Agnieszka: modlitwa za syna

Witam wszystkich. odmówiłam 2 nowenny. Pierwszą o uwolnienie mnie ze stosowania przemocy względem mojego syna. Syn jest chory na zespół Aspergera i ADHD. Często jego zachowanie sprawiało, że traciłam panowanie nad sobą. Leczyłam się na depresje, dość długo. Chciałam wreszcie odstawić leki. Kiedy doktor zmniejszyła mi dawkę leku, nakrzyczałam na syna i parę razy go uderzyłam. Wtedy nie udało się odstawić leków. Po odmówieniu nowenny jestem spokojniejsza. W ciężkich sytuacjach, w których kiedyś syn pewnie dostałby lanie, zachowuję spokój, pomimo zmniejszonej ilości leków. Jeszcze 2 tygodnie i nie będę już brała żadnych leków.
Syn sprawiał też dużo kłopotów w szkole. Drugą nowennę odmówiłam o uwolnienie go ze stosowania przemocy względem otaczających go ludzi. Na zebraniu jeszcze w czasie odmawiania nowenny, wychowawczyni pochwaliła go, że poprawił swoje zachowanie. Na koniec roku szkolnego miał lepszą ocenę z zachowania niż w ubiegłym roku. Poprawił też oceny z przedmiotów. Jestem bardzo zadowolona z jego świadectwa. Zdarzyło się też parę razy, że przyszli do niego koledzy z klasy. Jest lepiej. Dziękuję Matce Bożej, Bogu za otrzymane łaski.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Agnieszka: modlitwa za syna

  1. Agnieszko, polecam Ci książkę która w prosty i przystępny sposób uczy jak porozmumiewać się z dziećmi w sposób pełen szacunku. Kiedy sama dostałam tę książkę, stwierdziłam, że Matka Najświętsza i Pan Jezus właśnie tak nas traktują…
    Ta książka nosi nazwę: „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”. Sama miłość do dzieci czasami nie wystarcza, potrzebne sa konkretne umiejętności. Jako niania korzystam z tej pomocy i proszę Ducha Świętego, by mi dopomógł porozumiewać się z dziećmi i ich rodzicami tak jak radzą autorki tej książki – bo to oznacza najpierw pracę nad sobą. Jestem wdzięczna Matce Najświętszej, że podsunęła mi takie narzędzie. Bardzo polecam tę książkę, by z pomocą jej i Matki Najświętszej potrafić porozumiewać się w sposób pełen miłości i szacunku z dziećmi, nie raniąc ich i siebie.

  2. Dobry wieczór,
    w Polsce bicie dzieci jest przestępstwem. „Lanie” to czysta przemoc wobec słabszego.
    Jeśli Pani stosuje przemoc wobec syna, on będzie ją stosował wobec rówieśników, słabszych dzieci.
    Przecież zachowanie Pani syna wynika z jego choroby a nie złej woli.
    Jest mi przykro kiedy czytam, ze katolicy stosują przemoc wobec swoich dzieci. Jako pierwsi powinniśmy dawać świadectwo życia bez przemocy.
    Życzę zdrowia i wytrwałości.

    • Droga Małgorzato,
      myślę, że nie masz pojęcia co to znaczy wychowywać dziecko z problemem tego typu, pozostawać bez wsparcia specjalistów, których w Polsce jest tyle co pies napłakał, obijać się od psychologa do psychologia i wpadać w rozpacz… pewnie nie rozumiesz też choroby jaką jest depresja.. trzymam kciuki za Agnieszkę i jej syna.. Myślę, że Twój posutulat pod którym generalnie podpisuję się całkowicie i popieram znalazł się w niewłaściwym miejscu.. Agnieszkę trzeba wspierać bo dokonują się w niej rzeczy wielkie…

      Agnieszko jesteś na najlepszej drodze, ćwicz cierpliwość i pamiętaj o starej maksymie łacińskiej, która mnie bardzo pomagała „Dziecię poznasz swoją matkę po uśmiechu”…. nam się udało, miłością i uśmiechem po latach wyciągnęliśmy dziecko z tego i jest coraz lepiej … rozumiem Cię i wspieram… trzymajcie się oboje…
      M.

