każdym razie napotykam trudności przy załatwieniu choćby drobnej rzeczy.

Każdy dzień przynosi coraz większe rozczarowania i jest mi bardzo ciężko. Mam wrażenie, że za co bym się nie wzięła, choćby jakieś drobne sprawy to wszystko jest totalną porażką, że wysilam się na marne.

Nie wiem już co robić? Zastanawiam się czy nie przerwać modlitw? Czy dam radę je zmówić do końca?

Odmawiam codziennie Tajemnicę szczęścia i dwie Nowenny Pompejańskie, a w moim życiu wszystko układa się o wiele gorzej zanim zaczęłam się modlić. Sytuacja komplikuje mi się z dnia na dzień i boję się pomyśleć co przyszłość przyniesie.

Bardzo proszę o Waszą pomoc i radę.

Jeśli ktoś mógłby pomodlić się w intencji mojej i mojego ukochanego będę ogromnie wdzięczna.

Pozdrawiam,

joanna

42 myśli na temat „Joanna: Tyle dobra wydarzyło się w moim życiu odkąd zaczęłam odmawiać Nowennę

  1. Asiu, nigdy nie wolno Ci tracić nadziei. Być może ktoś Cie kiedyś przeklinał lub twoich rodziców i Ty dziś niesiesz to brzemię, być może nawet nieświadoma.
    Być może trzeba tak dużo modlitwy, żeby to wszystko odeprzeć, że tyle ile się modlisz to wciąż za mało.

    Ja w chwilach całkowitego załamania siadam i modlę się na różańcu i wówczas mówię: Boże, zawierzam Ci całkowicie tę sprawę, skoro tylko było mi dane, to to przyjmuję, ale chciałabym móc dać radę to udźwignąć.
    Po paru dniach przychodzi natychmiastowa poprawą. Wbrew logice, wydarzeniom, po prostu… taki mały cud.

    Po prostu, zawierz w modlitwie różańcowej wszystkie kłopoty i czekaj na wolę Boga. Ty jej do końca nie pojmiesz, ale ona ma swój sens.
    Pamiętaj, NIGDY nie trać nadziei.

    pozdrawiam Cię serdecznie
    martyna

    • Martyno,

      dziękuję bardzo za Twój wpis.
      Jesteśmy spokojnymi, skromnymi ludźmi, więc nie sądzę by kiedykolwiek ktoś miał powód by przeklinać mnie lub moich bliskich.
      Bardzo Ci jestem wdzięczna za słowa otuchy i nadziei.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Joanna

  2. Joasiu, czytając Twoje świadectwo czytałam jakby o sobie…Odsyłam Cię ( jeśli masz ochotę ) do mojego świadectwa ” W intencji mojego chłopaka” z 17 lipca…Będę się modliła za Ciebie i proszę o modlitwę za mnie. Też już nie mam sił…

    • Aniu,

      czytałam Twoje świadectwo.
      Dziękuję za modlitwę i zapewniam Cię, że ja również od kilku dni pamiętam w mojej codziennej modlitwie o Tobie i będę pamiętała, obiecuję.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Joanna

      • Asiu modlę się za Ciebie i dziękuję za Twoją modlitwę…Damy radę 🙂 Jestem pewna, że naszymi panami jeszcze się wszystko dobrze ułoży…Najświętsza Panienka na pewno nam pomoże …

  3. Joanno, nie przerywaj. Ja czasami też mam taką chęć, ale trwam obecnie na 7NP. W czasie każdej jestem nerwowa, kłótliwa, płaczliwa, źle życzę innym, aż czasami dochodzi do nienawiści, nachodzą mnie pesymistyczne myśli aż czasami chcę sobie coś zrobić. Tak działa zły. No cóż, próbuję jakoś te myśli odpychać, ale nie jest łatwo. Na 100% wiem, że to nie są moje myśli, jakby mi ktoś je wpychał do głowy i kierował moimi emocjami. Chcę być życzliwa dla innych, a tu nagle przychodzi taka zazdrość do kogoś, gdzie nigdy w życiu tak silnie nie miałam. To jest okropne, ale wszystko jest po coś. Bóg być może oczyszcza mnie przez to, albo zły domaga się powrotu do niego gdyż kiedyś czytałam horoskopy, chodziłam do bioenergoterapeutów itd. ale wyrzekłąm się tego. Tak więc kochana módl się, módl i nie ustawaj. Kto znajduje się pod płaszcze Maryi temu nic się złego nie stanie.

    • Agnieszko,

      dziękuję bardzo za słowa wsparcia.
      Widzę, że nie jestem osamotniona w tym co mnie spotyka.
      Nowenny nie przerwałam i ją kontynuuję.
      W moim życiu jak na razie nie jest lepiej, tzn. nie widzę jakiejś poprawy, ale wróciła mi chęć do modlitwy, a to już jest coś. Na efekty będę musiała pewnie poczekać. Mam nadzieję, że dokończę moje Nowenny.
      Z całego serca dziękuję i pozdrawiam,

      Joanna

  4. Należy pamiętać, że Fortunatina przed wyzdrowieniem była w stanie prawie agonalnym – z ludzkiego punktu widzenia nowennanie pomagała: „ W trakcie ostatniej nowenny pogorszy ci się tak bardzo, że lekarz potwierdzi beznadziejny stan. A gdy już wszyscy zwątpią w twoje wyzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj. 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia, będziesz zupełnie zdrowa.”
    Myślę, że i u nas musi czasem tak być- takie pogorszenie, bądźmy dobrej myśli i pełni ufności 🙂

    • Dziękuję bardzo za słowa otuchy i wsparcia, a także za przypomnienie historii Fortunatiny. Staram się myśleć pozytywnie i trwać na modlitwie.

      Pozdrawiam gorąco,

      Joanna

  5. Droga Joasiu,

    Myślę, że powinnaś bardziej zaufać Bogu. Jeżeli Bóg wybrał tego Mężczyznę dla Ciebie to na pewno wcześniej czy później On tak Was poprowadzi, że będziecie razem. Jestem tego pewna. Ja sama również od długiego czasu modlę się o Dobrego Męża. Ostatnio znów, po raz kolejny już, przeżyłam ludzką porażkę, ponieważ rozstałam się z chłopakiem. Przyjęłam to jednak ze spokojem, ponieważ jestem pewna, że skoro mimo moich usilnych starań potoczyło się inaczej, to oznacza że po prostu to nie była ta osoba. Zaufałam Bogu całkowicie i wiem, że to co się w tym momencie dzieje w moim życiu to jest dla mnie najlepsze rozwiązanie, mimo że z reguły tego nie rozumiem.
    Po prostu Joasiu, zamknij oczy i powiedz szczerze „Jezu ufam Tobie” co oznacza „Jezu Ty się tym zajmij” i wtedy poczujesz wewnętrzny spokój:)

    Polecam Ci gorąco tekst ks. Dolindo Ruotolo, zatytułowany „Jezu, Ty się tym zajmij”. To są słowa Jezusa, do których często sięgam w momentach trudnych.

    Pozdrawiam gorąco:)

    • Dziękuję Aniu za wpis i polecenie tekstu ks. Ruotolo.
      Będę pamiętała w mojej modlitwie o Twojej intencji.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Joanna

  6. Joasiu, wiem, że to trudne, ale postaraj się całkowicie zawierzyć Maryi i Bogu. Trudno jest nie myśleć o intencji, za którą odmawia się 2 NP. Pamiętaj jednak, że wszystkie modlitwy Pan Bóg słyszy i wysłuchuje. Czasem jednak nie do końca w ten sposób, w który my chcemy. Ale po upływie czasu okazuje się nagle, że otwierają się nam oczy i zaczynamy powoli rozumieć sens takiego rozwoju rzeczy. Pan Bóg jako dobry Ojciec karci swoje dzieci, ale to dla naszego dobra. Bądź silna, Bóg nigdy nie opuści swojego dziecka.

    • Moniko,

      bardzo dziękuję za Twój wpis. To prawda intencja moja jest naprawdę ważna, stąd 2 NP na raz.
      Staram się być silna i choć czasem jest mi bardzo ciężko, odmawiać różaniec.