  3. Droga Madalo,

    uważam, że nie masz prawa mnie oceniać, nic o mnie nie wiedząc. Tak się składa, że mam pojęcie o chorobach i problemach, które wymieniłaś.
    Jednak w kraju, w którym co tydzień dowiaduję się o katowanych dzieciach, każde miejsce by zwracać uwagę, że przemoc wobec nich jest przestępstwem, jest dobre.
    Nic, nawet choroba nie usprawiedliwia bicia dzieci!
    Wspieram Agnieszkę modlitwą, bardzo Jej współczuję, jednocześnie nie akceptując i ganiąc stosowanie przez Nią przemocy wobec syna.
    Pozdrawiam

  4. najgorsze u katolików jest ocenianie i brak akceptacji…gdyby tacy tylko istnieli by była tylko nienawiść i osądzanie.Pani Agnieszko gratulacje dla pani za otwarcie się i przyznanie do swoich słabości i błędów bo takich ludzi kocha Pan Jezus najmocniej a w bezradności wspiera i nie osądza.Wspieram modlitwą

  5. Doskonale panią rozumiem, gdyż mam dorosłą córkę z autyzmem. W okresie dzieciństwa i jeszcze teraz, ale w mniejszym stopniu – przeszłam przez piekło; dlatego uważam że powinni się wypowiadać tylko osoby które znają temat, wiedzą dokładnie co to jest ADHD i zespół Aspergera. Wiele razy traciłam cierpliwość, i to jest naturalne. Odmawiam nowenne w intencji mojej chorej córki.

  6. Przez przypadek znów trafiłam na ten wątek i bardzo się zdziwiłam.

    Rozumiem, że jak stracę cierpliwość to mogę „trzepnąć” dziecko, męża lub kolegę z pracy. Czy pozwolenie na lanie dotyczy tylko dzieci?

    Rozumiem, że rodzice chorych dzieci na ADHD, zespól Aspergera lub autyzm, mogą bić swoje dzieci, bo one naprawdę potrafią wyprowadzić z równowagi, a życie takie ciężkie !

    To nie jest dyskusja o teoriach pedagogicznych tylko o prawie. Przemoc fizyczna wobec dzieci jest przestępstwem, a te posty to nic innego jak przyzwolenie społeczne na jej stosowanie.

    Uważam, że każdy ma prawo zaprotestować przeciw biciu, zwłaszcza tych, którzy sami nie mogą się obronić.
    Z wykształcenia jestem między innymi pedagogiem, wśród najbliższych troje dzieci choruje na autyzm (w różnym stopniu), jedno na zespół Downa. Nie wyobrażam sobie bicia, szarpania tych dzieci, ciężkich dzieci, z zaburzeniami.
    .
    Bardzo pouczająca i przykra lekcja:(

  7. Agnieszka,
    Mam swoje juz duze dzieci i wiem co to trudnosci , oczywiscie twoje sa wieksze ,, ale nauczylam sie odkrylam wrecz moje prawo i to działa!!!! Jesli do wyboru mam (a zawsze mam wybór) w danej sytuacji wkurzyc sie w sposob bardzo gwałtowny lub w zartach z buzia pelna usmiechu powiedzic co mi sie nie podoba , zawsze wybieram to drugie . Lepiej skutechniej dziala , nikt nie czuje sie obrazony mozna latwo potem sie przytulic i wybaczac.Np po jakiejs zlosliwej uwadze dziecka widac ze chodzaca perfidia w stosunku do rodzica rzucic zdanie ” a coz to odrobina jadku na codzień ” ? Nie tlumaczyc nie analizowac po prostu rzucic mimochodem z radosnym usmiechem. To ty panujesz nad sytuacja , Szukaj swoich tekstow moze odktyjesz cos swojego. zAWSZE MOWILAM DO DZIECKA ZE ZNAM JEGO GENIUSZ I WIEM TYLKIO ZE CZEKA NA OBJAWIENIE I TO KWESTIA CZASU. Ja czekalam 23 lata. Nigdy nie mowilam ze jest glupi niegrzeczny itp . Slowo potworzone 1000 staje sie prawda i kodem na cale zycie.
    pozdrawiam
    teresa

A Ty co o tym myślisz? Napisz!