      Pozdrawiam ciepło,

      Joanna

      • Joanno, przepraszam, że pytam, ale czy odmawiasz 2 NP na raz w tej samej intencji (tzn. treść jest jednakowa) czy odmawiasz 2 NP w tej samej intencji (tzn. rozbijasz problem na części i za każdy modlisz się osobno, ale dotyczy on wciąż tej samej intencji). Pytam, bo również mam ważną intencję i zastanawiam się, czy nie podjąć się odmawiania dwóch na raz. Dziękuję za odpowiedź. 🙂

        • Zofio, odmawiam 2 NP (łącznie 8 różancow),kazda nowenna jest w innej intencji,ale sa one ze sobą powiazane.Po prostu to o co sie modle jest dla mnie tak bardzo wazne,ze postanowilam odmawiać 2 NP na raz,zeby nie tracic czasu i nie czekac az skoncze jedna,zeby zaczac druga.Jest ciezko,bo wczoraj skonczylam czesc blagalna,a efektow nie widze jak na razie zadnych 🙁 i martwie sie tym bardzo 🙁 falej mam wrazenie,jakby sie caly swiat sprzysiegnal przeciwko mnie.Ale mam postanowienie by dokonczyc obie NP i zobaczyc co bedzie.Mam nadzieje,ze Maryja spojrzy na mnie łaskawie i mnie nie opuści… Pozdrawiam 🙂

  7. Joanno nie poddawaj się.Ja zmawiam NP od ponad 20 dni i dokładnie rozumiem przez co przechodzisz.Z każdym dniem odnoszę wrażenie,że jest coraz trudniej.Również śpię niespokojnie,nachodzą mnie ogromne chwile zwątpienia,zniechęcenia i rozgoryczenia.Czasem jest tak cięzko,iż prawie zasypiam a czekają mnie jeszcze rożańce.To wszystko towarzyszy tej modlitwie.Czytając świadectwa wielu osób,zauważyłam,iż zdarza się tak bardzo często.To tak jakby cały świat obrócił się przeciwko nam.Wiele razy chciałam się poddać,ale powiedziałam sobie,że muszę wytrwać.I choć czasem wymaga to ode mnie ogromnego samozapracia,staram się walczyć jak tylko mogę.Pomodlę się w Twojej intencji.Życzę Ci dużo pomyślności.Sądze,ze trud jaki wkładamy w tą modlitwę zwróci nam się stukrotnie.Nowenna Pompejańska to nowenna nie do odparcia.Matka Boża czuwa nad jej odmawianiem i w Niej należy powierzyć całą ufność.Ona nas wspomoże w chwilach skrajnego zwąpienia. My tylko musimy wytrwać.Wszystkiego dobrego Joasiu.Monika

    • Moniko,

      ja też mam wrażenie, jakby cały świat obrócił się przeciwko mnie. Dziękuję, za Twoją odpowiedź i pamięć modlitewną. Obiecuję polecać także Ciebie w mojej modlitwie. Mimo iż zdarza mi się nie raz wątpić, nowenny nie przerwałam i modlę się dalej.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Joanna

  8. Joasiu ja trwam obecnie w 5 NP do konca mam jeszcze 5 dni a czym bliżej końca tym gorzej,bo odkąd rozpoczęłam swoją 1 NP 13 listopada ubiegłego roku tak kończę jedną i kolejnego dnia rozpoczynam następną,i miałam zamiar teraz zrobić sobie małą przerwę i 15 w święto Wniebowzięcia NMP rozpocząć kolejną ale mam obawy bo 16 wybieram się na pielgrzymkę i boje się że nie podołam.
    I też jestem w podobnej sytuacji jak Ty bo mam już 31 lat a w dalszym ciągu moje życie się nie ułożyło jakby miało,moje koleżanki już powychodziły za mąż i mają dzieci a ja dalej jestem „na debecie” bo paru chłopaków mną się zabawili bo nie mieli myśli o poważnym związku.Przez to zamkłam się na ludzi a szczegòlnie nafacetów

    • Anno,

      dziękuję za odpowiedź. Pomodlę się również w Twojej intencji.

      Serdecznie pozdrawiam i miłego pielgrzymowania,

      Joanna

  9. Cd
    I choć teraz mniej wychodze z domu to zawierzyłam wszystko Bogu i Maryji bo doszłam do wniosku że co ma być to będzie i nic na siłę,powodzenia Joasiu,proszę Cię również o modlitwę 😉

  10. Dziewczyny, modlicie się aby stała się Wasza wola, nie Boża i dlatego tak dużo cierpień. Polecam również AKT ODDANIA SIĘ przeciw niepokojom i zmartwieniom Don Dolindo Ruotolo ” Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie?. Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami” – jest to fragment w/w Aktu. Polecam również codzienną modlitwę do Ducha Św. i nie będzie tyle cierpienia Pan Bóg wie lepiej czego nam potrzeba, kocha nas, bo jest MILOŚCIĄ. Każdy jednak musi nieść swój krzyż, ale z Panem Bogiem jest lżej.

  11. Asiu, nie przerywaj modlitwy ,wytrwasz jestem tego pewna ,wszyscy tak maja na poczatku ,bo to szatan to robi ,bo on nie nawidzi Matki Bozej ,i dąży do tego aby ten rózaniec przerwać…Ja też bardzo cierpię i odmawiam już 3 Nowennę do Matki Boskiej z Pompejów i też nie zostałam jeszcze wysłuchana o co Mateńkę prosiłam ,ale wierzę że to się stanie i zostanę wysłuchana…Mój mąz którego kochałam tak bardzo ufałam ,zostawił mnie i odszedł do kobiety ,która jest od niego młodsza o 18 lat…Byliśmy małżeństwem 24 lata ,okłamywał zdradzał ,żył z tą kobieta i ze mna …On pracuje w Niemczech i tam ją poznał ,żył tam z nią przyjezdzał do domu i żył ze mną …Az w koncu ona napisala mi esemesa zebym odczepiła się od niego bo on mnie już nie kocha…Nawet nie powiedział mi to w twarz…Świat mi się zawalił nie pomogły moje prośby ,naszych dzieci nic…Kiedyś byłam dla niego wszystkim ,a dzisiaj jestem obcą osobą jakby nic nas niełączyło .a urodziłam 3 dzieci ,wybudowaliśmypiękny dom ,mielismy wszystko ,dorosłe dzieci ,w zeszłym roku zostaliśmy dziadkami ,a dla niego nie liczy się nic tylko ta 30-sto latka …Ijeszcze oznajmił dziecio że ona jest w ciąży…Czuje się okropnie i nie mogę sobie wytłumaczy dlaczego ja ,ból rozrywanie w klatce piersiowej,nie przespane noce .I tez zadaje sobie pytanie że on jest szczęśliwy układa mu się wszystko a zrobił nasza rodzinę strzępkiem nerwów .Nasza córka ma 24 lata zamkła się w sobie ,jak ona się czuje gdy ojciec żyje z kobietą od niej starszą o parę lat….Chodziłam do psychoterapeutów ,bo byłam u kresów sił ,różne mysli miałam w głowie ,ale broniłam się i zawierzyłam wszystko Bogu i Matce Boskiej ,pomyślałam że mam dla kogo żyć a on nie jest pępkiem świata ,to on będzie kiedyś rozliczony ztego co zrobił …szukałam po internecie różnych modlitw i znalazłam modlitwę do pompejów ,zaraz w ten sam dzień zaczęlam odmawiać .Odmawiałam żeby powrócił do rodziny ..Skonczyłam pierwszą zaczęłam drugą i nie zostałam wysłuchana ,a wydaje mi się że jest jeszcze gorszy jak był ..Nie rozmawia wogóle ze mną ….Trzecia nowennę zaczęłam ale już winnej intecji …Modlę się o zdrowie i błogosławieństwo dla mojego syna najmłodszego ,bo ojciec dla niego kiedyś był wielkim autorytetem ,który zawsze powtarzał ze najważniejsza rodzina ,honor ,ojczyzna i że odszedł odrodziny nie może tego pojąć .Mój syn jest piłkarzem ,trzeba być bardzo twardym w tym zawodzie i dlatego teraz modle sie za niego ,bo to dziecko tak bardzo dużo mi pomogło ,chociaż nie mieszkał w domu ,bo w innym mieście grał w piłkę..Modlęsie do ducha świetego ,koronkę do miłosierdzia…Te modlitwy mi tyle dały żenie zazywam środków uspakających ,jestem spokojniejsza ,chociaż ból nie minął i napewno tak prędko nie minie …Ta modlitwa uzależnia ,jak konczyłam pierwsza ,to mówiłam że zrobię sobie przerwe ,ale czegoś mi brakowało i zaraz zaczynałam kolejną …Rozszezam te modlitwę poleciłam pewnej pani ,a ona dalej poleca .3 NP kończę 15 sierpnia ,i już nie nalegam ,powtarzam sobie że Pan Bóg nic nie robi bez przyczyny i ….Bądz wola Twoja..-Troszcz się sam …Widzisz Asiu moja historia jest też bolesna ,bozrozumie mnie napewno tak osoba co przechodzi to co ja ,niewiem co on mi jeszcze zgotuje ,ale zawierzyłam to mojemu Bogu ,bo coż ja mogę zrobic ,jeżeli Bóg chce inaczej….Przez 24 latanie było zadnego problemu ,dzieci zdrowe finansowo dobrze i w koncu musiało coś wejść w naszą rodzinę…Ale wierzę że będzie dobrze ,bo wiara czyni cuda …Myśl pozytywnie …Trzymam za Ciebie kciuki ,bo wiem że dasz radę ,ja dałam ty też…Awiem sama po sobie że było ciężko a ja wytrwałam…Lidia

    • Lidio,

      serdecznie dziękuję za wsparcie.
      Czasem jest mi ciężko, ale odmawiam dalej NP.
      Bardzo poruszyła mnie Twoja smutna historia.
      Będę pamiętała o Tobie w mojej modlitwie.

      Trzymaj się, pozdrawiam ciepło,

      Joanna

  12. Asiu, to piękne, co piszesz. Dam Ci jednak pewną radę, jako kobiet 50-cioletnia i matka trojga dorosłych dzieci.
    Rozpoczęłaś bardzo duży trud modlitewny. Z Pewnością Pan słyszy Twoje prośby i ma dla Ciebie wspaniały plan.
    Być może to plan na Twoje małżeństwo z ukochanym mężczyzną, o którym piszesz.A może jest coś, czego Ty nie wiesz, a dobry Bóg chce Ciebie przed tym ustrzec.

    Proponuję, byś całkowicie zawierzyła woli Boga. Niech Jego, a nie Twoja wola się dzieje. Ty zaś powinnaś być radosna w Panu! TYLKO RADOSNA KOBIETA WNOSI RADOŚĆ W ŻYCIE MĘŻCZYZNY.Radosnego dawcę kocha Pan! Dawaj radość, optymizm, tańcz, śmiej się, śpiewaj, pracuj i módl się z radością. I zachowuj we wszystkim zdrowy umiar. Przemęczenie modlitewne to malutka dziurka dla diabła, który małymi kroczkami pragnie Ciebie zniewolić. Dokończ, co zaczęłaś, a potem przyglądnij się swojemu życiu. Może ten mężczyzna ma czasami dość Twojego pesymizmu i przemęczenia przez wielogodzinne modlitwy. Żyj pełnią życia i naśladuj Maryję. Ona zaufała Panu bez granic, ale też była normalną kobietą, która wychowywała SYNA i prowadziła dom. Była pełna pogody wewnętrznej i radości. Niech PANNA MARIA WYPRASZA ŁASKI DLA CIEBIE. AMEN

    • Dziękuję Ulu za przepiękny wpis.
      Kontynuuję moje modlitwy i mam taką cichą nadzieję, że mnie Najświętsza Panna Maryja nie opuści i że moja modlitwa będzie wysłuchana.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Joanna

  13. Droga Joasiu… mój mężczyzna też wyjeżdża do pracy za granicę na 6 tygodni… i nie zawsze mamy kontakt, przeważnie jest tak że ma dużo pracy a mało czasu dla siebie… nie ma tak jak my wolnych sobót i niedziel, czasami zdaża się tak że zarywa nockę z powodu awarii i musi odsypiać poswięcając na to czas który mógłby spędzić ze mną… Absolutnie nie przestawaj się modlić!!!! i musisz wieżyć w to że będzie dobrze.

  14. Kingo,

    dziękuję za słowa wsparcia.
    Czasem jest mi ciężko, ale dzięki Waszym wpisom na nowo odnalazłam motywację by dalej trwać na modlitwie i zamierzam dokończyć NP. Muszę zacząć wierzyć, że się wszystko jakoś dobrze ułoży.

    Pozdrawiam ciepło,

    Joanna

  15. A ja wiecznie będę miała jeden problem, nie zrozumiem dlaczego modlicie się po kilka razy w tej samej intencji. przepraszam, ale możecie tłumaczyć co chcecie, nigdy tego nie zrozumiem. Ja nigdy tego nie zrobię. postanowiłam zaufać, jeśli nic (jak to często piszecie) się nie będzie zmieniało, to uznam, że zmieni się to kiedyś, a nie, że nie zostałam wysłuchana. Nie mieszkam w zakonie kontemplacyjnym, gdzie siostry wiele godzin dziennie mogą poświęcać na modlitwę. Ja mam zawód i rożne zobowiązania, nawet wobec bliskich, nie mogę codziennie po kilka godzin się modlić. Obecnie robię to, ale wiem, że zorganizowanie czasu na Nowennę i inne ważne modlitwy to nie lada wyczyn. kiedy zakończę tą NP, to za jakiś czas może też zacznę następną, ale już w innej intencji, może kogoś potrzebującego, w dodatku tak jak teraz będę musiała to zaplanować.

    • Alu,
      ale ja nie modlę się po kilka razy w tej samej intencji.
      Obie intencje są niejako z sobą powiązane, bo dotyczą mnie i mojego życia, ale nie brzmią tak samo.
      Obecnie się tak złożyło, że odmawiam 2 NP dziennie, ponieważ będąc w trakcie jednej rozpoczęłam odmawianie kolejnej. Zdecydowałam się na odmawianie dwóch nowenn dlatego, że obie intencje są dla mnie bardzo ważne. Ja również mam swoje sprawy, obowiązki i uwierz mi, że jest mi bardzo ciężko znaleźć czas. Ostatnio kończę różańce o 1 czasem 2 w nocy.

      • Joasiu, nie do końca chodziło mi o ciebie. Po prostu często osoby piszą o tym powtarzaniu się intencji jakby do skutku, a przecież nie wiemy dokładnie kiedy i jaki będzie skutek, bo być może nie wtedy kiedy chcemy i nie taki jak chcemy. Oczywiście zakładam jedynie lepsze rozwiązania niż możemy sobie wyobrazić 😉 Ja miałam podobną sytuację, że moja pierwsza Nowenna i obecna są trochę powiązane, także rozumiem. Trzymaj się w takim razie, mi też ciężko. Wczoraj miałam kryzys i jeszcze pogubiłam się a raczej zagalopowałam, że część dziękczynną zaczęłam o dwa dni później niż powinnam.

        • Rozumiem Alu, mnie też jest ciężko kontynuować nowennę i nieraz przychodzą zwątpienia. Bo na razie nie widzę żadnych pozytywnych zmian w tym o co się modlę, a także doświadczam trudności w innych dziedzinach mojego życia. Nawet przy załatwianiu jakichś drobnych spraw napotykam na przeszkody. Mogę powiedzieć, że z dnia na dzień jest u mnie coraz gorzej 🙁 Boję się nawet pomyśleć co będzie za tydzień czy za miesiąc… Mimo wszystko postanowiłam dokończyć obie NP, obym wytrwała i liczę na jakiś promyczek nadziei, poprawę, no ale zobaczymy… Powodzenia i wytrwałości Alu 🙂

  16. Chciałabym wszystkim bardzo podziękować za udzielone mi wsparcie, bo gdyby nie Wy, to chyba przerwałabym odmawianie NP,bo było mi bardzo ciężko, ale tutaj przekonałam się, że nie tylko ja jedna podczas odmawiania NP doświadczałam trudności i że tylko mnożyły się moje problemy. Nie poddałam się i 20 sierpnia ukończyłam 2 NP. Jak na razie w moim życiu nie widzę jakiejś dużej poprawy (chodzi mi o moją intencję, w której się modliłam jak i o inne dziedziny mojego życia), ale czekam cierpliwie i wierzę, że mnie Matka Boża nie opuści. Obecnie kontynuuję 3 NP, a 15 sierpnia rozpoczęłam odmawianie 4 NP. Serdecznie Wam wszystkim za wszystko dziękuję 🙂 i za modlitwę i za wsparcie. Pozdrawiam ciepło 🙂 i staram się pamiętać o Was w mojej modlitwie 🙂

    • DROGA Asiu, czytajac Twoje swiadectwo z 4 sierpnia mialam wrazenie jakbym to ja je napisala. Obecnie jestem na Twoim etapie, ale wciaz walcze. Gdybys miala mozliwosc, napisz, jak to wszystko sie potoczylo. Pozdrawiam serdecznie

  17. Dziewczyno, zapisz sie do jakiejs wspolnoty, bo egzystujesz w modlitewnym brodziku. Klepiesz nowenny jedna po drugiej, a w ogole brak Ci zaufania do Boga. To nie jest automat do fistaszkow. Mozesz odmawiac 4 NP dziennie, ale z takim podejsciem do Pana Boga nie spodziewaj sie, ze Cie wyslucha.

    • Justyno, rozumiem, że reprezentujesz Pana Boga skoro wiesz, że z takim podejściem Joanna nie powinna spodziewać się, że zostanie wysłuchana? Zaufanie jest łaską, nie wszyscy otrzymują ten dar w pakiecie z narodzinami. Niektórym ludziom bardzo ciężko jest zaufać i zdać się na Boga. Czasem łaskę tą otrzymują po wielu latach modlitwy. Trzeba na innych spoglądać z pokorą wiedząc, że nie wszyscy są mocni, silni, potrafiący bez lęku oprzeć się na Bogu. Może właśnie dzięki trudowi odmawiania NP Asia zostanie obdarowana łaską zawierzenia? Bądźmy dla innych wyrozumiali a wysłuchanie modlitw zostawmy w gestii Pana Boga.

      • Witaj Gosiu, dziękuję za słowa wsparcia 🙂 Odmawiam obecnie 4 NP w moim życiu, a nie 4NP dziennie jak to napisała Justyna. Znam osoby, które odmówiły w życiu więcej NP ode mnie. Nie chcę zapeszać, ale w moim życiu od kilku dni nastąpił przełom. Sytuacja zaczyna się polepszać i dzieją się małe cudeńka. Za pierwszym razem zostałam wysłuchana bardzo szybko i zgodnie z moją intencją. Teraz wszystko jest na dobrej drodze, otrzymuję więcej niż się spodziewałam. Tak więc ufam Panu i dalej odmawiam różaniec.

    • Justyno, ja staram się modlić, a nie klepać nowenny jak to napisałaś. Nie znasz mnie ani szczegółów z mojego życia, więc nie oceniaj mnie. Ufam Panu i wierzę, że mnie w potrzebie nie opuści.

  18. Proszę Was bardzo o pomoc
    jestem obecnie w ciężkiej sytuacji z chłopakiem
    nie wiem czy ten związek dalej ciągnąć, czy on już nie ma sensu
    dzisiaj zaczynam Nowennę, ale potrzebuje również wsparcia, rozmowy z jakąś osobą, która miała podobne wątpliwości
    proszę Was o pomoc, gg 2425134, mail: bardzonieznana@gmail.com

  19. Iwonko!Głowa do góry!Trzymaj się Różańca,odmawiaj dalej,do końca NOWENNĘ
    POMPEJAŃSKĄ,zawierz ten problem Maryi i Bożej WOLI,zaufaj BOSKIEMU planowi wobec Ciebie,a zobaczysz,że NAGLE I NIESPODZIEWANIE przyjdzie odpowiedż i rozwiązanie!!!!!Powodzenia.Z Panem BOGIEM!!!!!

  20. Te podszepty, które słyszysz pochodzą od tego , któremu zależy żebyś przestała się modlić. Pamiętaj nie wolno Ci się poddać!!! Nie sprawiaj Bogu przykrości a szatanowi kolejnego powodu do dumy!!! I jeśli to Cię pocieszy dziś właśnie jest 22 maja i przez przypadek natknęłam się na Twój artykuł. I natchnęłaś mnie do odmawiania nowenny pompejańskiej!!!
    Mam podobny problem do Twojego, więc nie martw się nie jesteś sama. I zawsze pamiętaj Bóg Cię kocha i zawsze Ci pomoże tylko w to uwierz!!!!!!!!!!!!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!